Słowackie jarmarki bożonarodzeniowe

Jarmarki świąteczne rozpowszechniły się wzorem krajów niemieckojęzycznych w całej niemal Europie. Dodają więc także uroku miastom i miasteczkom Słowacji, bo na ich malowniczych starówkach wyrastają emanujące ciepłem stragany ze smakołykami i upominkami rzemieślniczej oraz artystycznej roboty.

Vianočné trhy, jak je nazywają nasi południowi sąsiedzi, sięgają genezą XIV-XV wieku, a więc czasów gdy Słowacja jako Górne Węgry tkwiła już głęboko w sferze kulturowych wpływów niemieckojęzycznej Europy. Najhuczniejsze ze współczesnych odbywają się w Bańskiej Bystrzycy, Bratysławie, Koszycach, Nitrze, Preszowie, Trnawie i Żylinie. Do ciekawszych zalicza się także jarmark w Pesztianach (Piešťany) – uroczym zdroju z termalnym kąpieliskiem. Na Słowacji rzecz jasna, jarmarków jest znacznie więcej. Od kilku lat, w dniu 12 grudnia, o godzinie 18:00, wszystkie miejscowości w kraju, w których są organizowane, przyłączają się do ogólnokrajowej akcji „Słowacja śpiewa kolędy”.

Z noworocznym akcentem w Bańskiej Bystrzycy
Miasto o górniczych tradycjach w sercu Słowacji zaprasza na świąteczne zakupy i degustacje regionalnych specjałów od 29 listopada 2018 do 2 stycznia 2019 roku, z tym, że stragany z ozdobami choinkowymi pojawią się dopiero 6 grudnia, kończąc działalność w przedświąteczną sobotę. Dzień 6 grudnia będzie bodaj najbogatszy, jeśli chodzi o różnorodne wydarzenia. Zapłoną wówczas lampki na miejskiej choince i pojawi się św. Mikołaj na saniach pobrzękujących dzwoneczkami. Od tego też dnia inscenizowane będą świąteczne bajki i uruchomiona zostanie żywa szopka – živý Betlehem, jak mówią Słowacy. W trakcie jarmarku, burmistrz Bańskiej Bystrzycy będzie serwować rozgrzewający poncz, przeznaczając uzyskane dochody na cele charytatywne. Barwnym uzupełnieniem programu będzie parada z lampionami, zaś kontynuacja jarmarku po Świętach Bożego Narodzenia stanie się zapowiedzią karnawału. W Sylwestra bowiem, główne miejskie place – SNP (Słowackiego Powstania Narodowego) oraz Štefana Moyzesa zamienią się w balowe sale. Powitanie Nowego Roku i zakończenie jarmarku uświetnią barwne pokazy sztucznych ogni.

Nieco konkurencyjnie w największych miastach
Z metropolią zachodniej Słowacji, a zarazem stolicą kraju – Bratysławą, w naturalny sposób konkurują Koszyce. Metropolia wschodniej Słowacji szczyci się bowiem bogatą, sięgającą średniowiecza historią, współcześnie natomiast – najdłuższą w kraju ulicą zamkniętą dla ruchu samochodowego. Hlavná ulica tworzy dzięki temu atrakcyjny miejski deptak. W Bratysławie na gości będzie czekać w tym roku 100 straganów rozrzuconych po zaułkach starego miasta. Najdłużej czynne będą stoiska na Głównym Rynku (Hlavné námestie) – od 23 listopada do 22 grudnia. Niczym sygnał do rozpoczęcia świątecznego jarmarku, na wystawionej tam, najwyższej w kraju, 30-metrowej choince zapłoną kolorowe lampki. Hlavná ulica w Koszycach zamieni się także w iście bajkową krainę, dzięki ciepłemu oświetleniu i bogatym dekoracjom. Atmosferę podgrzeją dodatkowo Burmistrzowski poncz (Primátorský punč) i Anielski kapuśniak(Anjelská kapustnica), serwowane na rozstawionych wzdłuż koszyckiego deptaku straganach. Największy jarmark we wschodniej Słowacji rozpocznie się 5 grudnia 2018 roku, z zakończy 6 stycznia 2019. Zwyczajowo – sprzedawcy będą mieć przerwę od 23 do 26 grudnia, aby i oni mogli cieszyć się świętami w rodzinnym gronie.

