Guten Appetit & Vollgas!

Być w Styrii i nie usiąść za stołem to po prostu grzech. Z drugiej strony – macie rację – biesiadowanie może się kłócić z aktywnym wypoczynkiem. Jednak gospodarze Schladming-Dachstein komponują owe sprzeczności po mistrzowsku, w spójną – sportową i smaczną całość.

Ba, z regionalnej kuchni uczynili główny wątek programu „Ski amadé made my day”, jaki będzie przebojem nadchodzącego sezonu w Ski amadé – największym zrzeszeniu narciarskim Austrii. Dzień pod okiem instruktora na huśtawce w Schladming wyznaczy liczba „4”: 4 szczyty, 4 schroniska, 4 potrawy. Dzień zacznie się pożywnym śniadaniem w gospodzie Schnepf’n Alm. W schronisku Hochwurzen (Hochwurzenhütte), przyjdzie czas na smakowitą przekąskę -zupę z knedlami z serem. Na obiad w gospodzie Schafalm podadzą jagnięcinę z odpowiednio dobranym winem. Kolacja w kompleksie Alm-Arena u podnóża góry Hauser Kaibling i pożegnalna paczka z delikatesami z regionu Schladming-Dachstein zakończą przygodę.

Może o tym nie wiecie, ale w bajkach są najprawdziwsze rzeczy na świecie!

Dla wyjaśnienia: wspomniana Alm-Arena to wzniesiony właśnie nakładem 5,5 mln euro kompleks gastronomiczny. Po cóż w regionie pełnym gospód (56 górskich schronisk z wyszynkiem, a licząc z lodowcem… 98!), wydawać fortunę? Ano, dla przyjemności gości, by w na wskroś nowoczesnym obiekcie zwieńczonym szklaną kopułą otwieraną przy ładnej pogodzie, serwować potrawy na najwyższym poziomie.

Smaczne fakty i akty wyznaczają narciarski dzień w Schladming-Dachstein. Na marzec zaś przypadną wielkie plenerowe imprezy z produktami spożywczymi w roli głównej. Od 10 do 17 marca 2018, rolnicy będą sprzedawać swoje specjały w górach, zamieniając schroniska w najwyżej położone w Alpach targowisko. Restauracje uczestniczące w marcowym festiwalu „Snow & Beef” zaserwują dania z najwyższej jakości wołowiny, legitymującej się austriackim certyfikatem jakości AMA. 25 marca na Planai odbędzie się największe grillparty w Austrii, a słynny kucharz Johann Lafer i wykładowcy z Akademii Grillowania Weber udzielą wskazówek na temat perfekcyjnego przyrządzania potraw na ruszcie. Smacznego!


Festiwal „Snow & Beef” odbywa się w kilku regionach narciarskich w róznych terminach; w Schladming-Dachstein w I połowie marca (link do galerii z edycji 2017 roku): www.snowandbeef.at

AMA: www.amainfo.at oraz www.tasteofaustria.org

Johann Lafer (z pochodzenia Styryjczyk, gwiazda niemieckojęzycznej telewizji kulinarnej; prowadzi też własną restaurację „Val d’Or” w Stromburgu w Nadrenii-Palatynacie w Niemczech): www.johannlafer.de oraz www.lafer.de (w portalu, w zakładce Rezepte zamieszcza ciekawe przepisy)


O szczegółach zimowej oferty Schladming-Dachstein dowiecie się ze stron www.austria.info

Na youtube’owskim kanale ośrodka, zamieszczono w 2017 roku poniższą produkcję

Albo starsze ujęcie – film z 2013 roku, przygotowany na potrzeby promocji sezonu zimowego 2013/2014.

Schladming-Dachstein: www.schladming-dachstein.at


Tekst przygotowany do spotu radiowego, reklamującego sezon zimowy 2017/2018 w Austrii.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

Biała huśtawka i dach Styrii

Zapamiętajcie dobrze słowa: Schladming-Dachstein, huśtawka narciarska i lodowiec, położony zresztą najbliżej od polskich granic. Po co? Żeby dobrze kojarzyć tę perełkę wśród zimowych stacji Styrii i całej Austrii.

