Indie – kamasutra i tygrysy

Do środkowych Indii wybrałem się głównie po to aby zobaczyć tygrysy. Jednak pierwsze, które spotkałem, wykute były z kamienia – przed tysiącem lat, w Khajuraho.

Na tarasach tamtejszych świątyń mityczny założyciel dynastii Chandela walczy z tygrysem. Jednak świat podziwia Khajuraho z zupełnie innego powodu. Wychowany w purytańskiej Anglii kapitan T.S. Burt musiał przeżyć szok, gdy pokonawszy na grzbiecie słonia puszczańskie ostępy dotarł tutaj około 1840 roku. Jego oczom ukazały się świątynie pokryte tysiącami rzeźb. Wiele z nich przedstawia akty seksualne, i to we wszelkich możliwych konfiguracjach, indywidualne i zbiorowe, z udziałem ludzi i zwierząt. Od czegóż jednak zimna brytyjska krew! „Rzeźbiarz pozwolił swym postaciom na nieco swobodniejsze zachowanie, niżby to dyktowała absolutna konieczność” – zanotował Burt w pamiętniku.

Porządek wszechrzeczy
Dziś przewodnicy starają się wyłuskać najbardziej pikantne sceny aby podsycić zainteresowanie turystów. Erotyzm nie jest jednak ani głównym, ani tym bardziej samoistnym wątkiem świątynnej dekoracji. Nie jest też ewenementem w skali całych Indii. Hinduistyczne świątynie są z reguły bogato dekorowane. Nie tylko dlatego, że panteon subkontynentu liczy miliony bóstw i artyści mają o czym opowiadać. Ale również dlatego, że dekoracje prezentują respektowany we wszystkich nurtach hinduizmu sanatana-dharma – wieczny ład, porządek wszechrzeczy. Koło życia toczy się nieustannie, przechodząc po wielokroć przez akty narodzin i śmierci. Bitwy i polowania przeplatają się z wątkami z codziennego życia, wśród których akty seksualne nie należą do rzadkości. Panuje pogląd, że w Khajuraho silne wpływy mieli tantryści. Ich zdaniem zaspokajanie potrzeb fizycznych chroni przed złymi duchami i prowadzi do zbawienia. Bhoga (satysfakcja seksualna) i joga (doznania duchowe) są niezbędne do osiągnięcia nirwany. Nic więc dziwnego, że ściany budowli w Khajuraho zdobią piękne apsary (niebiańskie panny) w kuszących pozach i mithuny (pary w miłosnym uścisku). Wszystkie rzeźby z Khajuraho są wyjątkowo misternie wykonane. Budzą podziw mnogością i precyzją detali.

male-Khajuraho_IMG_6097

Dzieło Chandravarmana
Ten niezwykły zespół świątyń powstał na przełomie X i XI stulecia w szczytowym okresie panowania dynastii Chandelów. Wznieśli ponoć 85 budowli. Do naszych czasów przetrwało 25. Stanowią jeden z najważniejszych i najbardziej fascynujących zabytków Indii. Największa jest zachodnia grupa, w której znajdują się imponujące świątynie Lakshmana i Kandarlya Mahadeva oraz używana wciąż przez wiernych Matangeshvara. Pierwsza poświęcona jest Wisznu, druga – Śiwie. W triadzie głównych hinduistycznych bóstw Wisznu zajmuje miejsce pośrednie między stworzycielem Brahmą, a niszczycielem Śiwą. Wisznu pojawia się na Ziemi pod jednym ze swych dziesięciu wcieleń (awatara) zawsze, ilekroć odwieczny porządek świata ulega zakłóceniu, i przywraca ład. Śiwa zaś nie jest bezmyślnym okrutnikiem. Jego moc porównywana bywa do wielkiej rzeki, zalewającej systematycznie ogromne połacie kraju. Gdy woda opada, wszystko się odradza, ponieważ tkwi w niej życiodajna siła. W świątyni Matangeshvara znajduje się jeden z największych, powszechnie czczonych w Indiach emblematów Śiwy. Linga (falliczna kolumna) długości2,5 m.

Zapytałem przewodnika dlaczego tak wiele świątyń wystawiono w jednym miejscu. Unikając odpowiedzi zasłonił się legendą o pięknej Hemvati. Kąpiącą się dziewczynę ujrzał bóg księżyca i tak zachwycił się jej urodą, że zszedł na ziemię przybrawszy ludzką postać. Na pożegnanie obiecał Hemvati, że uczyni jej syna królem. Tak się też stało. Obdarzony przez boskiego ojca cudownymi przymiotami, Chandravarman potrafił dotknięciem zamieniać żelazo w złoto. Szybko zyskał sławę i został wyniesiony na tron, dając początek dynastii Chandelów. Jemu to legenda przypisuje budowę pierwszych świątyń. Chandravarman dokonał też wielkich czynów. A jego sława narodziła się gdy w wieku 16 lat zabił tygrysa. Wydarzenie opiewają poeci, a rzeźbiarze uwiecznili po wielokroć tę scenę w kamieniu. Bowiem pokonanie drapieżnika znamionowało niezwykłą odwagę, spryt i siłę młodzieńca.

