Mózg lubi ruch – rekapitulacja

Majowy piknik Mózg Lubi Ruch z hasłem przewodnim „profilaktyka to nasza taktyka” odbył się już po raz trzeci po praskiej stronie Wisły, w hali i na terenach sportowych OSiR przy Siennickiej.

www.mozglubiruch.eu

Specjaliści z praskich placówek oświatowych, poradni pedagogiczno psychologicznych, klubów i organizacji związanych z szeroko rozumianymi wychowaniem i edukacją, dedykują go rodzinom z młodszymi dziećmi. Zachęcając do wspólnego spędzania czasu tak, by sprzyjało to prawidłowemu rozwojowi naszych pociech, dzielą się z gośćmi doświadczeniami i pomysłami. Podkreślają znaczenie integracji sensorycznej dla rozwoju człowieka, którego trzeba traktować holistycznie, bo sprawne funkcjonowanie naszego ciała i umysłu dotyczy – zgodnie z przysłowiem: „w zdrowym ciele, zdrowy duch” – funkcjonowania najdrobniejszych nawet cząstek naszego organizmu i całego systemu nerwowego. Zwracają przy tym uwagę, że zazwyczaj do realizacji tak poważnego celu nie potrzeba wcale ani wyjątkowego wyposażenia, ani drogich rekwizytów. Mnóstwo bowiem przydatnych rzeczy każdy z nas ma w domu, albo są dostępne w sąsiedztwie – tanio, bądź w ogóle bezpłatnie.

Piknik odbywa się pod auspicjami Burmistrza dzielnicy Warszawa Praga Południe, więc w prezentowanym materiale filmowym i fotograficznym przewija się godło Warszawy oraz logo akcji „Zakochaj się w Warszawie”.

Uzupełnienie materiału stanowią inne filmy i slajdowiska udostępniane na YouTube (przede wszystkim playlista Mózg lubi ruch), na kanale filmowym OPP1 Jordanek. Ognisko Pracy Pozaszkolnej, zlokalizowane przy Kwatery Głównej 11 (Gocławek), angażuje się konsekwentnie w realizację Pikniku od pierwszej jego edycji (www.opp1.waw.pl).

Hasło „profilaktyka to nasza taktyka” wylansowali instruktorzy UKS Niedźwiadek (www.uks-niedzwiadek.pl), także jednego z organizatorów Pikniku.

W niniejszym archiwum z cyklem Mózg lubi ruch związane są artykuły:
Capoeira jest ruchem… dla każdego
Co ma gazeta do rytmiki
Mózg lubi ruch 2017 – III edycja
Sumo z Niedźwiadkiem

Reklamy

Capoeira jest ruchem… dla każdego

Capoeira jest sztuką walki, która narodziła się w Brazylii. Jej korzenie tkwią po trosze w tanecznych rytuałach czarnoskórych niewolników, a po trosze w ekscytującej grze praktykowanej niegdyś przez marynarzy w portowych tawernach.

Berimbau (rysunek znaleziony w sieci)

Od lat 30. XIX w. pozorowanym walkom towarzyszy muzyka.

W 1953 r. prezydent Gertuho Vargas uznał capoeirę za narodowy sport Brazylii.

Pod koniec minionego stulecia stała się popularna na Starym Kontynencie, docierając także do Polski.

W mistrzowskim wydaniu capoeira pełna jest akrobatycznych ewolucji, wymagających nie lada zręczności. Praktykowana ze względów rekreacyjnych, dostępna jest dla każdego. Ćwiczący może mieć przy tym pewność, że poprawi elastyczność ciała i koordynację ruchową oraz, że uwrażliwi się na rytm, zaś owiana legendami przeszłość dyscypliny poruszy jego wyobraźnię.


Podczas pikniku Mózg Lubi Ruch (13 maja 2017; www.mozglubiruch.eu), pokaz capoeiry w hali OSiR przy Siennickiej na Pradze, dali członkowie FICAG Polska (www.capoeira.com.pl).

Berimbau – tradycyjny jednostrunowy instrument, używany zwyczajowo do akompaniamentu podczas pozorowanych pojedynków capoeiry.


