Europa Polska Sandomierska Toskania

Opatowska kolegiata o romańskich zrębach

Jednej z najpiękniejszych świątyń regionu świętokrzyskiego patronuje św. Marcin. Ten sam, który według hagiograficznej legendy podzielił się płaszczem z ubogim. A że był to płaszcz, podobnie jak całe wyposażenie żołnierza, w połowie tylko należący do Marcina – legionisty, ten, jako praworządny obywatel Rzymu, oddał biedakowi tylko część, formalnie nie naruszając własności imperium.

Z postacią św. Marcina, już nie żołnierza, ale biskupa chrześcijańskiej wspólnoty jaką stworzył na terenie Galii w Tours (dziś we Francji), wiąże się też tradycja jedzenia potraw z gęsi w dniu 11 listopada. Ten dzień przyjmuje się bowiem za datę śmierci biskupa. Nastąpiła ona zapewne na skutek obżarstwa. Św. Marcin zmarł bowiem w wieku 81 lat po spożyciu tłustej gęsi, którą kazał zabić i przyrządzić na kolację, bo była jego zdaniem… wyjątkowo dokuczliwa. Ale to tylko legenda, w istocie, Marcin biskup Tours zmarł podczas podróży do Candes, dokąd się udał aby zażegnać konflikt między wiernymi, a kapłanami.

Patrona świątyni w stroju biskupim przedstawia współczesna piaskowcowa figura, wystawiona po zachodniej stronie świątyni.

Patron opatowskiej kolegiaty, św. Marcin biskup Tours, fot. Paweł Wroński

Świątynia o zrębach romańskich nosi ślady różnych stylów. Ma wysokie wieże zbudowane z grubych kamiennych ciosów, przeprute jedynie niewielkimi łukowatymi biforiami. Główne wejście prowadzi do wnętrza przez wspaniały romański portal. Drugi z tego okresu zachował się w ścianie północnej. Szczyty transeptu i prezbiterium są gotyckie, podobnie jak ostrołukowy portal  ufundowany około 1515 roku ponoć przez kanclerza wielkiego koronnego, Krzysztofa Szydłowieckiego. Z okresu renesansu pochodzi słynny Lament Opatowski oraz kasetonowy strop pod organowym chórem, natomiast pełne przepychu wnętrza stanowią przede wszystkim dziedzictwo baroku. Wspaniałe polichromie pochodzą z XVIII wieku. Prawą stronę prezbiterium ozdabia „Bitwa na Psim Polu” ukazująca triumf Bolesława Krzywoustego nad cesarzem Niemiec Henrykiem V. Po lewej stronie upamiętniono zwycięstwo pod Grunwaldem króla Władysława Jagiełły nad Zakonem Krzyżackim. W północnej części oddano hołd królowi Janowi III Sobieskiemu za zwycięstwo odniesione nad Turkami pod Wiedniem. Polichromie barokowe przedstawiają także sceny z życia patrona kościoła, św. Marcina.

 

Lament Opatowski to płaskorzeźba, na której przedstawiono 41 postaci, opłakujących zmarłego właściciela Opatowa, kanclerza Krzysztofa Szydłowieckiego. Główną postacią jest król Zygmunt I Stary. Towarzyszą mu dostojnicy, dworzanie, muzycy, śpiewacy i członkowie rodziny Szydłowieckich. Arcydzieło rzeźbiarskie powstało najprawdopodobniej w 1541 roku.

Lament Opatowski, arcydzieło rzeźby renesansowej (źródło fotografii: www.wrota-swietokrzyskie.pl)

 

Opatów pojawia się na kartach dokumentów pod koniec XII wieku. Najstarsze wzmianki wskazują, że miasto rozwinęło się w miejscu osady zwanej dawniej Żmigrodem, bo było ośrodkiem popularnego w czasach pogańskich kultu Żmija. Kiedy kościół wzniesiono dokładnie nie wiadomo, dopiero w 1206 roku wspomniano w dokumentach pisanych istniejącą już kolegiatę. Obszerniejszy opis kościoła pochodzi dopiero z XV wieku, a zawdzięczamy go Janowi Długoszowi. Kronikarz nie krył zachwytu: „ściany tak zewnątrz jak wewnątrz z pięknego są ciosu, a cały zbudowany wspaniale starych sztukmistrzów geniuszem (veterum artificum elaboratam ingenio) w formie krzyża, przedstawia przybywającemu wzniesioną na pagórku pobożną swą postawę.”. Długosz twierdził także, że świątynię wzniesiono z rozkazu Henryka Sandomierskiego, uczestnika krucjaty 1154 roku, który pieczę nad nią powierzył templariuszom, poznanym w Ziemi Świętej. Pod koniec XIX wieku teorię tę podważył prof. Władysław Łuszczkiewicz, tłumacząc przekonująco, że na wzgórzu na którym kolegiata się wznosi nie ma miejsca na klasztor, więc zakonników żadnych być tu nie mogło – ani cystersów, ani tym bardziej templariuszy. W Opatowie, owszem, jest klasztor, od kolegiaty znacznie jednak młodszy,  ojców bernardynów… Ale to inna historia.

