Rajecké Teplice i SPA Aphrodite

Rajecké Teplice, położone kilkanaście kilometrów od Żyliny i dobrze z nią skomunikowane, należą do najsłynniejszych słowackich uzdrowisk.

W materiale filmowym wykorzystałem utwór Jana Kantego Pawluskiewicza „Rajecke kupele”.

Miejscowość ceniona jest za klimat z dużą liczbą dni słonecznych, ale bez upałów i świeże powietrze, bez silnych wiatrów. Największym jednak skarbem są źródła wód termalnych o właściwościach leczniczych. Biją spośród warstw skalnych a ich temperatura oscyluje koło 38 st. C. Korzysta z nich efektowne „SPA Aphrodite”.

Należący do kompleksu „Aphrodite Palace” przypomina rzeczywiście antyczny pałac, do którego nawiązuje architekturą i dekoracjami.

Architektura domu zdrojowego, dziś kompleksu Palace Aphrodite i Aphrodite SPA jest doprawdy imponująca, fot. Paweł Wroński

Efektowny kompleks w centrum kurortu powstał jako dom zdrojowy dopiero pod koniec XX wieku. Nadano mu tak imponującą formę, bo chociaż Rajecké Teplice otrzymały uzdrowiskowe prawa miejskie dopiero pod koniec komunistycznej ery, to ich tradycje lecznicze sięgają przynajmniej XV stulecia gdy to na mapach widniała już nad potokiem Rajczanka nobliwa nazwa Villa Tapolcha. Rozkwit znanej ze zdrowych wód miejscowości nastąpił w stuleciu XVII, gdy władzę w tzw. Państwie Lietawskim dzierżył możny węgierski ród Thurzonów.

Pszeniec gajowy, barwna roślina z poszycia okolicznych lasów, porastających stoki pobliskich Gór Strażowskich i Małej Fatry (części Luczańskiej), fot. Paweł Wroński

Atrakcją Rajeckich Teplic jest także otoczone parkiem Łabędzie Jeziorko. Na wysepce jest restauracja w lekkim parkowym pawilonie, a po tafli akwenu można pływać wiosłowymi łodziami (5 euro za wynajęcie łodzi na pół godziny).

Rajecké Teplice termalnymi wodami stoją, fot. Paweł Wroński

SPA Aphrodite (jęz. polski): www.spa.sk
Atrakcje uzdrowiska i okolic w broszurze „Rajecká dolina” (jęz. słowacki –> ściągnij w formacie PDF)


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

Vrátna, czyli Karpaty w miniaturze

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

Dolina Vrátna w Krywańskiej Małej Fatrze jest krajobrazowym fenomenem. Tym bardziej fascynującym, że w ciągu zaledwie kilku dni można posmakować tego co w całych Karpatach najpiękniejsze.

Dzieje się tak za sprawą geologicznej budowy, szaty roślinnej i ogromnych wysokości jakie trzeba pokonywać w drodze na szczyty, mimo, że góry nie są zbyt wysokie. Królujący wśród wierzchołków Veľký Fatranský Kriváň dźwiga się zaledwie na wysokość 1709 m.

Veľký Fatranský Kriváň (1709 m), fot. Paweł Wroński

Boboty (1086 m) czy Sokolie (1172 m) są łudząco podobne do piętrzących się tuż nad Zakopanem tatrzańskich regli. Ich skalne granie porośnięte lasem mają w sobie także coś z pienińskiego klimatu. Jedynie większej rzeki brakuje, bo potok spływający doliną, mimo, że tworzy malowniczy przełom nad Terchovą – Tiesňavy, z Dunajcem fantazją równać się nie może.

