Czechy / Brno – haust spalin

Wyścigi są wielkim show producentów. Członkowie poszczególnych teamów mają pełne ręce roboty, a widzowie… piknik z zastrzykiem adrenaliny.

Niezależnie od klasy, samochody przemykają błyskawicznie przed oczami zgromadzonych, I chociaż temu momentowi towarzyszy ryk silników, a nierzadko również pisk opon, a czasem nawet zwiastujący stłuczkę głuchy huk, po chwili zapada cisza. Na czas kolejnego okrążenia. Jeśli więc ktoś chce rzeczywiście obserwować wyścig, lepiej zrobi decydując się na transmisję telewizyjną. Na ekranie wszystko widać niemal metr po metrze i na zbliżeniach. Jednak ten kto chce zanurzyć się w motoryzacji wszystkimi zmysłami, lepszej okazji od wyścigu nie znajdzie. Oprócz bowiem zmagań na torze, można wtedy zajrzeć za kulisy. Do padoku, gdzie niemal bez wytchnienia pracują mechanicy, a gdzie ekipy telewizyjne i fotoreporterzy szukają kierowców zaraz po zejściu z toru. – „z tarczą” lub „na tarczy”, a więc gdy mają jeszcze wypisane na twarzy emocje.

W rejonie padoku rozstawiają też swoje stanowiska producenci akcesoriów samochodowych, firmy oponiarskie, dystrybutorzy paliw czy olejów. Są kawiarenki, symulatory jazdy i kioski z gadżetami reklamowymi poszczególnych teamów. Jest więc zarazem jarmarcznie, i profesjonalnie. Przerwy między wyścigami wypełniają różne pokazy. A ponieważ wyścigi to z gruntu męski sport, poszczególne teamy zatrudniają długonogie hostessy. Panny w barwach samochodowych stajni krążą wśród widzów rozdając ulotki i gadżety reklamowe. Przede wszystkim jednak uśmiechają się uwodzicielsko i pozują do zdjęć, eksponując swe wdzięki i… marki samochodów. Oczy fanów, i tak już szeroko otwarte aby niczego nie uronić z takiego czy innego modelu, w ich obecności zdają się wyskakiwać z orbit.

Hostessy trzymają też przeciwsłoneczne parasole nad bohaterami samochodowych zmagań. Każdego bowiem wyścigowego dnia, kierowcy poszczególnych teamów podpisują zdjęcia i plakaty oraz fotografują się z fanami (a jeszcze chętniej z fankami).

Mówiąc szczerze, wyścigi zajmują najmniej czasu… podczas wyścigów. Zwłaszcza, że na siłą rzeczy długich torach, nie ma jednego miejsca, z którego można byłoby obserwować całe widowisko. Chyba, że na telebimach, ale to nie ma uroku. Najważniejsze więc jest zajęcie dobrego miejsca. Takiego, z którego widać jakiś trudny moment trasy albo jeszcze lepiej kilka zakrętów pod rząd. Oczekiwanie na kolejny przejazd, widzowie skracają sobie popijaniem piwa i pogryzaniem kiełbasek. Wygodnie rozłożeni na trawie, lub na specjalnie przyniesionych leżakach, pod parasolami, z flagami ze znakami faworyzowanych marek w rękach, trąbkami i gwizdkami pod ręką. Najczęściej z przyjaciółmi lub w rodzinnym gronie. Jeśli tylko pogoda dopisze, piknik z pewnością zapisze się wśród udanych. Komu zaś się miejsce znudzi wędruje dalej – na trybunę przy innym zakręcie, na start czy do padoku, gdzie zawsze coś się dzieje.

