Jeśli się bawić, to we dworze

If You like this site, your support will be welcome

$1.00

Jeśli się bawić, to z fantazją. Elegancko i we dworze, jak szlachta przed wiekami. Dworska, a w wielu przypadkach pałacowa wręcz stylizacja obiektów przeznaczonych na wesela, komunie, chrzciny i stypy jest – jak Polska długa i szeroka – powszechna.

„Gościniec pod Jesionem” w Wyszkowie, fot. Paweł Wroński

A że dwór powinien mieć ganek to najlepiej z kolumnowym portykiem. Koniecznie ze wspartą na niej facjatką elegancko klasycyzującą, jasnymi ścianami, schludnym podjazdem w kwiatach, a nierzadko także z fontanną.

„Gościniec pod Jesionem” w Wyszkowie, fot. Paweł Wroński

Zewnętrznemu sztafażowi dorównują wnętrza, urządzone zazwyczaj niewielkim kosztem, ale wystawnie. Ganić tego bynajmniej nie zamierzam. Przeciwnie, ekonomiczne podejście do inwestycji jest ze wszech miar godne pochwały.

 

 

Stukając w kolumny na których wspierają się „dworskie” facjatki, zauważyłem, że… stiuki powróciły do łask.

„Gościniec pod Jesionem” w Wyszkowie, fot. Paweł Wroński

Pytanie: „restauracja własna czy catering?” urasta w tego typu obiektach do rangi iście szekspirowskiego dylematu. Idąc tropem gastronomicznym znalazłem jednak godny polecenia przystanek na trasie podróży ze stolicy na wschód. „Gościniec pod Jesionem” w Wyszkowie. Ceny przyjazne, dania – nawet tak prozaiczne jak tatar, czy jajecznica, podane estetycznie, a co najważniejsze – bardzo smaczne. Z czystym sercem polecam (www.podjesionem.eu).

 

Reklamy

Karolina z Tykocina i pieśni tatarskie

If You like this site, your support will be welcome

$1.00

Co za głos, co za temperament! Urodzona w Tykocinie Karolina Cicha nie jest Tatarką, ale gdy śpiewa autentyczne pieśni w dialektach Tatarów Nadwołżańskich i Tatarów Krymskich, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że urodziła się jednak na końskim grzbiecie i trzymała pewnie jego grzywy, wcześniej niż chodziła!

Sabantuj 2017 w Kruszynianach – na stradzie Karolina Cicha, fot. Paweł Wroński

Pod zdjęcia z festiwalu Sabantuj 2017 podłożyłem wykonane przez nią utwory (wraz z wyjaśnieniami i tłumaczeniem tekstów): o czarnych oczach dziewczyny, które rozpaliły serce mężczyzny (w dialekcie nadwołżańskim) oraz o jagniątku, które zeszło z góry i „litanię do piękna” (obie w dialekcie krymskim).

Sabantuj, czyli święto pługa celebrowano po zasianiu pól. Mieszkańcy osady i zaproszeni goście zbierali się na specjalnie przygotowanym placu, aby bawić się i wspólnie biesiadować. W czasach rozbiorów i komuny wielosetletnia tradycja uległa wśród polskich Tatarów zapomnieniu. Powrócono do niej w 2007 roku, w Kruszynianach. W ciągu dekady impreza okrzepła. W 2017 roku odbyła się XI Sabantuj, a zarazem VI Ogólnopolski Festiwal Kuchni Tatarskiej. Było więc i interesująco i smacznie. Imprezie patronują organizacje tatarskie w Polsce, a jej dobrym duchem jest Dżenneta Bogdanowicz, która z rodziną prowadzi gospodarstwo agroturystyczne „Tatarska Jurta” (www.kruszyniany.pl).

Tatarzy współtworzą naszą narodową kulturę od 620 lat. Jan Długosz wspomina bowiem o ich dobrowolnym osadnictwie w Wielkim Księstwie Litewskim i Koronie od 1397 roku. Tę datę uczczono mottem tegorocznego festiwalu: „Od 620 lat Razem w Rzeczypospolitej„. Wiele tatarskich rodzin nobilitowano za zasługi dla obrony polskich granic. Wrastając coraz mocniej w naszą kulturę Tatarzy spolonizowali się. Mimo to zachowali i kultywują obyczaje oraz religię – są muzułmanami. Jak szacują Muzułmański Związek Religijny w RP oraz Związek Tatarów Polskich, do egzotycznych korzeni poczuwa się wciąż około 5 tysięcy osób. Ich kultura, kwitnąca w Kruszynianach i Bohonikach, stała się w minionych latach jedną z głównych atrakcji wschodniej ściany RP.

