Mózg lubi ruch – jesienią 2017

Aktywność ruchowa i praca mózgu doskonale się uzupełniają. Najlepszym dowodem teoria względności, która wykluła się w głowie Einsteina podczas… jazdy rowerem.

W październiku 2017 odbyła się już IV edycja imprezy „Mózg lubi ruch”.

Ten piknik adresowany jest do rodzin z dziećmi, przede wszystkim w wieku 3-12 lat, gdyż w tym właśnie okresie kształtuje się ludzki umysł. My zaś, rodzice, dziadkowie, przyzwyczajeni do kojarzenia nauki ze ślęczeniem nad książkami, często nie doceniamy roli jaką aktywność fizyczna odgrywa w tym procesie. Jakżeż często tracimy przy tym czas, zdrowie i pieniądze w poradniach i klinikach, zamiast wziąwszy sprawy we własne ręce skupić się na profilaktyce.

Jak to robić, pokazują specjaliści z praskich poradni psychologiczno-pedagogicznych, placówek oświatowych oraz klubów prowadzących zajęcia dla dzieci, dzieląc się swoim doświadczeniem i pomysłami. Prezentują techniki do wykorzystania w domu i na spacerach bez inwestowania w kosztowny sprzęt i zabiegi, bo do ich stosowania wystarczą z reguły najprostsze przedmioty, jakie każdy ma w domu albo wyposażenie ogólnodostępnych obiektów rekreacyjno-sportowych.

Z porad psychodietetyka najchętniej korzystali jednak dorośli (i to w sprawach „dla dorosłych”), fot. Paweł Wroński

Podczas pikniku można także wziąć udział w pokazach sportowych, mocując się w zapasach sumo, czy tańcząc przy rytmicznej muzyce capoeiry. Specjaliści z różnych dziedzin udzielają bezpłatnie porad i konsultacji.

Udział w pikniku ma sens, bo bawiąc się z dziećmi wspomagamy ich prawidłowy rozwój, zacieśniając jednocześnie emocjonalne więzi w rodzinie. Jeśli przyjmiemy tę strategię, urzeczywistni się motto imprezy: Profilaktyka to nasza taktyka!

Szef UKS Niedźwiadek miał szczególnie wiele powodów do dumy, ponieważ w tym czasie gdy odbywał się piknik jego podopieczne (juniorki), zdobywały tytuły mistrzowskie podczas międzynarodowych zawodów zapaśniczych, fot. Paweł Wroński

„Mózg lubi ruch” (następna edycja – najprawdopodobniej dopiero wiosną 2018): www.mozglubiruch.eu

Podsumowanie tegorocznej edycji pikniku będzie zamieszczone na youtube’owskim kanale OPP1 Jordanek.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


 

Reklamy

Płocie z grillowej patelni

Płoć – nasz słodkowodny skarb. Jak mówią niektórzy: od razu poznać, przecież zalatuje szlamem.

Rybki podsmażone są jednak pyszne, a jedyne co im mogę zarzucić, to, że potrzeba do nich cierpliwości – podczas jedzenia – są bowiem… ościste. Ale co tam, zaserwowane przez Edytę z sałatką z sałaty rzymskiej, pokropionego cytryną awokado, pomidorów i cebulki, polaną delikatnie czosnkową oliwą oraz posypaną pokruszonym serem feta – po prostu – mistrzostwo świata!

W podkładzie muzycznym wykorzystywany już przeze mnie utwór: „Sex in the Kitchen”, w wykonaniu R. Kelly’ego.

Smacznego!


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Mózg lubi ruch – zaproszenie

Aktywność ruchowa i praca mózgu doskonale się uzupełniają. Najlepszym dowodem teoria względności, która wykluła się w głowie Einsteina podczas… jazdy rowerem.

