Skąd się wzięły demony

Wyobraźcie sobie budzącą grozę narośl na pniu starego drzewa, kolonię opieniek lub rozrosłą monstrualnie hubę na powalonym, próchniejącym dębowym kolosie, czy wyłupiaste oczy żab, pojawiające się ni stąd ni zowąd nad lustrem wody…

I pomyślcie, jakie to wywierało wrażenie, zwłaszcza gdy działo się we mgle albo o zmierzchu w oczeretach ciemnego boru, z którego dobiegały jakieś pochrząkiwania, pomruki czy przejmujące wycie, albo pośród bagien, na których tak łatwo było zgubić trakt i utonąć w odmętach.

Demony wyłaniały się ze starych pni, z mroków lasu, mgły i szumu wody, fot. Paweł Wroński

Źródłem słowiańskiej demonologii były przede wszystkim wrażenia, jakie potężna przyroda wywierała na ludziach prostych, potęgując lęk który ogarniał ich dusze ilekroć tylko opuszczali swój maleńki, z trudem oswojony kawałek świata.

Moglibyśmy machnąć dziś ręką na demony przodków i skwitować pogardliwie: zabobony. Zastanówmy się jednak czy słusznie, bo pełniły one niezwykłą rolę w ich życiu. Opowieści o stworach groźnych, podstępnych, życzliwych, bądź skłonnych do przychylności w zamian za datek czy poczęstunek, tłumaczyły zjawiska, których istoty ówcześni ludzie pojąć nie potrafili. Niosły także przestrogę przed niewłaściwym postępowaniem i pouczenie. Na przykład strach przed Białymi Ludźmi, którzy kryli się w błocie na drogach, czy przed Topielicami wabiącymi ludzi w śmiertelnie niebezpieczne bagna, kazał im dobrze wybierać czas podróży i baczyć pilnie na drogę aby jej nie zgubić.

Ale pośród demonów były nie tylko te leśne, czy wodne stwory. Ot, sen z oczu rolnikom spędzali choćby Płanetnicy, nadciągający na ciemnych chmurach niczym na wozach, przynosząc burze i gradobicia niszczące zbiory. Wiara, że istnieją pojawiła się dawno, w czasach pogańskich. Chrześcijaństwo zaś. przyniosło skuteczne panaceum – dźwięk sygnaturek, którego Płanetnicy nie znosili. Wiara ta była tak mocno zakorzeniona w ludzkich umysłach, że na górzystej Orawie jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wystawiano wśród pól maleńkie drewniane dzwonnice, by bijąc w umieszczone w nich dzwonki, odegnać Płanetników i zażegnać zawczasu niebezpieczeństwo. Podobnie lęk przed Mamuną, nazywaną też Boginką lub Dziwożoną, podmieniającą dzieci nakazywał pilnie strzec niemowląt i nie pozostawiać ich pod żadnym pozorem bez opieki.

Opowieści zawierające charakterystyki demonów i zaklęcia, którymi można było je odganiać tworzyły magiczną zasłonę wokół domostw. Otulali się nią, niczym płaszczem podróżni, a rodzice skrzętnie stosowali się do zawartych w klechdach porad i płynące z nich nauki przekazywali potomstwu, nierzadko w postaci dopiero dziś wychodzących z użycia, bo oderwanych od realiów współczesności porzekadeł.

Paweł Zych i Witold Vargas są autorami wielotomowego „Bestiarusza słowiańskiego”, poświęconego demonologii naszych przodków. Czerpiąc stamtąd inspirację, uczestnicy zajęć Gosi tworzą nacechowane własną refleksją postacie. Fot.: Paweł Wroński

Fascynacja Małgorzaty Bockenheim tym z pozoru mrocznym i zapomnianym światem stała się kanwą plastycznych zajęć prowadzonych w OPP1 Jordanek. Wydawać by się mogło, że postacie dawnych słowiańskich demonów wzbudzą lęk i odrazę u uczestniczących w zajęciach dzieci. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Przeciwnie – opowieści pobudzają wyobraźnię i przypominają dzieciom o świecie przyrody, który coraz mocniej przesłania nam technika. Ułatwiają twórcze wnikanie w krąg własnych emocji, pomagają także wygaszać, a przynajmniej oswajać, nawet te najmroczniejsze.

Małgorzata Bockenheim, fot. Paweł Wroński

W tym roku szkolnym zabierzemy was do świata słowiańskich demonów. Ustami uczestników zajęć opowiemy wam różne historie. Razem z wykonanymi na zajęciach kukłami odwiedzimy zielone zakątki wokół Jordanka, by zobaczyć jak ożywione wyobraźnią twórców demony się tam czują. Relacje z tych wydarzeń zobaczycie w galeriach zdjęć i na filmach, które opublikujemy na stronach Ogniska Pracy Pozaszkolnej Nr 1 Jordanek (www.opp1.waw.pl) oraz na OPP1 Jordanek -YouTube’owskim kanale placówki (www.youtube.com). Na koniec zaś, w maju 2018 roku, zaprosimy was na wystawę do Muzeum Warszawskiej Pragi, na której spotkacie owe demony w specjalnie dla nich stworzonym zakątku (www.muzeumpragi.pl).


Portale i artykuły poświęcone słowiańskiej demonologii
www.slowianowierstwo.wordpress.com
www.slowianskibestiariusz.pl
www.strefatajemnic.onet.pl


Materiał przygotowany na potrzeby projektu „Strachy na Lachy” (www.opp1.waw.pl).

W twarzy Powitruli łączą się piękno i groza, jaką demon siał wśród pasterzy, fot. Paweł Wroński

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


 

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s