Radonie, czyli dwór szczęśliwy

W II Rzeczypospolitej istniało około 16 tysięcy szlacheckich dworów. Do naszych czasów dotrwało zaledwie kilkaset, w większości – niestety – nadal zrujnowanych.

Dwór w Radoniach pochodzi z 1842 roku. Wzniósł go Piotr Folkierski, który założył ceniony później w majątku ceniony szeroko browar, fot. Paweł Wroński

Takim dramatycznym zestawieniem rozpoczyna się opis historii dworu w Radoniach nieopodal Grodziska Mazowieckiego. Dworu, który – co tu dużo mówić – miał sczęście, bo w 2005 roku tę historyczną ruinę nabyli ludzie, którzy przywrócili zabytek do życia.

W spisanej przez współczesnych właścicieli hitorii dworu czytamy m.in. ustęp poświęcony Piotrowi Folkierskiemu, do którego należał majątek i dwór w Radoniu w połowie XIX wieku: „Czas administracji Piotra Folkierskiego to czas rozkwitu Radoń. Wieś składa się wówczas z 18 domów i liczy 183 mieszkańców, a powierzchnia ziem w majątku wynosi 526 mórg – z czego ponad 70% to grunty orne. Powstaje osada fabryczna i młynarska z wiatrakiem oraz browar produkujący licencjonowane piwo bawarskie. W latach 1880-tych produkcja wynosi 17 000 wiader piwa, a obroty około 20 000 rubli.”.

Przedświąteczny kiermasz w dworze w Radoniach, fot. Paweł Wroński

Odgrzebują historię obiektu, gospodarze dzielą się nią w sieci, podobnie zresztą jak wnętrzami, w których na codzień działa stworzone przez nich Muzeum Historii Lokalnej. Okazjonalnie zaś organizują różnorodne imprezy. My, trafiliśmy tam, szukając ciekawych drobiazgów, bo w dworskich wnętrzach, gospodarze zorganizowali, zresztą już po raz czwarty, kiermasz przedświąteczny. Były wyroby artystyczne i domowej roboty smakołyki. Uczestnikami byli głównie artyści i wytwórczy produktów spożywczych z okolicy, ale do dworu zjechali nawet z odległego przecież Beskidu Niskiego, właściciele gospodarstwa agroturystycznego „Farfurnia” z Zawadki Rymanowskiej, by wystawić na sprzedaż swoje ceramiczne wyroby.

W Radoniach, 16 grudnia 2018, fot. Paweł Wroński

Nam spodobała się ceramika z pracowni „Mamula”, piernik lukrowany i nalewka na śliwkach. Przede wszystkim jednak zachwycił nas sam dwór, pięknie wybielony, otoczony parkiem ze stawami. Akurat sypnął pierwszy tej zimy poważniejszy śnieg. Tym bardziej więc dwór w Radoniach tchnął ciepłem i życiem.

Dziś trudno uwierzyć, że w 1998 roku w książce o dworach powiatu grodziskiego „Domy i Ludzie”, Marek Cabanowski tak opisywał radoński zabytek: Za każdą moją kolejną wizytą stopień dewastacji tej rezydencji był coraz większy. Dzisiaj okoliczni mieszkańcy wyłupują cegły ze ścian nośnych i rozbierają drewniane gonty na opał. Myślę, że obecne zniszczenia są nieodwracalne i pałacu nie da się już odbudować.” Wbrew jego pesymizmowi – udało się. „Nić tradycji snuje się dalej na kołowrotku teraźniejszości”.


Dwór w Radoniach (m.in. historia obiektu od czasu budowy czyli 1842 roku do czasu remontu obiektu w 2010): www.radoniedwor.pl

Reklamy

Słowackie jarmarki bożonarodzeniowe

Jarmarki świąteczne rozpowszechniły się wzorem krajów niemieckojęzycznych w całej niemal Europie. Dodają więc także uroku miastom i miasteczkom Słowacji, bo na ich malowniczych starówkach wyrastają emanujące ciepłem stragany ze smakołykami i upominkami rzemieślniczej oraz artystycznej roboty.

Vianočné trhy, jak je nazywają nasi południowi sąsiedzi, sięgają genezą XIV-XV wieku, a więc czasów gdy Słowacja jako Górne Węgry tkwiła już głęboko w sferze kulturowych wpływów niemieckojęzycznej Europy. Najhuczniejsze ze współczesnych odbywają się w Bańskiej Bystrzycy, Bratysławie, Koszycach, Nitrze, Preszowie, Trnawie i Żylinie. Do ciekawszych zalicza się także jarmark w Pesztianach (Piešťany) – uroczym zdroju z termalnym kąpieliskiem. Na Słowacji rzecz jasna, jarmarków jest znacznie więcej. Od kilku lat, w dniu 12 grudnia, o godzinie 18:00, wszystkie miejscowości w kraju, w których są organizowane, przyłączają się do ogólnokrajowej akcji „Słowacja śpiewa kolędy”.