Trafi tam zresztą każdy, kto wykupił jazdę z profesjonalnym kierowcą. Chociaż po przejażdżce niejeden klient wysiada zielony, a nogi mu się plączą, to jednak znalezienie się na torze i posmakowanie wyścigowego tempa, jest marzeniem wielu osób. Co w tym atrakcyjnego?! Po pierwsze jazda odbywa się samochodem wyścigowym, po drugie po torze – wprawdzie bezpiecznie, bo po pustym, ale jednak na serio. Z pełną prędkością, z wchodzeniem w wiraże i przyspieszaniem na prostych. Ponadto wnętrze wyścigowego samochodu (zabawy takie jazd bolidami Formuły 1 ani nawet Formuły 2, nie obejmują), jest wypatroszone z wnętrzności, które znamy. Kierowca niczym bohater powieści SF ma fotel zawieszony na specjalnym stelażu i mnie przynajmniej – wydaje się bliższy Spidermanowi aniżeli Taxidriverowi. Niemniej podczas jazdy komercyjnej zamienia się w taksówkarza, Gdy tylko klient zajmie miejsce i zostanie przypięty pasami… fru! Pasażer siedzi na podobnym, wyjmowanym fotelu, na miejscu, które zajmuje zazwyczaj trener, towarzyszący kierowcy podczas treningów czy jazd próbnych. Otoczenie toru rozmywa się lekko, a siły wyzwolone przy przyspieszaniu wciskają żołądek w fotel…

 • • • • • 

Najsłynniejsze europejskie tory Formuły 1
Odkąd Robert Kubica (www.kubica.pl) znalazł się w światowej czołówce kierowców Formuły 1, a w Formule 2 jeździ dziewczyna z Polski, Natalia Kowalska (www.kowalskanatalia.pl), zainteresowanie wyścigami samochodowymi niepomiernie wzrosło. Na stronach poszczególnych torów zamieszczone są doroczne kalendaria imprez oraz informacje o zasadach odbywania jazd komercyjnych. Sezon wyścigów samochodowych i motocyklowych w Europie, obejmuje zazwyczaj miesiące marzec-wrzesień. W styczniu, oczy całego świata skierowane są na Madonna di Campiglio, kurort u stóp Dolomitów, w którym podczas imprezy o znamiennej nazwie Wrooom (www.campigliowrooom.com), Ferrari i Ducati prezentują najnowsze modele, a kulminacyjnym wydarzeniem są wyścigi po skutym lodem jeziorze.

Czechy / Brno • Masarykův okruh
Tor wyścigowy im. Masaryka (5403 m długości) wybudowano w latach 1985-1987, zastępując pierwotny klasyczny tor miejski, na którym ścigano się od lat 30-tych XX wieku. Nowoczesny obiekt zaliczany jest do najbezpieczniejszych na świecie. Dzięki leśnemu otoczeniu należy również do najpiękniejszych. Brno zajmuje liczącą się pozycję wśród organizatorów motocyklowych i samochodowych eliminacji mistrzostw świata. Najważniejszą imprezą jest doroczne Grand Prix Czech (sierpień), w kategorii rozgrywek motocyklowych (www.brno-circuit.com).

Węgry / Budapeszt • Hungaroring
4381 m długości. Był pierwszym torem Formuły 1, zbudowanym za żelazną kurtyną w latach 80. XX wieku. Znamienne jest to, że István Papp zaprojektował tor w taki sposób, by prawie z każdego miejsca zapewnić widzom możliwość obserwowania co dzieje się na całym niemal obiekcie. Z każdego miejsca widać 80% toru! W lutym 2009 r. wybudowano dodatkową trybunę, którą nazwano na cześć popularnego wśród Węgrów naszego rodaka – Kubica Grandstand (www.hungaroring.hu).

Niemcy / Nadrenia-Palatynat • Nürburgring
Nazywany Zielonym Piekłem (5148 m długości), słynie z 70 niebezpiecznych zakrętów. Podczas najważniejszych zawodów używana jest pierwotna wersja Nordschleife – nieco dłuższa i jeszcze trudniejsza, powstała w latach 20. XX wieku. Trasa wokół średniowiecznego zamku i miejscowości Nürburg w górach Eifel, uważana jest za jedną z najbardziej wymagających na świecie. Torowi patronuje BMW (www.nuerburgring.de).