„Mózg lubi ruch” to piknik dla rodzin z dziećmi, przede wszystkim w wieku 3-12 lat, gdyż w tym właśnie okresie kształtuje się ludzki umysł. My zaś, rodzice, dziadkowie, przyzwyczajeni do kojarzenia nauki ze ślęczeniem nad książkami, często nie doceniamy roli jaką aktywność fizyczna odgrywa w tym procesie. Jakżeż często tracimy przy tym czas, zdrowie i pieniądze w poradniach i klinikach, zamiast wziąwszy sprawy we własne ręce skupić się na profilaktyce. Jak to robić, pokażą specjaliści z praskich poradni psychologiczno-pedagogicznych, placówek oświatowych oraz klubów prowadzących zajęcia dla dzieci, dzieląc się swoim doświadczeniem i pomysłami. Pokażą techniki do wykorzystania w domu i na spacerach bez inwestowania w kosztowny sprzęt i zabiegi, bo do ich stosowania wystarczą z reguły najprostsze przedmioty, jakie każdy ma w domu albo wyposażenie ogólnodostępnych obiektów rekreacyjno-sportowych. Podczas pikniku będzie można wziąć udział w pokazach sportowych, mocując się w zapasach sumo, czy tańcząc przy rytmicznej muzyce capoeiry. Specjaliści z różnych dziedzin udzielą bezpłatnie porad i konsultacji.

Tak było wiosną, fot. Paweł Wroński

Udział w pikniku ma sens, bo bawiąc się z dziećmi wspomagamy ich prawidłowy rozwój, zacieśniając jednocześnie emocjonalne więzi w rodzinie. Jeśli przyjmiemy tę strategię, urzeczywistni się motto imprezy: Profilaktyka to nasza taktyka!


21 października 2017 w godz. 10:00-13:00
Hala OSIR, ul. Siennicka 40
Impreza non-profit * udział jest bezpłatny!


Na YouTube, na kanale „OPP1 Jordanek” trochę wspomnień z wiosennej edycji pikniku.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Mr Ski Amadé przedstawia

Christoph Eisinger jest człowiekiem znanym w całej Austrii, bynajmniej nie pod własnym nazwiskiem, ale jako… Mr Ski Amadé!

Przezwisko przylgnęło do niego ponieważ reprezentuje największe narciarskie konsorcjum w Austrii, zrzeszające pięć rozległych ośrodków z Kraju Salzburskiego i jego pogranicza ze Styrią (do konsorcjum należą: Salzburger Sportwelt, Schladming-Dachstein, GasteinGroßarltalHochkönig). Ski amadé oferuje łącznie 760 km tras zjazdowych, dostępnych z tym samym karnetem (nie tak jak w DolomitiSuperski gdzie funkcjonują karnety lokalne w różnych cenach i ogólny, nieco droższy od pozostałych). Zrzeszenie jest nie tylko liderem austriackich rankingów, ale również wzorem dla innych stacji we wszystkich austriackich landach. Inwestuje każdego roku około 80 mln euro, stawia na nowości, oferując program wypoczynkowy szerszy aniżeli sama jazda na nartach lub desce.

Scenariusze na każdy dzień
Oferowanie bogatych programów stało się już normą w alpejskim świecie, a podobnym tropem podążają również stacje w Karpatach czy na Półwyspie Iberyjskim. Granica między dobrą zabawą a zamianą stacji w lunapark jest w tej działalności łatwa do przekroczenia. Ski amadé uniknęło jak dotąd tego niebezpieczeństwa. Ponadto, jako pierwsze pojawiło się na polskim rynku z promocją swoich zimowych propozycji, zaś program zaprezentowany przez Mr’a Ski Amadé rysuje się naprawdę kusząco.

Flagowym pomysłem na sezon 2017/2018 jest akcja „Ski amadé – made my day“. To propozycja programowa obejmująca całe dnie pod profesjonalną opieką (w cenie zależnej od rodzaju wybranych atrakcji i poziomu luksusu). Jest skierowana zarówno do wytrawnych narciarzy poszukujących wyzwań poza trasami, jak dla początkujących, którzy w towarzystwie instruktora-przewodnika poczują się pewniej, szybciej i komfortowo doszlifują technikę jazdy na nartach lub desce. W oferowanych programach nie brak propozycji dostosowanych do wieku i kondycji klientów, nie zapomniano także o osobach, które pragną zakosztować uroków zimy ale narciarzami lub deskarzami nie są. Są w proponowanych programach wątki kulinarne, wykraczające zdecydowanie poza niezbędne przy aktywnym trybie życia posiłki – degustacje przysmaków austriackiej kuchni oraz win, z których produkcji kraj Mozarta także słynie. Pakiety typu „Dzień atrakcji“ należą do kategorii action, cuisine/indulgence, fun, nature, recreationsport. Są także miksowane, a dzięki wyszukiwarce znajdziemy odpowiedni dla siebie w najdogodniejszym terminie i wybranym ośrodku zrzeszenia (www.skiamade.com/pl/mademyday).

