Okno na świat Rzeczypospolitej

Lata, w których żyjemy obfitują w znaczące dla Gdańska i całego kraju rocznice. 2017 rok upłynął pod znakiem obchodów 550-lecia pierwszego wolnego flisu na żeglownym szlaku jaki od X stulecia stanowiła rzeka Wisła. W 2025 będziemy uroczyście celebrować 500-lecie hołdu pruskiego. Oba te wydarzenia wiążą się wprost z dziejami Gdańska i znaczeniem nadbałtyckiej metropolii dla historii i kondycji Rzeczypospolitej.

Posiadanie miasta tak bogatego i prężnego jak Gdańsk, z portem morskim i hanzeatyckimi kontaktami, co ułatwiało wymianę towarową ze światem, było przez stulecia celem ostatnich polskich królów. Trwałe powiązanie Gdańska z Koroną dokonało się za panowania ostatnich Jagiellonów. Cały żeglowny szlak wiślany, którym spławiano towary na bałtyckie wybrzeże znalazł się wówczas w granicach Rzeczypospolitej, i potrzeba było już tylko gdańskiego portu, by zapewnić dalszy rozwój handlu i krajowej gospodarki. Miasto stało się wprawdzie zależne od Korony po pokoju toruńskim 1466 roku, ale to sekularyzacja państwa zakonnego i hołd lenny złożony w 1525 roku, zakończyły toczone przez ponad 200 lat krwawe i kosztowne wojny z krzyżakami. Nadwiślański kraj mógł wreszcie szeroko otworzyć „okno na świat”, jakim dosłownie i w przenośni jest Gdańsk.

Duma Rzeczypospolitej
Nawet przy znikomej świadomości historycznej, odczuwamy ten fakt, ilekroć zawitamy na Wyspę Spichrzów, by podziwiać dawne portowe urządzenia i współczesne instalacje. Ożywione wyobraźnią żurawie znowu przeładowują towary i słychać wielojęzyczny, portowy gwar. Wizualizacja jest tym łatwiejsza, że do Gdańska ściągają turyści z całego świata, i – rzeczywiście, m.in. właśnie na Wyspie Spichrzów, słyszy się rozmowy w różnych językach. Niestety, zabory, a po przerwie trwającej zaledwie dwie dekady, zawierucha II wojny światowej i okres komunizmu, zamknęły owe „okno”, wydawałoby się nieodwracalnie. A jednak, za sprawą XX-wiecznych wydarzeń, Gdańsk jest dziś perłą w koronie polskich metropolii. Ba, jest wygodnym miejscem do życia, gospodarzem wielu imprez międzynarodowej rangi, przyjazną dla inwestorów strefą gospodarczą – krótko mówiąc – dumą współczesnej Rzeczypospolitej. Pamięć o kluczowych wydarzeniach XX wieku i ich konsekwencjach prezentują dwie nowie, na wskroś nowoczesne instytucje: Muzeum II Wojny Światowej oraz Europejskie Centrum Solidarności.

Muzeum II Wojny Światowej
Nic chyba lepiej nie oddaje znaczenia i misji tej instytucji niż słowa zamieszczone w portalu muzeum: „(…) opowieść o tragicznym doświadczeniu II wojny światowej, o jej genezie i skutkach, o ofiarach i sprawcach, o bohaterach i zwykłych ludziach. Ma przypominać lekcję historii, której nie wolno nam zapomnieć.”. Ekspozycję zlokalizowano 14 m pod ziemią, na powierzchni 5 tys. m2, co czyni ją jedną z największych wystaw prezentowanych przez muzea historyczne na świecie. Całość zaaranżowano tak, by kolejne sale tworzyły 18 sekcji tematycznych w 3 blokach narracyjnych: „Droga do wojny”, „Groza wojny” oraz „Długi cień wojny”. Ekspozycja przedstawia wojnę i jej doświadczenie oczami Polaków i z polskiej perspektywy, wpisując je jednak w szeroki kontekst – europejski i światowy. Kolekcja 2 tysięcy eksponatów jest oczywiście imponująca sama w sobie, ale istotniejsze jest to, że zrozumienie ich znaczenia ułatwia 240 multimedialnych stanowisk, na których można przeglądać archiwalne fotografie, filmy oraz interaktywne mapy prezentujące militarne potyczki czy zmiany granic państwowych jakie się dokonywały w czasie wojny i po jej zakończeniu, wsłuchiwać w relacje świadków. Bardzo przekonująco zobrazowano życie codzienne w czasie II wojny światowej, a z myślą o najmłodszych przygotowano wystawę „Podróż w czasie”.