Zwróćcie uwagę, że nad Schladming górują 4 kopce. Zimą łączą je wyciągi i oplata 123 km tras, dzięki którym można przenosić się z jednego na drugi bez odpinania nart – na tym właśnie polega narciarska huśtawka! Jazda po niej ekscytuje, a widoki na pobliski Dachstein oszałamiają. Niezwykłe jest też to, że tuż obok siebie trenują zawodnicy i dzieci, które stawiają pierwsze kroki na nartach. Fabryka mistrzów, jako żywo (albo, inaczej mówiąc – tak się wychowuje mistrzów)!

Może o tym nie wiecie, ale w bajkach są najprawdziwsze rzeczy na świecie!

Jeśli nie sprawdzicie na własnej skórze, to pewnie nie uwierzycie, że slogany nie kłamią. Walory kopca Hauser Kaibling oddaje hasło „Najpiękniejsze stoki”. Nie tylko ze względu na rozciągające się stamtąd widoki, ale również na nienaganne przygotowanie tras. Planai to „Mistrzowska góra”, bo odbywały się na niej najwyższej rangi zawody w narciarstwie alpejskim i obrosła najgęściej nowoczesną infrastrukturą. Hochwurzen ma charakter rodzinny, bo można tu szaleć w dzień i po zmierzchu, na nartach, desce i sankach, na zdobywających szybko popularność tzw. „zabawnych stokach”, czyli trasach z przeszkodami. Ostatni z kopców, Reiteralm jest już dobrze znaną „górą treningową światowej elity narciarstwa”.

Dachstein, któremu do 3 tysięcy brakuje zaledwie 4 m, to po prostu dach Styrii. Wieńczy go skalny grzebień, spod którego opadają trasy zjazdowe. Położone u stóp masywu Ramsau stanowi alpejską Mekkę narciarzy-biegaczy, bo w całym regionie przygotowano im 435 km tras, a na lodowcu znajdują się te najwyżej położone i widokowo najatrakcyjniejsze! A czy wy, często biegacie na nartach po dachu? 🙂


Zima w Schladming-Dachstein: 
www.austria.info
www.schladming-dachstein.at


Tekst przygotowany do spotu reklamującego sezon zimowy 2017/2018 w Austrii.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


 

Dominikana – kalejdoskop możliwości

Wyspiarskie państwo z Karaibów kojarzymy przede wszystkim z nadmorskimi plażami i palmami, na których tle szczęśliwe młode pary uwieczniają swoje zaślubiny.

To nie pozbawiony uroku, ale jednak stereotyp, gdyż magiczne plaże – owszem – są na Dominikanie niezwykle piękne, ale wcale nie jest ich tak wiele jak sobie wyobrażamy, a do tego nie są jedynym urlopowym atutem karaibskiej republiki. Setki kilometrów zróżnicowanego wybrzeża i góry w interiorze, sprawiają bowiem, że na Dominikanie mamy cały kalejdoskop możliwości. Dziś, wybieramy z niego aktywności z odrobiną adrenaliny.

Sporty wodne
Nawiązując do wyobrażeń, zacznijmy od aktywności związanych z wodą. Na wybrzeżu to przede wszystkim nurkowanie oraz windsurfing, klasyczny, bądź w modnej ostatnio wersji określanej mianem kiteboardingu (kitesurfingu). Bazy nurkowe znajdziemy na północy, wschodzie i południu kraju (od zachodu Domikana graniczy – na lądzie – z Haiti, z którym dzieli wyspę). Są w tak popularnych miejscach, jak Sosua czy Kabarete na północnym wybrzeżu, albo Punta Cana na południowo-wschodnim, czy w mniej okupowanych przez turystów jak choćby zagospodarowana turystycznie niewielka wioska rybacka Bayahibe na południowym (to także jedna z bram do słynącego z oryginalnej przyrody chronionego obszaru Parque Nacional del Este). Zaś wśród nurkowych celów wymienia się jednym tchem koralowce, około 200 różnych gatunków ryb, które można podglądać, idealne do penetracji niewielkie jaskinie, podwodne tunele i kaniony oraz przynajmniej 19 miejsc, w których zalegają wraki. Wśród tych ostatnich ciekawostką jest Zingara. mały statek zatopiony w 1994 roku, specjalnie z myślą o nurkach. Ba, zabrano z niego drzwi i okna aby zwiększyć bezpieczeństwo. Z otwartego wnętrza skorzystały skwapliwie ryby, choćby barakudy, które się tam osiedliły stając dodatkową atrakcją dla tych, którzy w poszukiwaniu wrażeń zejdą na głębokość 28-36 m. Zarówno w przypadku nurków, jak i surferów, zarówno szkolenia jak i sprzęt są dostępne na miejscu.