W ramach akcji „Ski amadé – made my day“ gospodarze przygotowali kilkanaście scenariuszy. Można je realizować w każdym z 5 członkowskich ośrodków zrzeszenia.

Inteligentne gogle i sieć W-LAN
Przed dwoma laty, punkty Intersportu w Ski amadé zaproponowały wypożyczanie interaktywnych gogli – Smart Ski Goggles. Pojawiło się wówczas pytanie, czy będzie w nie wmontowany GPS. Wówczas nie było jeszcze takiej możliwości, ale dziś, zaledwie dwa lata później, odpowiedź brzmi: TAK! Teraz gogle są wyposażone w aplikację, dzięki której „podpowiadają trasę“, i to dostosowując ją do poziomu zadeklarowanych we wstępnym formularzu umiejętności! W ogóle, w zrzeszeniu stawia się na rozwój multimediów i wykorzystanie możliwości Internetu, bo jak mówi Mr Ski Amdé, przywiązuje się ogromną wagę do potrzeb i oczekiwań gości, by w przyjmowanych rozwiązaniach wychodzić im na przeciw.

Na stronach konsorcjum jet dostępna mapa 3D terenów narciarskich (www.skiamade.com), a w całym obszarze nie ma problemów z łącznością i dostępem do Internetu bo przy trasach zorganizowano 400 punktów Free WiFi (www.skiamade.com).

Winne Eldorado
Poza flagowym programem i typowymi dla całego systemu rozwiązaniami technicznymi, każdy z ośrodków ma własne pomysły. Thomas Wirnsperger, reprezentujący Großarltal (www.grossarltal.info), wspomniał na przykład o zabawie z winem ukrytym w śniegu. Gospodarze doliny zakopują na wybranych stokach duże butelki wina, a uczestnicy zabawy dostają oprócz karnetu łopatę. Wyruszają więc nie tylko na narty, ale także na poszukiwania szlachetnego trunku.

Na marginesie, produkcja alkoholi w dużych butelkach wywodzi się z tradycji francuskiej, z Szampanii, gdzie najsłynniejszy trunek świata rozlewa się do naczyń o różnych pojemnościach. Każda butelka ma swoją nazwę i określoną pojemność, dzięki czemu łatwo ją przyrównać do butelki tradycyjnej.
Split – 0,187 l (1/4 tradycyjnej butelki)
Pint – 0,375 l (1/2 butelki)
Quart – 0,75 l (tradycyjna butelka)
Magnum – 1,5 l (2 butelki)
Jeroboam – 3 l (4 butelki)
Rehoboam – 4,5 l (6 butelek)
Methuselah – 6 l (8 butelek)
Salamanzar – 7,5 l lub 9 l (10 lub 12 butelek)
Balthazar – 12 l (16 butelek)
Nebuchadnezzar – 15 l (20 butelek)

Wyobraźmy to sobie – co za frajda. Kilka godzin jazdy na nartach lub desce i kopanie w śniegu w podejrzanych miejscach. A jeśli szczęście dopisze, nagrodą stanie się Matuzalem białego Grüner Veltlinera, czerwonego Zweigelta, albo musującego niczym szampan Sekta.  To doskonała zabawa z cenną nagrodą, więc o mobilizację do wysiłku nie trudno.


Więcej informacji o Ski amadé zimą: www.skiamade.com

Scenariusze „Ski amadé – made my day“ po polsku: www.skiamade.com/pl/mademyday

Österreich Werbung Warschau czyli Narodowe Biuro Promocji Austrii w Polsce: www.austria.info

Katalogi i prospekty austriackie do pobrania w formacie PDF: www.brochures.austria.info

Materiał jest relacją z prezentacji jaka odbyła się 7 września 2017, podczas pierwszej w tym roku konferencji poświęconej atrakcjom odległej zdawałoby się zimy – Austria liderem promocyjnego wyścigu.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


‚Szczęśliwa 7’ chóru Mille Voci

Już po raz kolejny miałem przyjemność słuchać dziecięcego chóru Mille Voci. Na warszawskiej Pradze, w Centrum Promocji Kultury, gdzie prowadzony przez Karolinę Olczedajewską chór dał jubileuszowy koncert zatytułowany „Szczęśliwa 7”.

