FFB

Gęsina na św. Marcina, tradycja ze smakiem

W hagiografii św. Marcina z Tours znajdziemy przypowieść, o tym jak przyszły święty, chcąc uniknąć – kierowany wrodzoną skromnością – nałożenia mu na skronie sakry biskupiej, ukrył się. Niestety, jego kryjówkę zdradziły gęsi donośnym gęganiem. Od tej pory w dniu św. Marcina, to jest 11 listopada, spożywa się dania z gęsi.

Tradycje świętomarcińskie żywe są na Węgrzech, Słowacji (niegdyś Górnych Węgrzech), w Szwecji, we Francji i w krajach niemieckojęzycznych, zwłaszcza w Niemczech i w Austrii. Nad Jeziorem Nezyderskim w Burgenlandzie utarł się nawet obyczaj hodowli gęsi na zamówienie. Ptaki cieszą się wolnością i żywiąc naturalnie, zdrowo rosną. Odpowiednio jednak wcześnie są chwytane, preparowane i wysyłane zamawiającym, by w dniu św. Marcina uświetnić ich stoły. Siła tradycji jedzenia gęsi na św. Marcina jest na pograniczu austriacko-węgierskim szczególnie silna, gdyż to tam znajduje się węgierskie miasto Szombathely, utożsamiane ze starożytną Savarią, miejscem narodzin świętego. A, że Węgry i Austria to kraje winiarskie, do dań z gęsiny pije się tam miejscowe wina. W sąsiecnich Czechach i na Słowacji wzorem francuskiego beaujolais, przygotowuje się nawet z tej okazji młode wina świętomarcińskie.

W Polsce też, zwłaszcza na ziemiach zachodnich i południu, a więc na terenach dawnych zaborów pruskiego i austriackiego, podtrzymywana jest tradycja świętomarcińska. Ba, w Wielkopolsce należy do niej także wypiekanie świętomarcińskich rogali. To efekt nawiązania do legendy, która głosi, że gdy św. Marcin przejeżdżał przez Poznań, to jego koń zgubił podkowę. Kowal, który ją znalazł tak się zachwycił tym kształtem, że zaczął piec… rogale 🙂 Tradycja jest kultywowana, a rogale poznańskie smaczne, choć kaloryczne. Są wprawdzie robione z ciasta półfrancuskiego, ale wypełnia się je nadzieniem z białego maku z dodatkiem orzechów, rodzynek i migdałów.

Na Świętego Marcina najlepsza gęsina” ♦ „Wesele Marcina, gęś i dzban wina” ♦ „Na św. Marcina – gęś do komina” – oto garść polskich świętomarcińskich bonmotów. I jeszcze przysłowie: „Nad bażanta gęś wolę, zwłaszcza gdy on w lesie, a ta na stole”. 

Zwolennicy rozpowszechnienia tego obyczaju zwracają uwagę, że na dzień wspomnienia świętego przypada w naszym kraju Święto Niepodległości, i głoszą pogląd, że jedzenie dań z gęsiny z pewnością go uświetni. Jakiś czas temu przyłączył się do nich ruch Slow Food Polska, udzielając, tak jak w poprzednich latach, w dniach 6-29 listopada 2020 roku, uczestniczącym w XII educji akcji „Gęsina na św. Marcina” restauracjom logo, by były łatwe do rozpoznania. Ponadto, w każdej z takich restauracji, szef kuchni został zobowiązany do przygotowania przynajmniej trzech przepisów, które przez cały czas trwania akcji będą dostępne w menu (www.gesina.pl).

Polska jest znana w Europie i na świecie z hodowli gęsi, przynajmniej od XVIII wieku. Współcześnie, poza mięsem wysoko ceniony jest także puch hodowanych w Polsce ptaków. Z jego wykorzystania w kurtkach i śpiworach zasłynęła swojego czasu firma Yeti (www.aurapoland.com).

Gęsina jest źródłem pełnowartościowego białka, zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, cynk, fosfor, magnez, potas, żelazo i witaminy: A, z grupy B oraz E. Szczególnie ceniona jest gęś owsiana, która na miesiąc przed ubojem karmiona jest wyłącznie owsem.

W mitologii starożytnej gęsi towarzyszyły bogowi wojny – Marsowi, a swoim ostrzegawczym gęganiem uratowały Rzym przed atakiem wroga. W wierzeniach germańskich miały znaczenie przede wszystkim jako zwierzęta ofiarne.

Post adwentowy rozpoczyna się w dniu wspomnienia św. Marcina.

W połowie listopada dokonywano zwyczajowo uboju domowych zwierząt i wypłacano wynagrodzenie za pracę na roli, gęsinę uznawano więc za symbol udanych zbiorów. Ich mięso, po dziś dzień uważa się za najszlachetniejsze wśród drobiu. Tradycja ma więc również konotacje ekonomiczne, a do tego w listopadzie gęsi są najtłuściejsze. Inicjatorzy akcji Gęsina na św. Marcina mają nadzieję, że popularność potraw z gęsiny wzrośnie i Polacy, którzy już mięsem drobiowym zastąpili wołowinę, będą jeść gęsiny coraz więcej. Póki co choć na mięsne produkty wydajemy co roku jako naród około 30 mld zł, a zjadamy około 75 kg mięsa rocznie na głowę, to gęsiny jest w tym zaledwie 17 g (sic!).


Co ma gęś do św. Marcina: www.przewodnik-katolicki.pl
Pochwała walorów gęsiny: www.informatordrobiarski.pl

0 komentarzy dotyczących “Gęsina na św. Marcina, tradycja ze smakiem

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: