Trendsetterzy rodzinnego wypoczynku

Chwytliwe hasło: „Hotel przyjazny rodzinie” przyciąga jak magnes. Używanie go może się jednak okazać ryzykowne, zwłaszcza, gdy niespełnione obietnice rozczarują klientów.

Doświadczył tego niejeden hotel w Karyntii w latach 80. minionego stulecia. Landowe władze zachęcały wtedy właścicieli obiektów wypoczynkowych do specjalizacji. Uderzenie w tony rodzinne wydawało się łatwe i obiecujące. Jednak tamte, pierwsze próby, często kończyły się fiaskiem, i lokalne biura promocji turystyki zasypywane były skargami zawiedzionych klientów. Inaczej potoczyły się losy Gerharda Stroitza i Siegfrieda Neuschitzera. Skierowanie przez nich oferty wypoczynku do rodzin z dziećmi okazało się strzałem w dziesiątkę, a konsekwentnie doskonalona oferta przerodziła się w ideę, którą dziś realizuje z powodzeniem renomowana grupa hotelarska Kinderhotels Europa. Ba, zrzeszenie jest współcześnie liderem w sferze rodzinnego wypoczynku na kontynencie, wyznacza trendy w tej dziedzinie i winduje w górę poprzeczkę minimalnej jakości usług.

Pionierskie przedsięwzięcia
Gerhard Stroitz jest pionierem grupy. Jego pomysł jak prowadzić hotel dla rodzin z dziećmi nie narodził się w zaciszu gabinetu. Jego synowie, Wolfgang i Christian właśnie dorastali, więc „wakacje na farmie” zaczęły ich po prostu nudzić; chcieli urządzać ogniska, budować chaty w lesie, przeżywać przygody. Tworząc dla nich warunki bezpiecznej zabawy, Stroitz zamienił w 1986 roku swój niewielki pensjonat typu Bad & Breakfast nad Faaker See w duży hotel ze zróżnicowaną ofertą dziecięcych aktywności. Mniej więcej w tym samym czasie, podejmując wyzwanie jakim było przystosowanie SPA dla potrzeb rodzin z dziećmi, Siggi Neuschitzer uratował przed bankructwem prowadzony przez własną rodzinę interes w Trebesing nad Drawą. Zaczął od tego, że skupował od sąsiadów niepotrzebne im już dziecięce łóżeczka, podgrzewacze do butelek i wysokie krzesełka, żeby dzieci nawet te najmłodsze mogły siedzieć przy stolikach z rodzicami. Po pierwszym zakończonym sukcesem sezonie zyskał nawet przydomek Pieluchowego Gospodarza (Windelwirt). Neuschitzerowie wykorzystali przy tym pomysły Karin, niani własnych dzieci, podbijając jej ciepłym, a zarazem praktycznym podejściem, serca klientów.

Ewolucja doktryny
Drogi pionierów szybko się zeszły, i już podczas prestiżowych targów turystycznych ITB w 1988 roku, Karyntia mogła się pochwalić nowatorską ofertą. Dziesięć lat później, grupa zrodzona pod auspicjami Österreich Werbung, zaczęła nabierać międzynarodowego charakteru. Gdy jednak liczba członkowskich obiektów zaczęła szybko rosnąć i zbliżać się do magicznej setki, szefowie grupy powiedzieli: dość! Postawili na dyscyplinę i rzetelność w spełnianiu obietnic, ustalili precyzyjnie kryteria jakie muszą spełniać należące do grupy obiekty, a kontrolę przyjętych standardów powierzyli znanemu na europejskim rynku koncernowi certyfikującemu jakość produktów i usług – TÜV Rheinland Group (oddziały w naszym kraju, TÜV Rheinland Polska: www.tuv.com). W efekcie liczba członków grupy Kinderhotels Europa zmniejszyła się, a jakość usług znacząco wzrosła i utrzymywana jest wciąż na najwyższym poziomie. Do zrzeszenia należy teraz 50 obiektów, większość zlokalizowana jest w Karyntii, gdzie idea się narodziła, ale są także w innych krajach związkowych Republiki Austrii, a ponadto w Niemczech (w Bawarii), w Chorwacji, we Włoszech i w Portugalii. Zrzeszenie współpracuje także z ponad 80 firmami z całej Europy, produkującymi sprzęt, żywność, kosmetyki i inne produkty niezbędne do pielęgnacji i opieki nad dziećmi w różnym wieku, poczynając od niemowląt.

Akademia
Oferta zrzeszonych hoteli też się dynamicznie poszerza, i doskonalą się jej założenia. O ile w początkowym okresie Kinderhotels nastawione były głównie na opiekę nad dziećmi i odciążenie rodziców w okresie urlopowym, o tyle teraz dbają o równowagę, dzięki czemu rodzice, którzy są przecież z dziećmi mogą się zarówno cieszyć czasem dla siebie, jak i  spędzanym wspólnie. Profesjonalną obsługę pielęgnacyjną i wychowawczą wspiera prowadzona przez zrzeszenie Akademia. Pracownicy od których wymaga się na starcie odpowiedniego przygotowania zawodowego (pedagogicznego, psychologicznego, medycznego), doskonalą na organizowanych przez nią szkoleniach i kursach swoje kwalifikacje, zapoznając się na bieżąco z nowymi trendami i koncepcjami wychowawczymi, technicznymi nowinkami, a także językami klientów. W efekcie, w Kinderhotels rodzice mogą dziś już liczyć na profesjonalną opiekę nad pociechami i wyposażenie odpowiednie dla dzieci od 7 dnia życia!

Hotele z uśmiechami
Do zrzeszenia Kinderhotels Europa należą różnorodne hotele i pensjonaty, zarówno kameralne obiekty jak i luksusowe wielofunkcyjne kompleksy wypoczynkowe. Niezależnie od standardu świadczonych przez nie usług, zrzeszenie posługuje się własnymi kategoriami, przyznając Smiley’e – uśmiechnięte buźki – trzy, cztery albo pięć. Potrójny symbol oznacza minimum jakie musi spełnić każdy obiekt członkowski zrzeszenia. Ponieważ kluczową wagę przywiązuje się do bezpieczeństwa, są tam odpowiednio przygotowane strefy zabaw dla dzieci – pokój pod dachem i plac na zewnątrz. Zarówno w pokojach, jak w salach jadalnych znajduje się kompletne wyposażenie, są zabezpieczenia (np. kontaktów), dostosowane do potrzeb dzieci w różnym wieku. W restauracyjnym menu są zawsze dziecięce porcje. Działa non stop pralnia, zapewniony jest dostęp do usług medycznych dla dzieci i bezpłatna opieka wychowawcza – od 3 roku życia, do 20 godzin tygodniowo. Standardem jest przy tym, że 1 opiekun przypada na 20 dzieci. Wybierając się na spacer, rower czy narty, można na miejscu wypożyczać potrzebny sprzęt, w tym bezwzględnie – wózki i nosidełka. W obiektach z 4 Smiley’ami jest ponadto basen, nierzadko również kryty, w każdym pokoju jest zamontowany alarm dla dzieci, a w jadalniach są specjalne stoliki dla dzieci z opiekunem, z których można korzystać raz dziennie przez pięć dni w tygodniu. Opieka profesjonalnego personelu nad dziećmi zapewniona jest do 40 godzin tygodniowo, co najmniej przez 2 opiekunów pełniących dyżur od świtu do wieczora. Obiekty tej kategorii zapewniają też specjalnie przygotowany program wydarzeń dla dzieci i dorosłych. Najwyższy standard, czyli 5 Smiley’ów oznacza, że mamy do czynienia z hotelem minimum 4-gwiazdkowym, z foyer i barem dziennym, ze SPA, solarium i sauną, basenem i krytymi brodzikami dla najmłodszych. Zewnętrzny teren jest ogrodzony, a zabawki i gry są dostępne na życzenie, przy korzystaniu np. z terenów narciarskich zapewniony jest transport. A ponieważ wiadomo, że w czasie deszczu „dzieci się nudzą” wewnętrzne strefy zabaw są bogato wyposażone w miękkie urządzenia. Działają kino i teatr. W jadalniach czekają kosze owoców i lody. Dzieciom oferuje się przygotowane dla nich menu, mogą korzystać z toalet z odpowiednimi urządzeniami. Opieka dostosowana jest do wieku dzieci, stąd podział na grupy – przedszkolne, a teraz już także żłobkowe, w pokojach zamontowane są elektroniczne nianie. Bezpłatna opieka świadczona jest do 60 godzin tygodniowo, przez 1 opiekuna na każdą dziesiątkę dzieci (Babycare jest dostępna także podczas obiadu i kolacji). Specjalne wydarzenia rozrywkowe organizowane są przynajmniej 3 razy w tygodniu. Pewne jest także to, że 5-Smailey’owe hotele przyjmują jedynie rodziny z dziećmi.


