Niezbędne do modelowania

Sylwetki rzecz jasna, bo chociaż angielski termin fitness oznacza dobrą kondycję, tak lakoniczne ujęcie zjawiska nie jest zbyt nośne marketingowo. A fitness jest biznesem w rozkwicie. Obejmuje szeroki wachlarz ćwiczeń służących nie tylko podnoszeniu sprawności fizycznej, ale przede wszystkim modelowaniu ciała i poprawiających samopoczucie. Koncepcja trafia na podatny grunt, gdyż w krajach z euro-amerykańskiego kręgu kulturowego panuje moda na aktywny tryb życia i piękny wygląd, a dążenie do zachowania zdrowia i urody jak najdłużej, graniczy z obsesją.

Pojęcie fitness kryje w efekcie rosnącą wciąż liczbę różnorodnych form treningu. Z elementami siłowymi, rozciąganiem, z użyciem przyrządów lub bez, najczęściej przy muzyce. Do programów fitness włącza się z równym powodzeniem ruchy i pozycje zaczerpnięte z kickboxingu czy Tai Chi, jak latynoamerykańskie tańce czy ćwiczenia rehabilitacyjne, stosowane niegdyś tylko przy rekonwalescencji urazów narządów ruchu i kręgosłupa. Siłą rzeczy idea fitness nakręca koniunkturę na odzież, gadżety i sprzęt treningowy. Ba, nawet na multimedia, gdyż oprócz treningu pod okiem instruktora w klubie lub plenerze, lansowany jest fitness w domu.

Maria Peszek śpiewała z przekąsem o kobietach pistoletach, kobietach fitness z wydepilowanym łonem, odsączonych z tłuszczu i… indywidualności. Nam, facetom nie dokłada tak mocno (przynajmniej w tej piosence), choć to właśnie prozaiczne siłownie, z których namiętnie korzystaliśmy, rozrosły się w luksusowe centra fitness. Nie przestaliśmy zresztą z nich korzystać. Tyle, że „pakowanie” przybiera bardziej wyrafinowane i podbudowane naukowo, a w konsekwencji kosztowniejsze formy.

Fitness w kilku odsłonach
Bodaj najprostszy podział ćwiczeń fitness kategoryzuje treningi pod kątem efektów. W praktyce, aby się harmonijnie rozwijać, a nie przetrenować, łączy się elementy różnych rodzajów treningu, kładąc w programie nacisk na to czego najbardziej pragniemy.

Usprawnianie układu krążenia i oddechowego, czyli podnoszący ogólna sprawność trening wytrzymałościowy, zapewniają ćwiczenia Hi-Lo (od angielskiego High/Low Impact Aerobic). Polegają głównie na wykonywaniu układów choreograficznych przy muzyce. Ruchy zaczerpnięte są z różnych stylów tanecznych albo sztuk walki. Stąd, oprócz klasycznego aerobicu, tak wiele różnych odmian: Dance, Latino, Afrodance czy Aeroboxing.

