Niepodległość i „Hotel Bristol”

Paderewskiemu zawdzięczamy niepodległość i „Hotel Bristol” w stolicy. Niemało jak na człowieka z sercem w Ameryce.

Jeśli pominąć szczegóły, o których napisano opasłe tomy, pierwszą kwestię zamyka anegdota. Otóż, gdy Paderewski był już znanym i podziwianym w Ameryce pianistą (sypały się na niego dolary jak manna z nieba, a wielbicielki rzucały niczym na Michaela Jacksona, by obciąć pukiel włosów na pamiątkę), przyjął zaproszenie od dwóch studentów i wystąpił z koncertem w uczelnianym kampusie. Promocja niestety zawiodła, a w konsekwencji publiczność też, i niefortunni organizatorzy nie mieli z czego wypłacić obiecanego honorarium. Zażenowani wyznali szczerze rzecz Paderewskiemu, ten zaś okazawszy wielkoduszność, machnął ręką na honorarium i życzył im szczęścia. Jednym z owych studentów był późniejszy 28. prezydent USA, Thomas Woodrow Wilson. Powtórne spotkanie z polskim wirtuozem, a wtedy już także politykiem, nastąpiło w Paryżu, gdy Paderewski czynił starania o pozyskanie poparcia Ameryki dla sprawy polskiej. Wilson zwrócił dawny dług z nawiązką popierając osobiście jego niepodległościowe zabiegi podczas konferencji pokojowej po I wojnie światowej.

Historia „Hotelu Bristol” nie jest tak mocno uwikłana geopolitycznie, dotyka natomiast czegoś co można skwitować stwierdzeniem, iż miał Paderewski szczęście w interesach, choć – jak twierdzą biografowie – nie dbał o pieniądze (zwłaszcza odkąd je posiadał w wielkiej obfitości). W końcu lat 90. XIX stulecia dołączył jako trzeci udziałowiec do spółki, która nabyła działkę przy Krakowskim Przedmieściu. Kilka lat później, u progu XX stulecia wyrósł na niej luksusowy hotel. Jako współwłaścicielowi, Paderewskiemu przysługiwał w nim apartament, z czego u progu niepodległej Polski, muzyk a podówczas również premier polskiego rządu skwapliwie korzystał. Za mieszkanie prywatne służył mu apartament nr 109. Nierzadko apartament był też miejscem spotkań rządu, zwłaszcza gdy premier nie zdążył na czas do oficjalnej siedziby na Zamku Królewskim w Warszawie.

Dziś apartament (Paderewski Suite) stanowi hotelową atrakcję, tym większą, że Paderewski Suite wyposażony jest w oryginalne meble sławnego właściciela – w tym małżeńskie łóżko, biurko, fortepian… Tyle, że po zmianie numeracji, na drzwiach widnieje tabliczka… 211. Sam zaś hotel, podobnie jak za czasów Paderewskiego, jest wciąż wizytówką stolicy, a zarazem jej najbardziej ekskluzywnym obiektem noclegowym.

Ozdobna rama łózka z Apartamentu Paderewskiego w „Hotelu Bristol”, fot. Paweł Wroński

Śladami Paderewskiego po Warszawie prowadziła Aleksandra Kresowska-Pawlak, współpracownik Muzeum Narodowego, historyk sztuki i przewodnik miejski. Dzielna dziewczyna – zamiast spodziewanych 40 osób, zgłosiło się przynajmniej… 140! Wycieczka należała do cyklu imprez towarzyszących wystawie „Paderewski”, zorganizowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości (www.mnw.art.pl).

Po zakamarkach Bristolu oprowadzał Paweł Owczarek, Consierge z elitarnego klubu „Les Clefs d’Or” (www.lesclefsdor.org), do którego w Polsce należy zaledwie 13 osób (z tego aż 3 z zespołu Hotelu Bristol). Dzięki niemu wertowałem księgę, w której zostawiają wpisy prominentni goście Apartamentu Paderewskiego, ot choćby Dalajlama, czy Woody Allen, i mogłem popatrzeć na Warszawę z charakterystycznej glorietty wieńczącej południowo zachodni narożnik gmachu.

I ja tam byłem, miód i wino… – te ostatnie to oczywiście między bajki włożyć, fot. Paweł Wroński

Hotel Bristol (Luxury Collection Hotel): www.hotelbristolwarsaw.pl

Reklamy

Szwajcaria Paderewskiego

Nad jeziorem Genewskim, w Riond-Bosson w Morges stała do 1965 roku willa Paderewskich. Ba, pałac w istocie. Już nie istnieje, ale w Château de Morges mieści się biograficzne muzeum poświęcone wybitnemu polskiemu artyście i mężowi stanu.