Kinderhotels Europawww.kinderhotels.com (zrzeszenie kolportuje bezpłatnie aktualne katalogi, formularz zamówienia na stronie w zakładce ‘Service/Order catalogue’); siedziba stowarzyszenia mieści się w Austrii, w Karyntii, w miejscowości Villach-Drobollach
Flagowy obiekt: „Europas 1. Baby- und Kinderhotel” w Trebesing (prowadzony w Karyntii przez kolejną generację Neuschitzerów); www.babyhotel.eu
Kinderhotels na stronach Österreich Werbung: www.austria.info


Materiał publikowany na łamach magazynu Eden, pt. „Kinderhotels Europa – trendsetterzy rodzinnego wypoczynku” w numerze czerwcowym (2018).

Reklamy

Šurlice z wyspy Krk

Šurlice to popularne w Chorwacji, zwłaszcza w Zatoce Kwarnerskiej, obejmującej wyspę Krk i jej sąsiadki, dość długie, grube kluski z otworkiem w środku.

To że je jadłem akurat na Krku i to z wołowym gulaszem było inicjatywą gospodarzy. W W Zatoce Kwarnerskiej kluski takie przyrządza się bowiem bardzo często, zwłaszcza w domowych pieleszach. Każda gospodyni ma przy tym swoje sposoby na ich przygotowanie. Šurlice serwują także w gospodach o tradycyjnym, żeby nie powiedzieć rustykalnym anturażu. Mogą się pojawiać na stole w zawiesistych gulaszowych sosach z mięsem każdego rodzaju lub, w lżejszej wersji – z owocami morza. Dodatki są zazwyczaj dobrane do lokalnej specyfiki, więc na wyspie Krk w portowym mieście Vrbnik, aż prosiłoby się o wersję z owocami morza. Ale – jak to często bywa – gospodarze pragną odmiany, bo mają na co dzień w menu ryb i skorupiaków pod dostatkiem, więc rozkoszują się chętnie bardziej dla nich egzotyczną wersją potrawy.

W menu podyktowanym zarówno chęcią popisania się przez kucharzy jak i zaprezentowaniem kulinarnych osobliwości z wyspy, była jeszcze przystawka i rybka jako główne danie – po šurlicach, na włoską modłę występujących w roli primo piatto. Przystawką (antipasto), była wędlina  i sery z przepysznymi bułeczkami, a na deser gałka polanych czekoladą i posypanych orzeszkami lodów na kawałku ciasta z listkiem mięty jako stroikiem.

 

Co zaś się tyczy šurlic, to łączą w sobie słowiańskie upodobanie do mącznych potraw z włoską wyobraźnią znajdującą ujście w niezliczonych wariantach pasty. Polane gulaszem przypominają o węgierskich wpływach, a poprzedzając lody – o tureckim upodobaniu do słodkości. Są więc przy całej swej prostocie, wizytówką chorwackiej (w tym kvarnerskiej) kuchni, przesiąkłej wpływami habsburskimi, serbskimi, madziarskimi, tureckimi, włoskimi i Bóg wie jakimi jeszcze.

To smaczne wspomnienie, wywołały któregoś dnia zakupy w Selgrosie, bynajmniej nie związane z jedzeniem. Tyle tylko, że przechodząc wśród półek zastawionych winami znalazłem trunki chorwackie (zakwalifikowane zresztą do węgierskich – sic!): Graševinę i Traminac – jednoodmianowe białe wina z Ilockich podrumi, piwnic zlokalizowanych na wschodnim krańcu Chorwacji, przy granicy z Serbią, a więc od Krku dość daleko. Cóż więc ma piernik do wiatraka? Jak wiele skojarzeń, to także ma głównie sentymentalną wartość, choć akurat te šurlice – z konoby Luce we Vrbniku, smakowały mi najbardziej ze wszystkich jakie kiedykolwiek w Chorwacji jadłem. Wspomniane natomiast wina piłem tam niejednokrotnie – zarówno w interiorze, z którego pochodzą jak i na wybrzeżu. Choć akurat nie we Vrbniku, bo na wyspie Krk mają własny szczep (vrbnička žlahtina), z którego tak są dumni, że zrobione z niego wina podają zawsze w pierwszej kolejności!

 

Uživajte u jelu! Cieszcie się posiłkiem!

 


Konoba Luce (Braće Trinajstić 15, Vrbnik, Krk): www.konoba-luce.hr
Adres wart zapamiętania, bo jak piszą na swoich internetowych stronach właściciele „Na otoku Krku nalazi se drevni, kameni gradić Vrbnik, koji izranja iz mora i osvaja svojom začudnom ljepotom i duhom.” (Na wyspie Krk znajduje się starożytne, kamienne miasteczko Vrbnik, które wynurza się z morza, czarując niesamowitym pięknem i duchem). Konoba Luce ze swoją kuchnią doskonale wpisuje się w ten obraz.

