Spojrzenie w głąb ludzkiego ciała

„Body Worlds” – wystawa, określana w mediach mianem jednej z najbardziej kontrowersyjnych, skłania do refleksji nad fenomenem konstrukcji, wytrzymałości, a zarazem kruchości ludzkiego ciała.

W ciągu 20 lat, wystawę von Hagensa obejrzały ponad 43 miliony osób. W Polsce pokazywano ją w Katowicach, Łodzi, Wrocławiu i Warszawie. Promowana bardzo intensywnie, zyskała świetne recenzje gwiazd pop-kultury. Pozytywnie odnosił się do niej nawet watykański „L’Osservatore Romano”. Ba, w jej scenerii nakręcono sceny do słynnej sagi przygód Jamesa Bonda („Casino Royale”), wykorzystując je potem marketingowo; z tej reklamy w Polsce korzysta platforma e-Bilet.pl.

Wokół wystawy, a w konsekwencji całego przedsięwzięcia, narosło w świecie mnóstwo kontrowersji i sensacyjnych podejrzeń. Środowiska katolickie podnosiły problemy etyki i moralności, kontestatorzy poddawali w wątpliwość autentyczność zgód ludzi, których ciała wykorzystano do wykonania plastynatów (jak dotąd zgodę wyraziło ponoć ponad 16 tys. osób) oraz komercyjny wymiar przedsięwzięcia – plastynat wart jest średnio około miliona dolarów. Początkowo plastynaty służyły jedynie jako pomoce naukowe, teraz każdy, jeśli tylko go na to stać, może sobie plastynat kupić.

Gdy głównym ośrodkiem plastynacji stało się chińskie miasto Dalian, pojawiły się sugestie, że wykorzystywano zwłoki chińskich dysydentów. Autor metody broni się przed takimi zarzutami, wskazując, że władze Państwa Środka, jako pierwsze zezwoliły mu na działalność. W Europie, gdzie próbował wcześniej ją rozwinąć nie szczędzono von Hagensowi krytyki, obdarowując przydomkiem: „doktor Frankenstein”, albo jeszcze gorzej brzmiącym: „doktor Śmierć”. W mediach zaś, porównywano jego prace do eksperymentów zbrodniarza z obozu w Oświęcimiu, osławionego Josefa Mengele, prowadzącego eksperymenty na ludziach.

Dziś, twórca metody plastynacji ma konkurenta, którym został jego były chiński współpracownik i uczeń – Sui Hongjin.

W 2005 roku pojawił się kolejny polski akcent w biografii niemieckiego lekarza – zakończona niepowodzeniem z powodu zdecydowanych protestów – próba otwarcia oddziału instytutu plastynacji w Polsce, w miejscowości Sieniawa Żarska, nieopodal niemieckiej granicy.

 

„Najliczniej odwiedzana na świecie naukowa wystawa, autorstwa dr. Gunthera von Hagensa. Ekspozycja opowiada o cudzie, złożoności i kruchości ludzkiego ciała. Inspiruje do życia z zachowaniem witalności i pełni sił.”
(z anonsu wystawy w PKiN w Warszawie, 2018/2019).

 

Gunther von Hagens (na prawdę Gunther Liebchen) – kreator metody plastynacji jest związany z Polską, gdyż urodził się w wielkopolskich Skalmierzycach, a więc na terenach włączonych do III Rzeszy w okresie 1939-1945. Po wojnie mieszkał z rodziną na terenie NRD.  W 1968 roku został aresztowany za udział w demonstracji przeciwko radzieckiej interwencji zbrojnej na terenie Czechosłowacji i próbę ucieczki z NRD. W 1970 roku, wraz z grupą innych więźniów politycznych, został wykupiony przez władze RFN. Studiował w Jenie, Lubece i Heidelbergu, doktoryzując się z zakresu anestezjologii i medycyny ratunkowej. Swoją nowatorską metodę preparowania ludzkich zwłok opracował w 1977 roku.

Tworząc plastynat, zatrzymuje się najpierw rozkład ciała, wprowadzając formalinę przez tętnice (formalina zabija bakterie). Następnie usuwa się skórę, tkankę tłuszczową i łączną, odsłaniając anatomiczną strukturę ciała. Na koniec utrwala się plastynat poddając go działaniu gazu.

Rozwarstwione, a ściślej mówiąc pocięte na plastry ludzkie ciało – dla jednych makabryczny, dla innych fascynujący plastynat z wystawy Body Worlds, fot. Paweł Wroński

 

Instytut von Hagensa mieści się w Niemczech, nieopodal granicy z Polską – w Guben. Na stronach placówki czytamy: „unikalne w skali światowej pod względem walorów dydaktycznych PLASTINARIUM”. Krytykę, a często sprzeciw budzi przede wszystkim działający przy nim sklep, nazywany przez media „makabrycznym supermarketem”, w którym można kupić spreparowane metodą plastynacji ludzkie serce, dłoń czy inną część ciała.

 

Odrzuciwszy emocje – uważam, że warto tę wystawę zobaczyć, pokazuje bowiem wnętrze naszego ciała w sposób, jakiego inną metodą osiągnąć by się nie udało. Żadna bowiem elektroniczna ani artystyczna makieta prawdziwego ludzkiego ciała nie zastąpi.

Kulisy metody plastynacji i sposoby wykorzystania plastynatów można oglądać na youtube’owskim kanale OriginalBodyWorlds (www.youtube.com).


Plastinarium w Guben (jęz. polski): www.plastinarium.de

Reklamy