Austria / Tyrol – zimowy tercet

Sąsiadujące ze sobą Serfaus, Fiss i Ladis otaczają stoki z wyciągami. Wyjeździ się tutaj każdy, niezależnie od stopnia zaawansowania. Najbardziej dzieci. Oferta dla nich jest chlubą tyrolskiego ośrodka.

Wybrałem się tam z Mikołajem. Miał wtedy 6 lat i uważał, że świetnie zjeżdża, choć tak naprawdę nie panował jeszcze nad nartami. Spał znużony długą podróżą, ale ocknął się gdy opuszczaliśmy dolinę Innu. Na skalistym wzgórzu zobaczył ruiny zamku Laudegg, a w tle zaśnieżone Alpy. Spodobało mu się. Gdy efektownymi serpentynami zaczęliśmy się wdzierać na płaskowyż, na którym leży Fiss, zapomniał o zmęczeniu i zaczął się domagać natychmiastowego wyjścia na narty. Ledwie więc dojechaliśmy na miejsce, od razu wybraliśmy się na pierwsze zjazdy, po niebieskich trasach między Fiss i Ladis. Wieczorem Mikołaj szalał w basenie ze zjeżdżalnią i w wielkiej sali zabaw. I tak codziennie. Wprawdzie po kilku godzinach jazdy z instruktorem wracał zmęczony, pluskając się w wodzie szybko łapał drugi oddech. Poważnie traktowany przez kelnerów, samodzielnie zamawiał smakołyki i napoje. Najchętniej lody, ale nie gardził tyrolskimi pierożkami z serem i szpinakiem (Schlutzkrapfen), a z napojów Almdudlerem, ziołową austriacką oranżadą.

Berta i Murmli
Zabawna krowa z szalikiem, Berta jest gospodynią dziecięcej wioski w Fiss. Świstak Murmli w zielonym kapeluszu – parków dla dzieci w Serfaus i na Komperdellu. Tam właśnie, zanim wyruszą na normalne trasy, najmłodsi stawiają pierwsze kroki na nartach. Szumią cicho taśmowe wyciągi. Są zabawne slalomowe bramki oraz szereg nie związanych bezpośrednio z nartami atrakcji, które jednak sprawiają, że dzieci nie nudzą się ani przez chwilę. Indiańska wioska i miasteczko igloo, tory do jazdy na dmuchanych oponach i na śnieżnych mini-skuterach… W programie narciarskiego dnia dla najmłodszych jest także posiłek w jednej ze specjalnie zaaranżowanych restauracji.

Gospodarze ośrodka dokładają starań, żeby kontakt z podopiecznymi był jak najlepszy. Instruktorzy posługują się więc różnymi językami. Mają ponadto wysokie kwalifikacje jeśli chodzi o nauczanie dzieci oraz niepełnosprawnych – drugi ważny powód, dla którego Serfaus-Fiss-Ladis zyskało rozgłos.

Pierwszy dzień Mikołaj spędził z Leo. Jak się okazało Czechem z pochodzenia. Leo starał się jak mógł, łamiąc język po czesku i rosyjsku. – Nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi – podsumował wieczorem Mikołaj. W końcu jednak instruktor dał za wygraną – mówił tylko po niemiecku i angielsku, a wszystko po prostu pokazywał. I wtedy było OK. Później Mikołajem i jego rówieśniczką z Polski zaopiekowała się Liz. Miała z nimi znakomity kontakt, chociaż nie mówiła ani słowa w żadnym ze słowiańskich języków. W efekcie, po dwóch dniach Mikołaj zjeżdżał po czerwonych trasach całkiem zgrabnie, trzymając instruktorski ślad.

Kiedy byliśmy razem, z zachwytem patrzył na góry. Na Zugspitze (2963 m) – najwyższy szczyt niemieckich Alp, Wildspitze (3772 m) najwyższy w austriackim Tyrolu oraz sięgający niemal 4 tysięcy metrów Ortler, położony hen, na granicy włoskiego Tyrolu i Lombardii. Mikołajowi najbardziej jednak spodobał się Hexenkopf (3036 m); Góra Czarownic pobudzała najmocniej wyobraźnię.