Ekologicznie w Trnawie
Trnawa leży zaledwie 45 km na wschód od Bratysławy, u stóp Małych Karpat. Szczyci się tym, że jako pierwsza na terytorium Słowacji, otrzymała prawa miejskie – w 1238 roku, za panowania Beli IV. Ba, w1635 roku powstał nawet w Trnawie uniwersytet, który jednak podupadł, a po odnowieniu przywileju, w 1777 roku przeniesiono go do Budy. Dziś, zamieszkałe przez niespełna 70 tys. mieszkańców miasto wyznacza przeciwległy w stosunku do Bratysławy, kraniec największego regionu winiarskiego, a zarazem żyznego, rolniczego zaplecza stolicy Słowacji. Z tych zapewne powodów, w Trnawie stawia się mocno na ekologię. Konsekwentnie – wszystkie potrawy oraz napoje podczas jarmarku będą serwowane w biodegradowalnych naczyniach. Stragany w Trnawie rozgoszczą się w trzech skupiskach: na Placu Świętej Trójcy (Trojičné námestie), wzdłuż Głównej ulicy (Hlavná ulica) oraz na Placu św. Mikołaja (Námestie sv. Mikuláša). Jarmark rozpocznie się 30 listopada, a zakończy – 22 grudnia 2018 roku.


Tekst publikowany na łamach magazynu „Świat Podróże Kultura” (www.magazynswiat.pl), w zeszycie „Zima 2018/19”, pod tytułem: „Słowacja w adwencie”

Narodowe Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce (Boże Narodzenie i Sylwester): www.slovakia.travel

Reklamy

Życzenia świąteczne od Zmory

Ponoć w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Muszą być zdolne, bo my zwierzęcymi nie potrafimy. Zmory wprawdzie jeszcze po ludzku mówiącej nie słyszałem, ale jest nader komunikatywna, więc i tak się rozumiemy.

Dziś, zaś – jako wilk o ponadprzeciętnej inteligencji – składa życzenia świąteczne i noworoczne wszystkim członkom fanclubu oraz śle pozdrowienie dzikim szarym pobratymcom. Howgh!

Litwa w nastroju przedświątecznym

Grudzień na Litwie przebiega – tak jak u nas – pod znakiem niecierpliwego oczekiwania na prezenty, migocących światełkami świątecznych dekoracji i koniunktury w handlu.

Stragan ze ulicznymi potrawami z jarmarku świątecznego w Kownie, fot. Paweł Wroński
Karštas vynas – stragan z grzanymi winami z jarmarku świątecznego w Kownie, fot. Paweł Wroński

Skromniej zapewne niż w krajach niemieckojęzycznych, ale z wdziękiem, główne place litewskich miast powracają do swej pierwotnej funkcji – targowiska. A że to czas świąteczny, stragany wyrastają obowiązkowo wokół choinki (eglutė).

Połączona ze straganami ustawionymi w kręgu świąteczna instalacja z Placu Katedralnego w Wilnie, fot. Paweł Wroński
Połączona ze straganami ustawionymi w kręgu świąteczna instalacja z Placu Katedralnego w Wilnie, fot. Paweł Wroński

W Wilnie wyrasta świetlna instalacja zaaranżowana tak by kojarzyć się bez żadnych wątpliwości ze świątecznym drzewkiem. Pod baldachimem świateł przyjemnie jest nawet wtedy, gdy stragany są już zamknięte na cztery spusty. Wileński bożonarodzeniowy jarmark odbywa się na Placu Katedralnym. Przed klasycystyczną bazyliką archikatedralną św. Stanisława i św. Władysława, której otynkowane na biało mury mienią się od świątecznych światełek.