Pod Parkanami jak przed wiekami

If You like this site, your support will be welcome

$1.00

Ozdobą programu festiwalu kultury tatarskiej „Sabantuj 2017” w Kruszynianach była rekonstrukcja bitwy pod Parkanami.

 

Grupa rekonstruktorów przeniosła widzów na błonia pod Parkanami, gdzie w dniach 7 i 9 października 1683 roku, wojska sprzymierzonych sił chrześcijańskich starły się dwukrotnie z armią turecką. Za pierwszym razem, Lew Lechistanu – jak nazywali współcześni Jana III Sobieskiego – poniósł zaskakującą klęskę, bo zlekceważył przeciwnika. Dwa dni później zrewanżował się z nawiązką bo tym razem dobrze przygotowany do starcia, odniósł kolejne w swej wodzowskiej karierze zwycięstwo.

Kruszyniany, Sabantuj 2017 – inscenizacja bitwy pod Parkanami, fot. i animowany GIF: Paweł Wroński

W Kruszynianach wojenna atmosfera porwała publiczność. Tym bardziej, że poprzedziła ją degustacja pieczonego barana. Huku było co niemiara od salw z muszkietów, samopałów i armat, pobrzękiwały szable w rękach kawalerzystów. W historycznym komentarzu podkreślono udział przodków Tatarów żyjących od lat w Reczypospolitej po stronie naszego króla. Na koniec zaś, zarządzająca „Tatarską Jurtą” Dżenneta Bogdanowicz wystawiła ku pokrzepieniu serc i… żołądków przysmak tatarski zwany czak-czakiem (u nas znany jako mrówkowiec lub mrowisko).

 


Tatarska Jurta w Kruszynianach: www.kruszyniany.pl

Szerzej o bitwie pod Parkanami – historycznym epizodzie, który miał miejsce niespełna pół roku po wiedeńskiej wiktorii, na stronach Muzeum w Wilanowie: www.wilanow-palac.pl (I bitwa pod Parkanami) oraz www.wilanow-palac.pl (Rewanż Lwa Lechistanu).

Spacerująca kontrrewolucja

If You like this site, your support will be welcome

$1.00

Na naszych oczach dokonuje się polityczny przełom. Do przeszłości przechodzi sposób kreowania państwa oparty o wzorce minionej dawno komunistycznej epoki, już chociażby dlatego, że dla młodszych pokoleń to historia, i chcą żeby historią pozostała.

Samo pojęcie system to dla ich przedstawicieli przede wszystkim system operacyjny komputerów, tabletów, bądź smartfonów, a pojęcia komunizm i komunista, którymi tak chętnie obrzucają się starszej generacji politycy, dla młodszych jest treścią z Wikipedii. Inna rzecz, że „stare” odchodzi w nieestetycznych konwulsjach, tocząc pianę nienawiści, bluzgając wyzwiskami, manipulując informacją, przy akompaniamencie gróźb, obelg i kłamstw. Tyle, że „młodszy świat” tego nie kupuje. Dowodem demonstracje prowadzone w fantastycznym stylu (zarówno te z udziałem, jak i „bez politycznych liderów”), mimo, że PiS robi co może, żeby je bagatelizować i dyskredytować. Lipiec 2017 należy do spacerowiczów!

Bez politycznych liderów (24 lipca 2017 na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenta RP; na scenie Maciek Maleńczuk), fot. Paweł Wroński

Otwarte pozostaje wszakże pytanie: czy 2-krotne veto (z 3 żądanych), Prezydenta RP Andrzeja Dudy okaże się rzeczywiście przełomem? Czy dla obrony demokracji nie trzeba będzie więcej „spacerować”? Zdecydowanie przeważa pogląd, że jeszcze długo!

‚Lato w mieście’… 20 lipca 2017

Chociaż zadebiutowała niespełna 2 lata temu, eventowa firma PiS przeszła samą siebie.

Dzisiejsza, zainspirowana jej awangardową polityką, edycja Lata w mieście cieszyła się rekordową frekwencją w Warszawie oraz kilkudziesięciu innych polskich miastach. Ba, nawet na Helu dokąd wyemigrował PAD, przed zajmowaną przez niego rezydencją pojawił się artystycznie wykonany, modny w tym sezonie ornament VETO.

Gastro Garden – z Austrią w szklarni

Tischkultur, czyli kultura stołu jest jednym z kluczowych elementów austriackiej obyczajowości.