Dorosła jazda
Kiedy Mikołaj jeździł z instruktorem, ja penetrowałem „Tyrol’s Ski-Dimension” jak nazywają gospodarze swój teren – Tyrolski wymiar nart. Rzeczywiście Serfaus-Fiss-Ladis oferuje to co land ma najlepszego. Niemal 80% terenu leży powyżej 2 tysięcy metrów. A siostrzane wioski są zlokalizowane wysoko, jakby na półkach, na zachodnich zboczach doliny Innu. Choć mocno ze sobą związane, Serfaus, Fiss i Ladis różnią się od siebie. Największe jest Serfaus, w którym dominują droższe hotele i sklepy. Przy okazji jest to ośrodek typu car-free, a komunikację na miejscu zapewnia podziemna kolejka. Fenomen – jedyne bodaj w Alpach metro. Fiss jest bardziej rustykalne. Obie miejscowości leżą nieco powyżej 1400 m. Ladis niżej, na wysokości 1200 m i na uboczu, dzięki czemu jest najcichsze i bodaj najbardziej wiejskie. Stamtąd też najbliżej do zamku Laudegg, romantycznego celu spacerów.

Sieć kolejek i wyciągów zamienia teren narciarski w potężną huśtawkę. Wszystkich tras nie udało mi się przejechać, ale bujałem się – jak w góralskiej piosence: od końca, do końca. Z punktów kulminacyjnych najwyższy jest Pezid. Gondola dociera tam na 2770 metrów. Żeby każdy mógł się nacieszyć wspaniałą scenerią, w dół prowadzą trzy trasy. Łagodny niebieski Arrezjochabfahrt oraz emocjonujące czarne trasy: Pezid-Vertikal i Pezid-Abfahrt. W rozwidleniu czarnych znajduje się strefa z muldami (Buckelpiste). Ostra jazda!

Niebieska trasa prowadzi do zgrupowania orczyków w rejonie Mindersjoch (2700 m). Stamtąd najbliżej do Mikołajowego faworyta – Hexenkopfu. Jak podrośnie, wybierzemy się tam może na nartach tourowych – góra jako cel narciarskiej wyprawy wygląda zachęcająco. A zaśnieżone schronisko Hexenseehütte, które wypatrzyłem w oddali, oferuje wędrowcom schronienie – Winterraum (zimowy pokój). Oczywiście trzeba mieć pełne wyposażenie do spania i gotowania, bo zimową porą panują w nim prawdziwie spartańskie warunki.

Kolejne kulminacje terenów zjazdowych: Lazid (2351 m), Scheid (2420 m) i Obere Scheid (2600 m) są rozrzucone na ramieniu trzytysięcznika o nazwie Furgler. Dominują tam czerwone trasy, zbiegające na Komperdell (1980 m). Jest także kilka czarnych, nieratrakowane zjazdy dla poszukiwaczy puchu, trasa z muldami oraz dedykowany wycinającym szerokie łuki miłośnikom carvingu Lawensabfahrt. Nieco w bok rozciąga się hala Komperdellalpe, nad którą góruje odosobniony Plansegg (2376 m) z szybką kanapą. Obszar wymarzony dla miłośników dłuższych, łagodniejszych zjazdów oraz tych którzy lubią muldy – przygotowano je w górnym odcinku zjazdu z Plansegga.

Komperdell jest jak oko cyklonu. Tutaj znajduje się Kinderschneealm (dziecięca hala śnieżna) – królestwo Murmli’ego, tory do tubingu i jazdy na skuterach oraz zagłębie restauracyjne z ekskluzywnym „Ski-Lounge”. Tutaj też odbywa się większość imprez. Nartostrady zaś zbiegają do Serfaus, skąd kolejka Sunliner pozwala przenieść się w rejon Fiss-Ladis (w drugą stronę kursuje gondola Waldbahn). Ważnym punktem systemu jest Mittler Sattelkopf (2310 m), tak usytuowany, że zjeżdża się długimi trasami przez Komperdellalpe do Serfaus lub krótszymi i bardziej stromymi na Möser Alm (1820 m), i dalej do Fiss.

