Z wizytą u Pszczyńskich Rycerzy

Imprezy należą do stałego programu Warowni Pszczyńskich Rycerzy. A że to przede wszystkim restauracja, zjeść się da nie tylko w weekendy!

Jechaliśmy w sierpniu z Warszawy w Małą Fatrę – najkrótszą polecaną obecnie przez Route Plannery drogą, rozglądając się gdzie by tu coś przekąsić. I na peryferiach Pszczyny natrafiliśmy na takie oto curiosum. – Łoj, co za kicz – pomyślałem w pierwszej chwili. Rzeczywiście, ale po wizycie przyznać muszę, że pomysłowy!

 

Kiedy siedzisz przy biesiadzie, nie myśl o zwadzie!

 


Warownia Pszczyńskich Rycerzy przy Bielskiej 50: www.warownia.com.pl
Fanpage: www.facebook.com/warownia/


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

Karol IV i wyniki mariaży dla polityki

Po czeskiej stronie Gór Orlickich leży wieś Záměl. Jest tam barokowy budynek, niegdyś Karczma Karola IV (po czesku: Hostinec u Karla IV). W karczmie zaś, jest słup. Legenda zamieszczona w miejscowej kronice opowiada, że wokół tego słupa Karol IV tańcował.

A kiedy się tańcuje? Ano z radości, choćby podczas ślubnych uroczystości. Karol IV czterokrotnie stawał na ślubnym kobiercu, a jego małżeństwom przyświecała zawsze intencja umocnienia władzy i dynastii Luksemburgów w Europie. Podobnie zresztą jak małżeństwom, które aranżował dla synów.

W każdej legendzie jest ziarno prawdy. Być może ta z Záměla, z ograniczających Kotlinę Kłodzką od południowego zachodu Gór Orlickich (Orlické hory, najwyższy szczyt Velká Deštná; 1115 m), nawiązuje do relacji z Polską. Ba, można powiedzieć, że polityka matrymonialna Karola IV przyczyniła się walnie do unormowania stosunków w tej części ówczesnej Europy, niosąc zresztą za sobą konsekwencje sięgające czasów współczesnych. Choćby takich jak powrót ziem śląskich w granice Rzeczypospolitej dopiero w wieku XX.

Cofnijmy się do 1348 roku, gdy Karol IV i Kazimierz Wielki podpisali traktat pokojowy w Namysłowie. Monarchowie obiecali sobie pokój, przyjaźń i pomoc. Za górnolotnymi słowami kryły się realne dla Karola korzyści. W praktyce bowiem, polski król zrzekał się na jego rzecz pretensji do księstw śląskich. Borykając się bowiem z przeciwnościami ostatni z Piastów, stanął wcześniej po stronie konkurenta Karola do tronu cesarskiego, Ludwika IV z rodu Wittelsbachów. Co prawda w 1324 roku papież obłożył go klątwą i ogłosił detronizację, Ludwik pozostał jednak w grze, bo nie zamierzał ustępować pola, a poparcie w Niemczech i za granicami cesarstwa miał wciąż mocne. Szczęśliwym zrządzeniem losu, Ludwik zginął podczas polowania, i droga do korony cesarskiej stanęła otworem przed Karolem, obwołanym zresztą już w 1346 roku anty-królem.

Z perspektywy Kazimierza, lepszego wyjścia niż pokój wtedy nie było. Śmierć Ludwika przekreślała wcześniejsze sojusze. Na powodzenie w przedłużającej się wojnie z rosnącym w siłę Karolem, Polska nie miała szans. Skłócone ze sobą księstwa śląskie, jawiły się przede wszystkim źródłem problemów. A zresztą i tak, jedno po drugim, trafiały w orbitę wpływów Karola, a wraz z wygasaniem miejscowych gałęzi rodu Piastów, pod panowanie rodów niemieckich. Podpisując więc traktat, Kazimierz Wielki sankcjonował jedynie status quo. Pozbywał się przy tym kłopotu, zyskując jednocześnie sprzymierzeńca, w miejsce trudnego przeciwnika.

Portret Karola IV z zamku w Karlštejnie, namalowany w latach 1357-1358, fot. z archiwum Czech Tourism
Portret Karola IV z zamku w Karlštejnie, namalowany w latach 1357-1358 (fot. z archiwum Czech Tourism).