tygrysy_5493

Bhoga i harmonia
Polowaniu na drapieżnika towarzyszyły zawsze niezwykłe emocje, skok adrenaliny, a ostatecznie uczucie graniczące z satysfakcją typu bhoga. W pałacach zamienionym dziś na muzea i hotele znajdziecie bez trudu obrazy i zdjęcia, na których u stóp odświętnie ubranego radży i jego gości leży cielsko tygrysa. Chłodnych Brytyjczyków szybko wciągnęła elitarna rozrywka. W efekcie, w czasach kolonialnych zabijano setki drapieżników. Rekord pobił bodaj maharadża Venhant Roman Singh, który w 1914 roku upolował 111 drapieżników. Opamiętanie przyszło na początku lat 70. XX wieku, gdy bengalskie tygrysy niemal wyginęły. Za czasów Indiry Gandhi zakazano polowań i utworzono tygrysie rezerwaty. Jeden z najsłynniejszych, Bandhavgarh, znajduje się stosunkowo niedaleko Khajuraho. Paradoksalnie, utworzono go właśnie na terenie dawnych terenów łowieckich maharadżów Rewy. Jeden z potomków wspomnianego rekordzisty, Martand Singh już nie polował. Schwytał jednak w 1951 roku ostatniego widzianego w Indiach na wolności białego tygrysa. Nadał mu imię Mohan i z powodzeniem krzyżował z żółtymi osobnikami. Kilkanaście lat później maharadżowie Rewy podarowali państwu tereny Bandhavgarh, które przekształcono w park narodowy – najsłynniejsze obecnie tygrysie sanktuarium Indii.

Na terenie subkontynentu jest ich dziesięć, ale w Bandhavgarh prawdopodobieństwo spotkania oko w oko z drapieżnikiem jest największe. Zwłaszcza jeśli wsiądziemy na grzbiet słonia i na podobieństwo kapitana Burta zaszyjemy się w ostępach puszczy. Tylko bowiem kierowany przez poganiacza słoń może podejść blisko drapieżnika. Podczas spotkania rodzi się przejmujące napięcie. Tygrys zachowuje pozorny spokój. Słonia nie atakuje. Zwiększa jednak czujność. Ludzie na grzbiecie słonia są bezpieczni, bo zwierzę jest zbyt silne by się obawiać drapieżnika. Jednak emocje odczuwa się wręcz fizycznie. Moje pierwsze spotkanie oko w oko z tygrysem zakończyło się niespodziewanie. Na stromym stoku słoń się poślizgnął. Nagły ruch i trzask gałęzi poderwały tygrysa. Wyprężył się i skoczył… Jednak nie w kierunku słonia, ale w bambusowy gąszcz, w którym szybko zniknął mi z oczu. Emocje wygasały wolniej.

Za drugim razem, napotkany w gąszczu tygrys skradał się w kierunku jelenia. Jest ich mnóstwo w Bandhavgarh. A ich zachowanie jest ważną wskazówką dla strażników wyszukujących tygrysich tropów. Cisza i niepokój zwierząt jest znakiem, że drapieżnik kręci się w pobliżu. Czy to pojawienie się słonia z ludźmi na grzbiecie czy to spora odległość i bambusowy gąszcz między drapieżnikiem a ofiarą sprawiły, że tym razem tygrys nie zaatakował. Fuknął gniewnie i odszedł. Na pociechę zostały wesołe małpy i ptaki, które po odejściu pręgowanego maharadży natychmiast się ożywiły.

W Khajuraho, na ścianie świątyni Lakshmana podziwiałem rzeźbiony orszak maharadży wyruszającego na polowanie. Konie, zbrojni w asyście pięknych kobiet i słonie… Jestem pewien, że wyruszali na tygrysa. Jestem też pewien, że los tygrysów odmienił Wisznu. Jego potężny kamienny posąg znajduje się bowiem w sercu Bandhavgarh, u stóp wzgórza, na którym maharadżowie Rewy wznieśli fort, pałace i świątynie. Wisznu pogrążony jest znów we śnie. Jego ingerencja zakończyła się powodzeniem i koło życia toczy się znów spokojnie. Populacja tygrysów powoli się odradza, a harmonia powraca.

INFO
Samolotem: do Kalkuty lub Delhi; Lufthansa (z Warszawy przez Frankfurt; www.dlh.de); dalej lokalnymi liniami lotniczymi do Khajuraho (przelot z Delhi lub Kalkuty kosztuje 100-130 USD od osoby) lub koleją (znacznie taniej ale trwa całą noc).

Z Khajuraho do Bandhavgarh jest zaledwie 237 km (podróż potrwa jednak 6-7 godz.). Za taxi z Khajuraho zapłacimy ok. 5-6 tys. INR (rupii). Można też wynająć samochód – ze względu na stan dróg i specyfikę ruchu w Indiach – koniecznie z kierowcą! Cena jest kalkulowana wg stawki 10 INR za milę plus paliwo (cena litra benzyny jest porównywalna z naszymi); w przypadku usług świadczonych przez biura podróży koszty transferów są wkalkulowane w cenę usługi, a do dyspozycji klienta są oddawane samochody z klimatyzacją.

Wiza turystyczna ważna miesiąc jest bezpłatna; na jej załatwienie w ambasadzie w Warszawie potrzeba kilku dni (www.indianembassy.pl).

Waluta – rupia (INR)

Khajuraho: www.indianetzone.com
Dance Festival: www.festivalsofindia.in
Tygrysy i Bandhavgarh: www.bandhavgarh-national-park.com; www.wildbunch.co.in

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Platinium” (2007).

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.