Chęciński kirkut za miastem

Ze spisu powszechnego przeprowadzonego w Polsce w 1931 roku wiadomo, że z ogólnej liczby 5440 mieszkańców Chęcin, 55% stanowiła w okresie międzywojennym ludność wyznania mojżeszowego.

Kirkut rozciąga się dość wysoko, na północnym skłonie wschodniego ramienia Góry Zamkowej i jest bez wątpienia najlepiej zachowanym świadkiem losów drugiej obok Polaków-chrześcijan, kluczowej dla rozwoju Chęcin grupy narodowościowo-wyznaniowej. Kiedy powstał, dokładnie nie wiadomo. O Żydach w Chęcinach wspomina lustracja z siódmej dekady XVI wieku, ale w miasteczku żyło wtedy zaledwie sześć osób wyznania mojżeszowego. W owym czasie nie wolno im było budować bożnicy, ani zatrudniać chrześcijan do służby. Ba, w mieście obowiązywało prawo z 1583 roku, zgodnie z którym mogły być w Chęcinach co najwyżej dwa domy użytkowane przez Żydów.

Dopiero u progu XVII wieku miasto zawarło z Żydami ciekawy kompromis. Zezwolono im na posiadanie większej ilości domów niż dwa, ale nadal jedynie wynajmowanych, bądź dzierżawionych. Mogli sprowadzać rodziny, ale nie nowych przedstawicieli swego narodu i wyznania. Nie wolno im było warzyć, ani sprzedawać piwa czy gorzałki. Mogli jedynie produkować miód pitny, pod warunkiem, że będą go sprzedawać tylko współwyznawcom. Zakazano im skupowania wełny oraz wszelkich skór poza kozimi, a także ograniczono sprowadzanie towarów na sprzedaż do gotowych wyrobów safianowych. Ponadto, każdego roku, w dniu św. Jana Chrzciciela, Żydzi musieli płacić 15 grzywien na ratusz. Na równi natomiast z innymi mieszczanami mieli korzystać z przywilejów zwalniających miasto od płacenia ceł, a władze miały ich chronić od prześladowań. Układ ten ożywił i uaktywnił społeczność żydowską w Chęcinach. Kolejnym krokiem była zgoda króla Władysława IV na budowę domu modlitwy o ściśle jednak określonych wymiarach: „Izba ta ma mieć 12 łokci do sklepienia, długości łokci 20 i szerokości 18; okna mają być kwadratowe, przybudowanie zaś przy tej izbie ma mieć łokci 10 a długość taką samą jak izba – nie więcej. Budynki te mogą być z drzewa lub murowane, nie mogą być jednak uważane za bożnicę.”.

Największa bodaj odwilż w stosunkach z Polakami nastąpiła dopiero po potopie szwedzkim, bo jak pisał ówczesny starosta chęciński, zezwalając mieszkańcom żydowskim na kupowanie pustych placów, zabudowę rynku i ulic, prowadzenie handlu, kupiectwa, rzemiosła, a także sprzedawanie oraz produkcję alkoholu, handel nim oraz  prowadzenie szynków: „Przez to zważywszy u siebie ich ubóstwo i dalszą ruinę samego miasteczka, a mając świadomość, że z dawna tu osadzeni zostają, osobliwie jednak wziąwszy przed się dobra pospolitego argument (…) daję im wolność i konsens mój (…)”. Ów konsens sprawił, że chęcińscy Żydzi mogli się budować i bogacić, a wkrótce także konkurować w sferze handlu i rzemiosła z chrześcijanami, zaś ich populacja zaczęła się rozrastać, osiągając apogeum pod koniec XIX wieku, gdy stanowili 70% miejscowej populacji. Nie bez znaczenia był okres rozbiorów, kiedy carskim dekretem zrównano ich w prawach z ludnością polską.