Sokolie (1172 m), północne stoki, fot. Paweł Wroński

Kulminacja tego typu wrażeń następuje w grupie Rozsutców, zbudowanych z wapieni i dolomitów. Veľký Rozsutec ma 1610 m wysokości. Jest tam niemal tak, jak na Kominiarskim Wierchu w Tatrach, czy w rumuńskiej, niemal tysiąc metrów wyższej Piatra Craiului. Spacery spektakularnymi wąwozami jakimi poorane są stoki Rozsutców (Jánošíkove Diery) dostarczają podobnych wrażeń do tych, jakie wynosi się z wycieczek po Słowackim Raju, czy z malowniczych dolin: Prosieckiej i Kwaczańskiej w Górach Choczańskich. Na zmieniających od wiosny do jesieni barwę łąkach, uwijają się pośród tysięcy kwiatów motyle, pszczoły i trzmiele. Wieczorami dają koncerty świerszcze.

W wąwozie Jánošíkove Diery, fot. Paweł Wroński

Na kontrastującym krajobrazowo ze skalistym Rozsutcem, bo przypominającym kopę siana Stohu (1607 m) jest jak na połoninach w Bieszczadach, choć na jego odkrytym halnym wierzchołku nie ma aż tak bujnych traw.

W bukowym lesie na stokach Sokolia (1172 m). Małej Fatrze pietra roslinności zbliżone są do układu znanego nam z Babiej Góry, fot. Paweł Wroński

Główny grzbiet, zwłaszcza w rejonie największego spiętrzenia – rozdzielonych przełęczą Snilovské sedlo (1524 m) masywów: Veľký Fatranský Kriváň (1709 m) i Chleb (1646 m), porasta płatami kosodrzewina, a stoki zaścieła gdzieniegdzie skalny rumosz. Granitowe głazy pokrywa charakterystycznymi „mapami” szaro-żółto-zielonkawy porost zwany wzorcem geograficznym. Jest bardzo tatrzańsko, precyzyjniej rzecz ujmując: zachodnio-tatrzańsko. Wrażenie potęguje fakt, że aby dostać się w partie szczytowe z miejscowości okalających Małą Fatrę, trzeba nieraz pokonać ponad tysiąc metrów różnicy poziomów.

Pod Tanečnicou (1186 m) – widok od południa na Mały Rozsutec (1344 m), fot. Paweł Wroński

Ścieżki wiodące przez las na stromych zazwyczaj stokach mają z kolei beskidzki klimat. Również za sprawą budowy geologicznej, gdyż budujące niższe partie Małej Fatry skały tworzą wielowarstwowy przekładaniec (flisz karpacki). Po obfitych opadach łupki i margle stają się śliskie, a cięższe, zwłaszcza złożone z bloków piaskowca warstwy zsuwają się po nich. Było to przyczyną katastrofalnego osuwiska jakie latem 2014 roku miało miejsce w zamknięciu doliny Vrátnej.

Osnica (1363 m), widok z południowego stoku Rozsutca, fot. Paweł Wroński

Odległości w Małej Fatrze nie są zazwyczaj zbyt wielkie. Skaliste odcinki szlaków uatrakcyjniają przejścia, i przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności, są świetną ilustracją powiedzonka: nie taki diabeł straszny. Największym wyzwaniem – powtórzmy to jeszcze raz – na szlakach okolic Vrátnej jest deniwelacja. Korzystając z krzesełek na Pasekach (Sedačková lanovka Vrátna-Paseky; www.lanovky.sk) i gondoli w zamknięciu doliny (Kabínková lanová dráha Vrátna-Chlebwww.ztt.sk), można jednak tak skrócić podejścia, że wycieczki w najwyższe partie zamieniają się w fantastyczne widokowo spacery, i są – jeśli tylko pogoda dopisze – dostępne dla wszystkich.

Na wierzchołku Chleba (1646 m), fot. Paweł Wroński

Wszelkie informacje o dolinie Vrátnej: www.vratna.sk
Sedačková lanovka Vrátna-Paseky (wyciąg krzesełkowy, działa w sezonie letnim od piątku do niedzieli w godz. 10:00-16:00); www.lanovky.sk
Kabínková lanová dráha Vrátna-Chleb (kolej linowa z 8-osobowymi gondolami kursuje latem w dni powszednie w godz. 9:00-17:00; w weekendy do 18:00); www.ztt.sk

Skały na Rozsutcu, fot. Paweł Wroński

Tam zjesz smacznie w Małej Fatrze

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

Na początku, moi młodzi podopieczni, z którymi zwiedzałem Krywańską Małą Fatrę na Słowacji zamawiali tylko pizzę, ewentualnie frytki z ketchupem. Ale, gdy się po górach chodzi, nie ma siły, jeść trzeba.