Nad Ladis wyciągi prowadzą na Schönjoch (2436 m) oraz na Schönjöchl (2509 m). Bardzo mi się podobają tamtejsze czerwone trasy i nieratrakowane zjazdy do dzikiej doliny Urg.

Widziałem orła
Nad wspomnianą wcześniej Möser Alm unosi się oryginalna maszyna. Fisser Flieger. Wygląda jak lotnia, ale jest zawieszona na linie jak narciarski wyciąg. Z tym, że z wyciągów korzystamy zazwyczaj w jedną stronę. Fisser Flieger jedzie tam i z powrotem. Najpierw trzeba założyć specjalne szelki, w których wisi się pod skrzydłem w pozycji horyzontalnej. Żeby było wygodnie są podpórki pod nogi i rączki jak w rowerowej kierownicy. Fliegerem jednak nie da się kierować. Najpierw, dla rozpędu, maszyna wywozi 4 podwieszonych pod skrzydła „lotników” w górę. Następuje moment wyczekiwania… i Fisser Flieger szybuje w dół. Głowy szusujących poniżej narciarzy unoszą się jak na komendę. Kiedy zobaczyłem to dziwo pierwszy raz, zareagowałem podobnie.

Nie ma dobrej zabawy na nartach bez smacznego jedzenia. Oferta gastronomiczna Sefaus-Fiss-Ladis dorównuje bogactwem narciarskiej. Charakteryzując ośrodek od strony kulinarnej, powiedziałbym – niezła jazda! Najlepiej wspominam tradycyjne schronisko Lassida. Smacznie i widokowo jest w dużych restauracjach panoramicznych ze słonecznymi tarasami, choćby w Berg-Diamant na Schönjoch. Wyjątkowo dobre menu oferuje ekskluzywny Ski Lounge na Möser Alm. Specjalnością są tam dania kuchni tyrolskiej i włoskiej. Bogata jest karta win, w której prym wiodą austriackie białe Grüner Veltlinery i aromatyczne Gewürztraminery oraz czerwony, aksamitny Zweigelt.

Dobrodziejstw smacznego menu doświadczyliśmy z Mikołajem na zakończenie pobytu. Do gospody w przysiółku Madatschen, pojechaliśmy z Serfaus furkami. Rytmiczny tętent kopyt i dźwięk dzwonków uśpiły mi synka. Ale jak to zwykle bywa, na miejscu odzyskał wigor. A dziecięcy Schnaps, oczywiście z soku, ale z gruszeczką Williamsa i w kieliszku takim jak dorosłe – podbił jego serce niemniej od Almdudlera.

INFO
www.serfaus-fiss-ladis.at (witryna z polską wersją językową)
– 185 km tras zjazdowych na wysokości 1200-2800 m (w tym Race und Fun Area z pomiarem czasu przy wyciągu Schöngampbahn)
– 111 km tras biegowych
– 10 km torów saneczkowych
– lodowisko i curling w Serfaus
– Fisser Flieger – latająca maszyna w Fiss
– Funpark Flight & Cross Park Serfaus na Plansegg, przy trasie Zanbodenabfahrt z railparkiem z przeszkodami i falistym torem, 3 kickerlines’ami, torem do boardercrossu (w tym zawodniczy odcinek) i strefą odpoczynku Chill Area z leżakami
– Funarena Boarderclub z BoarderX i torem falistym w Fiss
– tory do jazdy na skuterach śnieżnych (dla dzieci od lat 4 – Mini-Ski-Doo-Parcours przy kolejce Komperdell) i do tubingu
– żłobek „Murmli-Krippe” w Serfaus i przedszkole „Bertas Gästekindergarten” w Fiss – całodzienna opieka od 3 miesiąca życia. Przedszkola narciarskie przyjmują dzieci od 2,5 roku (szkółki narciarskie od 4 lat).

Warto pamiętać o Blochziehen – korowodzie karnawałowym w tradycyjnych maskach, który odbywa się zawsze pod koniec stycznia.

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Poznaj Świat” zimą 2007/2008.

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.