Z noworocznym akcentem w Bańskiej Bystrzycy
Miasto o górniczych tradycjach w sercu Słowacji zaprasza na świąteczne zakupy i degustacje regionalnych specjałów od 29 listopada 2018 do 2 stycznia 2019 roku, z tym, że stragany z ozdobami choinkowymi pojawią się dopiero 6 grudnia, kończąc działalność w przedświąteczną sobotę. Dzień 6 grudnia będzie bodaj najbogatszy, jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia. Zapłoną wówczas lampki na miejskiej choince i pojawi się św. Mikołaj na saniach pobrzękujących dzwoneczkami. Od tego też dnia inscenizowane będą świąteczne bajki i uruchomiona zostanie żywa szopka – živý Betlehem, jak mówią Słowacy. W trakcie jarmarku, burmistrz Bańskiej Bystrzycy będzie serwować rozgrzewający poncz, przeznaczając uzyskane dochody na cele charytatywne. Barwnym uzupełnieniem programu będzie parada z lampionami, zaś kontynuacja jarmarku po Świętach Bożego Narodzenia stanie się zapowiedzią karnawału. W Sylwestra bowiem, główne miejskie place – SNP (Słowackiego Powstania Narodowego) oraz Štefana Moyzesa zamienią się w balowe sale. Powitanie Nowego Roku i zakończenie jarmarku uświetnią barwne pokazy sztucznych ogni.

Nieco konkurencyjnie w największych miastach
Z metropolią zachodniej Słowacji, a zarazem stolicą kraju – Bratysławą, w naturalny sposób konkurują Koszyce. Metropolia wschodniej Słowacji szczyci się bowiem bogatą, sięgającą średniowiecza historią, współcześnie natomiast – najdłuższą w kraju ulicą zamkniętą dla ruchu samochodowego. Hlavná ulica tworzy dzięki temu atrakcyjny miejski deptak. W Bratysławie na gości będzie czekać w tym roku 100 straganów rozrzuconych po zaułkach starego miasta. Najdłużej czynne będą stoiska na Głównym Rynku (Hlavné námestie) – od 23 listopada do 22 grudnia. Niczym sygnał do rozpoczęcia świątecznego jarmarku, na wystawionej tam, najwyższej w kraju, 30-metrowej choince zapłoną kolorowe lampki. Hlavná ulica w Koszycach zamieni się także w iście bajkową krainę, dzięki ciepłemu oświetleniu i bogatym dekoracjom. Atmosferę podgrzeją dodatkowo Burmistrzowski poncz (Primátorský punč) i Anielski kapuśniak(Anjelská kapustnica), serwowane na rozstawionych wzdłuż koszyckiego deptaku straganach. Największy jarmark we wschodniej Słowacji rozpocznie się 5 grudnia 2018 roku, z zakończy 6 stycznia 2019. Zwyczajowo – sprzedawcy będą mieć przerwę od 23 do 26 grudnia, aby i oni mogli cieszyć się świętami w rodzinnym gronie.

Ekologicznie w Trnawie
Trnawa leży zaledwie 45 km na wschód od Bratysławy, u stóp Małych Karpat. Szczyci się tym, że jako pierwsza na terytorium Słowacji, otrzymała prawa miejskie – w 1238 roku, za panowania Beli IV. Ba, w1635 roku powstał nawet w Trnawie uniwersytet, który jednak podupadł, a po odnowieniu przywileju, w 1777 roku przeniesiono go do Budy. Dziś, zamieszkałe przez niespełna 70 tys. mieszkańców miasto wyznacza przeciwległy w stosunku do Bratysławy, kraniec największego regionu winiarskiego, a zarazem żyznego, rolniczego zaplecza stolicy Słowacji. Z tych zapewne powodów, w Trnawie stawia się mocno na ekologię. Konsekwentnie – wszystkie potrawy oraz napoje podczas jarmarku będą serwowane w biodegradowalnych naczyniach. Stragany w Trnawie rozgoszczą się w trzech skupiskach: na Placu Świętej Trójcy (Trojičné námestie), wzdłuż Głównej ulicy (Hlavná ulica) oraz na Placu św. Mikołaja (Námestie sv. Mikuláša). Jarmark rozpocznie się 30 listopada, a zakończy – 22 grudnia 2018 roku.


Tekst publikowany na łamach magazynu „Świat Podróże Kultura” (www.magazynswiat.pl), w zeszycie „Zima 2018/19”, pod tytułem: „Słowacja w adwencie”

Narodowe Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce (Boże Narodzenie i Sylwester): www.slovakia.travel