Włochy • Monza
Autodromo Nazionale di Monza (5793 m długości) zlokalizowany jest na północ od Mediolanu. Powstał w latach 20. XX wieku. Jego charakterystyczną cechą są długie proste, umożliwiające osiąganie dużych prędkości (do około 350 km/h podczas wyścigów Formuły 1). Słynny zakręt nazywany Curva Parabolica ma 180 stopni. Cały zaś tor Włosi ochrzcili mianem magicznego – „La Pista Magica” (www.monzanet.it).

Włochy / San Marino • IMOLA
Tereny wokół Autodromo Enzo e Dino Ferrari, zwanego potocznie Smolą, usytuowanego u podnóża Apeninów zajmują legendarni producenci samochodów: Ferrari, Lamborghini i Maserami. Tor o długości 4930 m obejmuje odcinki istniejących dróg publicznych, a zbudowano go w latach 50. XX wieku, przede wszystkim z myślą o testowania wytwarzanych pojazdów (www.autodromoimola.com).

Monako • Circuit de Monaco
Tor uliczny (3340 m długości), uzywany do rozgrywek Formuły 1 od lat 50. XX wieku. Jedyny, na który nie potrzeba biletów. Zawody ogląda się na żywo, „z ulicy” (www.formula1monaco.com).

Austria / Spielberg bei Knittelfeld • Red Bull Ring
Znajduje się w Styrii. Swojego czasu, znany zresztą jako Österreichring, uchodził za jeden z piękniejszych na świecie, a jednocześnie bardzo niebezpiecznych. Trudny profil, nierówna nawierzchnia, ostre zakręty i spore deniwelacje były powodem poważnych wypadków. Po gruntownej modernizacji oddano go powtórnie do użytku w 1996 r. Do 2003 r. nosił nazwę A1-Ring, ale zaczął popadać w ruinę, gdy ustanowiono zakaz reklamowania wyrobów tytoniowych. Od 2005 r. jest własnością Red Bulla. Ponownie odnowiony (oficjalne otwarcie miało miejsce w 2011 r.), liczy dziś 4318 m długości (www.projekt-spielberg.at).

Belgia / Spa • Circuit de Spa-Francorchamps
Usytuowano go koło legendarnego kurortu Spa w Ardenach. Liczy 7004 m długości, a wyścigi na nim uchodzą za bardzo trudne ze względu na niestabilne warunki atmosferyczne. Pogoda jest przyczyną wielu wypadków; największy karambol miał miejsce w 1998 r. – rozbiło się wówczas 13 samochodów (www.spa-francorchamps.be).

Hiszpania / Barcelona • Circuito de Catalunya
Jest usytuowany na peryferiach miasta. Liczy 4655 m długości. Zbudowano go w 1991 r., w ramach przygotowań do igrzysk olimpijskich; od tej pory rozgrywki Formuły 1 odbywają się na nim (www.circuitcat.com). W Hiszpanii, gdzie wyścigi samochodowe cieszą się ogromną popularnością są bowiem jeszcze inne tory: Guadarrama, Sitges-Terramar, Circuitio Lasarte, Pedralbes Circuit, Circuito del Jarama, Montjuïc i Circuito Permanente de Jerez.

Wielka Brytania • Silverstone
Tor rozciąga się na granicy hrabstw Northamptonshire and Buckinghamshire. Cieszy się blisko 70-letnią historią. Powstał w 1943 r. na płycie lotniska RAF-u. Liczy 5891 m długości. Podczas kwalifikacji do wyścigu w 1977 r., David Purley rozbił swój bolid o ścianę przy prędkości 173 km/h. Przeżył ustanawiając swoisty rekord. Wytrzymał przeciążenie o wartości 179,8 G (www.silverstone.co.uk).

Turcja / Stambuł • Instabul Racing Circuit
Tor długości 5338 m jest jednym z najmłodszych; powstał dopiero w 2005 r. Co ciekawe należy do grupy torów, po których jeździ się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (www.istanbulparkcircuit.com).

Tekst (bez pełnej listy torów) był publikowany na łamach magazynu „Świat. Podróże. Kultura” (2010)

Reklamy

2 thoughts on “Czechy / Brno – haust spalin

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s