Widownię stanowili głównie członkowie rodzin chórzystów oraz osoby związane z Ogniskiem Pracy Pozaszkolnej nr 1 „Jordanek” (www.opp1.waw.pl), przy którym chór się rozwija. Inni, którzy tego nie słyszeli – niech żałują. Na dowód przedstawiam piosenkę o zakochanym w czarownicy królu. Świetna! A czarownica, drobiażdżek taki, ma głos nie byle jaki!

Zaraz, zaraz, a gdzie tu edukacja, wychowanie?- zapytacie. A czymże jest definiowanie szczęścia i wyrażenie go muzyką, słowami piosenek, śpiewem. Temu właśnie służył projekt ‚Szczęśliwa siódemka’, którego zwieńczeniem był praski koncert. Przyjemnego słuchania!


Utwór, który wykorzystałem w poście, nagrywając podczas koncertu – piosenka o królu i czarownicy, pochodzi z repertuaru włoskiego chóru Piccolo Coro dell’Antoniano z Bolonii (www.antoniano.it). W oryginale nosi tytuł „Il cuore del re”; muzykę i słowa napisał Flavio Conforti. Tekst na język polski przetłumaczyła Xenia Zawanowska; w repertuarze Mille Voci (www.pracownia-piosenki.blogspot.com) nosi tytuł „Serce króla”.

Piękna czarownica w czarnej, długiej szacie
Krąży po zamczysku, siejąc blady strach,
Waży eliksiry w swojej komnacie
I serce króla pragnie skraść.
Kiedy czarownicę król spotyka
Wiedźma nie zwlekając ani chwili
Czarodziejską różdżką serca dotyka
I kradnie je do eliksiru!

W kotle miesza starannie,
dodaje cztery muchy i rogi baranie
zakrapla trochę soku z mlecza i miesza, miesza by
dodać świeży kwiat pomarańczy.
Rzuca zaklęcie i wie,
że coś nie działa dobrze, że coś wyszło źle,
Bo serce króla bije tak jak szalone
i wiedźma wie, że to serce jest zakochane…
Zakochał się król! x 4

„Na setkę czarnych kruków i zgniłe żaby!”
Duszę pięknej wiedźmy przeszywa ból
„Serce króla, musisz mi wyjawić:
powiedz, w kim zakochał się król!”
Czarownico, czarownico, na nic twoje czary
Chciałaś zdobyć serce króla, ale plan był zły!
Bo mam niespodziankę: nie do wiary,
Wybranką króla jesteś ty!

Piękne to było wesele i razem się bawili
damy, czarodzieje, krasnale i dworzanie
oraz poddani, a smok jednooki ogniem oświetlał zamek.
Teraz codziennie wieczorem siadają do wieczerzy
wraz ze swym dworem, królowa-wiedźma czule
króla przytula i szepcze, że
życie z nim jest o wiele lepsze! Ooo

Poddani już się wiedźmy nie obawiają
Lecz gdy ktoś zarzuca jej manier brak wybucha
„Zaraz cię zamienię w wielkie, zgniłe jajo!
znikaj stąd: raz i dwa!”
„Zaraz cię zamienię w wielkie, zgniłe jajo!
znikaj stąd: raz i… i dwa!”

Zaprezentowany w poście materiał jest dostępny na youtube’owskim kanale OPP1 Jordanek, a wszystkie piosenki z jubileuszowego czerwcowego koncertu na youtube’owskim kanale chóru, w playliście Szczęśliwa siódemka.

Więcej o chórze i jego twórcach: www.fundacja-szeptem.org.pl

Głaskanie trawy i pacianie w mące

Każdy wie, że dzieci lubią ruch i grzebanie w piasku albo w mące. Z każdej natomiast, najprostszej nawet zabawy, wynikają korzyści dla rozwoju dzieci, o ile tylko nie blokuje się ich kreatywności i samodzielności. Tak, jak na prowadzonych w Jordanku zajęciach.

Pantomimy z Lidią Pedryc

Występ najmłodszej grupy pantomimy w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński

W Strefie smaku pod okiem Katarzyny Gugały

Wspólne przyrządzanie potraw jest znakomitym treningiem współpracy, fot. Paweł Wroński

Fotografie i filmiki wykonane podczas jordankowych zajęć złożyłem w prezentacje dostępne na YouTube, na kanale filmowym OPP1 Jordanek oraz przez stronę placówki: www.opp1.waw.pl.