Zupa cebulowa na słowacką modłę (z menu restauracji przy Domu Kultury w Terchovej), fot. Paweł Wroński
Vyprážaný syr – tutaj z gotowanymi ziemniakami i diabelskim sosem (z chili); najpopularniejszym jednak dodatkiem jest do tej potrawy sos tatarski, fot. Paweł Wroński

 

W konkursie smaków, o palmę pierwszeństwa walczyły wkrótce vyprážaný syrbryndzové pirohy. Ulubiony słowacki przysmak czyli bryndzové halušky oraz przypominające do żywego nasze łazanki – strapačky s kyslou kapustou a údenou slaninou, a także zupy: cebulowa – cibuľová polievka (inaczej: cibuľačka, a nawet czosnkowa – cesnaková polievka (inaczej: cesnačka), nie mówiąc o zwykłym rosole z kurczaka – slepačí vývar (inaczej: slepačia polievka albo kurací vývar), także znajdowały amatorów.

Bryndzové pirohy (z menu Penziónu Stárek w Stefanovej), fot. Paweł Wroński

Przyznać przy tym trzeba, że na prawdę niezłe potrawy tradycyjnej kuchni słowackiej serwują w Krywańskiej Małej Fatrze w wielu miejscach rodzinnych stron Janosika. My odwiedzaliśmy z upodobaniem restaurację przy Domu Kultury w Terchovej (Reštaurácia Kultúrny domwww.kulturnydom.eu) oraz Penzión Stárek w przysiółku Štefanová w dolinie Vrátnej (www.facebook.com).

Na vyprážaný syr! Na bryndzové pirohy! Fot.: Paweł Wroński

Na Rozsutec bladym świtem

Wycieczka w najatrakcyjniejszy masyw Krywańskiej Małej Fatry miała być wyjściem na wschód słońca. Pomijając drobny fakt, że zaspałem (latka lecą), zachmurzenie zniweczyło ten zamysł.

Mimo wszystko, późniejsze wyjście wyszło nam na dobre. Mieliśmy bowiem fantastyczny spektakl chmur na niebie, zdobyliśmy tego dnia wierzchołek jako pierwsi i cieszyliśmy się widokami nie dzieląc szczupłego miejsca z charakterystycznym dla letniego sezonu, tłumem, nie mówiąc już o tym, że w porannym chłodzie 1000 m różnicy poziomów (między Domem HS, a szczytem), pokonaliśmy ze znacznie mniejszym wysiłkiem niż w poprzednich dniach podejścia rzędu 200-400 m.


Wycieczkę poprowadziłem w ramach obozu, zorganizowanego w Małej Fatrze przez „MOW Travel Monika Węgrzyn” w sierpniu 2017. Start 4:30, na Vel’kym Rozsutcu 7:45, Penzion Stárek w Štefanovej 12:30 (uczestnicy w wieku 11-13 lat).

Mała Fatra z widokiem na Rozsutec

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

Widok na skalne gniazdo Rozsutców oraz podobny do kopy siana Stoh, jest – moim zdaniem – jednym z najbardziej malowniczych w Karpatach.

Oba szczyty prezentują się imponująco z Południowego Gronia (Poludňový grúň, 1460 m), jak nazywane jest wyraźne zagięcie głównej grani Krywańskiej Małej Fatry. Dla tego widoku warto tam wyjść, mimo, że podejście z każdej strony jest dość męczące.