Ponadto, Karol, którego imię rozsławiły raczej sukcesy w politycznych rozgrywkach aniżeli wygrane wojny, traktat zawarty z polskim królem, sprytnie, i w sposób nie pozbawiony przyjemności, umacniał.

W 1353 roku pojął za żonę Annę, bratanicę księcia świdnicko-jaworskiego Bolka II, ostatniego spośród śląskich Piastów, który władał niezależnym wciąż księstwem. Oblubienica wniosła mu w wianie prawa do spuścizny po Bolku II, z czego Karol po śmierci tamtego w 1368 roku skwapliwie skorzystał. A, że jako Piastówna była spokrewniona z Kazimierzem Wielkim, jako rękojmię sojuszu, do paktu politycznego dołączył Karol więzi krwi.

Ba, niedługo potem otworzył swojemu potomkowi drogę do starań o tron polski po bezpotomnej śmierci Kazimierza. Po pierwsze dlatego, że sam, po śmierci Anny, poślubił w 1363 roku Elżbietę Pomorską, wnuczkę Kazimierza Wielkiego. A po drugie, że doprowadził do mariażu młodszego syna, Zygmunta Luksemburskiego z Marią Andegaweńską. Kobietą z rodu, który uzyskał wtedy prawa do sukcesji polskiego i węgierskiego tronu.

Karol IV, znany po dziś dzień z awersu banknotu o nominale 100 koron czeskich, doprowadził luksemburską dynastię na szczyt potęgi. Starszy jego syn, Wacław został cesarzem Niemiec i władał Czechami. Młodszy, Zygmunt, władał Węgrami i Polską.

Awers banknotu o nominale 100 CZK (z zasobów Wikipedii)
Awers banknotu o nominale 100 CZK (z zasobów Wikipedii)

INFO
Karol IV Luksemburski na łamach Encyklopedii PWN: www.encyklopedia.pwn.pl
Záměl, Hostinec u Karla IV: www.m.hkregion.cz
Góry Orlickie: www.goryorlickie.cz

Na zdjęciu otwierającym: Hradczany z katedrą św. Vita, rozbudowane z inicjatywy Karola IV, który po koronacji w Czechach, rozwijał Pragę, czyniąc z niej w praktyce stolicę imperium po 1355 roku, kiedy to w Watykanie założył na skronie koronę cesarską.


Materiał publikowany w portalu http://magazynswiat.pl w dziale Akcje / Czechy Karola IV.

Pivo řezané, czyli řezák vs Řezák

Piwo jasne z ciemnym w jednym kuflu to rzezane czyli rżnięte, nazywane potocznie rzezakiem. Na sklepowych półkach są natomiast Rzezaki butelkowane. Jaka jest między nimi różnica? O sukcesie pierwszego decyduje kunszt barmana, drugiego – technologia.

Żeby wyszło řezané pivo, barman musi nalać je tak, żeby jasny i ciemny chmielowy napój pozostały niezmieszane.

Piwo rzezane mis być dobrze nalane, fot. Paweł Wroński
Piwo rzezane mis być dobrze nalane, fot. Paweł Wroński

Promieniując na kraje sąsiednie, obyczaj trafił także do Polski i rozpowszechnił się, zwłaszcza na południu. Ślązacy nawet po swojemu nazywają mieszankę – szeker. W innych krajach kręgu piwnej kultury, też zetkniemy się z rzezaniem piwa. Na przykład Brytyjczycy piją black and tan, a Niemcy Geschnittenes Bier (Schnitt) – piwną mieszankę, jak określają powstały napój puryści – Biermischgetränk (halb dunkles, halb helles Bier). Żeby sztuka się udała, najpierw leje się piwo jasne, potem dopiero ciemne. Może to trochę potrwać, nawet kilkanaście minut. A czy dobrze zostało zrobione, poznamy po tym, że nalane piwo długo pozostanie niezmieszane.

Dostępne na rynku Řezáki, to polotmavý ležák – jak mówią Czesi, czyli półciemny lager. Podczas produkcji miesza się piwo jasne i ciemne, w odpowiednich proporcjach, w określonym czasie. Powstaje trunek o ciemno bursztynowej barwie z czerwonawym odcieniem. O ciekawym smaku, łączącym słodycz ciemnego z goryczą jasnego piwa. Barmański kunszt i rytuał napełniania pokala, szklanicy lub kufla, gubią się jednak bezpowrotnie.