W potrawach i podejściu do ich przygotowania splatają się wzorce habsburskiego dworu, tradycje ludowe i współczesne wymagania rynku podsycane świadomością, że smak i aromat posiłków oraz trunków są dla turystów pierwszorzędnym magnesem.

Czy jest zatem coś lepszego niż przypomnienie o Austrii u progu lata, podczas wspólnego gotowania? Taki pomysł pomógł Austriakom zrealizować Grzegorz Łapanowski, kucharz prowadzący Food Lab Studio. Grzegorz zainicjował także przed rokiem ciekawy projekt „Gastro Garden”. Przy jego realizacji wykorzystuje potencjał i genius locci Technikum Ogrodniczego, działającego w Warszawie przy Bełskiej 1/3.


Food Lab Studio Grzegorza Łapanowskiego: www.foodlabstudio.pl

Pod skrzydłami DarLOT-u

Położone w środkowej części Pomorza Zachodniego miasteczka i wioski powiatu sławieńskiego przerodziły się w ostatnich latach w niezwykle atrakcyjną strefę wypoczynku.

Jest tu niemal wszystko o czym turysta może zamarzyć latem. Są oczywiście piękne nadmorskie plaże, a z portów rybackich można wypłynąć na połów bałtyckiego dorsza, nie martwiąc się o to czy wyprawa zakończy się sukcesem, czy nie. Nie darmo przecież Darłowo zyskało miano polskiej stolicy wędkarstwa morskiego. W malowniczej okolicy, przez wydmy i sosnowe lasy biegną liczne ścieżki rowerowe, szlaki dla miłośników jazdy konnej i pieszych wędrówek. Region przecina też pomorski odcinek najsłynniejszej europejskiej trasy pielgrzymkowej – Drogi św. Jakuba, prowadzącej do sanktuarium w Santiago de Compostela w odległej Hiszpanii. W okolicy nie brakuje żeglownych jezior, a meandrujące w pofalowanym morenowym krajobrazie, nierzadko wśród lasów rzeczki, takie jak Wieprza czy Grabowa, znakomicie nadają się na spływy.


Film nakręcono w 2011 roku. Darłowska Lokalna Organizacja Turystyczna działa od 2012. Przyroda pozostała równie atrakcyjna jak dawniej, ale jeśli chodzi o infrastrukturę i propozycje wypoczynku, to pod skrzydłami DarLOT-u wiele się w powiecie sławieńskim zmieniło; z turystycznej perspektywy – na lepsze!


Ten film nakręcono w 2016 roku z okazji międzynarodowych targów „Na styku kultur”, organizowanych w Łodzi.

DarLOT na zdrowie
Dynamicznie rozwija się najmłodsze nad Bałtykiem uzdrowisko – Dąbki. Uzdrowisko zajmuje centralną część Pobrzeża Słowińskiego, dysponuje szeroką, piaszczystą plażą, a na nadmorskich wydmach szumią sosny czarne i zwyczajne. W części południowej jest Jezioro Bukowo z taflą wody o powierzchni 18 km2. Wzdłuż plaży rozciąga się leśna promenada, długości 6 km, a przyjemny i zdrowy klimat uzdrowiska wykorzystuje się w leczeniu schorzeń układów krążenia, pokarmowego, oddechowego i nerwowego oraz reumatyzmu (www.uzdrowisko-dabki.info).

W pobliskim Jarosławcu w gminie Postomino działa Aquapark „Panorama Morska”. Baseny mają tam łączną powierzchnię lustra wody około 1700 m2, jest łaźnia parowa w grocie z wodospadami oraz gabinety Spa & Wellness (www.panorama-morska.pl). \

Konkuruje z nim Park Wodny Jan, usytuowany we wschodniej części Darłówka – jeden z nielicznych w Europie, a jedyny w Polsce z basenami wypełnionymi słoną wodą z Bałtyku. W kompleksie są zarówno basenik dla dzieci, jak i basen sportowy, „rwąca” rzeka, jacuzzi oraz rurowe zjeżdżalnie. Ciepła woda sprawia, że z Parku można korzystać nawet wtedy, gdy na zewnątrz panują temperatury ujemne, a to oznacza, że lato w Darłówku nigdy się nie kończy (www.parkwodny.net).