Veľký Rozsutec (1610 m) i Stoh (1607 m) widziane z Poludňovego grúňa (1460 m), fot. Paweł Wroński

Natomiast bez najmniejszego wysiłku, podziwiać można sąsiadujące ze sobą bezpośrednio, a jednocześnie tak odmienne góry, z balkonu „Domu Horskej Služby” w Terchovej (Vrátna-Štefanová; www.domhs.sk lub www.ztt.sk). I to bez znudzenia, bo za sprawą oświetlenia i aury widok wciąż się zmienia.

Dom HS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh w chmirach – widok z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh o wschodzie słońca – widok z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutec i Stoh z DomuHS, fot. Paweł Wroński

 

Rozsutce – zbudowany z wapieni i dolomitów skalisty masyw w północnej części Krywańskiej Małej Fatry. Wybitne kulminacje: Veľký Rozsutec (1 609,7 m) oraz Malý Rozsutec (1 343,5 m). W opadającym ku zachodowi stoku Rozsutca rzuca się w oczy skalny grzebień – Poludnové skaly. Po zachodniej stronie pyszni się też 160-metrowej wysokości skalna ściana, a w stokach masywu znajdują się niezwykle atrakcyjne przyrodniczo i krajobrazowo wąwozy określane wspólnym mianem – Jánošíkove diery. W północnych stokach masywu jest nawet jaskinia, o pięknej nazwie Kryštálová jaskyňa v Malom Rozsutci (Kryształowa), ale jak to ujmują Słowacy – „je verejnosti neprístupná” . Jej korytarze mają 26 m długości (www.terchova.info).

 

Poludnové skaly a z tyłu Maly Rozsutec, fot. Paweł Wroński

Masyw Rozsutców sprawia wrażenie przeniesionego z alpejskich Dolomitów. Nie bez przyczyny, bo zbudowany jest z wapieni i dolomitów. Takie podłoże sprzyja wegetacji wysokogórskich odmian roślin, które tworzą w masywie fantastyczny, barwny ogród.

 

Ostropesty pod Małym Rozsutcem (na siodle Medzirozsutce), fot. Paweł Wroński

 

Ta krótka filmowa impresja jest także dostępna na moim kanale filmowym na YouTube

 

Rozsutce z drogi dojazdowej do Domu HS i pobliskiego Hotelu Boboty, fot. Paweł Wroński

W Małej Fatrze – ‚Pokemontrek 2017’

Jako podkładu do slajdowiska z sierpniowych wycieczek po Małej Fatrze, użyłem przewodniego motywu z filmowych przygód Pokemonów.

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

Dlaczego? Ponieważ ich łapanie pozwoliło niektórym z moich bardzo młodych podopiecznych podejmować tak trudne wyzwania jak podchodzenie pod górę, wiosłowanie na górskiej rzece, czy samodzielne smażenie naleśników 🙂

W pierwszej części letniego obozu w Małej Fatrze zdobyliśmy jej najwyższy szczyt, przeszliśmy kilka pomniejszych górek najeżonych wapiennymi skałami i spłynęliśmy na raftach Orawą – całe 17 kilometrów wiosłowania aż ręce rozbolały (ale tego dnia nogi wypoczywały więc bilans był przynajmniej na zero).

W drugiej części czeka nas jeszcze wschód słońca z Rozsutca oraz wizyta w termalnym kąpielisku w Rajeckich Teplicach. Zobaczymy czy tam też roi się od Pokemonów?


Obóz z oferty „MOW Travel Monika Węgrzyn” (www.monikawegrzyn.pl), odbył się na początku sierpnia 2017 na Słowacji w Małej Fatrze. Miejscem naszego zakwaterowania był Dom Horskej Služby w Terchovej (Vrátna-Štefanová; www.domhs.sk lub www.ztt.sk). Nasi uczestnicy mieli po 12-13 lat.

Polonusem na zimowy wypoczynek

Zdaniem niektórych synoptyków, zima 2016-2017 będzie długa i śnieżna. Zacierając z radości ręce, planujemy wymarzone urlopy i weekendy. Również do polskich kurortów na południu kraju. Połączenia Polonusa pomogą zrealizować niejedno z tych marzeń.