Na straganach proste upominki i popularne przysmaki. Kogo nie zadowolą, będzie mieć jeszcze okazję do zrobienia atrakcyjnych świątecznych zakupów. Love Xmas Team organizuje bowiem „jarmark last minute”. 21 grudnia, w wileńskim ratuszu (po litewsku – Rotušė). Oferta jest tym ciekawsza, że zaproszeni nań kupcy przygotują szereg towarów oznaczonych etykietą LoveXmas. Ich cena nie przekroczy 20 euro! Zakupy będzie można robić na pierwszym piętrze. Parter zajmą wileńskie lokale gastronomiczne, zarówno słynne restauracje, jak i uliczni sprzedawcy.

Świąteczne drzewko jest ozdobą Palcu Ratuszowego w Kownie, Otaczają je wkoło stragany. Fot. Paweł Wroński
Choinka z Placu Ratuszowego w Kownie, fot. Paweł Wroński

Świąteczne drzewko, które jest ozdobą Placu Ratuszowego w Kownie, wieńczy jednocześnie jarmarczną karuzelę. Cieszą się nią dzieci i młodzież. Drzewko otaczają ustawione podobnie jak w Wilnie stragany. Girlandy lampek opadają z ozdobionego wielką gwiazdą czubka choinki do kalenic jarmarcznych budek.

W ofercie – jak wszędzie – smakołyki, ozdoby choinkowe i drobna galanteria, w sam raz na upominki. A że adwent to także czas przenikliwych chłodów i opadów, nie brak grzanego wina (karšto vyno).

Kowno szczyci się tym, że od ponad 500 lat patronem miasta jest św. Mikołaj (St Nikolajus) – postać z panteonu świętych Kościoła katolickiego, który stał się inspiracją dla postaci przynoszącego prezenty Świętego Mikołaja (Senelis Šaltis). Dlatego też msza w kościele pod wezwaniem św. Mikołaja, celebrowana w niedzielę najbliższą dniu jego święta (przypada 6 grudnia), otwiera w Kownie okres oczekiwania na Boże Narodzenie. Mieszkańcy są przekonani, że ze względu na patrona, miasto jest niekwestionowaną bożonarodzeniową stolicą Litwy i wszystkich krajów nadbałtyckich.

Tradycyjna dekoracja jednego z drzewek świątecznych zdobiących Park Zdrojowy w Druskiennikach, fot. Paweł Wroński
Tradycyjna dekoracja jednego z drzewek świątecznych zdobiących Park Zdrojowy w Druskiennikach, fot. Paweł Wroński

Oryginalnym pomysłem uświetniają od pewnego czasu okres adwentu mieszkańcy Druskiennik. Park zdrojowy, słynnego litewskiego uzdrowiska staje się wtedy sceną plenerowej wystawy świątecznych drzewek. Przygotowują je organizacje i firmy z kurortu. W 1. edycji wystawiono ponad 30 drzewek. W 2016 roku jest ich już blisko 50.

Instalacja ze św. Mikołajem zamiast choinki na plenerowej wystawie świątecznych drzewek w Parku Zdrojowym w Druskiennikach, fot. Paweł Wroński
Instalacja ze św. Mikołajem zamiast choinki na plenerowej wystawie świątecznych drzewek w Parku Zdrojowym w Druskiennikach, fot. Paweł Wroński

 

Na placach litewskich miast stoją zawsze szopki, wywodzące się z tradycji – znanych już w Rzeczypospolitej Obojga Narodów – jasełek. Widowiska o bożonarodzeniowej tematyce jako pierwsi organizowali już w XIII wieku franciszkanie. Zwyczaj przywędrował do Polski i na Litwę z Włoch (nazwa jasełka wywodzi się prawdopodobnie od staropolskiego określenia żłobu – jasło; odpowiada jej niemieckie Krippenspiel oraz litewskie Kalėdų gimimo žaisti).