Z wód Zatoki Kwarnerskiej (Kvarnerski zaljev) wyłaniają się wyspy: Cres, Rab, Lošinj, Mali Lošinj i Pag oraz szereg mniejszych (m.in. UnijeSusakIlovikPlavnikPrvićSv. GrgurGoli otok). Zatokę zamyka od zachodu półwysep Istria. Na brzegach leżą tak znane miejscowości jak kurort Opatija (d. Abbazia) i duże portowe miasto Rijeka.


Ana Rucner – Dubrownik i linđo

Linđo (Lindjo) jest dynamicznym tańcem i muzyczną wizytówką Dubrownika. Tradycyjnie tańczono je przy dźwiękach lijerici – instrumentu z trzema strunami.

Lijerica pochodzi ze wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Była popularna w Grecji w XVIII wieku, rozprzestrzeniła się na całym wschodnim wybrzeżu Adriatyku w stuleciu następnym.

Film pochodzi z youtube’owskiego kanału chorwackiej wiolonczelistki, Any Rucner.

Grając na wiolonczeli, Ana Rucner łączy klasyczne brzmienie ze współczesną, rockową aranżacją. Nie unika przy tym muzycznych motywów ludowych wywodzących się z kultury rodzinnego kraju, czego najlepszym dowodem jest wykonanie linđo w scenerii najsłynniejszego miasta Dalmacji.


Ana Rucner: www.anarucner.com
Facebook – https://facebook.com/ana.rucner
Instagram – https://instagram.com/anarucner
Twitter – https://twitter.com/AnaRucner
YouTube – https://goo.gl/PUXdor


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


 

Izabela odkrywa Rogowskiego

Paradoksalna biografia i zapomniane, nieznane szerszej publiczności kompozycje – tak krótko można skwitować życie i twórczość Ludomira Michała Rogowskiego (1881-1954). Z tego zapewne powodu, ani jego biografia, ani oryginalna twórczość nie są znane szerszej publiczności.

Początkowo uznawano go za jednego z najbardziej obiecujących kompozytorów polskich I połowy XX wieku, stawiając w rzędzie z Karolem Szymanowskim. Ale jego pasją była również teoria muzyki i publicystyka. Zafascynowany wpływem charakteru narodu na jego sztukę muzyczną, gorąco propagował rozwój muzyki polskiej. Proponował nawet (pod wpływem zetknięcia się z kulturą południowych Słowian), stworzenie skali słowiańskiej,  którą jednak inni teoretycy i krytycy muzyczni zdecydowanie odrzucili. Intensywnie zabiegał też o tworzenie instytucji odpowiedzialnych za propagowanie polskiej muzyki, np. filharmonii w Wilnie.

Wśród hołdujących w dwudziestoleciu międzywojennym kosmopolityzmowi przedstawicieli elit politycznych i kulturalnych zyskał sobie niechęć i opinię „narodowca”, a jego koncepcje nie znalazły uznania. Czując się coraz bardziej wyobcowanym, opuścił kraj w 1926 roku i osiadł – jak się okazało – na zawsze w Chorwacji, w Dubrowniku.

Klimat południowej Europy podziałał na Rogowskiego inspirująco. Nad Adriatykiem powstały jego liczne dzieła, w tym najważniejsze, m.in.: II Symfonia „Radosna” (w Polsce tak zatytułowany utwór spotkał się wcześniej z bardzo chłodnym przyjęciem), Pieśni do słów S. Długosza, Hymn św. Błażeja poświęcony patronowi miasta, Dubrownika, „Zjawy”, czy „Wizje pogańskie”. Nie bez znaczenia był także fakt, że w Dubrowniku doceniono zarówno jego muzyczny talent, jak profesjonalizm. „Chodził do miasta w czarnej lub ciemnozielonej pelerynie z teczką. Odwiedzał Radio Dubrownickie, gdzie był doradcą muzycznym, ale też przepisywał nuty, za co otrzymywał honorarium” – opowiadała w 2014 roku na antenie II Programu PR w audycji Muzyczne pejzaże Dubrownika w twórczości polskiego kompozytora (www.polskieradio.pl), Urszula Dzierżawska-Bukowska. Po 1939 roku władze miejskie Dubrownika ofiarowały mu pokój w dawnym klasztorze św. Jakuba oraz przyznały rentę. Nadal komponował, pisał opowiadania fantastyczno-okultystyczne, wspomnienia i pamiętnik zatytułowany „Mój klasztor”. „Był człowiekiem skromnym, dobrze czuł się w swoim środowisku i zaprzyjaźniał się z dubrownickimi muzykami. Zmarł 13 marca 1954 roku. O jego pogrzebie mówiono, że to ‚ostatni wielki pogrzeb w mieście’” – kontynuowała opowieść Urszula Dzierżawska-Bukowska, autorka książki zatytułowanej „Rogowski o Dubrowniku, Dubrowniczanie o Rogowskim”.