Polonus oferuje regularne kursy autobusowe z Warszawy do Szklarskiej Poręby, Kudowy Zdroju, Zakopanego, Krynicy Zdroju i Ustrzyk Dolnych. Dzięki przystankom we Wrocławiu, Jeleniej Górze, Kłodzku, Krakowie czy Rzeszowie dojedziemy nimi niezbyt drogo i wygodnie w każdy niemal zakątek Sudetów i Karpat. Nie tylko na kilka dni urlopu, ale również na weekend, czy wybraną imprezę. Przecież zima to nie tylko białe szaleństwo, ale również szereg wydarzeń kulturalnych i sportowych, w których warto wziąć udział.

 

  1. Trasa: Warszawa – Szklarska Poręba

Kursy – tam: 22:00 -> 08:10; z powrotem: 20:30 -> 06:50
Na trasie Wrocław i Jelenia Góra

Malownicza Szklarska Poręba jest bramą do Karkonoszy i Gór Izerskich. Na stokach widokowej Szrenicy (1362 m) kręcą się wyciągi, a wśród tras zjazdowych jest jedna z najdłuższych w Polsce nartostrad – „Lolobrygida”. Prowadzi spod odkrytego szczytu do miasteczka. Licząc 4400 m długości pokonuje 602 m różnicy poziomów. Jakby w kontraście do popularnych wśród amatorów białego szaleństwa Karkonoszy, Góry Izerskie wabią ciszą, spokojem, niemal dziewiczą naturą. Skromnie zagospodarowane, należą do rzadkich rejonów na świecie, w których światła elektryczne nie rozjaśniają nocy. Są więc idealnym miejscem do obserwowania nieba podczas romantycznych spacerów. Położona u ich podnóża Polana Jakuszycka jest Mekką miłośników narciarstwa biegowego. Na koniec sezonu odbywa się tam słynny, otwarty dla amatorów, międzynarodowy Bieg Piastów. Zdobyte punkty liczą się do klasyfikacji Worldloppet, przyciągając do wyścigu sportową czołówkę narciarzy-biegaczy (najbliższa edycja: 3-5 marca 2017; www.bieg-piastow.pl). Korzystając z połączeń z Jeleniej Góry, dotrzemy do konkurenta Szklarskiej Poręby, Karpacza oraz do wielu innych stacji w Kotlinie Jeleniogórskiej. Zaś w Cieplicach, usytuowanych na peryferiach Jeleniej Góry, połączymy wypoczynek z zabiegami dla zdrowia i urody.

 

  1. Trasa: Warszawa – Kudowa Zdrój

Kursy – tam: 8:15 -> 18:35; z powrotem: 8:35 -> 19:05
Na trasie Wrocław, Kłodzko, Duszniki Zdrój i Polanica Zdrój

Kudowa, Duszniki i Polanica są gwiazdami pierwszej wielkości w konstelacji kurortów Kotliny Kłodzkiej. Nie oznacza to wcale, że pobyt w nich ogranicza się jedynie do popijania wód mineralnych i leczenia dolegliwości. Te piękne miejscowości z zabytkowymi obiektami i długimi tradycjami leczniczymi, tętnią życiem. Są w nich restauracje, kawiarnie, dyskoteki i SPA. W pobliżu działają niewielkie acz dobrze znane amatorom białego szaleństwa stacje narciarskie, choćby w Zieleńcu czy na stokach Czarnej Góry. Ba, można stąd wyruszyć na długie zimowe wycieczki i zdobyć potężny Śnieżnik, albo przejść się spacerem na Wielką Sowę, by ze zbudowanej niegdyś ku czci Bismarcka kamiennej wieży popatrzeć na zasypany śniegiem świat. Zajrzeć do Jaskini Niedźwiedziej, albo zwiedzać imponujące bastionowe twierdze wzniesione w czasach pruskich w Kłodzku i Srebrnej Górze. Korzystając z autobusów Polonusa, dotrzemy do stolicy Dolnego Śląska – Wrocławia. Obejrzymy słynną Panoramę Racławicką, albo udamy się na koncert do Hali Stulecia, która w Sylwestra zamieni się w największy w Polsce klub disco. Pod jej kopułą odbędzie się bodaj najhuczniejsza w Polsce noworoczna zabawa. Przy muzyce z lat 80. i 90., w imponującej świetlnej scenografii z efektami laserowymi i teledyskami gwiazd muzyki pop z niezwykłymi wizualizacjami, wyświetlanymi na największym w kraju multimedialnym ekranie (początek: 31. grudnia, godz. 20:00; www.halastulecia.pl).

 

  1. Trasa: Warszawa – Zakopane

Kursy – tam: 7.30 -> 15:45; z powrotem: 8:30 -> 17:00
Na trasie Kraków, Myślenice, Nowy Targ, Białka Tatrzańska i Bukowina Tatrzańska

Dojazd do Zakopanego otwiera przed mieszkańcami centralnej Polski bajeczny podtatrzański świat. Nie tylko otoczone legendą, więc siłą rzeczy zatłoczone Zakopane, ale również cieszące się nie mniejszą popularnością Białkę i Bukowinę Tatrzańską, kameralne Murzasichle, Małe Ciche, czy niezbyt odległe od Zakopanego wioski rozsiane u stóp Gorców i Pienin. Otwarcie kąpielisk termalnych w Białce, Bukowinie, Szaflarach, Ludźmierzu i przy hotelu „Kasprowy” w Zakopanem, poszerzyło możliwości après-ski, o ciepłe kąpiele, których  jeszcze niedawno mogliśmy zażyć dopiero za słowacką miedzą. Zimowy wypoczynek na Podtatrzu, to także niezapomniane wrażenia z przykrytych czapami śniegu przepięknych drewnianych kościołów gotyckich w Dębnie Podhalańskim, Harklowej, czy Łopusznej. Widoki na zamki w Niedzicy i Czorsztynie, zastygłe na brzegach skutego lodem Jeziora Czorsztyńskiego w oczekiwaniu wiosny. To także szansa na wizytę w stolicy Podhala w momencie, gdy cały świat zwraca oczy na Zakopane. Podczas kolejnej edycji prestiżowych zawodów sportowych zaliczanych do Pucharu Świata w Skokach Narciarskich (20-22 stycznia 2017; www.worldcup-zakopane.pl). To wydarzenie dużego kalibru cieszy się świetnymi recenzjami w kraju i na świecie, a towarzyszy mu liczne imprezy ze smakiem i folklorem w tle. Preferujących atrakcje kulturalne, zainteresuje zapewne Festiwal Kolęd, Pastorałek i Pieśni Bożonarodzeniowych, który odbywa się w Zakopanem na przełomie grudnia i stycznia oraz bogaty repertuar Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza. Kursy autobusów Polonusa to także alternatywa wobec kolei i własnego samochodu, by dotrzeć do Krakowa i obejrzeć misternie wykonane przez artystów i rzemieślników Szopki Bożonarodzeniowe.

 

  1. Trasa: Warszawa – Krynica Zdrój

Kursy – tam: 8:00 -> 17:00 i 20:30 -> 5:35; z powrotem: 9:10 -> 17:55 i 19:00 -> 4.20
Na trasie Tarnów, Nowy i Stary Sącz, Rytro, Piwniczna Zdrój, Żegiestów Zdrój i Muszyna (postoje w kolejnych podbeskidzkich uzdrowiskach tylko podczas kursów nocnych)