 

Karuzela pod choinką świąteczną 2016 w Kownie, fot. Paweł Wroński
Karuzela pod choinką świąteczną w 2016 roku w Kownie, fot. Paweł Wroński
jolka-w-kaunas_3618
Stragan z lizakami i cukierkami na jarmarku świątecznym w Kownie, fot. Paweł Wroński
Świąteczny akcent w witrynie kownieńskiej restauracji, fot. Paweł Wróński
Świąteczny akcent w witrynie kownieńskiej restauracji, fot. Paweł Wróński

INFO
* Wilno (Vilnius): www.visitvilnius.lt (kalendarz dorocznych imprez, w tym także w okresie świąteczno-noworocznym, w zakładce <Learn / About Vilnius / Festivals>
* Kowno (Kaunas): www.visit.kaunas.lt (w zakładce <kaunastic / the christmas capital of the baltics a comprehensive guide> znajduje się opis tradycji świątecznych kultywowanych w mieście i na całej Litwie)
* Druskienniki (Druskininkai): www.info.druskininkai.lt (portal po części po polsku; w wersji litewskiej i rosyjskiej artykuł o wspomnianej wystawie świątecznych drzewek)


Świąteczne girlandy nad jedną z głównych ulic prowadzących na wileńskie Stare Miasto, fot. Paweł Wroński
Świąteczne girlandy nad jedną z głównych ulic prowadzących na wileńskie Stare Miasto, fot. Paweł Wroński

Podhale w świątecznej szacie

Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok to okres zimowego wypoczynku z mocno eksponowaną kulturą ludową w tle. Zwłaszcza na Podhalu, w regionie, w którym tradycje są podtrzymywane zarówno ze względów komercyjnych jak i autentycznego przywiązania górali do ich stroju, muzyki, obyczajów.

Być może nikt już nie kąpie się w pieniądzach – jak to drzewiej bywało u hrubych gazdów – dla podtrzymania dobrego losu i pomnożenia bogactwa, a jeśli nawet, to dopiero, podczas liczenia ‘dutków’, po odjeździe gości. Być może panny nie oczekują po wróżbach rychłego zamążpójścia. Być może odszedł też w niepamięć zwyczaj (albo z obrzędowości niewiele w nim zostało), magicznych kradzieży. Powszechnych na Podhalu i Orawie kradzieży drzewa z lasów należących do kogo innego przez młodych chłopców, co miało u nich zaowocować sprytem i – ujmując rzecz współcześnie – przedsiębiorczością.

Niemniej jednak świąteczny czas jest świetnym pretekstem do eksponowania tradycyjnych potraw, do przywdziewania uroczystych strojów, przebierania się za kolędników i ozdabiania domów – ciepło, kolorowo, pachnąco i świetliście. Poczesne miejsce w dekoracjach zajmują wciąż podłaźniczki – dziś jodłowe gałązki, najchętniej ‘krzyżowate’, jak je określano, czyli takie, których odrosty układały się w formie krzyża. Były bowiem zarówno znakiem religijnym jak i magicznym, jedną z wielu form zaskarbienia sobie przychylności Niebios. A zanim jeszcze w naszej obyczajowości zadomowiła się choinka pod nazwą tą krył się wierzchołek jodły zawieszany u powały, szczytem na dół, dekorowany jabłkami i światami czyli ozdobami z opłatków. Na Podhalu wykorzystywano je do celów medycznych, okadzając dymem z palonych gałązek podłaźnika chore zwierzęta. Tym sposobem odczyniano także uroki.

