Dieta inspirowana ‘objawieniem’

Św. Hildegarda z Bingen zasłynęła za życia jako uzdrowicielka. Być może tajemnica jej sukcesów tkwiła w objawieniach, a może po prostu w tym, że preferowała potrawy bazujące przede wszystkim na orkiszu, gotowane warzywa, zioła i wino.

Najwyżej cenionymi składnikami leków oraz przyprawami do potraw bazujących na koncepcji św. Hildegardy, są dzisiaj: bertram, galgant chiński (inaczej zwany alpina lekarska), dyptam (krzew mojżeszowy), hyzop. Ponadto pojawiają się często w mieszankach leczniczych i potrawach: rzęsa wodna, babka płesznik, piołun, cynamon, gałka muszkatołowa, obrazki plamiste, fiołek, kasztan jadalny i języcznik zwyczajny (chroniona obecnie odmiana paproci).

Wszystkie zaprezentowane poniżej potrawy, zostały przyprawione galgantem, bertramem i hyzopem, a do deseru również dodana została starta gałka muszkatołowa i cynamon.

 

Zasady leczenia sformułowane przez niemiecką mniszkę w XII wieku przystosował do wymogów współczesności salzburski lekarz Gottfried Hertzka, nazywany odtąd odkrywcą hildegardowej medycyny.

 

Osoby głęboko wierzące mają oczywiście pełne zaufanie do jej receptur, bazujących na prawdach objawionych, dzięki czemu obce jej ponoć były ograniczenia wynikające z poziomu ówczesnej wiedzy. Hildegarda miewała wizje od wczesnego dzieciństwa, a wieku 42 lat „Bóg kazał ogłosić je pismem”. Jej postać zyskała szczególne uznanie pod koniec XX wieku. Zainteresowano się wówczas nie tylko jej zaleceniami medycznymi ale również muzyką. Papież Benedykt XVI wyniósł ją na ołtarze i ogłosił doktorem Kościoła w początkach drugiej dekady naszego stulecia. O austriackim lekarzu słyszeli jedynie głębiej zainteresowani tematem. Szczególną popularnością cieszą się hildegardowe zasady leczenia w Niemczech i w Austrii, gdzie prace Hertzki są najlepiej znane, aktywnie działają świeckie i kościelne towarzystwa hildegardowe, powstają na bazie jej przepisów produkty spożywcze, suplementy, mieszanki spożywcze i przyprawy.

Jak sama relacjonowała, św. Hildegarda „Owe wizje oglądałam nie we śnie, nie tracąc zmysłów, ale nie postrzegałam ich cielesnymi oczami i uszami. Nie otrzymywałam ich w miejscach ukrytych, ale zgodnie z wolą Bożą oglądałam je jawnie, widząc wzrokiem i słysząc słuchem wewnętrznego człowieka, będąc przytomna i o zdrowych zmysłach.” (cyt. za: www.fronda.pl).

Podejrzewam, że skuteczność leczenia hildegardowymi metodami, zwłaszcza przypadków złożonych wyrażała się stosunkiem 50/50. Natomiast przy dolegliwościach pospolitych mogła uzyskiwać dobre rezultaty, już choćby dlatego, że w jej czasach gotowanie, a więc spełnienie podstawowego wymogu higieny, już samo w sobie miało prawo czynić ‘cuda’.

Chociaż pozostaję sceptyczny wobec ‘medycyny objawionej’, potrawami jakie można stworzyć korzystając z hildegardowej inspiracji, jestem szczerze zachwycony. Czy będą działać zgodnie z oczekiwaniem? Trudno powiedzieć, przecież kuracje naturalne wymagają sporo czasu. Jeśli zaś zapragniemy po prostu spróbować czegoś innego niż dotychczasowa dieta, o recepturach benedyktyńskiej mniszki lub inspirowanych głoszonymi przez nią zasadami, można powiedzieć jedno – na pewno nie zaszkodzą, więc można spróbować!

Trzeba tylko pamiętać o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu, które św. Hildegarda – jako dobra chrześcijanka, a tym bardziej mniszka – zalecała.

Zupa-krem… z gruszki i pietruszki, pomysł i przygotowanie Ola Trębicka, fot. Paweł Wroński

Na początek zupa-krem o ciekawym smaku, ponieważ powstała z przecieru z gruszek i pietruszki przed podaniem została ozdobiona prażonymi płatkami migdałów oraz podlana odrobiną oliwy. Smak ciekawy! Warto przy tym pamiętać, że z tak powszechnie używanej przez nas włoszczyzny św. Hildegarda wykluczyłaby pora, którego zaliczała do ‘trucizn’.