DarLOT na nudę
W darłowskim porcie morskim przycumowały dwa pirackie statki – ,,Król Eryk I” i ,,Unicus” (www.galeony.pl). Działa także Park Edukacji i Rozrywki „Leonardia” – Królestwo Gier Drewnianych. Każda gra jest tam niepowtarzalna, bo wykonano ją według pomysłu gospodarzy i specjalnie na zlecenie kompleksu (www.leonardia.pl). Ba, również we wspomnianym wcześniej  Jarosławcu, w hotelu Albatros Spa & Ski, znajduje się jedyny na polskim wybrzeżu całoroczny stok narciarski. Zainstalowano go pod dachem zaledwie 10 minut spacerkiem od plaży (www.albatros-jaroslawiec.pl).

 

Eksperci wyliczyli, że 10 minut jazdy na sztucznym stoku w Jarosławcu jest równoważne 3 kilometrom zjazdu na zwykłej trasie narciarskiej. Jakby więc nie patrzeć, przez godzinę najeździmy się tak, jakbyśmy pokonali zimą w górach 18 kilometrów zjazdów.

 

W miejscowościach którym patronuje Darłowska Lokalna Organizacja Turystyczna nie zawiodą się ani amatorzy aktywnego wypoczynku, ani ci co kochają przyrodę, ani ci co nade wszystko pragną zwiedzać i poznawać dzieje regionu, choćby najdawniejsze. Ponad taflę Jeziora Kopań, w zachodniej części akwenu wyrasta na ponad metr charakterystyczny różowy granitowy głaz narzutowy o obwodzie 6 metrów. Dopłynięcie do tej swoistej kamiennej ‘wyspy’ jest obowiązkowym zadaniem dla każdego kto fascynuje się geologią.

W Kwasowie, w gminie Sławno znajduje się najstarsza w Polsce aleja lipowa. Zyskała miano Alei Pańskiej, a wiek drzew, które ją tworzą szacuje się na 240-290 lat. Pień najpotężniejszej z tamtejszych lip liczy 630 cm w obwodzie. Niewiele ustępują jej lipy z Alei Bismarcka w pobliskich Janiewicach. Wieść niesie, że sadził je własnoręcznie słynny Kanclerz Rzeszy. Oprócz lip są tam także wspaniałe klony, a najpotężniejsze z tamtejszych drzew maja nawet 4,7 m obwodu.

Miłośnicy odległej przeszłości znajdą we wsi Borkowo w gminie Malechowo nie lada gratkę – grobowiec megalityczny sprzed 5 tysięcy lat. To jedyny jak dotąd tak świetnie zachowany obiekt z epoki neolitu w Europie. Składa się z głazów narzutowych nakrytych 4 stropowymi głazami. Każdy z nich waży kilka ton. Aż wierzyć się nie chce, że nie łączy ich żadna zaprawa, tym bardziej, że ostały się w nienaruszonym stanie, mimo wszelkim kataklizmom jakie nawiedzały bałtyckie wybrzeże przez kilka tysiącleci, włącznie z ostatnim orkanem o wdzięcznym imieniu Ksawery.

 

Ksawery szalał na bałtyckim wybrzeżu w grudniu 2013 roku, a o jego sile świadczy fakt, że wyrzucił na falochron ważący 5 ton betonowy gwiazdoblok. Nie usunięto go, ale zabezpieczono i przeniesiono koło latarni, gdzie stanowi dziś oryginalny pomnik wystawiony pięknej, choć nieokiełznanej naturze przez mieszkańców Darłowa.

 

DarLOT ze smakiem
Żyjemy w czasach, w których atutów kulinarnych pominąć po prostu nie można. A i w tej dziedzinie region ma się czym poszczycić. Mianowicie kiełbaską, którą wyrabiano tutaj już w czasach gdy na Darłowo mówiono po niemiecku Rügenwalde. Otóż, przy ulicy Powstańców Warszawskich na budynku numer 14 znajduje się tablica z pamiątkowym napisem: „W tym domu do 1945 roku znajdowała się firma wędliniarska Rügenwalder Mühle (Darłowski Młyn) produkująca słynną Rügenwalder Teewurst (Darłowską Kiełbasę)”. Na tablicy rzecz się na szczęście nie kończy, bo przysmaku można skosztować w Gościńcu Zamkowym (www.zamkowy.pl). Tradycyjna kiełbasa, wyrabiana od 1834 roku, jest zawsze obecna w menu lokalu. Smacznego!


Więcej informacji o atrakcjach miast i gmin, którym patronuje DarLOT: www.darlot.pl
DarLOT-owi poświęcono także specjalne wydanie „Gazety Turystycznej” (PDF do ściągnięcia)


Materiał przygotowany dla magazynu Świat Podróże Kultura, publikowany latem 2017 w portalu www.magazynswiat.pl