W XIX, a nawet do połowy XX wieku silniej widoczne były odrębności obyczajów między Podhalem, a sąsiednimi podtatrzańskimi dziedzinami. Na przykład – na Spiszu sąsiadującym od wschodu z Tatrami, święte obrazy dekorowano gałązkami jodły i kolorowymi kwiatami z bibuły. Na położonej po zachodniej stronie Tatr Orawie wykonywano natomiast ze słomek pająki i zawieszano u powały. Dziś te wątki splatają się ze sobą, zwłaszcza w dekoracjach stylizowanych restauracyjnych wnętrz. Po dziś dzień hołduje się – tak jak wszędzie – zwyczajowi dzielenia opłatkiem, ale zrezygnowano z popularnego na dawnej Orawie dzielenia się również czosnkiem. A może szkoda, bo to miało zapewnić domownikom siły.

W miejscowościach, takich jak Murzasichle, Małe Ciche, Chochołowie, słynnym z maryjnego sanktuarium Ludźmierzu, w Dębnie Podhalańskim, Bukowinie Tatrzańskiej, czy w Białce odbywają się w tym czasie liczne koncerty ludowej muzyki i rekonstrukcje dawnych obyczajów. Nierzadko w scenerii zabytkowych kościelnych wnętrz, wśród starych obrazów zawieszonych na ścianach z modrzewiowych bierwion. To wszystko tworzy atmosferę niezapomnianego spektaklu. Liczne okazje tego typu tworzy Związek Podhalan, organizacja z siedzibą w Ludźmierzu.

Największą doroczną imprezą folklorystyczną inspirowaną świąteczną obrzędowością jest zakopiański Festiwal Kolęd, Pastorałek i Pieśni Bożonarodzeniowych, w którym udział biorą także znane zespoły i soliści, nawiązujący swoim repertuarem do góralskiej tradycji, choćby Zakopower, Trebunie-Tutki, Tatrzańska Orkiestra Klimatyczna, czy Jan Karpiel Bułecka.

Nie potrzeba jednak wyreżyserowanych okazji, żeby zobaczyć tradycyjne stroje, posłuchać dźwięków krzesanych ze skrzypiec oraz zaśpiewów charakterystycznym dla naszej góralszczyzny białym głosem. Świetną po temu okazję znajdziemy w Noc Wigilijną, podczas pasterki. A nawet podczas zwykłych mszy, odbywających się po kościołach Podhala w okresie Świąt i Nowego Roku, a nawet później, przynajmniej do 6 stycznia, czyli do Trzech Króli. Ba, nawet na falach eteru, gdzie emituje je skwapliwie popularne i dobrze słyszalne w regionie radio Alex – „najwyższe radio w Polsce” – tak się reklamuje.

W tym okresie najsłynniejszy deptak południowej Polski – zakopiańskie Krupówki jarzą się od świątecznych dekoracji. Górale ubrani w grube filcowe, ozdobione parzenicami portki, w kożuszkach i baranicach, w osławionych ‘kapelusach’ na głowach, zapraszają na przejażdżki saniami – pod Gubałówką, po Kościelisku, po Kuźnicach…

W Sylwestrową Noc tatrzańskie szczyty rysują się na niebie w kolorowych rozbłyskach fajerwerków. Huk budzi co prawda kontrowersje i sprzeciwy zarówno służb Tatrzańskiego Parku Narodowego jak i różnych środowisk miłośników przyrody, ale obyczaj – bynajmniej nie ludowy – trudno przełamać. Tym bardziej, że widok na Zakopane rozświetlane fontannami barwnych świateł należy do niepowtarzalnych przeżyć.

Odkąd na Podhalu uruchamia się baseny z termalną wodą okres świąteczny stał się jeszcze bardziej atrakcyjnym czasem urlopów. Ciepłe kąpiele oferują już Bukowina, Białka, Szaflary, Ludźmierz i zakopiański hotel Kasprowy. Tak do połowy stycznia to czysta przyjemność, bo potem zaczyna się nawała związana ze szkolnymi feriami i robi się na prawdę tłoczno.