Motyw przewodni – Syrenka

Herb Warszawy i najbardziej rozpoznawalna rzeźba z Kopenhagi, kultowe auto naszej rodzimej produkcji, śmiertelnie niebezpieczna bohaterka antycznych mitów wabiąca kuszącym głosem żeglarzy w zgubne głębiny, wykorzystana także przez Disneya, ale raczej w infantylnej wersji – krótko mówiąc Syrenka.

Uczyniono ją głównym tematem ekspozycji w otwartym niedawno pawilonie Muzeum Sztuki Współczesnej, białym pudle wystawionym w Warszawie obok Centrum Nauki Kopernik na lewym brzegu Wisły. Wystawa nosi tytuł „Syrena herbem twym zwodnicza”. Zgodnie z internetowym anonsem jest opowieścią „o kulturowych znaczeniach symbolu Warszawy i jego uniwersalności w kontekście tworzenia współczesnej tożsamości miejskiej”. Uff – trudne słowa, żeby nie powiedzieć bełkot, ale cóż zrobić – widocznie autorzy uznali, że nobilitują ich trud 🙂

Syrenka w herbie
Najstarsze znane wizerunki naszej Syrenki pochodzą z 1400 roku; znajdują się na pieczęciach dokumentów ówczesnej warszawskiej rady miejskiej. Z tym, że Syrenka zdecydowanie różniła się wtedy od tej, którą znamy z Wybrzeża Kościuszkowskiego. Wprawdzie górną część ciała miała ludzką (w najstarszych wizerunkach męską), ale wzorowana na średniowiecznych bestiariuszach rozpościerała skrzydła, a oprócz ogona miała dwie łapy ze szponami niczym gryf. Godło Warszawy nabrało ostatecznie kobiecych kształtów dopiero w połowie XVIII stulecia, choć już wiek wcześniej ilustrując utwory literackie, tak właśnie ją przedstawiano.

Warszawski pomnik Syreny ma niespełna 100-letnią historię. Ponoć inicjatorem jego wykonania był Stefan Starzyński, pod którego patronatem ogłoszono w 1936 roku konkurs na projekt. Jury wybrało nader awangardową propozycję Ludwiki Nitschowej. Jej 20-metrowa rzeźba miała być wykonana z zielonego szkła i stać na filarze w nurtach Wisły. Dla podkreślenia efektu, autorka proponowała zamontować wewnątrz reflektory. Na przeszkodzie realizacji śmiałego zamierzenia stanęły względy ekonomiczne, więc zdecydowano się na standardową, siłą rzeczy tańszą wersję pomnika na postumencie, w basenie fontanny. Twarzy Syrence użyczyła 23-letnia wówczas poetka i studentka etnografii UW, Krystyna Krahelska, ale – dla uniknięcia dosłowności – rzeźbiarka ją nieco zmodyfikowała. W 1938 roku Syrenka stanęła na wiślanym brzegu, a 29 czerwca 1939, prezydent Warszawy uroczyście ją odsłonił. Pomnik przetrwał wojnę bez większego uszczerbku, trzeba było tylko uzupełnić materiał w 35 miejscach uszkodzonych pociskami i monument wyczyścić.

Legenda o warszawskiej Syrence
Zdecydowanie współczesnej proweniencji legendę o Syrence opowiadają warszawscy przewodnicy. Zgodnie z nią, dawno, dawno temu, przypłynęły na Bałtyk dwie atlantyckie siostry. Jedna upodobała sobie duńskie skały, druga, dotarłszy do ujścia Wisły popłynęła w górę rzeki, zatrzymując się na odpoczynek na piaszczystej mazowieckiej plaży. Spodobało się jej to miejsce, więc zamieszkała w nurtach rzeki. Wprawdzie uwalniała ryby z więcierzy i niszczyła rybakom sieci, ale śpiewała tak pięknie, że jej to wybaczali. Dopiero jeden z nich, gnany żądzą pieniądza uwięził Syrenę podstępnie by pokazywać ją na jarmarkach. Syn rybaka wzruszony skargami uwolnił jednak wodną pannę, a ta z wdzięczności obiecała jemu i jego potomkom opiekę. Stąd właśnie tarcza i miecz w dłoniach, bo bez uzbrojenia, Syrenka nie mogłaby się wywiązać z obietnicy.

Syrenka – przebój polskiej motoryzacji
Do ciepłych konotacji związanych z warszawskim herbem, odwołali się powojenni konstruktorzy, projektując rodzime auto „dla Kowalskiego”, które nazwali syreną. Samochód z oryginalnym drewnianym szkieletem nadwozia nie był zbyt kosztowny, ani zbyt ciężki. Nazywany potocznie syrenką, doczekał się wielu ciekawych wersji, włącznie z modelami dostawczymi, wyposażoną w silnik Wartburga o mocy 40 KM syreną 103S i awangardowym, zaprojektowanym w latach 60. XX wieku, ale zniszczonym na rozkaz władz prototypem modelu Sport. Samochód produkowano w latach 1957-1983, wypuszczając łącznie na rynek 521311 egzemplarzy.

Syrena w multimedialnej prezentacji, fot. Paweł Wronski

„Syrena herbem twym zwodnicza”: www.artmuseum.pl

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.