#inlovewithswitzerland Europa Szwajcaria

Szwajcaria / Jura – przygoda z czasem

Szwajcarzy nie wymyślili ręcznych zegarków, ale doszli do takiej biegłości w ich wykonywaniu, że stały się symbolem niezawodności i luksusu.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Główne miejsca związane z rozwojem zegarmistrzostwa ciągną się wzdłuż łuku Jury, przez około 150 km, od Genewy na południu po Bazyleę na północy. Kolejne pokolenia mistrzów doskonaliły kunszt przez stulecia. Zajęciu sprzyjały długie zimowe wieczory. Zaskakującym jest bowiem fakt, że to właśnie tu, w rejonie słonecznej Jury, a nie w ośnieżonych, niebotycznych Alpach, znajduje się szwajcarski biegun zimna.

Ewolucja powstających tu mechanizmów poszła w dwóch kierunkach – produkcji zegarów, zegarków i ich elementów oraz mechanicznych instrumentów muzycznych. Nierzadko obie ścieżki splatały się ze sobą. Dowodem jest kunsztownej roboty zwierciadło przechowywane w pałacyku w Le Locle (dziś muzeum historii zegarmistrzowskiego fachu), którego złotą oprawę wieńczy kwiatowy pąk. Co godzinę płatki się rozkładają, pojawia się ptaszek i… śpiewa. Marki takie jak Patek-Philippe, Jaeger-LeCoultre, designerskie Bulgari, czy młodsze od poprzednich ale za to znane szeroko z innowacyjnych rozwiązań – Rolex, Omega czy Swatch, są ikonami szwajcarskiego przemysłu precyzyjnego. Zaś działający w pojedynkę mistrzowie z Philippem Dufourem na czele – sztuki. Sztuki perfekcyjnego odmierzania czasu.

Nie bez znaczenia jest też aspekt ekonomiczny. Szwajcaria jest czołowym wytwórcą zegarków ręcznych. Powstaje tu około 50% dorocznej światowej produkcji. Ba, obliczono, że w połowie minionej dekady, średnia cena wykonanego ręcznie zegarka eksportowanego przez Szwajcarów wynosiła 410 dolarów amerykańskich. U podnóża Jury narodziły się także zegarki kwarcowe. Mniej więcej pół wieku temu. Na moment Szwajcarom zaparło wówczas dech w piersiach. Wydawało się bowiem, że ich fantastyczny wynalazek był przysłowiowym strzałem w stopę. Rynek zalały tanie produkty japońskich firm i niemal natychmiast, dochody szwajcarskich potentatów spadły o połowę. Szybko jednak sytuacja wróciła do równowagi. Japończycy stanęli do wyścigu o jakość (odnieśli nawet sukces i zajmują… drugą pozycję). Tani rynek przejęli Chińczycy, ale świat pobawił się już trochę kwarcowymi zabawkami, i zwrócił na powrót oczy ku propozycjom z najwyższej półki. Niezależnie od tego czy bazują na kwarcowych czy klasycznych rozwiązaniach.

INFO
Historię szwajcarskiego zegarmistrzostwa prezentuje Muzeum Zegarów urządzone w kameralnym Château des Monts w Le Locle (www.mhl-monts.ch). Dzień dzisiejszy i poziom komplikacji, którym najlepiej sprostały szwajcarskie mechanizmy – Espace Horloger w Le Sentier (www.espacehorloger.ch). Wśród ponad 4 tys. eksponatów kolekcji udostępnionej przez firmę Omega w Biel, są takie rarytasy jak zegarek, którego używał pierwszy w historii ludzkości astronauta na Księżycu, czy chronometry stosowane do pomiaru czasu podczas igrzysk olimpijskich (od igrzysk w Los Angeles, 1932 r.; www.omegawatches.com). Na pokazowej linii zakładów Chronoswiss w Lucernie można oglądać zegarmistrzów przy pracy (www.chronoswiss.com). A w centralnym miasteczku Vallée de Joux (Doliny Zegarków), w La Chaux-de-Fonds, potomek zegarmistrzowskiej rodziny organizuje warsztaty, w czasie których można zapoznać się dokładniej z mechanizmem zegarka, a nawet samemu go złożyć (www.neuchateltourisme.ch). Tam także mieści się kolejne muzeum zegarmistrzowskie – Musée International de l’Horlogerie (www.mih.ch). Dodam jeszcze do tej listy Patek Philippe Museum, mieszczące się w Genewie przy siedzibie słynnego producenta (www.patekmuseum.com) oraz właściciela patentu, zarządcę i konserwatora systemu sterującego zegarami dworcowymi – firmę Mobatime z Sumiswaldu (miejscowość leży nieopodal Berna; www.mobatime.com). Ten charakterystyczny zegar pojawił się w latach 40. XX w. Urósł do rangi narodowego symbolu, a jego obecność jest dla Szwajcarów tak oczywista jak sylwetka Matterhornu górująca nad Zermatt. Mechaniczne instrumenty można podziwiać (i oczywiście posłuchać jak grają) w CIMA Museum (Centre International de la Mécanique d’Art, Musée de boîtes à musique et d’automates) w Sainte-Croix gdzie ich kontynuowaną po dziś dzień produkcję zainicjował zegarmistrz Antoine Favre-Salomon, konstruując w 1796 r. kieszonkowy zegarek z pozytywką (www.musees.ch).

To szkic tekstu dla magazynu „Ego Inspiracje”, pełny tekst i pdf tutaj

Reklamy
%d blogerów lubi to: