Indie / Kaszmir – klejnot u stóp Himalajów

Jak często ze skarbami bywa, każdy chce posiąść je na własność. Dlatego przez tę zachwycającą cudami natury i bogactwem kultury krainę przetoczyły się w ostatnim półwieczu krwawe wojny. I chociaż sporne terytorium podzielono między Indie, Pakistan i Chiny, wciąż czuć napięcie. Paradoksalnie, bo właśnie tutaj, w Ladakhu rozsiadły się słynne buddyjskie klasztory – źródło duchowości dla wyznawców religii, nawołującej bodaj najgłośniej na świecie do miłości i pokoju.

Niczym nieziemski parawan, wiecznie zaśnieżone, himalajskie olbrzymy odcinają tę krainę od reszty świata. Mimo to, przez wieki przemierzali ją pielgrzymi i objuczone towarami karawany zmierzające z Indii do Tybetu. Przewożono jedwabie z Chin, przyprawy, herbatę i sól, perły i szlachetne kruszce, wełnę i opium. Pędzono stada owiec, jaków i lam. Zwierzęta i ludzie przekraczali 4 tysiące metrów, wspinając się po tym najwyżej położonym na świecie szlaku niemal do bram niebios. Dopóty, dopóki w 1949 roku Chiny nie zamknęły granicy. Ruch można ograniczyć, ale legendy trudno wymazać, zwłaszcza te o krainie wiecznej szczęśliwości Shangri-La, w której ludzie żyją w harmonii z przyrodą i w zgodzie z bogami, ciesząc się długowiecznością i dobrym zdrowiem. Podejrzewano, że taka kraina rzeczywiście istnieje, zwłaszcza, że malownicza dolina Zaskar bliska jest mitycznym wyobrażeniom.

W głąb Kaszmiru, i do nazywanego Małym Tybetem, utożsamianego z ziemskim rajem Ladakhu, prowadzą dziś popularne szlaki trekkingowe. Usytuowane wysoko ponad urwiskami klasztory otwierają podwoje przed przybyszami, nawet jeśli kusi ich tylko ciekawość, a nie pragnienie poznania. Wystarczy zdjąć obuwie i poruszać po wnętrzu zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Można też wprawić w ruch pokryte znakami sanskrytu bębenki lub zawiesić barwną chorągiewkę na wietrze – póki ruch trwa, modlitwa niesie się do boskich uszu, nawet po naszym odejściu. Mieszkańcy tej krainy nie kryją swych skarbów – barwnych strojów i tajemniczych rytuałów, dynamicznych tańców i uwodzącej muzyki. Jeśli trafimy do klasztoru podczas uroczystości religijnych, poznamy bliżej świat buddyjskich wierzeń i pradawnych mitów.

Mnisi noszą charakterystyczne czapki. Najczęściej żółte, bo większość klasztorów należy do zreformowanej gałęzi buddyzmu – gelug, i uznaje zwierzchność Dalajlamy. Geneza żółtej czapki wiąże się z postacią wielkiego reformatora, żyjącego na przełomie XIV i XV wieku Tsongkhapy. Jako nowicjusz stał ponoć na końcu szeregu i zabrakło dla niego zwyczajowej czapki czerwonej. Założono mu więc na głowę pierwsze z brzegu wolne nakrycie. Żółte, z którym już się nigdy nie rozstał. Największym klasztorem jest jednak Hemis, pozostający wciąż we władaniu Czerwonych Czapek. Mieszka w nim 500 mnichów, a ich siedziba słynie z dorocznego festiwalu upamiętniającego na przełomie czerwca i lipca dzień urodzin założyciela, Padmasambhawy.

Wrota do Kaszmiru mieszczą się w otoczonej górami stolicy, w mieście Srinagar. Jego zabytkowe budowle przeglądają się w toni rozległego Jeziora Dal jak w lustrze. Po jeziorze pływają Houseboaty, tworząc niewielkie ruchome kolonie. Spacerowym rejsom służą, kojarzące się chyba najbardziej z gondolami, łodzie z baldachimami zwane Sikhar. Nad miastem górują minarety meczetów, bo podobnie jak w całym stanie, największy odsetek mieszkańców stanowią muzułmanie. Nad jeziorem znajduje się też słynne pole golfowe (The Royal Springs’ Golf Course), wysoko notowane w światowych rankingach ze względu na spektakularne otoczenie. Dla większości turystów Srinagar jest jednak przede wszystkim bazą wypadową na dość odległy lodowiec Kolahoi, spływający z gór w dolinę Lidder. Tereny wypasowe koło wioski Pahalgam, usytuowane poniżej czoła lodowca, otoczone uprawami gorczycy i szafranu uchodzą za najbardziej malowniczy rejon w Kaszmirze. Osobliwością górnych partii doliny jest wypełniona śniegiem naturalnymi lodowymi figurami jaskinia Amarnath – cel świętych pielgrzymek wyznawców hinduizmu. Jak głosi legenda w tym właśnie miejscu Sziwa wyjaśniał tajemnice życia i wieczności swej boskiej małżonce, Parwati. W lodowych formacjach pielgrzymi dopatrują się postaci Parwati i Ganeshy, syna boskiej pary z głową słonia, uosabiającego radość i nadzieję. To do niego, tytułując Ganapati, Hindusi zwracają się słowami: „Ganapati papa moria!” (Ganapati, przynieś mi szczęście).

Na szlaku do serca Tybetu, jeszcze wyżej niż Srinagar, leży Leh, w odróżnieniu od kaszmirskiej metropolii, zdominowane przez buddystów – widomy znak, że to serce Ladakhu. Niegdyś także siedziba miejscowych władców. Na wzgórzu stoi nawet pałac królewski, ale zrujnowany, a panująca rodzina zajmuje od dawna rezydencję w oddalonej kilkanaście kilometrów wsi Stok. Nad Leh wznosi się świątynia Sankar, kryjąca posąg Awalokiteshwary – Pana Spoglądającego w Dół. To jeden z ośmiu wielkich bodhisattwów, otoczonych w całym Tybecie powszechną czcią. Powodowani bowiem wielką miłością, zrezygnowali z nirwany i ślubowali odradzać się w kolejnych wcieleniach tak długo, aż ostatnia cierpiąca w kole reinkarnacji istota nie dostąpi łaski oświecenia. Tysiąc głów, tysiąc ramion oraz miękkie, łagodne rysy twarzy symbolizują bezgraniczne współczucie, jakim bodhisattwa darzy wszelkie żywe stworzenia. W tym zapewne turystów z całego świata, którzy tłumnie odwiedzają miasto w krótkim, letnim sezonie.

INFO
www.kashmirtourism.org

Kaszmir najlepiej zwiedzać w okresie kwiecień-wrzesień. Położone najwyżej terytorium Ladakhu dopiero od czerwca. Monsuny nie mają tu dostępu z powodu naturalnej bariery gór. Klimat jest więc suchy i zdrowy. Z drugiej strony na tych wysokościach nie ma żartów z temperaturą, o czym przekonał się świat w 1996 roku. 250 pielgrzymów podążających w środku lata do Amarnath zamarzło.

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Świat Podróże Kultura” (marzec 2012 na str. 20-24).

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s