Azja Europa Japonia Jest takie miejsce... Polska Stolica zachwyca

Każdy taniec zaczyna się w sercu

Tematem warsztatu prowadzonego przez Mutsumi & Neiro było spotkanie z przestrzenią, czyli z tym, co nas otacza, a co możemy wyczuć zmysłami, o ile się postaramy. Jak daleko dojdziemy zależy od skupienia i uwagi jaką poświęcimy docierającym do nas wrażeniom.

Zwrócenie uwagi na tę wrażliwość oraz pokazanie, że jej zwiększanie jest możliwe, a doskonałość osiągalna dla każdego, było tak na prawdę głównym celem warsztatów przeprowadzonych w OPP1 Jordanek. Uczestnikami były przede wszystkim dzieciaki, które biorą udział w zajęciach pantomimy prowadzonych w Ognisku przez Lidię Pedryc.

Warsztaty z tancerzami Butoh były szkołą wrażliwości na bodźce z otoczenia, fot. Paweł Wroński

Zaczęło się od wsłuchiwania – w skupieniu, z przymkniętymi oczami – w odgłosy płynące z otoczenia. „Słuchajcie z uwagą, tym większą, im bardziej z oddali napływają dźwięki” – mówił Neiro. Następnie zaproponował, aby każdy wsłuchał się w rytm własnego serca, a potem posłuchał bicia serca sąsiada.

 

„Taniec – uczulał Neiro – to nie tylko ruch. Każdy taniec zaczyna się w sercu!” – mówił z naciskiem.

 

Potem przyszedł czas na dłonie, które trzeba było złożyć, wyczuwając co się dzieje, gdy się stykają, jak przepływa między nimi ciepło, energia, jak czuć pulsowanie krwi – w całych dłoniach i w każdej parze palców z osobna. Później trzeba było jeszcze dołączyć stopy, które – jak to ujął Neiro – „przy każdym kroku witają się z podłożem (w tym przypadku – z drewnianą podłogą sali), a zarazem żegnają, bo każdy krok jest tak na prawdę pierwszym i ostatnim”. Choć, z pozoru, tak do siebie podobne, kroki nigdy się już nie powtórzą.

Ćwiczenie zmysłu dotyku – rękami i stopami, kolanami, etc. fot.: Paweł Wroński

Zadanie, w którym Neiro poprosił by rozsunąć dłonie, kolana i uda, ale tylko na tyle szeroko, aby można było włożyć pomiędzy kartkę papieru i przytrzymać – ale nie ściskając, a potem z takim bagażem wyobraźni iść, wywołało jeszcze więcej emocji niż poprzednie. Tym bardziej, że za każdym razem Neiro prosił by robić to z uwagą 100 razy większą niż ta, jaką uczestnicy warsztatów właśnie przykładają do wykonania danego zadania. Zwracał przy tym uwagę, że przykładanie się do czegoś jest kwestią dalece indywidualną. Nie można bowiem dokonać oceny z boku, bo my sami wiemy, na ile rzeczywiście przykładamy się do wykonywanej czynności, na ile uważnie patrzymy, na ile uważnie słuchamy, jak intensywnie odczuwamy, na ile delikatne bodźce do nas docierają i jakie ożywiają emocje.

Iść „z kartką papieru między nogami”, podobnie zresztą jak „z kartką w dłoniach” – nie jest łatwo, fot. Paweł Wroński

 

Nie pozwólcie by ktoś inny wyznaczał wam granice” – mówił Neiro. „Tylko wy wiecie, na ile mocno się wytężacie, tylko wy sami możecie przekraczać siebie. Tylko wy wiecie czy w ogóle, a jeśli tak, to jak bardzo tego pragniecie. Tylko wy sami możecie zrobić wszystko co trzeba by spełniły się wasze marzenia i byście mogli osiągać stawiane sobie cele” – zwracał uwagę japoński mim.

 

Poniżej filmowo-slajdowa relacja z warsztatów (w 2 częściach ze względu na długość materiału)

 

W polskiej, czy szerzej euro-amerykańskiej kulturze, tak silne postawienie na doskonalenie się nie jest standardem. Koncentracja na celu, chęć rozwijania się i świadomość, że samego siebie nie da się oszukać, pozorując starania, nie są powszechne. Warsztat z Mutsumi i Neiro, oscylując wokół zmysłów i maksymalnej uwagi przykładanej do odczuć, był więc tym cenniejszy i bardziej pouczający dla uczestników.

Najtrudniejszym zadaniem było przeniesienie wody, w wypełnionym po brzegi naczyniu. „Nie koncentrujcie się na tym, żeby nie rozlewać wody – przestrzegał Neiro – ale patrzcie w oczy osoby, której wodę niesiecie. Nawiążcie kontakt – zachęcał. Wyobraźcie sobie, że być może jest to ostatnia szklanka wody na Ziemi. Jakżeż wiele zależy od tego, czy ją doniesiecie…

Wybór celu – nie jest nim to aby nie uronić wody, ale żeby donieść ją potrzebującemu, fot. i animacja GIF: Paweł Wroński

Na zakończenie był krąg, i taniec w kręgu, w którym – jak mówił Neiro – każdy jest równie  ważny, bo gdy kogoś zabraknie, to nie będzie już kręgu. To był punkt wyjścia do „tańca”, w którym trzeba było podążać za intencjami sąsiadów, wyczuwając je poprzez złączone dłonie.

Uczestnicy warsztatów w OPP1 Jordanek (14 czerwca 2019); w środku: Mutsumi i Neiro, fot. Paweł Wroński

Po zakończeniu warsztatu Mutsumi i Neiro przedstawili dwie pantomimiczne etiudy. Mutsumi – ze szklanką wypełnioną wodą przy europejskiej muzyce klasycznej, a Neiro z tradycyjną maską japońską na czubku głowy, która sprawia, że mim musi wykazać nie lada zwinność i gibkość, by utrzymać „twarz z maski” frontem do widza. W podkładzie muzycznym popłynęły egzotyczne dla nas nuty pieśni ludowej z Okinawy. Traktowała wprawdzie o miłości, ale Neiro przyznał, że sam nie wszystko rozumie, bo śpiewana jest… w tamtejszym dialekcie 🙂


Mutsumi i Neiro (睦美・寧呂) w sieci: www.mutsumineiro.com oraz www.facebook.com
OPP1 Jordanek: www.opp1.waw.pl
Japoński duet tancerzy Butoh w niniejszym archiwum: www.pawelwronski.blog

0 komentarzy dotyczących “Każdy taniec zaczyna się w sercu

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: