Polska / Sudety – paleo-show pod Śnieżnikiem

Odkrycie Jaskini Niedźwiedziej było naukową sensacją lat 60. XX w., udostępnienie jej fragmentu do zwiedzania – głośnym wydarzeniem turystycznym lat 80. Po otwarciu w 2010 roku Centrum Edukacji Przyrodniczej, zwiedzanie jaskini poprzedza paleontologiczne show, bodaj największe w naszym kraju.

Jego głównymi bohaterami są jaskiniowy niedźwiedź, lew i hiena. Niezwykle realistycznie wykonane makiety zwierząt, które żyły w jaskini kilkadziesiąt tysięcy lat temu. Największe wrażenie wywiera bez wątpienia prehistoryczny misiek. Ma bowiem 3 metry wzrostu, w jego otwartej paszczy połyskują groźnie potężne kły, a łapy zbrojne są w solidne pazury. Nawet dzielny Maniek z „Epoki Lodowcowej” zadrżałby zapewne na ten widok. W kierunku niedźwiedzia sunie stąpając miękko lew. Ma zmarszczone nozdrza bo obnaża równie lśniące, niebezpieczne kły. Tylko hiena czai się nieco bojaźliwie, trzymając skulona w tyle, pod stropem skalnej komory zaaranżowanej specjalnie na potrzeby tej instalacji. Jednak w usytuowanym przy wejściu do jaskini pawilonie Centrum Edukacji Przyrodniczej są nie tylko maskotki. Wnętrze wypełniają gabloty prezentujące znaleziska paleontologiczne, głównie szczątki zwierząt i geologiczne, przede wszystkim minerały, których występowaniu jaskinia zawdzięcza bajecznie barwną szatę naciekową. Ważne miejsce zajmuje kolekcja niedźwiedzich czaszek, było nie było sztandarowego dla Jaskini Niedźwiedziej stworzenia, gdyż dało imię całemu podziemnemu systemowi sal i korytarzy. Dzięki zastosowaniu multimediów, możemy śledzić na ekranach monitorów przebieg i dorobek prowadzonych tutaj od 45 lat badań. Dotykowe panele pozwalają nam także wniknąć w odkrywane powoli sekrety życia zwierząt sprzed tysięcy lat. Wystarczy nacisnąć odpowiednie hasło. Korzystając z interaktywnych makiet możemy odbywać również podróże w czasie i przestrzeni po całym Masywie Śnieżnika. Prześledzić przebieg oplatających go turystycznych szlaków, a co najciekawsze – zagłębić się w zakryte przed naszym wzrokiem skalne trzewia górotworu.

Trasa Turystyczna
Po wirtualnym preludium zaczyna się rzeczywisty spacer przez środkowy, udostępniony turystom poziom Jaskini Niedźwiedziej. Oświetlony korytarz prowadzi do Sali Niedźwiedziej, a potem efektownym mostem nad Wielką Szczeliną i stromymi schodami przez Próg Ryżowy do Sali Lwa. Nazwy pochodzą od odkrywanych na dnie jaskini kości zwierząt i dominującej w tej części systemu formy naciekowej zwanej polem ryżowym. W Sali Lwa urządzono ekspozycję ilustrującą metodykę badań paleontologicznych, a pokryte kształtującymi się wciąż naciekami ściany następnej komory – Sali Przejściowej, stanowią tło dla największej osobliwości jaką jest zrekonstruowany szkielet niedźwiedzia jaskiniowego. Korytarz wydrążony w namuliskach prowadzi potem do kolejnej komory nazywanej Biwakiem. Tutaj zaczyna się najbardziej efektowny fragment trasy turystycznej, na który składa się ciąg korytarzy i sal ze spektakularną szatą naciekową. Charakter i rozmiary pomieszczeń doskonale oddają nazwy. Korytarz Stalaktytowy przechodzi w Salę Pałacową, z której odchodzi ciaśniejszy korytarz do Zaułka Kaskad – tylko stamtąd można rzucić okiem na przesłonięte gdzie indziej skałami fragmenty górnego piętra jaskini. Dla wygody turystów górnicy poszerzyli też część Korytarza Wodnego, otwierając i osuszając dostęp do niewielkiej salki zwanej Trupiarnią. Korytarz Wodny przechodzi potem w sztolnię prowadzącą do Korytarza Człowieka Pierwotnego. I… to już koniec. Przez kolejną wybetonowaną sztolnię ze śluzami chroniącymi przed napływem powietrza z zewnątrz opuszczamy podziemny świat.

Zaciski i namuliska
Było pięknie, ale gdzieś na dnie duszy zaczyna kiełkować poczucie niedosytu. Cały przecież system ma aż trzy poziomy. Przynajmniej tyle spenetrowali do dziś speleolodzy eksplorujący Masyw Śnieżnika. Łącznie ponad 3 km korytarzy o deniwelacji 69 m – 37 m w dół i 32 m w górę. Podążający śladem grotołazów paleontolodzy, biolodzy i geolodzy także znajdują wciąż coś nowego. I wiadomo, że to nie koniec epopei. Jaskinia należy bowiem do rozległego systemu krasowego, otwierającego się dwoma ponorami na stokach Góry Stromej (1167 m; wejścia do jaskini znajdują się na wysokości około 800 m n.p.m.). Owe ponory: Wielki Lej i Biały Kamień z wykopanym niegdyś przez poszukiwaczy kruszców szybem przechwytują wodę z okresowo płynących po górskich stokach potoków. Fragmentami tego samego systemu co Niedźwiedzia są więc przynajmniej trzy pobliskie jaskinie: Sądejowa Szczelina, Miniaturka i przekop w Starym Wywierzysku. Specjalistyczne badania wskazują jednak na istnienie podziemnych przepływów z systemu Jaskini Niedźwiedziej aż w dolinę Morawy, czyli na teren Republiki Czeskiej.