Jak to z tetrapodem było

Ślady tetrapoda – praprzodka stworzeń lądowych, odkryte w pierwszej dekadzie naszego stulecia w kamieniołomie na Zachełmiu w Górach Świętokrzyskich, spowodowały rewolucję w poglądach paleontologów na historię życia gatunków lądowych na Ziemi.

Dzieje istot lądowych wydłużyły się o blisko 20 milionów lat, trzeba było opracować nowy scenariusz wydarzeń u zarania ich życia na Ziemi, zaś nieznanym wcześniej nikomu Zagnańskiem zaczęli się interesować paleontologowie z całego świata.

Zagłębienia na warstwie dolomitowych skał w kamieniołomie na Zachełmiu w Zagnańsku to właśnie ślady fascynującego stworzenia, nazwanego przez uczonych z grecka tetrapodem, czyli na czterech łapach, fot. Paweł Wroński

Jak wyglądał rzeczony tetrapod nie do końca wiadomo. Pozostaje więc szerokie pole dla wyobraźni, nie tylko uczonych. Z postawionego przed uczennicami V klasy szkoły podstawowej zadania, by tetrapoda przedstawić, dziewczęta wywiązały się… śpiewająco.

W portalu www.evolution.berkeley.edu, w artykule poświęconym tetrapodowi autorzy wyjaśniają zależności między współczesnymi zwierzętami lądowymi, a mieszkańcami prehistorycznych wód. Na zamieszczonym drzewie genealogicznym człowieka widać wyraźnie, że tetrapod stanowi ogniwo pośrednie między stworzeniami zamieszkującymi praocean, a lądowymi.

Wykonując zadania, bawiły się uczennice V klasy szkoły podstawowej. „Festiwal” był punktem programu zielonej szkoły. No bo jak inaczej aniżeli poprzez zabawę, przekazać 11-latkom trochę wiedzy z paleontologii?!

Na marginesie! Kwaterowaliśmy w przyjemnym pensjonacie Agroturystyka „Przy Szlaku” w Trzciance (www.agroprzyszlaku.pl). Polecamy!

Tetrapod (tetrapod Ichthyostega)
Najstarsze czworonożne zwierzę na świecie, które wyszło na ląd, przystosowane jeszcze do oddychania w wodzie. Prawdopodobnie nie było podobne do żadnej znanej dzisiaj istoty. Charakteryzowało się bowiem cechami pośrednimi między rybą, a płazem. Miało cztery kończyny kroczne zakończone 7 lub 8 palcami, a ciało pokryte rybią łuską.

Niewiarygodne, bo sprzed 395 milionów lat, a jednak prawdziwe ! Fot. Paweł Wroński

Odkrycie stało się głośne po opublikowaniu artykułu na temat śladów w Zachełmiu na łamach magazynu „Nature” w styczniu 2010 roku (www.tetrapod.net.pl).

Co ma gazeta do rytmiki

Co ma gazeta do rytmiki? Z pozoru – nic, ale może mieć wiele. Podczas majowego rodzinnego pikniku „Mózg lubi ruch”, Karolina Olczedajewska pokazała jak wykorzystywać proste przedmioty do zabaw umuzykalniających najmłodszych.

Krótki filmowy zapis z tych zajęć „’Gordonki’ według Karoliny”, zamieszczony na kanale OPP1 Jordanek na YouTube, przedstawia wykorzystanie gazety właśnie.

Na zajęciach rytmiki, które prowadzi w OPP1 „Jordanek” w Warszawie na Grochowie, Karolina nawiązuje do modnych od kilku lat ‚gordonków‚, ale wzbogaca je własnymi pomysłami oraz ćwiczeniami zapożyczonymi np. z korektywy, zabaw paluszkowych, czy logopedycznej terapii i profilaktyki, jakie w tej samej placówce organizują jej bardziej doświadczone koleżanki.

Szkoda, że na pikniku w sali, która ze względu na odosobnienie miała sprzyjać wyciszeniu, była straszna kakofonia – niestety dobiegały inne odgłosy i natrętna muzyka. Mimo trudności dzieciaki bawiły się nieźle. Gratulacje dla Karoliny i innych osób z sąsiednich stanowisk prowadzących wówczas zajęcia.