Chorwacja w rejonie Dubrownika, panorama ze wzgórza Srd, fot. Paweł Wroński

Czyż to nie paradoks, że artysta uznany za „narodowca” odnalazł się dopiero na obczyźnie, i do tego czuł tam lepiej niż w kraju rodzinnym?! „Choć urodziłem się w Polsce, czuję się dobrze jedynie na Południu. Nigdzie jednak, w najpiękniejszych miejscowościach Europy nie byłem w stanie pozostawać dłużej nad trzy lata – byłem obcym i pośród obcych, musiałem wędrować dalej i znów gdzie indziej. W Dubrowniku jestem wśród Swoich” – pisał kompozytor.

Z bogatej skarbnicy kompozycji Ludomira Michała Rogowskiego zaczerpnęła mezzosopranistka, Izabela Kopeć, nagrywając album zatytułowany „Pieśni i Fantasmagories”. Przedstawia na nim 18 skomponowanych przez Rogowskiego pieśni powstałych w Chorwacji, Francji i Polsce, na mezzosopran, fortepian i skrzypce oraz 5 utworów nazwanych Fantasmagories z towarzyszeniem Orkiestry Teatru Wielkiego Opery Narodowej pod batutą Łukasza Borowicza.

Promocja albumu „Pieśni i Fantasmagories” w Studio U/22 w Al. Ujazdowskich w Warszawie. Izabela Kopeć opowiada o swojej fascynacji postacią i twórczością  Ludomira Michała Rogowskiego, fot. Paweł Wroński

Zainspirował mnie ten nieznany artysta z Lublina. Jego mistycyzm, wrażliwość na piękno i bezkompromisowość wskazywały na twórcę niezmiernie intrygującego. Zaczęłam poszukiwania. Nie było to łatwe, bo jego muzyka wokalno-instrumentalna nie została nigdy wcześniej nagrana . Dopiero teraz, po raz pierwszy, po 63 latach od śmierci kompozytora została opublikowana” – mówi śpiewaczka po czterech latach pracy nad poświęconym Rogowskiemu projektem.

Promocja płyty i premiera clipu: Ludomir Michał Rogowski „Berceuse” z Fantasmagories -Izabela Kopeć, miały miejsce 15 września 2017 w Studio U/22 w Al. Ujazdowskich w Warszawie.

Izabela Kopeć z reżyserką clipu promującego album, fot. Paweł Wroński

  • Krótka biografia kompozytora: www.culture.pl
  • Więcej o jego życiu i twórczości w referacie Katarzyny Bartos pt.: „Postępowiec czy konserwatysta? Ludomir Michał Rogowski”, zamieszczonym w portalu www.meakultura.pl 

„Pieśni i Fantasmagories” – album, fot. Paweł Wroński

Album „Pieśni i Fantasmagories” ukazuje się przy wsparciu Miasta Lublina w jubileuszu jego 700-lecia, przypadającym w 2017 roku.
Projekt zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Patronat honorowy: Ambasada Republiki Chorwacji w Polsce
Partnerzy: STOART. Związek Artystów Wykonawców, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Polkomtel Sp. z o.o. operator sieci Plus, Biuro Tłumaczeń Diuna
Patronat medialny: Polska The Times
Producentem płyty jest firma Artmus-IK Izabela Kopeć


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Chorwacja „w sezonie” i „po sezonie”

Promienie słońca na plażach i powiewy wiatru nad Adriatykiem, łańcuch malowniczych wysp i wysepek, trufle, winorośl, pamiątki starożytności, targowiska z owocami morza, mocne rakije i aromatyczne travarice – Chorwacja nie ma jednego oblicza. Tu radość życia czerpie się z różnorodności!

Kopački rit, gniazdo kormoranów, fot. Paweł Wroński

Chorwacja to nieduży kraj o niezwykle zróżnicowanych krajobrazach i mozaikowej kulturze. O ile wyspy i wybrzeże Adriatyku: Dalmacja i Istria, od dawna cieszą się ogromną popularnością, kontynentalna część kraju wciąż czeka, by turyści ją w pełni docenili.

