Indonezja / Papua – ostatnie takie miejsce na Ziemi (2)

Wersja bez wątków kanibalskich 🙂

Tradycje i języki ponad 800 plemion tworzą barwną kulturę Papui, indonezyjskiej prowincji w zachodniej części wyspy Nowa Gwinea. Tym bardziej egzotyczną, że nasza cywilizacja zawitała tam zaledwie kilka dekad temu. I to nie wszędzie. O wielu bowiem plemionach wiadomo nadal jedynie tyle, że są.

Jakżeż więc zaskakujące są słowa płynące z ust pierwszego napotkanego autochtona, wypowiedziane w języku przypominającym wprawdzie bulgotanie, z częstymi powtórkami tych samych zgłosek. Wydaje się zabawny, ale jest zrozumiały dla każdego kto chociaż w podstawowym stopniu opanował angielski. Ten język to tok-pisin albo pidgin. Nazwa pochodzi od zlepku angielskiego wyrażenia talk oraz wymowy chińskiego pidżin, słowa oznaczającego biznes. Jest używany w miejscowych mediach, rozbrzmiewa podczas obrad parlamentu, wydaje się w nim książki, a dzieci uczą się go w szkołach bo w nim prowadzone są wszystkie lekcje. Używają go także pracujący na wyspie misjonarze. Pidgin ma prostą gramatykę oraz tylko 16 spółgłosek i 5 samogłosek. Jest ojczystym językiem dla zaledwie 120 tysięcy mieszkańców wyspy, ponieważ jednak jako drugim posługuje się nim ponad 4 miliony czyli grubo ponad połowa Papuasów, pidgin pełni rolę języka uniwersalnego. Cywilizacja przenika powoli zmieniając odwieczny rytm życia mieszkańców Papui, a niedostępnymi jeszcze do niedawna ścieżkami, wędruje dziś w głąb deszczowego lasu coraz więcej turystów.

Do Asmatów
Ludu, którego populację szacuje się na 70 tysięcy. Asmatowie żyją na południowo wschodnim wybrzeżu wyspy. Szczególny zachwyt budzi ich sztuka odkryta w minionym stuleciu. Zwłaszcza rzeźby w drewnie, które stały się ozdobą kolekcji Metropolitan Museum w Nowym Jorku i Tropenmuseum w Amsterdamie. Ponoć zachwycały i inspirowały artystów tej miary co Henri Matisse, Marc Chagall czy Pablo Picasso. Poszukiwane przez prywatnych kolekcjonerów osiągają niebotyczne ceny na aukcjach. Między innymi dlatego, że nie są to zabytki ale żywa sztuka, dzieła tworzone wciąż ku pamięci przodków. Są pełne symbolicznych odniesień do świata duchów i wierzeń, ale również do dawnych obyczajów wojennych i myśliwskich. Odkąd Asmatowie otworzyli się przed przybyszami, pozwalają uczestniczyć w swoich obrzędach. Rozbrzmiewających rytualnym śpiewem uroczystościach czy w wyścigach łodzi. Przejażdżki nimi stanowią tu nie tylko atrakcję. Są koniecznością, bo na zamieszkiwanych przez Asmatów bagiennych terenach stanowią główny środek transportu i kluczowe narzędzie pracy, dla łowiących ryby i krewetki autochtonów. Wizyty w ich wioskach nie są też pozbawione kulinarnych akcentów. W każdej z nich oraz w muzeum poświęconym kulturze tego papuaskiego ludu, można stać się świadkiem przygotowywania tradycyjnego pożywienia, zwanego sago. Podstawą diety są tutaj oprócz ryb i skorupiaków tłuste larwy żerujące na rozkładających się pniach palm sagowych. Uczty larwowe ciągną się nawet dwa tygodnie. A posiłkom towarzyszą bębny i rytualne tańce. Dziedziny Asmatów charakteryzują się niezwykłym pięknem krajobrazu i dziewiczą przyrodą. Władze Indonezji otoczyły je ochroną w ramach Parku Narodowego Lorentza.

Do Korowajów i Kombajów
Najbliżsi sąsiedzi Asmatów żywią się i noszą podobnie. Z tym, że średnio co 3 lata zmieniają swoje miejsce pobytu, tak aby znaleźć jak najdogodniejsze warunki do zbierania pożywienia. Zaraz po przenosinach budują domy na słupach wysokości 9-25 m, w koronach otaczających drzew. Z tym sposobem budowania są najczęściej kojarzone te wędrowne ludy, choć jest to rozwiązanie stosowane przez wiele papuaskich plemion. Ten bowiem sposób budowania chroni mieszkańców podmokłych, bagiennych terenów przed insektami, unoszącymi się nad powierzchnią wody. Jest też świadectwem tradycyjnej strategii wojennej. Domy w koronach drzew było wrogowi trudniej wypatrzyć, a wspinających się po słupach napastników trudno było nie zauważyć. Z terenów zamieszkałych przez Korowajów i Kombajów pochodzi cenny aromatyczny agar. To suszone skrawki drewna pozyskiwane z drzew gatunku Aquilaria Malaccensis (Agarwood, Gaharu). Wykorzystuje się je do produkcji kosmetyków, a w Indiach czy w Chinach także do celów leczniczych.

Do Danich
Ten lud zamieszkujący wyżyny w interiorze odkryli badacze Nowej Gwinei w latach 20. XX wieku, w 1938 roku Richard Archbold sfotografował ich Wielką Dolinę z pokładu aeroplanu, a w 1965 wyemitowano film „Dead birds”, nakręcony w dolinie rzeki Baliem przez Roberta Gardnera. Tytuł nawiązywał do rytualnego tańca, jaki wojownicy wykonywali przez dwa dni po zwycięstwie, używając broni i ozdób poległych wrogów. Historię i tradycję ludu Dani otacza mit kanibalizmu, choć podstawą ich kuchni są słodkie pataty, banany i wieprzowina pieczona z okazji największych wydarzeń rodzinnych lub plemiennych w wykopanych w ziemi piecach. Sporą ciekawość budzą artefakty z przeszłości – kamienie kaneke i mumie wodzów. Pierwsze są relikwią, drugie zapewniają łączność z przodkami i ich opiekę. Dani przechowują je z wielkim pietyzmem w domach mężczyzn, obok dawnych łupów wojennych. Dolina Baliem, którą zamieszkują jest dziś miejscem dorocznych festiwali. Biorą w nich udział przedstawiciele wszystkich żyjących w dolinie i jej otoczeniu plemion Dani, Yali i Lani. Przybywają w tradycyjnych strojach, by prezentować swoją sztukę, rękodzieło oraz obrzędowe tańce i muzykę. Wszystko to dzieje się w zachwycającym dzikim otoczeniu nieskażonej cywilizacją przyrody. Dolina ciągnie się bowiem przez około 60 km pomiędzy górskimi łańcuchami sięgającymi 2500-3000 m n.p.m.

* * * * * * *

Wizyty w wioskach Asmatów, Korowajów, Kombajów i Danich albo udział w festiwalu w dolinie Baliem są niezapomnianym przeżyciem. Tym bardziej, że we wciąż niezbadanym świecie Papuasów, każdy może stać się odkrywcą. Nie ma przy tym wątpliwości, że to ostatnie miejsce na Ziemi, w którym takie odkrycia są nie tylko możliwe, ale konieczne. Zanim cywilizacja zagłuszy echa przeszłości.

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.