Wzmacnianie układu mięśniowego czyli trening kształtująco-wzmacniający albo – jeśli ktoś woli – rzeźbienie sylwetki, nie polega dziś jedynie na wyciskaniu sztangi bądź wymachiwaniu coraz większymi ciężarkami. Owszem rekwizyty znane z siłowni są używane. W największym zakresie w treningu typu Power Pump, który zmienia sylwetkę poprzez ćwiczenia z obciążeniem dostosowanym do indywidualnych możliwości. Diametralnie odmiennym rodzajem tego typu treningu jest Step. Wykorzystuje się w nim niewysoki stopień, na którym można wykonywać ponad 250 ćwiczeń w rytm muzyki. Jednak nie jest to trening kompleksowy. Ćwiczenia wzmacniają głównie łydki, uda i pośladki. Podobnie jak trening ABT (Abdominal Buttocks and Thigs) – mięśnie brzucha, pośladków i ud. Całe ciało zmienia się pod wpływem treningów BS (Body Sculpting) albo Body Workout, w których wykonuje się proste ale intensywne ćwiczenia. Wprawdzie prowadzą one dość szybko do celu, nie są jednak zbyt wyrafinowane. Ciekawą formą kształtowania sylwetki jest Callanetics. Podbił kobiecą część Ameryki pod koniec XX wieku i szybko, w dużej mierze dzięki live style’owym mediom, rozpowszechnił się w Europie. Te ćwiczenia wyszczuplają! Przy okazji zwiększają wydolność całego organizmu i pozwalają na utrzymanie dobrej kondycji bez względu na wiek. Można je ponadto wykonywać w domu, i bez kosztownych przyrządów. Ich autorka, Callan Pincney miała od urodzenia zdeformowane stawy biodrowe, przez co garbiła się i miała krzywe nogi. Katastrofa, zwłaszcza dla kobiety. Uprawiając intensywnie sport skorygowała postawę, a z najbardziej efektywnych ćwiczeń ułożyła program treningowy, który zyskał aplauz wielu sławnych, dbających o siebie kobiet, choćby księżnej Yorku. Wśród popularnych zajęć wyszczuplających są dość intensywne ćwiczenia Fat Burner – przyspieszają spalanie tkanki tłuszczowej. Nieco łagodniej wzmacnia mięśnie i ujędrnia ciało Body Shape. Natomiast hitem ostatnich lat jest Insanity. Tę formę wylansował czarnoskóry choreograf i tancerz Shaun T – rzeczywiście ciało ma jak z brązu. Przed kilku laty wykreował Hip Hop Abs (aerobic z wykorzystaniem muzyki hip hop). W krótkim czasie amerykański rynek wchłonął ponad 3 mln kompletów płyt z tamtym zestawem, a po dziś dzień twórca czerpie tantiemy z kursów internetowych. Aktualna recepta Shauna T na zgrabnie wymodelowane ciało jest pracochłonna, ale – zgodnie z nazwą – obłędna (ze względu na efekty, ma się rozumieć). Przede wszystkim jednak jest 60-dniowa, i łatwo dostępna, bo sprzedawana na płytach DVD. Gdzieś na pograniczu kształtowania sylwetki i zajęć rehabilitacyjnych plasuje się Fit Ball, ćwiczenia z piłką o średnicy 55-65 cm. Są doskonałe jako antidotum na tak powszechne dolegliwości kręgosłupa, gdyż wzmacniają mięśnie odpowiedzialne nie tylko za zgrabną, ale przede wszystkim za prawidłową postawę.

Trening poprawiający elastyczność i gibkość to Stretching (z angielska rozciąganie). Ćwiczenia z tego zakresu wpływają także na zakres ruchu stawów oraz na muskulaturę. Rozciąganie jest zazwyczaj elementem szerszych programów treningowych.

Ostatnią grupę stanowią zajęcia relaksacyjne. Wpływają na ćwiczących antystresowo, poprawiają koncentrację i umiejętność panowania nad sobą. Przykładami spójnych i bardzo rozbudowanych systemów są Joga i Tai Chi. Fitness adaptuje tylko pewne ich elementy – sposób poruszania się czy oddychania, odrzucając, jak w przypadku Tai Chi – techniki walki. Do tej grupy należy też modny w ostatnich latach Pilates. Przebiegające przy spokojnej muzyce zajęcia, służą dyskretnemu wzmocnieniu mięśni całego ciała.