Pasta z owocami morza z przydrożnej restauracji „Tri Murvy” na Istrii, fot. Paweł Woński

Materiał promocyjny Chorwacji przygotowałem we współpracy z My Company Polska na lato 2017. Broszura zawiera sugestię zwiedzania również Chorwacji kontynentalnej oraz całego kraju – również „po sezonie” (broszura do ściągnięcia w formacie PDF: Chorwacja na lato 2017).

Motyw z zapaski z rejonu Kutjeva (Sławonia), fot. Paweł Wroński

Fragmenty tekstu z broszury

 

Cenne obiekty przyrodnicze i pamiątki minionych wieków znajdziemy we wszystkich zakątkach kraju.

 

Z dwunastu opisanych przykładów cytuję numer 10.
KOPAČKI RIT
Podmokłe tereny u ujścia Drawy do Dunaju zostały włączone przez UNESCO do Rezerwatu Biosfery Mura-Drawa-Dunaj. Kształtowany nieustannie przez wylewy rzek obszar stanowi ostoję fauny, zwłaszcza ptactwa, w tym kormoranów i tak rzadkich gatunków jak na przykład bielik.

 

Szata roślinna zmienia się wraz z porami roku, zaskakując pięknem zarówno w nadmorskiej, jak w kontynentalnej części kraju.

 

CHORWACJA ZIMĄ
Z ofertą typowo narciarskich krajów Chorwacja mierzyć się nie może – zimy nie są tu zbyt długie ani śnieżne. Jednak jest kilka miejsc, które można odwiedzić przy okazji niestereotypowego wypadu, z ośrodkiem Sljeme w masywie Medvednicy nieopodal Zagrzebia na czele. Trasy zjazdowe mają tam 4 km długości i są dośnieżane (www.sljeme.hr).
Góry Welebit i Paklenica spodobają się z kolei amatorom narciarskich wędrówek. Leśne ostępy, głównie na wschodnich stokach Welebitu, przypominają nieco nasz Beskid Żywiecki, ale budowa geologiczna samych gór jest daleko bardziej urozmaicona. Znajdziemy tu raptem kilka schronisk, ale w konobach u ich podnóża można rozkoszować się smakiem ziołowych travaric i owocowymi rakijami domowej roboty.

 

Parki narodowe – jest ich osiem. Chroni się w nich najcenniejszą faunę i florę, krajobrazy wybranych wysp, pasma górskie i jeziora.

 

PN KORNATÓW (KORNATI)
Park chroni 89 najciekawszych wysp archipelagu znajdującego się nieopodal wybrzeża, między Zadarem a Szybenikiem w Dalmacji. Ozdobą wielu z nich są klify, które na wyspach Klobučar, Mana i Rašip Veli sięgają 60–80 m wysokości. A że wyspy są skupione, pod wodą utworzył się skalny labirynt kuszący nurków.

 

Złotym okresem w dziejach nadmorskiej Chorwacji są czasy, gdy w regionie rej wiodła Republika Wenecka, a miasta na Istrii i w Dalmacji podlegały jej bądź z nią konkurowały.

 

Chorwackich „miejsc, które trzeba zobaczyć” jest wiele. Z pewnością warto dla wspaniałych widoków odbyć niemal 2-kilometrowy spacer murami Dubrownika. W Zadarze, mieście szczycącym się 3 tysiącami lat historii, niezapomniane wrażenia pozostawi z kolei udział w letniej „Nocy księżyca w pełni” – wypełnionym muzyką i tańcem dorocznym festynie. Nie można ominąć starówki Trogiru, miasta nazywanego Małą Wenecją, wpisanego na listę UNESCO, ani Szybenika położonego u ujścia rzeki Krka do morza. Warto też pamiętać o potężnym koloseum w Puli, na którego arenie odbywają się różnorodne spektakle, o bazylice z VI w. w Poreču, z doskonale zachowanymi bizantyńskimi mozaikami, oraz promenadzie w Opatii, która wije się wzdłuż skalistego kvarnerskiego wybrzeża Istrii przez 12 kilometrów. Na poranny jogging jak znalazł.

 

Zważywszy na niewielkie terytorium Chorwacji, wprost fenomenalna jest tu różnorodność regionalnych potraw.

 

KULEN
Rarytas z kontynentalnej części kraju. Mielone, lekko sfermentowane mięso wieprzowe przyprawia się papryką i czosnkiem, ugniata ręcznie i wypełnia nim świńską kiszkę, ściska sznurkiem (plastry kulenu mają potem kształt trójlistnej koniczyny), długo wędzi, a na koniec suszy. Na kiszce pojawia się wtedy pleśń, która nadaje specyficzny aromat. To przysmak na wyjątkowe okazje. Tradycyjnie podaje się go 29 sierpnia.