Powstanie chęcińskiego cmentarza żydowskiego datuje się zapewne na początek XVII wieku, choć przywilej posiadania przez Żydów – jak wtedy mówiono – kierchowa, opisują dopiero dokumenty lustracji królewskiej z 1660 roku. Z tego także okresu pochodzą, jak się przypuszcza, najstarsze zachowane nagrobki, większość natomiast z XIX i pierwszych czterech dekad XX stulecia. II wojna światowa przyniosła kres judaistycznej kulturze na ziemiach polskich. W 1942 roku hitlerowcy poddali stłoczonych w miejscowym getcie Żydów eksterminacji. A to czego nie zniszczyli z pamiątek kultury materialnej, dewastowano za PRL-u, m.in. cmentarz żydowski, który się po części zachował chyba tylko z racji lokalizacji na uboczu, poza granicami miasteczka.

Przetrwało tam 228 nagrobków z szeregiem pięknie zdobionych, choć nadszarpniętych zębem czasu, macew z miejscowego kamienia – barwnych zlepieńców, nazywanych dumnie chęcińskim marmurem. I chociaż potomków tamtej wspólnoty już w miasteczku nie ma, na każdej niemal, poukładane są kamyki. Ku pamięci zmarłych, kultywowanym przez Żydów obyczajem.


Szczegółowo o historii wyznawców religii mojżeszowej na Kielecczyźnie i w Chęcinach, m.in. także na temat kirkutu w miasteczkuwww.sztetl.org.pl

Reklamy

Żyzna Kielecczyzna, Chęciny od kuchni

Minęła zaledwie dekada, a Chęciny zmieniły się nie do poznania. Metamorfoza nieco zapyziałego dawniej miasteczka w barwną atrakcję Kielecczyzny byłaby niekompletna gdyby nie oferta gastronomiczna.

Celuje w niej rzecz jasna Górny Rynek, czyli Plac 2 czerwca, bo miasteczko zajmuje obszar niewielki, i każdy tu trafi. Od lat działa przy nim, specjalizująca się w plackach, gofrach i klasycznie smacznych naleśnikach „Café Latarenka” (latem rozstawia stoliki pod parasolami na rynku, a mieści się nieopodal ratusza, przy drodze do kościoła parafialnego św. Bartłomieja i na zamek, pod numerem 5; www.facebook.com/latarenka/). Konkurencja jednak szybko rośnie, bo w każdej pierzei można znaleźć jakiś lokal. W zachodniej otworzyła podwoje oryginalna pizzeria „Oliwa do ognia – pizza & qurka” (pod numerem 22, nieobecna w sieci). W północnej zadomowiły się: bar „Sami Swoi” z ofertą burgerów, zapiekanek i hot-dogów (pod numerem 18, także nieobecny w Internecie) i „Canappka”, gdzie serwują przepyszne, robione na miejscu z owoców i warzyw soki, a także pomysłowe sałatki i domowe pierogi (pod numerem 12; www.facebook.com/CanappkaCheciny/). Na deser nic lepszego nad ciastka w Cukierni „Ramiączek” (nazwa pochodzi od nazwiska właściciela, sklepik mieści się przy Władysława Łokietka 4). W 2017 roku firma obchodziła 40-lecie. Wyroby są smaczne, zwłaszcza uchodzące za znak rozpoznawczy jagodzianki. Aż szkoda, że na miejscu do nich kawy nie podają.

Ofertę gastronomiczną, a często także pod tym samym adresem hotelarską, uzupełniają położone nieco dalej od rynku schludne obiekty, takie jak: „Karczma Chęcińska” przy wjeździe na Dolny Rynek (Władysława Łokietka 30; www.facebook.com/karczmacheciny/), Hotel-Restauracja „Da Vinci” (Podzamcze 45; www.davincihotel.pl), prowadzony przez spółkę Centrum Konferencyjno Bankietowe, właściciela ośrodka jeździeckiego w Korzecku – Hotel-Restauracja „Okrąglak” (Korzecko 88b; www.restauracjaokraglak.pl), czy idealna dla grup przyjeżdżających autokarem restauracja „Pod Zamkiem”, wbrew nazwie od zamku względnie odległa, bo usytuowana na północnym obrzeżu Chęcin przy Armii Krajowej; (www.checiny.kce.pl). Przy Górnym Rynku, w sąsiedztwie ratusza mieści się „Zajazd Pod Srebrną Górą” (pod numerem 28; www.zajazd-checiny.pl). Po okolicy natomiast, porozrzucane są gospodarstwa agroturystyczne i domy z pokojami na wynajem, takie jak, na przykład zachwalane przez ‚recenzentów’ portalu TripAdvisor pokoje gościnne „Pod srebrną różą” (os. Północ 66).