 

Edwin Elias Gordon, amerykański pedagog, psycholog muzyki, a zarazem praktyk – muzyk jazzowy, twierdził że bodźce muzyczne ze środowiska wpływają na rozwój dziecka już w okresie niemowlęcym. Nawiązujące do jego teorii ‚gordonki’, czyli techniki umuzykalniania najmłodszych zyskały ogromną popularność, bo stymulują liczne ośrodki podkorowe dziecięcego mózgu, wpływając tym samym nie tylko na kształtowanie muzycznej wrażliwości człowieka, ale na postępy edukacyjne w ogóle.

 


www.mozglubiruch.eu
www.opp1.waw.pl

Mózg lubi ruch 2017 – III edycja

Tak zatytułowany, doroczny piknik rodzinny odbył się już po raz trzeci w Warszawie, na Grochowie.

Aby podkreślić swoje intencje, organizatorzy posłużyli się hasłem „Profilaktyka to nasza taktyka”. Zachęcają bowiem rodziny z dziećmi, i to z tymi najmłodszymi, do wszelkich form aktywności ruchowej i intelektualnej. Pokazują i wyjaśniają jak wiele umiejętności doskonalą dzieci podczas prostych zabaw i codziennych domowych czynności. Jak korzystnie aktywność ruchowa wpływa na ich przyszłe osiągnięcia edukacyjne, i – co najważniejsze – że trzeba o to dbać od najmłodszych lat! W tym celu halę sportową i boisko OSiR przy Siennickiej zamieniono w wielki plac rodzinnych zabaw, na którym specjaliści z praskich placówek wychowawczych prowadzili zajęcia, gry i warsztaty, dzieląc się z gośćmi pomysłami i doświadczeniem.

Wykonany przeze mnie materiał został zamieszczony na YouTube, na kanale OPP1 Jordanek.

Podczas warsztatów sensomotorycznych terapeuci demonstrowali jak przy pomocy dostępnych w domu narzędzi, materiałów i produktów można w atrakcyjny sposób zapobiegać wielu dysfunkcjom rozwojowym, i że niektóre z zaburzeń można łatwo skorygować, jeśli zabierzemy się za to odpowiednio wcześnie i starannie.

Animując zajęcia sportowe, instruktorzy sięgali do zabaw znanych nierzadko naszym rodzicom, a nawet dziadkom, tym bardziej znów atrakcyjnych, że wystarczają do nich: kreda, guma, sznurek, kapsle, stare gazety i inne podobnie łatwo dostępne rzeczy. Nie unikano w żadnym razie nowoczesnego wyposażenia, specjalistycznego sprzętu sportowego, czy konstrukcji takich jak ścianka wspinaczkowa. Przecież wszystkie te rzeczy są w zasięgu ręki. Wystarczy z nich mądrze korzystać!


www.mozglubiruch.eu

 

Sumo z Niedźwiadkiem

Sumo znane w Japonii od niemal 2 tysięcy lat było początkowo wiejskim rytuałem związanym z zabiegami o dobre plony i modlitwą do szintoistycznych bóstw.

Współcześnie, sumo jest przede wszystkim egzotycznym, widowiskowym sportem, rodzajem zapasów z pieczołowicie kultywowanym ceremoniałem, jakim obrosło przez stulecia. Zwycięstwo w turniejach ma charakter prestiżowy, a wybitni mistrzowie cieszą się w Japonii ogromnym szacunkiem.

Pod opieką instruktorów z warszawskiego UKS Niedźwiadek, podczas majowego pikniku „Mózg lubi ruch” (www.mozglubiruch.eu), odbyły się – na wesoło – zapaśnicze walki sumo. A żeby każdy z młodych zawodników mógł zaprezentować godne prawdziwego sumotori warunki (bez specjalnej i siłą rzeczy długotrwałej diety oraz ciężkiego treningu), dziewczęta i chłopcy zakładali wypełnione powietrzem kolorowe ‚opony’.

W poniższej, nieco dłuższej wersji jako podkład muzyczny wykorzystałem tradycyjną muzykę w wykonaniu bębniarzy Yamato – fragment z utworu zatytułowanego Kodo, co oznacza bicie serca.

 

Zawodnicy sumo (rikishi) stosują specjalną dietę. Jej podstawą jest potrawa chanko-nabe, czyli pożywny bulion z mięsem, tofu, grzybami i warzywami.