Śniadaniowe przysmaki ze Sławonii, fot. Paweł Wroński

Chorwackie „naj” nad morzem i w interiorze

Chorwacja jest niewielkim krajem o niezwykle zróżnicowanych krajobrazach i mozaikowej kulturze.

O ile wyspy i wybrzeże Adriatyku – Dalmacja, Kwarner i Istria, cieszą się od dawna popularnością, kontynentalna część kraju wciąż czeka by turyści ją w pełni docenili.

Ambasador Chorwacji w Polsce, pani Andrea Bekić, fot. Paweł Wroński

Każdy wybór najciekawszych miejsc i obiektów będzie subiektywny. Poniżej moje typy.

Dubrownik
Najsłynniejsze miasto dalmatyńskiego wybrzeża. Skarb europejskiej urbanistyki i architektury z listy UNESCO. Jego zabytkową część, Stari grad z szachownicą ciasnych ulic zbiegających do głównej i najszerszej – Stradunu, otaczają mury wsparte na wystających z morza skałach. Mają 1940 m długości, pną się w górę na 25 m, ich grubość sięga od strony morza 3, a od lądu 6 m.

Ribarnica w Splicie
Słynne targowisko z owocami morza na tyłach Pałacu Dioklecjana. Działa w tym miejscu nieprzerwanie od 1843 roku. Na straganach jest wszystko w co obfitują wody Adriatyku, a Chorwaci podkreślają, że to „jedina ribarnica na svijetu bez muha”.

Archanioł z Poreča
Chlubą Bazyliki Eufrazjusza, wzniesionej w VI wieku na półwyspie Istria w Poreču są bezcenne wczesnobizantyńskie mozaiki. Archanioł Gabriel ze sceny Zwiastowania uchodzi przy tym za „najpiękniejszego anioła na świecie”.

Archanioł Gabriel z mozaiki w absydzie Bazyliki Eufrazjusza, fot. Paweł Wroński

Opatija
Nazwa słynnego kurortu z Istrii oddaje fakt, że rozkwitł w sąsiedztwie benedyktyńskiego opactwa. Apogeum popularności Opatii (dawniej nazywanej Abbazia), przypadło na schyłek epoki habsburskiej. Do znamienitych gości kurortu należeli m.in. Sienkiewicz i Piłsudski.

Pula
Miasto i port na Istrii, w którym wznosi się koloseum. Wokół tej niewiele mniejszej niż rzymska budowli, zawiązano w 2003 roku najdłuższy w historii krawat. Niezbędny eleganckiemu mężczyźnie dodatek, wywodzi się z ludowego stroju chorwackiego.

Koloseum w Puli na Istrii, fot. Paweł Wroński

Vrbnik
Malownicze miasteczko na wyspie Krk. Z miejscowego białego szczepu winorośli (vrbnička žlahtina) wyrabiane jest tam metodą szampańską musujące wino (pjenušac) Valomet. Dojrzewa przez 400 dni w morzu, na głębokości 360 m, w miejscu, w którym panuje stała temperatura 12 st. C.

Pag
Jedna z 1246 wysp rozlokowanych równolegle do chorwackiego wybrzeża. Słynie ze skąpej szaty roślinnej i wypasu owiec, z których mleka wyrabiany jest słynny przysmak – Paški sir. Cała produkcja jest ponoć każdego roku wykupywana… zanim jeszcze ser powstanie.

Brač
Górzysta wyspa słynie z najpiękniejszej w Chorwacji plaży. Piaszczystej rozciągającej się na długim i wąskim, wysuniętym w morze niczym jęzor cyplu. Plaża nosi nazwę Złoty Róg (Zlatni rat). Najbliższą miejscowością jest popularne dalmackie letnisko Bol.

Korčula
Wyspa z miasteczkiem o takiej samej nazwie, z powodu nadmorskiego usytuowania, średniowiecznej zabudowy i obronnych murów nazywanym „Małym Dubrownikiem”. Ponoć to tutaj, a nie w Wenecji, przyszedł na świat Marco Polo. Osobliwością są jedyne na wyspie źródła słodkiej wody w położonym w żyznej dolinie Blato.

Vrbnik na wyspie Krk, fot. Paweł Wroński

Plitwickie Jeziora
Jeden z ośmiu parków narodowych Chorwacji, jako jedyny odsunięty od morza. Ochroną objęty jest niezwykle malowniczy zespół 16 krasowych jezior i około 90 wodospadów, jakie na skalnych progach tworzą potoki łączące akweny. Plitwickie Jeziora wpisano na listę UNESCO.