Nie mam się w co ubrać!
Brzmi jak cytat z ogranego filmu. Jednak w przypadku fitness, nie jest tylko czczą kokieterią. Rzeczywiście, na trening trzeba mieć co założyć. Wdzięczny dres lub legginsy i bluzeczka spod znaku D&G (Dolce Gabbana) z inicjałami kultowych projektantów inkrustowanymi kryształkami od Swarovskiego zapewne wystarczą. Na rynku pojawiły się jednak stroje i akcesoria dedykowane specjalnie zajęciom fitness. Poczynając od renomowanych firm odzieżowych, takich jak Addidas, Reebok czy Nike, producenci coraz częściej sięgają do materiałów termoaktywnych. Delikatne fleece’y i wełna Merino już zajęły należne im na tym rynku miejsce. Teraz zdobywają sobie pozycje zaawansowane technologicznie materiały lub ich kompozycje. W ubraniach do fitness pieczołowicie opracowany zoning, pozwala stosować efektywniej oddychające wersje materiałów, tam gdzie strój styka się z ciałem, zwłaszcza w strefach narażonych na pocenie. Wstawki ze stretchów sprawiają, że nie krępując ruchów, ubranie przylega i podkreśla walory modelowanego z namaszczeniem ciała. Buty mają podeszwy z warstwami amortyzującymi nieuniknione przy treningu obciążenia stawów. A dopasowane do nich skarpety nie tylko oddychają, ale chronią stopy przed urazami. Ponadto, kolekcje opracowane specjalnie dla amatorek i amatorów fitness mają pieczołowicie dopracowany design. Przecież na sali odzież jest lustrowana z niemniejszą uwagą niż ciało. Podstawowe części stroju spodnie i koszulki dostaniemy już poniżej 100 zł. Za znane marki zapłacimy jednak grubo więcej. Adidasy – jak zwykło się nazywać potocznie wszelkie sportowe obuwie – to wydatek minimum 150-200 zł. Z tym, że modele z najnowszych kolekcji, zwłaszcza designerskie będą kosztować dwu-, trzykrotnie więcej. Skarpetki – 50-120 zł. Do tego dochodzą torby lub plecaczki (od 100-150 zł), w które pakujemy treningowy strój (do reklamówki – nie uchodzi), kosmetyki, szczotkę do włosów, suszarkę, ręcznik. O wartości pełnej zawartości torby „kobiety fitness” lepiej nie wspominać…

Urządzenia diagnostyczno-pomiarowe
Podczas treningu fitness sprawdzi się najlepiej odporny na wstrząsy i wodoszczelny zegarek. Fitness pobudza jednak apetyt na urządzenia bardziej zaawansowane. Te tradycyjne funkcje zegarka rozszerza już niemal standardowo GPS, a przede wszystkim różnorodne urządzenia diagnostyczno-pomiarowe: pulsometry do kontroli pulsu i spalonych kalorii, krokomierze, pozwalające śledzić pokonywany dystans i szacować prędkość z jaką się poruszamy. Mierniki poziomu cukru i ciśnienia krwi. Zadaniem tych gadżetów jest ułatwienie kontroli stanu organizmu podczas metodycznie prowadzonego treningu. Dane z pamięci urządzeń świadczą o postępach jakie czynimy, sygnalizują regres, bądź – i to jest ich najważniejszą funkcją – ostrzegają, że przekraczamy bezpieczne dla naszego organizmu granice wysiłku. Wspomniane na wstępie, proste zegarki to wydatek 200-300 zł. Ceny modeli z funkcjami pomiarowo diagnostycznymi oscylują koło 1 tys. zł. Zaś za komplety złożone na przykład z pulsometru, krokomierza, wagi i złącza do współpracy z komputerem – nawet 2 tys. zł.

Siłownia w domu
Rowerki, bieżnie, przyrządy do wyciskania. Od prostych hantli, po wielofunkcyjne trenażery eliptyczne. Cały ten arsenał można sprowadzić pod własny dach i urządzić prywatne studio fitness. Kto nie dysponuje nadmiarem przestrzeni może się zdecydować na jakiś model trenażera eliptycznego, który pozwala wykonywać ćwiczenia angażujące różnorodne grupy mięśni. Trzeba pamiętać, że wszystkie takie urządzenia są kosztowne, a ceny poszczególnych modeli zależą głównie od aparatury w jaką je uzbrojono. Ceny bieżni z urządzeniami diagnostyczno-pomiarowymi sięgają 7 tys. zł. Trenażerów – 4-5 tys. zł. Rowerków – 1,5-3 tys. zł. Na drugim biegunie cenowym znajdują się maty do ćwiczeń jogi czy callanetics, które można dostać za zaledwie 20-30 zł w sportowych supermarketach Go Sport lub Decathlon. Piłki do Fit Ball kosztują tam 50-100 zł. Natomiast zestawy ćwiczeń są dostępne na płytach już od 30 zł. Trzeba tylko sporo samodyscypliny, aby ćwiczyć regularnie i sumiennie. W przeciwnym wypadku – wyrzucimy pieniądze w błoto.