 

Krótka historia sumo
III-VIII w. – w Japonii ukształtował się rytuał religijny związany najprawdopodobniej z modłami o dobre plony do szintoistycznych bóstw kami. Spisane w VIII stuleciu, najstarsze japońskie kroniki Kojiki i Nihonshoki, przytaczają mity na temat sumo.
VIII-XII w. – walki sumo odbywały się coraz częściej na dworze cesarskim. Za panowania Shōmu (I poł. VIII w.), weszły na stałe do programu festiwalu tanabata i zaczęto je określać mianem shinji-zumō (bożej służby). W znaczącym dla Japonii okresie rozwoju kulturalnego i dobrobytu (epoka Heian; lata (794–1192), sumo przekształciło się w kluczowy element dorocznej dworskiej ceremonii sechie-zumō, podczas której zanoszono modły o dobrobyt dla kraju.
XII-XIV w. – w początkowym okresie szogunatu zaprzestano walk na dworze cesarskim, a techniki sumo zaczęto wykorzystywać w szkoleniu wojowników (buke-zumō). Upowszechnienie ich sprawiło, że walki zaczęły służyć rozrywce. Niedługo potem, wykorzystując ów trend, klasztory zaczęły organizować walki, aby zbierać fundusze na potrzeby religijne (kanjin-zumō).
XVI w. – zaczęto organizować doroczne turnieje sumo.
XVII-XIX w. – w epoce Edo (lata 1603–1868) skodyfikowano zasady pojedynków; pojawiły się też stajnie (heya), w których szkolono zawodników (rikishi).
XX w. – po II wojnie światowej sumo zainteresowali się Amerykanie, a potem przedstawiciele innych nacji, co doprowadziło do przekształcenia się rytualnych egzotycznych zapasów w międzynarodową dyscyplinę sportową; do grona wybitnych mistrzów zaczęli dołączać dysponujący wyjątkowymi warunkami fizycznymi zawodnicy z innych krajów, zwłaszcza z USA, Mongolii, a w pierwszej dekadzie XXI w. także z Bułgarii. Jako dyscyplina zapaśnicza sumo zawitało w tym czasie do Polski.

Majowy piknik „Mózg lubi ruch” – sumo na wesoło pod opieką instruktorów UKS Niedźwiadek, fot. Paweł Wroński

 

Walka odbywa się w kole o średnicy 4,55 m (dohyō). Zwycięzcą zostaje zawodnik, który wypchnie przeciwnika z koła lub spowoduje aby drugi dotknął maty inną częścią ciała niż podeszwy stóp.

 


Dobry film o sumo z YouTube z kanału JAPANmania


UKS Niedźwiadekwww.uks-niedzwiadek.pl
Trener-koordynator: Sławomir Wojciech Luto
Siedziba klubu:
ul. Kobielska 5, Warszawa – Praga Południe

Historia sumo sportowego na stronach UKS Niedźwiadek

Praskie metro – skromne i sprawne

Każdego roku, metro w Pradze obsługuje 600 milionów pasażerów, co oznacza, że dziennie podróżuje nim 1,6 mln osób.

Metro ma tylko trzy linie: zieloną – A, żółtą – B i czerwoną – C. Łączna ich długość wynosi 65 km. Metro ma 58 stacji, z czego trzy położone w centrum czeskiej stolicy (Můstek, Muzeum i Florenc), pełnią funkcje węzłowe i można się na nich przesiadać.

Schody ruchome do tunelu praskiego metra, fot. Paweł Wroński

Działanie praskiego metra zapoczątkowała w 1974 roku linia czerwona. Rozbudowywano je do 1985. Interwały w jakich pojawiają się na stacjach składy, wahają się od 1 do 10 minut, najczęściej jednak, kolejnego składu można się spodziewać za 3-5 minut. Pociągi kursują najczęściej w dni powszednie linią C (Letňany – Háje), najrzadziej w niedziele – linią A (Depo Hostivař – Nemocnice Motol). Stacje końcowe linii B to: Zličín i Černý most. Najprawdopodobniej w 2022 roku będzie już działać 4 linia – D, łącząca stacje Pankrác i Depo Písnice, a w ostatnim etapie Náměstí Míru. Będzie najpierw o 10, a potem o 12 stacji więcej, a łączna długość linii wzrośnie do 75 km.

Na stacji Staroměstská w Pradze, fot. i animacja GIF: Paweł Wroński

Praskie metro: www.metropraha.eu

100 lat promocji szwajcarskich atrakcji

Szwajcarzy dostrzegli potrzebę promowania krajowych atrakcji wśród podróżnych już na początku XX wieku. Powstałe w Bernie w 1917 roku Nationale Vereinigung zur Förderung des Reiseverkehrs, podjęło misję.