Kopački rit
Podmokłe tereny u ujścia Drawy do Dunaju zostały włączone przez UNESCO do Rezerwatu Biosfery Mura-Drawa-Dunaj. Kształtowany nieustannie przez wylewy rzek obszar stanowi ostoję fauny, zwłaszcza ptactwa, w tym kormoranów i tak rzadkich gatunków, jak bielik.

Kopački rit, gniazdo kormoranów, fot. Paweł Wroński

Welebit
Rzadko odwiedzane pasmo górskie opadające stokami na wybrzeże Dalmacji. Z pozoru tylko porośnięte ubogą florą, jest ostoją fauny, w tym niedźwiedzi, dla których utworzono azyl we wsi Kuterevo. Trafiają tam osierocone niedźwiadki. Otacza się je opieką do 4 roku życia.

Vučedol
Stanowisko archeologiczne nieopodal Vukovaru, na wysokim brzegu Dunaju. Tam gdzie dziś rośnie winorośl znaleziono ślady osad i mnóstwo artefaktów sprzed około 5 tys. lat. Ówcześni rzemieślnicy opanowali na bardzo wysokim poziomie ceramikę i przetwórstwo miedzi.

Sławonia
Region w kontynentalnej części Chorwacji, znany z dębowych lasów. Z pozyskiwanego w nich drewna wykonuje się po dziś dzień beczki, cenione na świecie przez winiarzy i producentów innych alkoholi, zwłaszcza brandy. Jednak zawód bačvara (bednarza) zanika.

Tak powstaje beczka ze sławońskiego dębu, fot. Paweł Wroński

Klapa
Klapę (klapsko pjevanje) wpisano na listę UNESCO ponieważ jest archaicznym, niepraktykowanym gdzie indziej sposobem śpiewania. Tradycyjne brzmienie a capella, zastępuje się współcześnie śpiewem z towarzyszeniem instrumentów – gitary, tambury podobnej z kształtu do gitary, a popularnej na Bałkanach, mandoliny, czasem akordeonu, czy klarnetu. Do rzadkości należą jeszcze klapy mieszane, ale żeńskich jest coraz więcej. Niegdyś pieśni krążyły wokół wątków miłości do rodzinnej kamienistej ziemi i fascynacji morzem (zemlja, more, kamen). Teraz, do repertuaru zespołów nazywanych także klapa, trafiają melodie z innych krajów śródziemnomorskich i coraz wyraźniejsze są wpływy muzyki rozrywkowej. W miasteczku Omiš organizowany jest w grudniu Festiwal klap dalmatyńskich, a krajowy przegląd tego gatunku odbywa się w Opatii, w październiku.

Krawat
Chorwaci są dumni, że rekwizyt z ich narodowego stroju, który przeszedł chrzest bojowy wraz z chorwackimi regimentami we francuskiej armii Ludwika XIII, jest kluczowym, używanym na całym świecie eleganckim dodatkiem do garnituru. Kulturę krawata propaguje chorwacka Academia Cravatica (www.academia-cravatica.hr). Za jej staraniem w 2003 r. najdłuższy krawat (odnotowano w Księdze Guinnessa), zawiązano w Puli wokół koloseum, a termin wydarzenia – 18 października, ogłoszono Międzynarodowym Dniem Krawata.


www.chorwackie.pl

U ujścia Drawy do Dunaju

Potocznie nazywany europejską Amazonią, Kopački rit jest wyjątkowym obszarem przyrodniczym, krainą podmokłych lasów i łąk, królestwem ptaków. Rozciąga się w regionie Baranja dzielonym przez Chorwację z Węgrami.

Kopački rit, gniazdo kormoranów, fot. Paweł Wroński

Cały obszar liczy 23.891 ha z czego 7.143 ha podlega ścisłej ochronie. W 2012 roku, UNESCO włączyło Kopački rit do Rezerwatu Biosfery Mura-Drawa-Dunaj. Tereny kształtowane przez wylewy rzek stanowią ostoję fauny: różnych gatunków ptaków, dzików i zwierząt płowych. Równie bogata jest flora z typową dla obszarów bagiennych roślinnością i okazami leciwych dębów w miejscach suchych. Wgłąb prowadzą ścieżki, nierzadko systemami kładek i podestów, uruchomiono rejsy spacerowymi stateczkami.

 

Na obszarze porównywalnym z 23 tysiącami piłkarskich boisk żyje ponad 300 gatunków ptaków!

 

Przyrodę rezerwatu Kopački Rit prezentuje poniższy film z dynamicznym podkładem muzycznym – Bolero Ravela, w wykonaniu słynnej chorwackiej wiolonczelistki Any Rucner.


INFO
www.kopacki-rit.hr


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00