Rzezak z Brna, na półkach sklepu firmowego przy browarze Starobrno, fot. Paweł Wroński
Rzezak z Brna, na półce firmowego sklepu przy browarze Starobrno, fot. Paweł Wroński

Polska / Górny Śląsk – do Koszęcina, na „Śląsk”

Koszęcin należy dziś do najciekawszych miejsc na turystycznej mapie Polski. Nie tylko z racji architektonicznych walorów otoczonego rozległym parkiem pałacu. Ale dlatego, że gospodarz kompleksu – znany w kraju i na świecie Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk” im. Stanisława Hadyny, prowadzi właśnie tam otwartą dla szerokiej publiczności działalność.

„Śląsk” znany jest od ponad pół wieku. Od 1953 roku prezentuje w kraju i na świecie polski folklor – śpiew, taniec, stroje, muzykę ludową, sakralną i dawną. Ma także w repertuarze barwne inscenizacje dawnych obyczajów i obrzędów, których nie kultywują już mieszkańcy polskiej wsi. Artystyczne występy zespołu obejrzało jak dotąd ponad 25 milionów widzów. W Polsce i w 44 innych krajach, na wszystkich kontynentach. Sukcesy przyniosły „Śląskowi” zasłużone, choć nieoficjalne miano „ambasadora polskiej kultury”. Powołanie w 2005 roku Śląskiego Centrum Edukacji Regionalnej w siedzibie zespołu – w pałacu w Koszęcinie, otworzyło nowy rozdział działalności. W odnowionym dzięki unijnym funduszom kompleksie pałacowo-parkowym, członkowie zespołu prowadzą dziś artystyczne warsztaty dla dzieci, młodzieży i dorosłych, dla amatorów i profesjonalistów. Koszęcin stał się sceną Międzynarodowych Przeglądów Muzyki i Pieśni im. Stanisława Hadyny oraz Przeglądów Piosenki Dziecięcej „Śląskie Śpiewanie”. Pod egidą centrum rozkwitło wydawnictwo i kręcone są filmy poświęcone kulturze ludowej Śląska oraz innych polskich regionów oraz dokumentujące artystyczne dokonania zespołu. Pałacowe pomieszczenia użyczane są także na konferencje i szkolenia.

Koszęcińskie imprezy
Najszerzej bodaj adresowaną imprezą jest Śląski Ogród Sztuk, czyli cykl artystycznych spotkań z muzyką, teatrem, tańcem i śpiewem, który trwa od maja do października.

Zgoła odmienny charakter ma Cietrzewisko. Doroczny turniej drwali jest kluczowym wydarzeniem rodzinnego pikniku łowiecko-leśnego. Zainspirowany został jednym z zajęć nieodłącznie przecież związanych z historią naszego kraju, pokrytego niegdyś rozległymi puszczami, współcześnie jeszcze zalesionego w 30 niemal procentach. W ramach turnieju rozgrywane są cztery konkurencje: okrzesywanie pni, przerzynka kłód, przerzynka precyzyjna oraz łupanie drewna. Zmagania ze ściętym drzewem o sportowym odcieniu stanowią świetną zabawę dla widzów w każdym wieku. By stać się ich świadkiem wystarczy zawitać do Koszęcina w końcu lipca.

Profesjonalny natomiast charakter mają wykłady i zajęcia Letniej Szkoły Artystycznej. Do udziału w nich organizatorzy zapraszają chętnych z kraju i zza granicy, szczególnie osoby, które pragną doskonalić swój warsztat taneczny lub muzyczny, jak również te, które pragną wstąpić na profesjonalną drogę w tych dziedzinach sztuki. „Szkoła” służy także wyławianiu talentów do pracy w zespole. Program Letniej Szkoły artystycznej obejmuje taniec ludowy i współczesny oraz dwutygodniowe plenery malarskie. Zajęcia są intensywne i wraz z posiłkami wypełniają uczestnikom czas od 8.30 do 19.30. W tym roku, podczas 10-dniowego turnusu lipcowego polskie tańce ludowe i narodowe poznawało 36 osób, w tym Amerykanie, Francuzi, Holendrzy i Włosi, ćwicząc tańce narodowe, spiskie, podlaskie, łowickie oraz z Warmii i Mazur. W sierpniowych zajęciach Letniej Szkoły Artystycznej uczestniczą zespoły: „Polanie” z Kanady, „Rytmy Planety” z Brzegu Dolnego, „Kropelka” z Katowic oraz grupa „TESS” z Tarnowskich Gór – łącznie 78 osób, które będą się doskonalić poznając tańce narodowe, śląskie, cieszyńskie, sądeckie oraz arkana tańca klasycznego. Efekty pracy pedagogów i uczestników mogą podziwiać wszyscy, którzy zawitają do Sali Widowiskowej koszęcińskiego pałacu podczas finałowych spektakli – wstęp gratis. Prace plastyczne prezentowane są w formie wystaw.

Genius Locci
Kilka słów wypada poświęcić samemu Koszęcinowi, zwłaszcza pałacowi i parkowi, gdyż magia miejsca jest ogromnym atutem wszelkich podejmowanych tutaj przedsięwzięć. Koszęcin leży w rejonie Tarnowskich Gór. Nazwa osady pojawiła się już w 1275 roku opatrzona wzmianką, iż jest okrążona błotnymi stawami i bagnami porośniętymi wikliną. Wikliniarstwo było przez stulecia jednym z podstawowych zajęć mieszkańców. Majątek przechodziły z rąk do rąk, by na początku XIX wieku stać się własnością niemieckiej rodziny książęcej Hohenlohe-Ingelfingen, która oprócz dóbr ziemskich posiadała w okolicy kopalnie i huty. Niemieccy właściciele wznieśli dla siebie rezydencję w neoklasycznym stylu w 1829 roku. Zgodnie z ówczesną modą, potężny trójskrzydłowy pałac otoczyli rozległym angielskim ogrodem, wykorzystując naturalne walory krajobrazu. Wiele z szumiących w pałacowym parku drzew uznano współcześnie za pomniki przyrody. Szumią tutaj lipy drobnolistne, kasztanowce, klony i buki zwyczajne, jawory, jesiony wyniosłe i dęby szypułkowe. Jest też kilka drzew egzotycznych: sosna wejmutka, kanadyjska i czarna, choina kanadyjska, platan klonolistny i jesion amerykański. W zachodniej części parku połyskuje romantycznymi tonami tafla wodnego oczka.

W pałacu zachowały się XIX-wieczne malowidła ścienne i niektóre elementy wystroju sal, zwłaszcza w Balowej i Kominkowej. W Sali Zielonej Zwraca uwagę empirowy piec kaflowy, a w należącej do kompleksu kaplicy nagrobne epitafia. Kaplica, wyremontowana w 2001 roku służy dziś jako kameralna sala koncertowa. Dla potrzeb artystycznych wykorzystano także dawną przypałacową ujeżdżalnię, przekształcając ją w Pawilon im. Elwiry Kamińskiej, wybitnego choreografa i pedagoga, współtwórczyni Zespołu „Śląsk”. Zaś dawny budynek folwarczny stał się Domem Pracy Twórczej. Nadano mu imię Adolfa Dygacza – etnografa, muzykologa i zasłużonego dla Śląska folklorysty. We wnętrzach urządzono także Izbę Pamięci Zespołu „Śląsk”, w której oprócz pamiątek z licznych tourne można podziwiać kolekcję śląskich strojów ludowych.

Trzeba pamiętać, że pałac w Koszęcinie należy do największych neoklasycznych budowli w Polsce. Spośród jego skrzydeł najpiękniejsze jest zachodnie, które mieści Salę Balową i otwiera się widokowym tarasem na park. Na dziedzińcu przed pałacem odsłonięto w 2006 roku pomnik założyciela „Śląska”, prof. Stanisława Hadyny. Popularnie nazywa się go Ławeczką profesorską, ponieważ założyciel i wieloletni dyrektor wita gości, siedząc na ławeczce parkowej. Pyka fajeczkę, a w rękach trzyma nuty pieśni „Helokanie”.

INFO
Koszęcin leży na północ od Tarnowskich Gór. Dojazd – 30 km przez Strzybnicę i Tworóg.
Informacje o  Zespole „Śląsk”, pałacu w Koszęcinie i organizowanych tam imprezach: www.zespolslask.pl

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Świat. Podróże. Kultura.” (2011).