Nie należy się jednak łudzić, że nasycimy szybko ciekawość, ani że na podobieństwo wody turystyczne masy wleją się do głębszych zakamarków systemu. Już chociażby dlatego, że aby penetrować inne niż środkowa partie potrzeba doświadczenia, umiejętności i predyspozycji jaskiniowych wspinaczy. Dobrze się czyta o tym, że dostępne ze wspomnianej Wielkiej Szczeliny, odkryte jako jedne z pierwszych, partie jaskini są labiryntem niewielkich korytarzy i salek. Albo o tym, jak po przejściu około 50 m ciasnego korytarza z rozszerzeniami, progami i studzienkami dochodzi się do zacisku o wysokości około 1,5 m. Przez zacisk do pionowej studni o wysokości około 5 m, a z niej do Korytarza Błotnego. I o tym, że na jego jednym końcu występują zamulone syfony błotne zaś w przeciwnym niewielka Salka z Wodospadem. Wyobraźnię podsycają oczywiście opisy Sali Szampańskiej, Korytarza Kryształowego, Korytarza Diamentowego, Korytarza Rafy Koralowej z bardzo bogatą szatą naciekową, czy Ściany Płaczu – chociaż w ostatnim przypadku budzą się zapewne zgoła odmienne emocje… Co innego jednak czytać, a co innego pokonywać w ciemności i wilgoci ciasny zacisk zwany Szufladą, blokujący przejście ze wschodniego krańca Wielkiej Szczeliny do Ciągu Błotnego – ta nazwa mówi zresztą dobitnie co czeka wdzierającego się tam śmiałka. Podobnie, czym innym jest oglądanie zakonserwowanych już prehistorycznych kości, aniżeli poszukiwanie ich w namuliskach trudno dostępnych korytarzy, wydobywanie, pieczołowite oczyszczanie i skrzętne katalogowanie, bez których to mozolnych czynności nie powstałyby dziś widowiskowe makiety multimedialne, imponujące wirtualne prezentacje, ani filmy z odkrywanych metr po metrze przez kilka już pokoleń badaczy, partii jaskini.

Przegląd tysiącleci
Nie znaczy to jednak, że przed każdym z odwiedzających dziś edukacyjne centrum i podążających trasą turystyczną, nieodkryte jeszcze tajemnice systemu Jaskini Niedźwiedziej pozostaną na zawsze zamknięte. Przecież nawet wejście do niej odkryto przypadkiem. W kamieniołomie marmuru. W okolicach Kletna prace górnicze i poszukiwania skarbów prowadzono już w średniowieczu. W dolinie Kleśnicy marmur zaczęto pozyskiwać w XIX wieku na polecenie właścicielki tutejszych dóbr, księżnej Marianny Orańskiej. Ba, na jej cześć popularnym tutejszym odmianom nadano nazwy: Biała, Zielona i Czerwona Marianna. W okresie powojennym w okolicach Kletna pozyskiwano też uran, skrzętnie jednak ukrywając informacje na temat wydobycia tego strategicznego surowca. Historyczny odstrzał w kamieniołomie marmuru Kletno III miał miejsce 14 października 1966 roku. Tego dnia runął skalny łom, pojawił się nieoczekiwanie otwór prowadzący w głąb skał, i – jak pisała zasłużona dla badań jaskini biolog, prof. Teresa Wiszniowska – „wysypały się liczne kości niedźwiedzi jaskiniowych”. To była sensacja! Z namulisk korytarzy wydobyto kilkaset tysięcy szczątków – skorupki ślimaków i kości kręgowców, należące jak stwierdzono do 29 gatunków ssaków. Dominowały wśród nich kości niedźwiedzi jaskiniowych. Znaleziono także inne: niedźwiedzi brunatnych, lwów i hien jaskiniowych, lisów, wilków, kun, dzików, jeleni, saren, żubrów pierwotnych, nietoperzy, gryzoni, a nawet – nieliczne – ptaków i gatunków typowo górskich, w tym kozic. Istniejąca dokumentacja ewolucji paleogeograficznej jaskini obejmuje okres 180 tysięcy ostatnich lat – za najstarsze uchodzą żwiry w potężnym Kominie Maurycego. Analiza znalezionych kości pozwala śledzić zmiany klimatyczne, a w ich konsekwencji rozwój występujących w Masywie Śnieżnika gatunków zwierząt i szaty roślinnej. Wiek znalezionych kości oszacowano na 22 do 40 tysięcy lat. I nawet jeśli pomiary obarczone były błędem związanym z metodami (do 3 tysięcy lat), możemy sobie wyobrazić jaki szmat czasu pozwalają prześledzić znaleziska z jaskini.

INFO
www.jaskinia.pl

Tekst był publikowany w magazynie „Polska Wita” (2011)

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.