Przygoda w kanionie
Tropem wodnych atrakcji trafimy w doliny górskich rzek, na których organizowany jest rafting. Na zasadach podobnych jak w Alpach, a więc tam gdzie techniczne trudności są może niewielkie, za to sceneria – krajobraz i przyroda – zachwycające. Wysokie góry (Pico Duarte 3175 m) przeprute są malowniczymi dolinami rzek. Pełno w nich przełomów a na skalnych progach kaskad wodospadów. Na Dominikanie opada jedną z najwyższych na Karaibach, 83-metrową kaskadą, wodospad Aguas Blancas. To właśnie góry sprawiły, że Dominikanę nazywa się często Szwajcarią Karaibów. Usytuowane w jej sercu wodospady Charcos de Damajagua stanowią przyrodniczy rezerwat. Kompleks zagłębień uformowanych w wapiennym korycie potoku przez opadającą kaskadami wodę, składa się dziś z 27 takich oryginalnych pięter. Przez 11 z nich prowadzi bodaj najbardziej ekscytująca trasa turystyczna Dominikany. Pod opieką przewodnika pokonuje się na niej kolejne skalne progi. Czasem po założonych drabinkach i kładkach, czasem z pomocą liny, a najbardziej emocjonująco, spuszczając się w dół po skalnej rynnie jak zjeżdżalni. Ba, w kulminacyjnym momencie trzeba dokonać skoku, by wylądować 8 metrów niżej w wypełnionym krystalicznie czystą wodą naturalnym skalnym basenie. Ten przyrodniczy fenomen długo był niedostępny. Teraz promowany jest jako największy sekret dominikańskiej przyrody, a w organizacji kanioningowych wypraw specjalizuje się coraz więcej biur (koszt wyprawy rzędu 70 USD od osoby). Punktem wypadowym jest miejscowość Imbert w rejonie Puerto Plata na północnym zachodzie kraju.

Golf
Porcja adrenaliny, emocji nie musi wcale wiązać się ze skokami na łeb na szyję w odmęty górskiej rzeki. Dystyngowany zastrzyk emocji zapewnia przecież golf. A Dominikana ma wśród zwolenników tej dyscypliny wysoką renomę. Oferuje bowiem 18-dołkowe pola najwyższej klasy, w tym projektowane przez architektów tak znanych w świecie jak Pete Dye, który w Casa de Campo zaprojektował łącznie 5 pól, dawniej zwycięski gracz, dziś zajmujący się designem, Jack Nicklaus (jego dziełem jest Punta Espada w Cap Cana), czy Robert Trent Jones, który jest twórcą znanego pola w Playa Dorada (Playa Grande). Kluby rozrzucone są zresztą po całym kraju, głównie na wybrzeżu, gdzie spokojny wydawałoby się marsz z piłeczką, odbywa się w niesamowitej scenerii, zaś relaks po grze zapewniają luksusowo urządzone wnętrza klubowych hoteli. Na Dominikanie działa obecnie 26 pól. Ale na pierwszym miejscu jest wciąż wymieniane jedno z dzieł Pete Dye’a – Teeth of The Dog. Co ciekawe uznawane już za klasyczne pole, zostało zaprojektowane przez mistrza w 1971 roku. Teraz, w jego ślady idzie najstarszy syn i swoimi projektami (np. La Cana w Punta Cana), konkuruje z powodzeniem z ojcowskimi (więcej o golfie na Dominikanie: www.golfindr.com).


Tekst publikowany w zimowym numerze magazynu „Świat Podróże Kultura” (grudzień 2015/styczeń 2016).