Kuleczki mięsne z ryżem, pomysł i przygotowanie Edyta Trębicka, fot. Paweł Wroński

Mielone mięso indycze zostało pomieszane i wypanierowane płatkami jaglanymi. Ryż jaśminowy kurkumą polany został sosem z warzyw, na których gotowany był bulion, czyli na włoszczyźnie z opieczoną na ogniu cebulą zamiast pora, z niełuskanym czosnkiem i grubymi łodygami naci pietruszkowej. Ostatecznie wszystko zostało zblendowane z liśćmi naci. Frytki były upieczone, ale nie z ziemniaków tylko ze skorzonery (zwanej inaczej wężymordem lub salsefią).

Na deser jabłka pieczone z miodem, migdałami i rodzynkami cytrynowymi, przygotowanie Edyta Trębicka, fot. Paweł Wroński

Na deser jabłka pieczone (w piekarniku) z migdałami i rodzynkami cytrynowymi polane miodem. Po wyjęciu z piekarnika można dodać żurawinę albo jakąkolwiek konfiturę – w myśl hildegardowych zaleceń, najlepiej pigwową.

A do tego wszystkiego wino pietruszkowe, według ‚hildegardowego’ przepisu –  panaceum, m.in, na problemy z zaburzeniami krwioobiegu.

Warzy się wino pietruszkowe z miodem i odrobiną octu balsamicznego, receptura zanotowana w czasie pobytu z dietą św. Hildegardy w klasztorze pallotynów na kieleckiej Karczówce, fot. Paweł Wroński

Mówiąc szczerze to po prostu grzaniec, tyle że przyprawiony pietruszką, której pęczek dołożyliśmy gdy wino w garze zawrzało. Po czym gotowaliśmy dalej, na wolnym ogniu przez 5 minut. Potem po dodaniu kilku łyżeczek miodu gotowaliśmy kolejne 5 minut. Ostatnim dodatkiem była łyżka octu winnego, już bez dalszego gotowania. Zaznaczę, że użyliśmy taniego (dostępnego w Lidlu za 14,99 zł), sycylijskiego BIO-wina z popularnego na wyspie (za wyjątkiem stoków Etny), czerwonego szczepu nero d’Avola rocznik 2015.

Kto zaś w winie pietruszkowym nie zagustuje, może z powodzeniem gasić pragnienie ziołowymi naparami. Na hildegardowej liście, w czołówce utrzymują się koper włoski i macierzanka (tymianek). Niezłe są także mieszanki, zawierające w/w rośliny. Miłośnicy kawy mogą skosztować naparu orkiszowego – smacznego!

* * * * * * *

Dowodem na to, iż moda na hildegardowe praktyki zatacza coraz szersze kręgi jest pieczywo o składzie inspirowanym zasadami preferowanego przez nią sposobu odżywiania. W mojej okolicy działa Spółdzielnia Piekarniczo-Ciastkarska (SPC), która jeden ze swoich rodzajów pieczywa dedykuje sredniowiecznej uzdrowicielce, nazywając go Chlebem orkiszowym św. Hildegardy z Bingen.

Chleb orkiszowy (pszenno-żytni) św. Hildegardy z Bingen produkcji warszawskiej SPC, fot. Paweł Wroński

Jest to pieczywo pszenno-żytnie z płatkami owsianymi. Całkiem smaczne – nie powiem. Natomiast co do składu, nie chcę wyrażać żadnej opinii, ponieważ wydaje mi się to przede wszystkim kwestią nieco magiczną – czy wierzymy w ‘czarcią moc’ glutenu, czy też nie 🙂 (skład na zdjęciu obok).

 


Ciekawe potrawy zgodne z hildegardowymi zasadami, poleca na swoich stronach Polskie Towarzystwo Przyjaciół św. Hildegardy. Strona jest tym ciekawsza, że przy listach produktów polecanych przez nią bądź eliminowanych, otwierają się okna z tłumaczeniem fragmentów jej oryginalnych dzieł: www.hildegarda.edu.pl


 

 

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

One thought on “Dieta inspirowana ‘objawieniem’

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s