Co ma gazeta do rytmiki

Co ma gazeta do rytmiki? Z pozoru – nic, ale może mieć wiele. Podczas majowego rodzinnego pikniku „Mózg lubi ruch”, Karolina Olczedajewska pokazała jak wykorzystywać proste przedmioty do zabaw umuzykalniających najmłodszych.

Krótki filmowy zapis z tych zajęć „’Gordonki’ według Karoliny”, zamieszczony na kanale OPP1 Jordanek na YouTube, przedstawia wykorzystanie gazety właśnie.

Na zajęciach rytmiki, które prowadzi w OPP1 „Jordanek” w Warszawie na Grochowie, Karolina nawiązuje do modnych od kilku lat ‚gordonków‚, ale wzbogaca je własnymi pomysłami oraz ćwiczeniami zapożyczonymi np. z korektywy, zabaw paluszkowych, czy logopedycznej terapii i profilaktyki, jakie w tej samej placówce organizują jej bardziej doświadczone koleżanki.

Szkoda, że na pikniku w sali, która ze względu na odosobnienie miała sprzyjać wyciszeniu, była straszna kakofonia – niestety dobiegały inne odgłosy i natrętna muzyka. Mimo trudności dzieciaki bawiły się nieźle. Gratulacje dla Karoliny i innych osób z sąsiednich stanowisk prowadzących wówczas zajęcia.

 

Edwin Elias Gordon, amerykański pedagog, psycholog muzyki, a zarazem praktyk – muzyk jazzowy, twierdził że bodźce muzyczne ze środowiska wpływają na rozwój dziecka już w okresie niemowlęcym. Nawiązujące do jego teorii ‚gordonki’, czyli techniki umuzykalniania najmłodszych zyskały ogromną popularność, bo stymulują liczne ośrodki podkorowe dziecięcego mózgu, wpływając tym samym nie tylko na kształtowanie muzycznej wrażliwości człowieka, ale na postępy edukacyjne w ogóle.

 


www.mozglubiruch.eu
www.opp1.waw.pl

Mózg lubi ruch 2017 – III edycja

Tak zatytułowany, doroczny piknik rodzinny odbył się już po raz trzeci w Warszawie, na Grochowie.

Aby podkreślić swoje intencje, organizatorzy posłużyli się hasłem „Profilaktyka to nasza taktyka”. Zachęcają bowiem rodziny z dziećmi, i to z tymi najmłodszymi, do wszelkich form aktywności ruchowej i intelektualnej. Pokazują i wyjaśniają jak wiele umiejętności doskonalą dzieci podczas prostych zabaw i codziennych domowych czynności. Jak korzystnie aktywność ruchowa wpływa na ich przyszłe osiągnięcia edukacyjne, i – co najważniejsze – że trzeba o to dbać od najmłodszych lat! W tym celu halę sportową i boisko OSiR przy Siennickiej zamieniono w wielki plac rodzinnych zabaw, na którym specjaliści z praskich placówek wychowawczych prowadzili zajęcia, gry i warsztaty, dzieląc się z gośćmi pomysłami i doświadczeniem.

Wykonany przeze mnie materiał został zamieszczony na YouTube, na kanale OPP1 Jordanek.

Podczas warsztatów sensomotorycznych terapeuci demonstrowali jak przy pomocy dostępnych w domu narzędzi, materiałów i produktów można w atrakcyjny sposób zapobiegać wielu dysfunkcjom rozwojowym, i że niektóre z zaburzeń można łatwo skorygować, jeśli zabierzemy się za to odpowiednio wcześnie i starannie.

Animując zajęcia sportowe, instruktorzy sięgali do zabaw znanych nierzadko naszym rodzicom, a nawet dziadkom, tym bardziej znów atrakcyjnych, że wystarczają do nich: kreda, guma, sznurek, kapsle, stare gazety i inne podobnie łatwo dostępne rzeczy. Nie unikano w żadnym razie nowoczesnego wyposażenia, specjalistycznego sprzętu sportowego, czy konstrukcji takich jak ścianka wspinaczkowa. Przecież wszystkie te rzeczy są w zasięgu ręki. Wystarczy z nich mądrze korzystać!


www.mozglubiruch.eu

 

Sumo z Niedźwiadkiem

Sumo znane w Japonii od niemal 2 tysięcy lat było początkowo wiejskim rytuałem związanym z zabiegami o dobre plony i modlitwą do szintoistycznych bóstw.