* Muzeum II Wojny Światowej (Pl. Władysława Bartoszewskiego 1)www.muzeum1939.pl


Europejskie Centrum Solidarności
Otwarte uroczyście w 2014 roku ECS jest nowoczesną instytucją kultury, utrwalającą pamięć o bezprecedensowym sukcesie obywatelskim – zwycięstwie Solidarności, i kulminacyjnych wydarzeniach w dziejach ruchu, które przeszły do światowej historii pod nazwą Sierpień 80. Jej misją jest jednak nie tylko zachowanie ale również propagowanie wspomnień i dorobku Solidarności ale rozpowszechnianie uniwersalnych wartości, takich jak: solidarność obywatelska, wspólne dobro, współpraca, czy integracja. Owszem, ECS jest również muzeum – upamiętnia rewolucję Solidarności i upadek komunizmu w Europie, posiada bogate archiwum, bibliotekę i mediatekę. Ponadto, inicjuje i realizuje projekty edukacyjne i obywatelskie, konferencje i wykłady, kolekcjonuje opowieści, tworzy filmy, wydaje książki i gromadzi archiwalia. W zbiorach posiada już tysiące pamiątek – od ulotek, po stoczniową suwnicę, ale nie ustaje w tych działaniach, zapraszając do współpracy wszystkich, którzy w posiadają pamiątki solidarnościowe i chcieliby je udostępnić publiczności oraz naukowcom. Osią ekspozycji jest wystawa stała, dedykowana historii Solidarności i ruchów opozycyjnych, które doprowadziły do przemian demokratycznych w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Przede wszystkim jednak, placówka pełni rolę ośrodka edukacyjnego i badawczo naukowego, przedstawiając się gościom jako „przestrzeń publiczna, miejsce spotkań wszystkich, którzy czują się odpowiedzialni za rozwój demokracji, międzyludzkiej solidarności i obywatelskości”.


* Europejskie Centrum Solidarności (pl. Solidarności 1): www.ecs.gda.pl


Artykuł publikowany na łamach magazynu „Świat Podróże Kultura” w numerze grudniowym 2017 roku, na str. 64-66 (ściągnij —> PDF).


 

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

 


Reklamy

Polska / Kocewie, Tczew – miasto z czarno-białą lokomotywą

Czy warto odwiedzić Tczew? Bez wątpienia. Kiedy? Choćby w drodze na nadbałtyckie plaże albo gdy zwiedza się kajakiem deltę Wisły.

Prezydent miasta Mirosław Pobłocki zachęca do odwiedzin prostymi słowami. „Po latach nadwiślańskich inwestycji, Tczew staje się jednym z ważniejszych centrów rekreacyjno-turystycznych na Kociewiu. W ciągu kilku ostatnich lat powstała przystań żeglarsko-pasażerska, pomost wioślarski, nowe szlaki rowerowe i spacerowe, tereny rekreacyjne, a mieszkańcy i turyści coraz chętniej wybierają nabrzeże i starówkę jako miejsce wypoczynku i rekreacji.” Każda pliszka swój ogonek chwali, ale tczewskie atrakcje rzeczywiście nabrały blasku, a wyeksponowano je przyjaźnie i pomysłowo.

Miasto nad Wisłą
Miasto przegląda się w wodach królowej polskich rzek, której zawdzięcza swój rozwój. Od średniowiecza spławiano Wisłą towary z głębi ziem polskich do Bałtyku, a apogeum wiślanego handlu  przypadło na okres od XVI do XVIII stulecia. Dzieje śródlądowej żeglugi prezentuje Muzeum Wisły, urządzone w zabytkowym budynku fabrycznym. Centralne miejsce ekspozycji zajmuje XX-wieczny bat. Łódź ma ponad 10 m długości. Służyła do transportu towarów i ludzi, a swoim kształtem i konstrukcją nawiązuje do statków jakie służyły dawniej żegludze po rzece i jej dopływach. Najbardziej do trzykrotnie większej od niej szkuty. W muzealnej ekspozycji zastosowano na szeroką skalę multimedia, dzięki czemu każdy może wcielić się w rolę szypra i pokierować taką jednostką. Obejrzeć skarby wydobyte z ładowni XV-wiecznego miedziowca. Statek zatonął przy wychodzeniu z gdańskiego portu. Albo po prostu poznawać Wisłę, jej topografię, piękno i wyzwania jakie stawiała transportującym towary flisakom (www.cmm.pl/muzeum-wisly). W plenerze, nad Wisłą wytyczono w Tczewie ścieżkę przyrodniczo-dydaktyczną. Liczy 2,5 km długości. Wystawiono przy niej tablice z opisem występujących tu ptaków i ryb, urządzono punkty widokowe z zainstalowanymi lunetami, a zakończono ją placem piknikowym.

