Polska – Beskid Niski to przede wszystkim doliny

Pokryte bukowymi lasami góry stanowią najniższy fragment głównego grzbietu Karpat.

Wprawdzie najwybitniejsze szczyty: Busov (1002 m) po słowackiej stronie oraz graniczna Lackowa (997 m) oscylują koło tysiąca metrów wysokości, rekordowo niskim miejscem jest Przełęcz Dukielska. Zaledwie 500 m wysokości. Grzbiety Beskidu Niskiego są długie i mają łagodne linie. Jedynie na północy pasmo odcina się wyraźnym progiem od Dołów Jasielsko Sanockich. I tam pojedyncze, wyróżniające się w krajobrazie choć niepozornej wysokości szczyty, takie jak Cieklinka (512 m) czy Cergowa (716 m) nabierają wyspowego charakteru.

Grzbiety kryją doliny, które przed II wojną światową były bardzo gęsto zaludnione. W 1947 roku podczas akcji „Wisła”, która przyczyniła się do definitywnego wyludnienia Bieszczadów, również z Beskidu Niskiego wysiedlono autochtonów pozostałych tam jeszcze po przesunięciach ludności dokonanych przez bolszewików i hitlerowców. Byli to górale ruscy przez sąsiadów nazywani Łemkami. Ich gospodarstwa albo podupadły albo zajęli polscy osadnicy z przeludnionych pogórzy. Pod koniec lat 50. w okresie politycznej odwilży część rdzennej ludności powróciła. Mimo to wiele dolin opustoszało na zawsze. W nich kryją się pamiątki przeszłości – zdziczałe sady, podmurówki domów, zarastające cmentarze oraz kamienne krzyże i figury, kute niegdyś z miejscowego piaskowca.

Ozdobą dolin Beskidu Niskiego są drewniane świątynie, niegdyś obrządku wschodniego (głównie greckokatolickie), dziś zamienione najczęściej na rzymskokatolickie kościoły. Te drewniane, kryte gontem niewielkie budowle znakomicie komponują się z otoczeniem. We wnętrzach kryją wciąż skarby wschodniej kultury. Przede wszystkim ikony, umieszczone w określonym porządku w ikonostasach pomiędzy nawami a prezbiteriami. Pomiędzy dolinami Osławy i Osławicy na wschodzie, a rejonem Krynicy na zachodzie zachowało się jeszcze blisko 100 cerkwi – wciąż niedocenianych perełek drewnianej architektury (tylko 8 z nich znalazło się na liście UNESCO). Najstarsze datują się na wiek XVII.

Podobnie jak inne pasma beskidzkie, Beskid Niski zbudowany jest z wielowarstwowego fliszu karpackiego. Flisz tworzą naprzemianlegle warstwy skał osadowych morskiego pochodzenia: zlepieńców, piaskowców, mułowców i iłowców, rzadziej rogowców i margli. Szczególnie efektownie fliszową strukturę obnażyły wody Wisłoka we wschodniej części pasma, tworząc głęboki jar pod Beskiem. Zalesione grzbiety kryją także ciekawe wychodnie i grupy ostańców zbudowanych z najbardziej odpornych na erozję piaskowców. Największe zgrupowanie takich skał znajduje się na grzbiecie Magury Wątkowskiej, na Kornutach (830 m) nad Bodakami.

Na obszarze Karpat fliszowych często dochodzi do osuwisk. Ostatnie, z poważnymi konsekwencjami, miało miejsce w 2010 roku w Lanckoronie. Po ulewnych deszczach warstwy skalne na stokach zsuwają się niszcząc lasy i zabudowania. Potem sterczą w takich miejscach korzenie i kikuty drzewnych pni, a w terenie pojawiają się nisze, w których zbiera się woda. Powstałe jeziorka mają zazwyczaj krótki żywot, szybko zarastają, a woda odpływa lub po prostu wysycha. Beskid Niski jest jednak obszarem szczególnej aktywności osuwiskowej, i właśnie tutaj w 1913 roku, na stokach Maślanej Góry doszło do najbardziej dramatycznego w historii osunięcia stoków. Osuwające się na obszarze 2 km2 warstwy skalne zrujnowały doszczętnie przysiółek Szklarki. Dramatyczną relację pozostawił w parafialnej kronice naoczny świadek owych zdarzeń, proboszcz z Szymbarku. Pod względem naukowym, osuwisko opisał dokładnie Ludomir Sawicki. Dziś porośnięty lasem teren osuwiskowy wciąż kryje turystyczną atrakcję jaką jest zarastające jeziorko zwane Morskim Okiem.

Osuwiska i spełzywanie fliszowych warstw skalnych było przyczyną wieloletnich opóźnień przy budowie zapory na Ropie. Dziś spiętrzone wody rzeki tworzą malowniczy zbiornik w rejonie Uścia Gorlickiego. Otaczają go strzeliste kiczerki, nazywane Pieninami Gorlickimi. Spełzające stoki niszczą ciągle drogi, chociażby asfaltową nitkę prowadzącą przez Bodaki, do ukrytego wśród gór Bartnego.

Genezę wietrzeniowo-osuwiskową lub tektoniczną mają także jaskinie Beskidu Niskiego. Najbardziej znane znajdują się w masywie Cergowej, na Kornutach oraz na stokach dwóch z trzech tutejszych szczytów noszących nazwę Kamień – nad Kątami i nad Rzepedzią. Na Cergowej znanych jest już 10 jaskiń o długości korytarzy dochodzącej do 50 m. W ostatnich latach odkryto kilkadziesiąt kolejnych w okolicach pobliskiej wsi Lipowica, w tym najdłuższą w Beskidzie Niskim, nazwaną Jaskinią Słowiańską-Drwali. Jej korytarze mają 564 m długości, a różnica poziomów wynosi prawie 24 m. Pobliska Gangusiowa Jama ma 190 m korytarzy, a Szczelina Lipowicka 105 m. Dla porównania, uchodząca jakiś czas za największą Jaskinia Mroczna na Kornutach, ma korytarze długości 198 m i deniwelację 15 m.

Względnie małe zaludnienie i dość skromna infrastruktura sprzyja wielu gatunkom zwierząt. O ile w Beskidzie Niskim trudno spotkać występujące w Karpatach niedźwiedzie, o tyle wysoce prawdopodobne stało się napotkanie bobrów, a przynajmniej natknięcie się na ślady ich aktywności. Jeszcze przed kilkunastoma laty jedynym ich stanowiskiem był potok Ryjak, prawy dopływ Wisłoki, nieopodal granicy ze Słowacją. Pod Gładyszowem, na jednym z potoków spływających z Magury Małastowskiej także wzniosły żeremie i wybudowały tamy, tworząc rozległe rozlewiska, ale nie utrzymały się dłużej w tym rejonie. Padły ofiarą kłusowników, albo wyemigrowały. Bobry nie są naturalnymi mieszkańcami Beskidu Niskiego. Pojawiły się po utworzeniu Magurskiego Parku Narodowego, którego władze rozpoczęły reintrodukcję tego zagrożonego wyginięciem gatunku. 5 a może 6 rodzin zadomowiło się na dobre. Wznoszą tamy i budują żeremia w dolinach potoków, spływających na południową stronę masywu. Pojawiły się także w dolinie Lipianki, a więc na północno zachodnich stokach Magury Wątkowskiej.

Beskid Niski był teatrem szczególnie krwawych zmagań podczas I wojny światowej. Pamiątką tamtych wydarzeń są cmentarze wojenne wzniesione przez specjalne oddziały armii austriackiej. Największe mają pomnikowy charakter. Coraz więcej z nich odzyskuje blask, dzięki akcji konserwatorskiej, wspieranej funduszami austriackiej Fundacji Czarnego Krzyża. Drogi do nich wskazują wciąż zachowane w terenie kamienne tablice z numerami, a pomocą w ich odnajdywaniu służy przewodnik „Galicyjskie Cmentarze Wojenne”, obejmujący obszar szerszy niż Beskid Niski, pióra historyka-amatora Romana Frodymy (wyd. Rewasz).


Powiązane artykuły:
Polska – mozaika naszych gór
Polska – Beskid Śląski, czyli u źródeł Wisły
Polska – Beskid-Żywiecki, czyli wokół Królowej Beskidów
Polska – Beskid Mały i Makowski, czyli papieskie góry
Polska – Gorce, czyli górska rozgwiazda
Polska – Pieniny, czyli świat motyli
Polska – Beskid Wyspowy, czyli góry niczym archipelag
Polska – Beskid Sądecki, czyli samo zdrowie
Polska – Bieszczady, czyli legenda połonin
Polska – Tatry, czyli odrobina Alp w Karpatach

Reklamy

10 thoughts on “Polska – Beskid Niski to przede wszystkim doliny

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s