Chorwacja „w sezonie” i „po sezonie”

Promienie słońca na plażach i powiewy wiatru nad Adriatykiem, łańcuch malowniczych wysp i wysepek, trufle, winorośl, pamiątki starożytności, targowiska z owocami morza, mocne rakije i aromatyczne travarice – Chorwacja nie ma jednego oblicza. Tu radość życia czerpie się z różnorodności!

Kopački rit, gniazdo kormoranów, fot. Paweł Wroński

Chorwacja to nieduży kraj o niezwykle zróżnicowanych krajobrazach i mozaikowej kulturze. O ile wyspy i wybrzeże Adriatyku: Dalmacja i Istria, od dawna cieszą się ogromną popularnością, kontynentalna część kraju wciąż czeka, by turyści ją w pełni docenili.

Pasta z owocami morza z przydrożnej restauracji „Tri Murvy” na Istrii, fot. Paweł Woński

Materiał promocyjny Chorwacji przygotowałem we współpracy z My Company Polska na lato 2017. Broszura zawiera sugestię zwiedzania również Chorwacji kontynentalnej oraz całego kraju – również „po sezonie” (broszura do ściągnięcia w formacie PDF: Chorwacja na lato 2017).

Motyw z zapaski z rejonu Kutjeva (Sławonia), fot. Paweł Wroński

Fragmenty tekstu z broszury

 

Cenne obiekty przyrodnicze i pamiątki minionych wieków znajdziemy we wszystkich zakątkach kraju.

 

Z dwunastu opisanych przykładów cytuję numer 10.
KOPAČKI RIT
Podmokłe tereny u ujścia Drawy do Dunaju zostały włączone przez UNESCO do Rezerwatu Biosfery Mura-Drawa-Dunaj. Kształtowany nieustannie przez wylewy rzek obszar stanowi ostoję fauny, zwłaszcza ptactwa, w tym kormoranów i tak rzadkich gatunków jak na przykład bielik.

 

Szata roślinna zmienia się wraz z porami roku, zaskakując pięknem zarówno w nadmorskiej, jak w kontynentalnej części kraju.

 

CHORWACJA ZIMĄ
Z ofertą typowo narciarskich krajów Chorwacja mierzyć się nie może – zimy nie są tu zbyt długie ani śnieżne. Jednak jest kilka miejsc, które można odwiedzić przy okazji niestereotypowego wypadu, z ośrodkiem Sljeme w masywie Medvednicy nieopodal Zagrzebia na czele. Trasy zjazdowe mają tam 4 km długości i są dośnieżane (www.sljeme.hr).
Góry Welebit i Paklenica spodobają się z kolei amatorom narciarskich wędrówek. Leśne ostępy, głównie na wschodnich stokach Welebitu, przypominają nieco nasz Beskid Żywiecki, ale budowa geologiczna samych gór jest daleko bardziej urozmaicona. Znajdziemy tu raptem kilka schronisk, ale w konobach u ich podnóża można rozkoszować się smakiem ziołowych travaric i owocowymi rakijami domowej roboty.

 

Parki narodowe – jest ich osiem. Chroni się w nich najcenniejszą faunę i florę, krajobrazy wybranych wysp, pasma górskie i jeziora.

 

PN KORNATÓW (KORNATI)
Park chroni 89 najciekawszych wysp archipelagu znajdującego się nieopodal wybrzeża, między Zadarem a Szybenikiem w Dalmacji. Ozdobą wielu z nich są klify, które na wyspach Klobučar, Mana i Rašip Veli sięgają 60–80 m wysokości. A że wyspy są skupione, pod wodą utworzył się skalny labirynt kuszący nurków.

 

Złotym okresem w dziejach nadmorskiej Chorwacji są czasy, gdy w regionie rej wiodła Republika Wenecka, a miasta na Istrii i w Dalmacji podlegały jej bądź z nią konkurowały.

 

Chorwackich „miejsc, które trzeba zobaczyć” jest wiele. Z pewnością warto dla wspaniałych widoków odbyć niemal 2-kilometrowy spacer murami Dubrownika. W Zadarze, mieście szczycącym się 3 tysiącami lat historii, niezapomniane wrażenia pozostawi z kolei udział w letniej „Nocy księżyca w pełni” – wypełnionym muzyką i tańcem dorocznym festynie. Nie można ominąć starówki Trogiru, miasta nazywanego Małą Wenecją, wpisanego na listę UNESCO, ani Szybenika położonego u ujścia rzeki Krka do morza. Warto też pamiętać o potężnym koloseum w Puli, na którego arenie odbywają się różnorodne spektakle, o bazylice z VI w. w Poreču, z doskonale zachowanymi bizantyńskimi mozaikami, oraz promenadzie w Opatii, która wije się wzdłuż skalistego kvarnerskiego wybrzeża Istrii przez 12 kilometrów. Na poranny jogging jak znalazł.

 

Zważywszy na niewielkie terytorium Chorwacji, wprost fenomenalna jest tu różnorodność regionalnych potraw.

 

KULEN
Rarytas z kontynentalnej części kraju. Mielone, lekko sfermentowane mięso wieprzowe przyprawia się papryką i czosnkiem, ugniata ręcznie i wypełnia nim świńską kiszkę, ściska sznurkiem (plastry kulenu mają potem kształt trójlistnej koniczyny), długo wędzi, a na koniec suszy. Na kiszce pojawia się wtedy pleśń, która nadaje specyficzny aromat. To przysmak na wyjątkowe okazje. Tradycyjnie podaje się go 29 sierpnia.

Śniadaniowe przysmaki ze Sławonii, fot. Paweł Wroński
Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s