Chęcińska gastronomia i miejsca noclegowe – baza adresowa w portalu gminy i miasta: www.checiny.pl

Zamek Królewski w Chęcinach

Zamek Królewski w Chęcinach usytuowany był względnie daleko od zagrożonych napadami granic piastowskiej Polski. Nic więc dziwnego, że właśnie w jego murach znalazły schronienie zasoby królewskiego skarbca. Dziś, podobnie jak przed wiekami, fortalicja strzeże skarbu, tyle, że gminnego, którym jest sama w sobie.

W lokalnej prasie odnotowano skwapliwie rekord jaki padł w długi majowy weekend 2018 roku – ponad 20 tysięcy sprzedanych biletów w zamkowej kasie. Uznano, że inwestycje jakie poczyniono w latach 2012-2014, za poprzedniej kadencji burmistrza Roberta Jaworskiego (piastuje tę funkcję już po raz trzeci), zaczynają się zwracać. Z nawiązką! A program wydarzeń, dla których zamek jest atrakcyjnym tłem i sceną też jest coraz bogatszy. Za wyjątkiem zimy, bo to w Chęcinach typowy sezon ogórkowy, nic ciekawego – z (masowego) turystycznego punktu widzenia.

Miesiąc wcześniej, w kwietniu 2018, „Wiadomości Chęcińskie” donosiły, że górujący nad miasteczkiem zamek zakwalifikował się – wśród 45 obiektów – do konkursu „Zabytek Zadbany 2018”. To impreza ogólnopolska, której patronują Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Generalny Konserwator Zabytków, a zatem, bez względu na werdykt jury, będzie się trochę o Chęcinach mówiło.

Chęciny – widok z Góry Zamkowej (360 m), fot. Paweł Wroński

Genezy nazwy Chęciny szukać należy w średniowiecznym obyczaju, jakiemu hołdowano na Kielecczyźnie – mianowicie, nadawania osadom mian od gór, do których stoków się tuliły. Według tej zasady, nazwy Miedzianka i Zelejowa wywodzą się od górujących nad nimi masywów. A zatem, gdy w 1275 roku pojawia się nazwa w formie Chęcin, można być niemal pewnym, że tak właśnie nazywano zarówno górę, jak wieś. Gdy w 1306 roku wzniesiono na skalistym szczycie zamek, jemu też przypisano nazwę Chęcin. Niedługo potem, między 1308, a 1325 rokiem. Władysław Łokietek, dokonał lokacji miasta na zboczu Góry Zamkowej (360 m). Nazwa była gotowa i już wtedy miała liczbę mnogą – Chęciny. W kolejnym stuleciu dla wsi utarła się nazwa Starochęciny, zaś do zamku i miasta przylgnęło wspólne miano – Chęciny.


Archiwum lokalnej gazety „Wiadomości Chęcińskie”: www.checiny.pl
Burmistrz Robert Jaworski opowiada dlaczego warto odwiedzać gminę Chęciny (wywiad, 4 czerwca 2018): www.echodnia.eu

Burmistrz Robert Jaworski w wywiadzie dla portalu echodnia.eu (4 czerwca 2018), o tym dlaczego Chęciny postawiły na turystykę: „To potężny bodziec gospodarczy dla gminy. Powstają nowe lokale gastronomiczne, lodziarnie, cukiernie. Odwiedza nas kilkaset tysięcy turystów rocznie, którzy zostawiają u nas swoje pieniądze. Ich obecność widać nie tylko w długie weekendy. Są tu każdego dnia. Kiedy spoglądam za okno, zawsze widzę wycieczki, które chodzą po Rynku albo udają się na Zamek. Obserwujemy też coraz więcej turystów zagranicznych. Słyszy się inne języki, a w mieście pojawiają się auta z obcymi rejestracjami. Liczymy na to, że ten rok będzie jeszcze lepszy niż poprzedni.”.