W klimacie Krynicy splata się urok starego, pełnego zabytkowych budowli uzdrowiska z nowoczesną infrastrukturą wypoczynkową. Symbolem tej dawnej Krynicy jest deptak z Muzeum Nikifora, nowej – luksusowe SPA prowadzone pod szyldem Dr Irena Eris. Spacerując po Krynicy można się raczyć pitnym miodem na gorąco z pobliskiej Kamiannej, odwiedzać kawiarnie, w których bywał niegdyś Jan Kiepura i dystyngowane gwiazdy ekranu z okresu II Rzeczypospolitej. Sportowe ambicje można realizować na stokach Jaworzyny Krynickiej, lub w pobliskich ośrodkach Dwie Doliny (bo wyciągi na grzbiet prowadzą zarówno z Wierchomli Malej jak i Szczawnika) albo na Obidzy koło Piwnicznej. W okolicy zachowało się sporo używanych dziś jako kościoły, dawnych grekokatolickich cerkwi. Na wchodzących patrzą w nich z ikon hieratyczni wschodni święci. A drewniane bryły tych świątyń komponują się doskonale z beskidzkim krajobrazem. Od nostalgicznej i sielskiej scenerii odbiega atmosferą impreza, którą rozpocznie się w tym roku krynicki grudzień. Podczas Finału Wyborów Miss Polski będzie można podziwiać dziewczęta konkurujące o tytuł najpiękniejszej (4 grudnia 2016). Huczną imprezę zapowiadają gospodarze uzdrowiska w Sylwestra. Oprócz zabawy nocnej, obiecują szeroki wachlarz imprez za dnia i w nocy. Ogniska, biesiady, zawody sportowe, bale, koncerty. Do sztandarowych pozycji sylwestrowego programu należą zabawa z DJ-em na krynickim Deptaku, Sylwester na nartach i Wycieczka na Jaworzynę z mszą na szczycie (www.atrakcjekrynicy.pl).

 

  1. Trasa: Warszawa – Ustrzyki Dolne

Kursy – tam: 8.45 -> 18:35; z powrotem: 12:15 -> 21:50
Na trasie Rzeszów, Sanok i Lesko

Kursy na tej trasie obsłużą autobusy w barwach platformy Super PKS, do której właśnie przystąpiła spółka Polonus S.A. Nie zmieni to w żadnym wypadku standardu usług Polonusa, a poszerzy jej ofertę, na przykład o nowe możliwości zakupu biletów. Pozostaje jedynie odpowiedź na pytanie – czy warto zimą pojechać w Bieszczady? Pytanie retoryczne. Należące bowiem do Beskidów Wschodnich, jedyne w Polsce pasmo górskie, odbiega krajobrazem od pozostałych fragmentów naszych Karpat. Stosunkowo niewielkie zaludnienie (poza kilku może miejscowościami nad Soliną), podsyca też i utrwala mit dzikich gór otaczający Bieszczady od lat. Nic więc dziwnego, że upodobali je sobie miłośnicy psich zaprzęgów i wielbiciele wypoczynku z dala od miejskiego gwaru. Ustrzyki Dolne są centrum jednej z najlepiej zagospodarowanych narciarsko stref Bieszczadów. Wyciągi znajdziemy też w głębi gór – w Ustrzykach Górnych i Wetlinie. Tam także trafimy na atrakcję Bieszczadów bodaj największą. Do Zachowawczej Hodowli Konia Huculskiego, działającej pod auspicjami Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Wołosatem koło Ustrzyk Górnych. Uratowanie tej oryginalnej rasy koni, wywodzących się – jak wskazuje nazwa – z terenów ukrainnych dawnej Rzeczypospolitej, jest zasługą naszych hodowców. Dziś hucuły rozprowadza się po całym świecie. Inteligentne, łagodne i wytrwałe, świetnie sprawdzają się w hipoterapii dorosłych i dzieci. Nadają do przejażdżek w siodle i furkami (www.bdpn.pl).

Autokar Scania w barwach Polonusa, fot. Paweł Wroński
Autokar Scania w barwach Polonusa, fot. Paweł Wroński

INFO
Mapa połączeń PKS Polonus oraz rozkłady jazdy i zakup biletów: www.pkspolonus.pl


Materiał publikowany na łamach http://magazynswiat.pl w numerze zima 2016/2017.