Współcześnie, sumo jest przede wszystkim egzotycznym, widowiskowym sportem, rodzajem zapasów z pieczołowicie kultywowanym ceremoniałem, jakim obrosło przez stulecia. Zwycięstwo w turniejach ma charakter prestiżowy, a wybitni mistrzowie cieszą się w Japonii ogromnym szacunkiem.

Pod opieką instruktorów z warszawskiego UKS Niedźwiadek, podczas majowego pikniku „Mózg lubi ruch” (www.mozglubiruch.eu), odbyły się – na wesoło – zapaśnicze walki sumo. A żeby każdy z młodych zawodników mógł zaprezentować godne prawdziwego sumotori warunki (bez specjalnej i siłą rzeczy długotrwałej diety oraz ciężkiego treningu), dziewczęta i chłopcy zakładali wypełnione powietrzem kolorowe ‚opony’.

W poniższej, nieco dłuższej wersji jako podkład muzyczny wykorzystałem tradycyjną muzykę w wykonaniu bębniarzy Yamato – fragment z utworu zatytułowanego Kodo, co oznacza bicie serca.

 

Zawodnicy sumo (rikishi) stosują specjalną dietę. Jej podstawą jest potrawa chanko-nabe, czyli pożywny bulion z mięsem, tofu, grzybami i warzywami.

 

Krótka historia sumo
III-VIII w. – w Japonii ukształtował się rytuał religijny związany najprawdopodobniej z modłami o dobre plony do szintoistycznych bóstw kami. Spisane w VIII stuleciu, najstarsze japońskie kroniki Kojiki i Nihonshoki, przytaczają mity na temat sumo.
VIII-XII w. – walki sumo odbywały się coraz częściej na dworze cesarskim. Za panowania Shōmu (I poł. VIII w.), weszły na stałe do programu festiwalu tanabata i zaczęto je określać mianem shinji-zumō (bożej służby). W znaczącym dla Japonii okresie rozwoju kulturalnego i dobrobytu (epoka Heian; lata (794–1192), sumo przekształciło się w kluczowy element dorocznej dworskiej ceremonii sechie-zumō, podczas której zanoszono modły o dobrobyt dla kraju.
XII-XIV w. – w początkowym okresie szogunatu zaprzestano walk na dworze cesarskim, a techniki sumo zaczęto wykorzystywać w szkoleniu wojowników (buke-zumō). Upowszechnienie ich sprawiło, że walki zaczęły służyć rozrywce. Niedługo potem, wykorzystując ów trend, klasztory zaczęły organizować walki, aby zbierać fundusze na potrzeby religijne (kanjin-zumō).
XVI w. – zaczęto organizować doroczne turnieje sumo.
XVII-XIX w. – w epoce Edo (lata 1603–1868) skodyfikowano zasady pojedynków; pojawiły się też stajnie (heya), w których szkolono zawodników (rikishi).
XX w. – po II wojnie światowej sumo zainteresowali się Amerykanie, a potem przedstawiciele innych nacji, co doprowadziło do przekształcenia się rytualnych egzotycznych zapasów w międzynarodową dyscyplinę sportową; do grona wybitnych mistrzów zaczęli dołączać dysponujący wyjątkowymi warunkami fizycznymi zawodnicy z innych krajów, zwłaszcza z USA, Mongolii, a w pierwszej dekadzie XXI w. także z Bułgarii. Jako dyscyplina zapaśnicza sumo zawitało w tym czasie do Polski.

Majowy piknik „Mózg lubi ruch” – sumo na wesoło pod opieką instruktorów UKS Niedźwiadek, fot. Paweł Wroński

 

Walka odbywa się w kole o średnicy 4,55 m (dohyō). Zwycięzcą zostaje zawodnik, który wypchnie przeciwnika z koła lub spowoduje aby drugi dotknął maty inną częścią ciała niż podeszwy stóp.

 


Dobry film o sumo z YouTube z kanału JAPANmania


UKS Niedźwiadekwww.uks-niedzwiadek.pl
Trener-koordynator: Sławomir Wojciech Luto
Siedziba klubu:
ul. Kobielska 5, Warszawa – Praga Południe

Historia sumo sportowego na stronach UKS Niedźwiadek