Spirala energetyczna w Chlewiskach

Gospodarze „Manor House SPA” w Chlewiskach ułożyli kamienną spiralę energetyczną w zacisznym zakątku rozległego parku otaczającego, zamienione na ekskluzywny hotel, zabytkowe gniazdo rodu Odrowążów.

Spiralę, odwołując się do tajemniczych sił przyrody i tradycji sięgających pradziejów naszego gatunku, zaprojektował Leszek Matela – radiesteta, geomanta, pasjonat zjawisk określanych przez sceptyków mianem paranormalnych. Decydujący wpływ na wybór miejsca miała koncentracja pozytywnych promieniowań przyrody. Precyzyjne ułożenie kamieni pomaga wyzwolić drzemiące wokół nas siły natury.

Przed wejściem na spiralną ścieżkę wyznaczoną kamieniami należy uspokoić emocje. Po trzech wyrównanych oddechach można zacząć spacer. Kroczyć najlepiej bez pośpiechu, koncentrując się na oddechu. Po dojściu do środka instalacji trzeba stanąć na 3-5 minut na centralnym kamieniu. Można w tym czasie robić znane sobie energetyzujące ćwiczenia, a jeśli takich nie ma, wystarczy że postoimy spokojnie i oddychając swobodnie wsłuchamy w śpiew ptaków. Powrót powinien przebiegać równie niespiesznie.

Prawdę mówiąc, nie jest ważne czy podzielamy poglądy i nadzieje twórców instalacji, czy też pozostajemy sceptyczni wobec tego typu zjawisk. Podczas kilkuminutowej sesji, spacerując wolnym krokiem, koncentrując się na ruchach i oddychaniu przy śpiewnym wtórze ptaków, doznamy wystarczająco dużo przyjemnych bodźców, by poczuć przypływ pozytywnej energii.

Kamienna spirala energetyczna – miejsce mocy w ogrodzie dworskim w Chlewiskach, fot. Paweł Wroński
Instrukcja – jak korzystać z kamiennej spirali energetycznej w Chlewiskach, fot. Paweł Wroński
W medytacyjnym zakątku parku dworskiego w Chlewiskach znajduje się między innymi kopia japońskiego ogrodu ZEN (z Kioto), fot. Paweł Wroński
W 10-hektarowym parku wokół Pałacu Odrowążów jest wiele miejsc sprzyjających rekreacji i wyciszeniu, jak choćby Wyspa Miłości na Małym Stawie, fot. Paweł Wroński

Manor House SPA – Pałac Odrowążów w Chlewiskachwww.manorhouse.pl
Leszek Matelawww.leszekmatela.com

Podkieleckie atrakcje

Świętokrzyskie fascynuje różnorodnością. Są tu niezwykłe pamiątki przeszłości. Można zaglądać do wnętrza Ziemi. Zgłębiać tajniki rzemiosła. Poznanie łączyć z zabawą.