Most fascynującej konstrukcji
W połowie XIX stulecia przerzucono nad Wisłą efektowny most. Nadano mu formę neogotycką, zdobiąc bogato filary i wjazdowe bramy. Odnotowano przy tym rekord, bo był to najdłuższy most Północnej Europy. Miał 785 m długości. W mieście prosperowało wówczas kilka dużych fabryk. Wzmógł się ruch na drogach i miasto stało się jednym z ważnych węzłów transportu lądowego. Nastały czasy kolei i zaledwie trzy dekady później, w odległości zaledwie 30 m wzniesiono kolejny most, prowadząc po nim kolejowe tory. Przeprawa przez Wisłę w Tczewie budzi wciąż podziw konstrukcją i architekturą. Zwłaszcza pierwszy most, który Amerykańskie Towarzystwo Inżynieryjne umieściło na liście najważniejszych na świecie zabytków inżynierii budowlanej. Figuruje tam w towarzystwie takich słynnych obiektów jak Wieża Eiffel’a. Z powodu złego stanu technicznego most zamknięto dla ruchu w 2011 roku. Teraz cała nadzieja w tczewskim samorządzie, że wspomoże ratowanie mostu równie skutecznie jak przeprowadził rewitalizację starówki. Samorządzie, który szczyci się najdłuższymi w Polsce tradycjami, bo ukonstytuowanego za zgodą księcia Sambora II na dwa lata przed nadaniem praw miejskich, czyli w 1258 roku. Kilka lat wcześniej niż rady tak wielkich miast jak Wrocław, Kraków czy Poznań.

Lokomotywa w barwach Republiki
Tczewskie stare miasto, nad którym górują wieże kościołów – strzelista XIII-wiecznej fary i ośmioboczna XIV-wiecznego kościoła wzniesionego przez dominikanów świadczy o wspaniałej historii i czasach prosperity. Niegdyś otaczały je mury z 12 wieżami. Miały 1300 m długości, a dostać się za nie można było jedną z pięciu bram. Ta, która istniała u wylotu dzisiejszej ul. Dąbrowskiego wyposażona była w most zwodzony. W tym miejscu zaczyna się dziś jedna z 3 miejskich tras turystycznych – Droga Widokowa, prowadząca do tarasu widokowego nad Wisłą. Nieopodal przystani, przystosowanej do obsługi statków pasażerskich, jachtów oraz małych jednostek. W tym kajaków, którymi coraz więcej osób zwiedza dziś deltę Wisły. Wzdłuż historycznych umocnień, rozebranych w większości przez Prusaków w I połowie XIX w., prowadzi Szlak Forteczny. Trzecią trasą jest Droga Spacerowa. Zaczyna się przy ulicy Chopina i przechodzi przez wzniesienie, na którym stał niegdyś klasztor dominikanów do parku Tczewskiego Centrum Kultury i Sztuki (www.ckis.tczew.pl). Kończy się przy placu Sambora. Trasę uatrakcyjnia urządzono przy skrzyżowaniu ulic Chopina i Wodnej ekspozycja archeologiczna. Prezentuje pamiątki najdawniejszych dziejów Tczewa, dowodzące ciągłości osadnictwa od kultury halsztackiej przez czasy rzymskie i wczesne średniowiecze do pierwszej lokacji miasta w 1260 roku. Imię księcia Sambora II, który dokonał tej lokacji nosi Bulwar Nadwiślański. Miejsce plenerowych koncertów, festynów, happeningów i spacerów. Rodzinnych, bo jest tam najlepszy w mieście plac zabaw dla najmłodszych. I zakochanych, którzy na ławeczce z miniaturowym przęsłem 150-letniego mostu mogą zawiesić swoją kłódkę. Każdy kto spaceruje po mieści natknie się na pomalowaną w czarno białe pasy zabytkową lokomotywę. Jest ona nowym symbolem Tczewa. I nawiązuje do dwóch faktów. 160-letniej historii kolei w mieście. Natomiast barwami Republiki do tego, że rodowitym Tczewianinem był lider tego popularnego zespołu muzycznego Grzegorz Ciechowski.

INFO
www.tczew.pl

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Świat. Podróże. Kultura.” w 2013 roku.