Szwajcarska willa byłaby może symbolem jedynie życia rodzinnego Ignacego Jana Paderewskiego (1860 – 1941), gdyby nie fakt, że kompozytor na długo przed jej zakupem stał się osobą publiczną, a tym samym nieustannie i bacznie obserwowaną. Świadczą o tym liczne wzmianki i reportaże zamieszczane w ówczesnej prasie, których tematem było przede wszystkim kto, kiedy i jak gościł u Paderewskich. Było to tym ciekawsze dla współczesnych, że pianista był człowiekiem niezwykle ustosunkowany, zaprzyjaźniony z prominentnymi przedstawicielami elit sztuki i polityki. Jako mąż stanu znalazł się przecież już w 1919 roku w Sali Lustrzanej w Wersalu, gdzie uczestniczył w podpisywaniu traktatu pokojowego, urządzającego na nowo Europę i świat po I wojnie światowej.


„Ponad czterdzieści lat Paderewski mieszkał (z przerwami) w szwajcarskiej willi Riond-Bosson – stąd działał na rzecz rodaków poszkodowanych w czasie I wojny światowej, tu wspierał młodych polskich artystów. Tu w latach trzydziestych założył opozycyjny wobec sanacji Front Morges. W Szwajcarii darzony był wielką estymą i cieszył się popularnością.”

(cytat za: www.mnw.art.pl)
fot. z arch. Muz. Nar. w Warszawie

 


Ignacy i Helena Paderewscy zakupili dla siebie willę nad Jeziorem Genewskim w 1899 roku, w tym samym, w którym się pobrali, skuszeni sąsiedztwem przyjaciół, wspaniałymi widokami i łagodnym klimatem, dającym nadzieję na odzyskanie sił i zdrowia przez Alfreda, syna Paderewskiego z pierwszego małżeństwa. Nie bez znaczenia była też zapewne historia obiektu, który należał wcześniej do księżnej Otranto (Ernestine de Castellane), wdowy po Josephie Fouché, ministrze policji za Napoleona. O tym, że posiadłość jest na sprzedaż, Paderewscy dowiedzieli się od księżnej de Brancovan (jej zadedykował Paderewski „Fantazję polską”, skomponowaną w 1893 roku). Rezydencja zaprzyjaźnionej z kompozytorem francuskiej arystokratki rumuńskiego pochodzenia, a jednocześnie znanej i cenionej w owym czasie poetki i pisarki, znajdowała się w Amphion nieopodal Evian, po drugiej stronie jeziora.

Tak wyglądała willa w Riond-Bosson około 1896 roku (zdjęcie pochodzi z zasobów portalu Polona)

 

Willę w Riond-Bosson, z racji pompatycznej, a zarazem kiczowatej formy, złośliwi opisywali… jako połączenie wiejskiej chaty z pałacem dożów.

 

Oprócz willi, w ręce Paderewskich trafił związany z nią rozległy majątek ziemski, który żona kompozytora, Helena zagospodarowała na swój sposób, pomnażając przy okazji i tak niemałe fundusze małżonka. Założyła tam fermę drobiu ozdobnego, która stała się nawet pocztówkowym motywem w latach międzywojennych. Okazy z jej hodowli nagradzano wielokrotnie na międzynarodowych wystawach. Z pocztówkowych podpisów wyłania się prawdziwy obraz owej fermy: „Imponująca ferma drobiowa pani Paderewskiej liczy do 2500 rasowych kurcząt, lecz także wiele rzadkich gatunków ptaków (złote bażanty, papugi, pawie…), które zdobywają wyróżnienia na wystawach drobiu.”. Była tam również winnica, a po sąsiedzku pasło się stadko owiec – oryginalny podarunek od… króla Anglii.

 

Podupadłą już willę Paderewskich w Riond-Bosson wyburzono w 1965 roku w związku z budową drogi nad Jeziorem Genewskim – wysadziło ją w powietrze wojsko.

 


Od 1977 roku działało w Morges Stowarzyszenie Paderewskiego, którego kontynuatorką jest od 2014 Fundacja im. Paderewskiego. Z jej inicjatywy na terenie dawnej posiadłości Paderewskich wystawiono tablice z informacjami o wydarzeniach z lat 1899-1940 (Paderewski przebywał w Szwajcarii od 1897), które kompozytor spędzał (z przerwami) w Riond-Bosson w rodzinnym gronie (syn zmarł w 1901 roku – w wieku lat 20, żona w 1934 roku). www.paderewski.eu

Muzeum Paderewskiego nad Jeziorem Genewskim mieści się w Château de Morges: www.paderewski-morges.ch

Biografia i dorobek Paderewskiego jako muzyka w portalu: www.culture.pl

Materiały (w tym filmy zamieszczone na kanale Youtube), związane z wystawą czasową otwartą z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w dniach 17 lutego – 20 maja 2018 w Muzeum Narodowym w Warszawie, poświęconą zbiorom sztuki kompozytora (Paderewski przekazał je Muzeum Narodowemu testamentem z 1930 roku): www.mnw.art.pl oraz program wydarzeń towarzyszących wystawie: www.mnw.art.pl