W ciągu swych długich dziejów, kolegiata doznała znacznych zniszczeń podczas wojen toczonych przez Polskę w XV wieku, gdyż inkastelowana świątynia służyła wówczas celom obronnym. Największe jednak nieszczęście dotknęło kościół na początku XVI wieku, gdy spalili go Tatarzy podczas wyprawy łupieżczej na Małopolskę. Za każdym jednak razem świątynię z poświęceniem odbudowywano, czyniąc ją coraz piękniejszą.

 

W kolegiacie opatowskiej przechowywany jest bezcenny manuskrypt, tzw. Przywilej Opatowski, nadany świątyni przez kanclerza wielkiego koronnego Krzysztofa Szydłowieckiego w 1519 roku. To niepozorna karta pergaminowa, ozdobiona jednak miniaturami autorstwa Stanisława Samostrzelnika – wybitne dzieło sztuki iluminatorskiej. Na rok 2019 przypada 500-lecie istnienia tego dokumentu, na mocy którego, kanclerz zrzekł się na rzecz kolegiaty z korzyści majątkowych z 16 wsi w dobrach opatowskich.

Przywilej Opatowski – dzieło sztuki iluminatorskiej z 1519 roku (fot. Krzysztof Pęczalski; źródło: www.em.kielce.pl)

 

Mury świątyni wzniesione z miejscowego piaskowca są otwartym dla ciekawych podręcznikiem geologii. Autorzy oficjalnego portalu bazyliki cytują w zakładce <Architektura> starsze źródła: „Trzy są źródła kamienia, z których czerpali budowniczowie (…): kamieniołomy w pobliżu miasteczka Kunowa, we wsi Podole pod Ptkanowem i wsi Czerwonejgórze. Kamień kunowski odznacza się barwą szarożółtawą jasną, ma usposobienie z czasem do sczernienia, a choć wzięty z kopalni nie jest odrazu twardym, z czasem twardość tę przybiera. Obok niego użytym jest kamień ze wsi Podola, barwy siwej, piaskowiec to krzemienisty, drobno ziarnisty zbity, coś w rodzaju kamienia, używanego na osełki do ostrzenia noży. Trzecim rodzajem kamienia jest pochodzący z Czerwonejgóry, wsi wyraźnie noszącej nazwę od barwy występujących tu skał – przypominającej kolor rudy żelaznej. Z tego ciosu są części ścian wieży północnej.”.

Również miłośnicy historii dowiedzą się ciekawostek, o ile poświęcą czas i z uwagą przyjrzą się detalom. „Głębokie wyżłobienia, które prof. Łuszczkiewicz uznał za pozostałości (…) ostrzenia szabel i grotów przez posłów na sejmiki szlacheckie, w rzeczywistości mają (…) ciekawszą etiologię. Badania porównawcze dowiodły ich związków z pogańskimi wierzeniami. Żmij, od którego wywodzi się nazwa Żmigród, jest istotą z mitologii słowiańskiej, gromowładnym bóstwem, łączącym cechy węża, byka i ptaka, a żmigrody były miejscami jego kultu. Z kultem tym wiązał się obrzęd rytualnego niecenia świętego ognia przy pomocy świdrów i pił ogniowych. Ich ślady widoczne są dzisiaj na ciosach kolegiaty św. Marcina, bowiem wywodzący się z czasów pogańskich obyczaj, w okolicach Sandomierza przetrwał aż do XIX wieku. W czasach chrześcijańskich święte kamienie ze żmigrodów zastąpiły mury kościołów i kapliczek. Ogień niecony o nie w Wielką Sobotę przed Zmartwychwstaniem Pańskim nabierał sakralnego charakteru.

 

 

Św. Marcin z Tours (ok. 316 – 397) urodził się na terenie rzymskiej prowincji Panonii, w Sabarii (współcześnie to Węgry, a miasto nieopodal granicy z Austrią zwie się Szombathely). Jego dorosłe życie związane było początkowo z armią. Dopiero po opuszczeniu szeregów legionowych (było to możliwe gdy skończył 40 lat), przyłączył się w Galii, w Caesarodunum (dziś Tours) do św. Hilarego z Poitiers – biskupa, jednego z doktorów kościoła. Z czasem założył własną wspólnotę, doprowadzając do powstania najstarszego klasztoru na terenach Galii, w Marmoutier. Około 371 roku został biskupem Tours. Za popieranie rozwoju monachizmu Kościół wyniósł go na ołtarze. Wielką czcią otaczał świętego pierwszy król Franków – Chlodwig. Płaszcz św. Marcina stał się wówczas ważną relikwią francuskich władców – noszono go za wojskiem na wyprawy wojenne. Od płaszcza wywodzą się słowa: kapelan, określające kapłana przy wojsku – opiekuna relikwii oraz kaplica, oznaczające tymczasowy kościół, służący początkowo głównie adoracji relikwii w warunkach polowych.

 

Kościół p.w. św. Marcina z Tours w Opatowie: www.kolegiataopatow.sandomierz.opoka.org.pl (tam także wirtualne zwiedzanie kolegiaty, materiał przygotowany przez: www.vtour.pl)

Ciekawie spisany żywot św. Marcina: www.filiaprimogenita.wordpress.com

Kolegiata w Opatowie – opis, dzieje i zabytki: www.wrota-swietokrzyskie.pl

Na internetowych stronach Radia Kielce (107,9 MHz) zamieszczono w 2018 roku artykuł o Przywileju Opatowskim, zatytułowany „Skarb na pergaminie”: www.em.kielce.pl

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Opatowska kolegiata o romańskich zrębach

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: