Šakotis – elektryka eliminuje facetów

Dawniej, żeby zrobić šakotis, jedna osoba musiała kręcić rusztem. Zajęcie nie wymagało zbyt wiele rozumu, ale lekkie nie było, więc powierzano je zazwyczaj mężczyznom. Dziś załatwia sprawę pstryczek elektryczek, a i obroty można zwolnić lub przyspieszyć… bez tłumaczenia o co chodzi.

, fot. Paweł Wroński
Šakotis jako smaczna pamiątka z Litwy to wydatek rzędu 3-5 euro, fot. Paweł Wroński

Kojarzone z Litwą ciasto odbyło tak naprawdę długą wędrówkę przez Europę. Wywodząc się z niemieckiego Baumkuchen, przewędrowało przez Polskę, gdzie utarło się je nazywać sękaczem, a dopiero później poznali je Litwini. Nazwali šakotis, a zasmakowali w nim tak, że stał się sztandarowym narodowym wypiekiem nad Niemnem.

Šakotis z restauracji "Romnesa Druskininkai", fot. Paweł Wroński
Tradycyjny šakotis (sękacz) z restauracji „Romnesa Druskininkai”, fot. Paweł Wroński

Rzecz nieco upraszczając ciasto na šakotis, to zagęszczony mąką kogiel-mogiel z masłem i odrobiną śmietany. I do tego z całych jajek, a nie tylko z żółtek. Spotyka się też wersje tylko z białek. Gdy kawałki obu wypieków leżą obok siebie, łatwo je odróżnić po kolorze, bo ten bez żółtek jest zdecydowanie jaśniejszy. W smaku też jest nieco bliższy bezie. Do przygotowania na oczach klientów, przeznaczonego do zjedzenia od razu po zdjęciu z rusztu sękacza, używa się masła. Jeśli ma poleżeć dłużej, np. w sklepie w opakowaniu – margaryny, żeby się nie zaczął psuć.

Šakotis z samych białek jest jaśniejszy, z całych jajek - wyraźnie żółtawy, fot. Paweł Wroński
Šakotis z samych białek jest jaśniejszy, z całych jajek – wyraźnie żółtawy, fot. Paweł Wroński

Jak się robi sękacz pokazała Marina Ilkevic z poddruskiennickiej restauracji „Romnesa”. Samodzielnie, a już z pewnością bez pomocy facetów – jako się rzekło – wyeliminowanych z procesu produkcji przez elektryczność. Metalowy wałek na ruszcie owinęła papierem do pieczenia. A gdy się rozgrzał polała pierwszą warstwą ciasta. Za tym pierwszym razem – dokładnie, tak żeby ciasto równomiernie przylegało do wałka. Polewając ciasto w kolejnych warstwach już się wałka nie dotyka. Gdy więc ciasto pryska i spływa z wałka robią się jego charakterystyczne wypustki. Warstwy robi się dopóty, dopóki starczy ciasta. W tym przypadku z 4 kg przygotowanej zawczasu masy, powstał 2-kilogramowy wypiek z podręcznikowymi wręcz „kolcami”.

Šakotis z Romnesy. Wypiek przygotowuje Marina Ilkevic, fot. & gif: Paweł Wroński
Šakotis z Romnesy. Wypiek przygotowuje Marina Ilkevic, fot. & gif: Paweł Wroński

Šakotis Mariny powstał z 40 jajek. Ale odwiedzając Romnesę można także obejrzeć wykonany właśnie tutaj, największy na świecie sękacz. Powstał 30 maja 2015 roku i jest odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa. Gwoli ścisłości, šakotis z muzeum, to duplikat. Zgodnie bowiem z zasadami Guinnessa, wyrób spożywczy, żeby mógł być uhonorowany wpisem do Księgi Rekordów musi dać się zjeść. Skonsumowano więc go ze smakiem, przystępując natychmiast do wykonania drugiego. Prezentuje się imponująco, i – jak dotąd – jedynie myszka spróbowała jak smakuje. A żeby więcej nie podjadała dolną część owinięto aluminiową folią.

Wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa sękacz wystawiony jest w muzeum, specjalnie urządzonym przy druskiennickiej Romnesie, fot. Paweł Wroński
Wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa sękacz wystawiony jest w muzeum, specjalnie urządzonym przy druskiennickiej Romnesie, fot. Paweł Wroński

Rekordowy sękacz waży 85,8 kg licząc 3,72 m wysokości. Do jego przygotowania użyto 1700 jaj, 45 kg masła (do kopii – ze względów ekonomicznych – tyle samo margaryny), 29 kg śmietany, 64 kg mąki i 48 kg cukru. Z tych składników powstało 277 kg masy, a wypiek trwał 1 godz. 40 min.

"Romnesa" usytuowana jest na peryferiach Druskiennik, nad meandrująca rzeczką, w sielskiej, rustykalnej okolicy, fot. Paweł Wroński
„Romnesa” usytuowana jest na peryferiach Druskiennik, nad meandrująca rzeczką, w sielskiej, rustykalnej okolicy, fot. Paweł Wroński
Jeden z muzealnych eksponatów - maszyna do wyrobu sękaczy sprzed niemal stu lat wykonana przez firmę M. Wolski i Spółka z Lublina, fot. Paweł Wroński
Jeden z muzealnych eksponatów – maszyna do wyrobu sękaczy sprzed stu lat, wykonana w zakładach firmy M. Wolski i Spółka z Lublina, fot. Paweł Wroński

Certyfikat poświadczający wykonanie rekordowej wielkości sękacza, fot. Paweł Wroński
Certyfikat poświadczający wykonanie rekordowej wielkości sękacza, fot. Paweł Wroński

romnesa_druskininkai_logo

 

 

Restauracja Romnesa Druskienniki (Restoranas „Romnesa Druskininkai“): www.romnesa.lt

Degustacje sękacza z pokazem wypieku (šakočių degustacija) – 4 €/os.

Wstęp do Muzeum Sękacza (Šakočių Muziejus) – 2 €/os.

Reklamy

2 myśli w temacie “Šakotis – elektryka eliminuje facetów

  1. Zakłady, z których pochodzi maszyna do sękaczy, wyprodukowana została w Fabryce maszyn i narzędzi rolniczych Mieczysława Wolskiego w Lublinie. Jak podaje portal http://teatrnn.pl/: „W 1874 roku – dziesięć lat po utworzeniu zakładu przez Moritza, inżynier Mieczysław Wolski razem z ziemianinem z Sandomierskiego, Mieczysławem Łabęckim, założył Fabrykę Machin i Odlewnię Żelaza. Mieściła się ona w zabudowaniach przy ulicy Foksal 14–16. Jej specjalnością byłą produkcja kieratów, młocarni, sieczkarni i odlewów żeliwnych. Wyroby te szły na zamówienia do carskiej Rosji, a później do Rosji Radzieckiej.”.

    Polubienie

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.