Energizery i płyny izotoniczne
Złudzeniem jest trwałe modelowanie sylwetki środkami farmakologicznymi lub produktami współczesnej chemii. Nawet jeżeli zadziałają, to pustosząc organizm, a efekty są nietrwałe. Inna sprawa płyny, których niedobór trzeba po treningu uzupełnić. Dwa rodzaje napojów dedykowane są ludziom aktywnym. Napoje energetyzujące, których triumfalny pochód przez świat rozpoczął opracowany w Austrii Red Bull oraz płyny izotoniczne. Pierwsze, choć pobudzają energię jedynie chwilowo, skutków ubocznych nie mają. Picie ich ma jednak sens tylko przed treningiem. Drugich – po treningu, gdyż zawierają witaminy, sole mineralne i inne niezbędne składniki, które tracimy w okresie zwiększonego wysiłku fizycznego. Picie wody jest bardzo trendy, ale trzeba pamiętać, że wszelkie płyny przyspieszają akcję serca, a czysta woda wypłukuje z organizmu sole mineralne. Nie należy więc pić jej bez opamiętania, zwłaszcza przed treningiem. Z kolei składniki bogatych w pierwiastki wód mineralnych mają tendencje do wytrącania się i gromadzenia w organizmie. Co innego, gdy są stosowane leczniczo pod kontrolą lekarza; zdrowemu człowiekowi są po prostu niepotrzebne.

* * * * *

Fitness z puli socjalnej
Fundowanie pracownikom relaksu w czasie pracy jest na Zachodzie powszechnym trendem. Ba, w siedzibach dbałych o załogę koncernów, są po prostu dobrze wyposażone sale treningowe i baseny, a nierzadko pełne zaplecze fitness, zaś w wewnętrznych sieciach informacji, pojawiają się zestawy zalecanych podczas pracy ćwiczeń. Inwestycje takie szybko się zwracają, bo efektywność pracy i lojalność pracowników wzrasta. W polskich warunkach to nowość, ale i tak działa już kilka dużych, konkurencyjnych programów, w ramach których pracownicy firm mogą korzystać po godzinach z szybko rozrastającej się sieci różnorodnych obiektów. Programy zapisane na pasku magnetycznej karty, mogą być opłacone w części lub całości przez pracodawcę. Karty honorowane są w rozrzuconych po kraju klubach fitness, obiektach sportowych, centrach handlowych, rozrywkowych, a nawet w lokalach gastronomicznych. Póki co obiekty objęte programami zlokalizowane są przede wszystkim w dużych miastach. Na prowincję programy wkraczają wolniej, chociaż ich partnerami są ośrodki SPA, tam głównie zlokalizowane. Przykładem karty jest Benefit (www.kartabenefit.pl), która działa przez rok, dając rabat w wysokości min. 15% na usługi w ponad 1900 obiektach z zakresu: sport i rekreacja, sporty ekstremalne, pielęgnacja ciała/uroda, zdrowie, czas wolny/rodzina i gastronomia. Konkurentka, karta FitProfit (www.fitprofit.pl) gwarantuje usługi ponad 1800 placówek. Każda, choćby tylko w części finansowana przez pracodawcę jest atrakcyjna, gdyż indywidualny karnet wstępu na zajęcia w klubie fitness to miesięczny wydatek nie mniejszy niż 150-200 zł.

* * * * *

Początki fitness
Przełomowe znaczenie miała książka „Aerobics”, wydana w 1968 roku przez lekarza, konsultanta NASA, dr. Kennetha Coopera. Podnoszono wówczas alarm w związku z pogarszającą się dramatycznie kondycją fizyczną w przodujących cywilizacyjnie krajach świata – USA i europejskich. Książka trafiła w społeczne zapotrzebowanie, lansowała bowiem podbudowany naukowo program ćwiczeń aerobowych (bazujących na intensywnej wymianie tlenu w organizmie), obejmujący bieganie, spacerowanie, pływanie i jazdę na rowerze. Moda na aerobic opanowała najpierw Hollywood. Gorącą zwolenniczką i propagatorką ćwiczeń stała się w USA Jane Fonda. Prekursorką w Europie była Sydney Rome, także aktorka i modelka Playboya. Aerobic trafił do Polski na początku lat 80.

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Polska Wita” na początku 2011 r.

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.