W 1955 roku, jako Schweizerische Verkehrszentrale (SVZ) z siedzibą w Zurychu, zyskało niezbędne umocowanie prawne i stało się agendą centralną Federacji. Od 1995 roku działa pod nazwą Schweiz Tourismus, cyzelując stale strukturę i podsycając zainteresowanie wypoczynkiem w Szwajcarii.

Walentynka po szwajcarsku, fot. Paweł Wroński
Walentynka po szwajcarsku, fot. Paweł Wroński

Początki promocji turystyki w Europie wiążą się z działalnością takich stowarzyszeń jak British Alpine Club z 1857 roku, Österreichischer Alpenverein (1862), Schweizer Alpen Club (1863) czy Club Alpino Italiano (1863). Powstały by zrzeszać ludzi o podobnych zainteresowaniach. Były forami wymiany doświadczeń, stymulowały honorowe i eleganckie współzawodnictwo w poznawaniu świata.

Na początku XIX wieku podróżowanie dla sportu i przyjemności stało się równoprawnym powodem podróżowania w stosunku do cenionego wcześniej jedynie naukowego poznania. XIX wiek przyniósł też dynamiczny rozwój publicznej komunikacji. Koszty podróżowania spadły. Turystyka stała się więc rozrywką egalitarną, a w konsekwencji – masową. Pierwsze skrzypce na rynku podróżniczym grali w owym czasie Brytyjczycy, nic więc dziwnego, że pionierem komercyjnych usług stał się Thomas Cook, który w 1841 roku założył w Anglii pierwsze biuro podróży.

Prekursorami szerszego spojrzenia na turystykę od strony usługodawcy, byli natomiast szwajcarscy hotelarze, którzy zaczęli się zrzeszać już w 1882 roku. Agenda promująca atrakcje przyrodnicze i kulturalne oraz infrastrukturę turystyczną była kolejnym krokiem na drodze do turystyki jako zjawiska masowego. Dziś turystyka jest jedną z istotnych gałęzi gospodarki wielu krajów. Usługi, miejsca, a nawet formy spędzania czasu są określane mianem „produktu turystycznego”, w związku z czym promocja jest i w tej dziedzinie – po staremu – „dźwignią handlu”.

W 1923 roku, czyli 6 lat od założenia, Szwajcarskie Narodowe Biuro Turystyczne otworzyło swoją pierwszą zagraniczną filię, w Nicei.

W 1935 roku promocji towarzyszył plakat, stworzony specjalnie na potrzeby kampanii. Wiła się na nim śmiałymi serpentynami górska drogi, ponieważ motywem przewodnim kampanii były „Piękne podróże samochodem”. W roku jubileuszowym ten temat także jest obecny. Trwa bowiem promocja Grand Tour Switzerland, pętli dla zmotoryzowanych długości 1600 km, prowadzącej do najważniejszych pamiątek historycznych i w najpiękniejsze zakątki kraju (m. in. do 11 obiektów z listy UNESCO i nad 22 najsłynniejsze jeziora). W 2017 roku Szwajcarzy będą udowadniać, że można po niej podróżować ekologicznie i nader nowocześnie, czyli pojazdami elektrycznymi. Przy Grand Tour zainstalowano 200 punktów ładowania samochodowych baterii.

Rok 1966 zapisał się w szwajcarskiej historii emisją pierwszej reklamy telewizyjnej. Powstał film poświęcony zimie!

logo-mojaszwajcariaWspółcześnie, Schweiz Tourismus prowadzi akcje posługując się logo z szarotką z godłem federacji, i pod hasłem In Love with Switzerland. Prowadzi własny portal www.myswitzerland.com (wersja w jęz. polskim: www.myswitzerland.com) i posługuje się hasztagiem: #inlovewithswitzerland.


Pod auspicjami Schweizerische Verkehrszentrale (SVZ) nakręcono w 1952 roku krótki film animowany poświęcony urokom szwajcarskiej zimy, „Chumm mit i d’ Winterferie!” w reżyserii Juliusa Pintschewera.

W tytule użyto szwajcarskiego dialektu języka niemieckiego (tzw. Schwiizerdütsch, literacko: Schweizerdeutsch), w którym „chumm” znaczy „komm (hier)” (www.schweizerdeutsch-lernen.ch).


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00