Dąb Bartek. Ponoć z żołędzia podarowanego Bolesławowi Chrobremu przez anioła, wyrosło drzewo zmieniające się wraz z naszym krajem. Marnieje w latach nieszczęść, rozrasta w lepszych czasach. Naukowcy oszacowali wiek drzewa na niespełna 700 lat, ale dąb imponuje ogromem. Otoczony troskliwą opieką, rośnie w Zagnańsku, 15 km z Kielc. www.gory-swietokrzyskie.pl; http://zagnansk.pl/

Kraina tetrapoda. W kamieniołomie Zachełmie odnaleziono najstarsze na świecie ślady czworonoga (Tetrapod Ichthyostega), który porzuciwszy morze, zapoczątkował życie na Ziemi na lądzie. Przed 395 milionami lat. Dziś zachodni skłon Góry Chełmowej (399 m) stanowi rezerwat. W Zagnańsku, 17 km z Kielc. http://zagnansk.pl/; www.tetrapod.net.pl

Huta w Samsonowie. Ponoć za Krzywoustego istniały tutaj kuźnice. Wytop rud przynosił też dochody biskupom krakowskim. W 1789 r., ich dobra przejął Skarb Rzeczypospolitej. Jednak dopiero w latach 1818-1822 wzniesiono tu nowoczesny zakład hutniczy z piecem dającym 800 ton surówki rocznie. Wszystkie urządzenia napędzano wodą, potem maszyną parową. Podczas powstania 1863 r. produkowano tutaj broń. W odwecie, Rosjanie spalili hutę. Cenny zabytek techniki poddano konserwacji w latach 80. XX w. Ruiny są koło Zagnańska, 18 km z Kielc. http://swietokrzyskie.org.pl/; http://zagnansk.pl/

Zamek Królewski w Chęcinach. Powstał na wzgórzu nad miasteczkiem na przełomie XIII i XIV w. Podczas wojen z Krzyżakami deponowano tu skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej. Za ostatnich Piastów odbywały się zjazdy rycerstwa polskiego, tworząc podstawy polskiego parlamentaryzmu. Za Jagiellonów przetrzymywano tu prominentnych więźniów. Zniszczony podczas rokoszu Zebrzydowskiego i plądrowany przez Szwedów zamek, opustoszał na początku XVIII w. Ruiny widać z drogi do Krakowa, 17 km z Kielc. http://zamekcheciny.pl/

Jaskinia Raj. Jedna z najpiękniejszych jaskiń krasowych w Polsce z niezwykle bogatą szatą naciekową. Jej korytarze liczą 240 m długości. Przez 180 m prowadzi ścieżka turystyczna. Przy jaskini urządzono Pierwsze Centrum Neandertalczyka, w którym poznaje się korzenie gatunku Homo Sapiens, łącząc edukację z integracyjną zabawą. Jest tam także replika mamuta w skali 1:1. Wejście do jaskini koło Chęcin, 18 km z Kielc. http://jaskiniaraj.pl/

Święty Krzyż. Najstarsze w Polsce sanktuarium, otoczone od XIV w. kultem za sprawą Relikwii Drzewa Krzyża Świętego. Od nich pochodzi nazwa zarówno szczytu, na którym klasztor wzniesiono 300 lat wcześniej, jak i całych Gór Świętokrzyskich. Sanktuarium jest żywym miejscem kultu. W klasztorze wzniesionym dla Benedyktynów żyją Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Jest też zabytkiem pełnym cennych dzieł sztuki. Wśród ciekawostek – zmumifikowane szczątki księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Dojazd, 32 km z Kielc. www.swietykrzyz.pl

Dymarki Świętokrzyskie. W Nowej Słupi archeologowie odkryli liczne neolityczne piece do wytopu żelaza. Miejsce przekształcono w skansen – Centrum Kulturowo-Archeologiczne, prezentujące dawne technologie oraz warunki życia i inscenizacje wydarzeń sprzed 2 tysięcy lat. Flagową imprezą są sierpniowe „Dymarki świętokrzyskie”, podczas których wytapia się i obrabia łupki żelazne. Centrum znajduje się w Nowej Słupi, 36 km z Kielc. www.dymarki.pl

Zamek Krzyżtopór. Nazwa manierystycznej rezydencji Krzysztofa Ossolińskiego pochodzi od herbowego krzyża i topora. Był wiek XVII, a właściciel chciał przyćmić siedziby innych rodów magnackich. Jego zamek – z 4 basztami, 12 salami, 52 komnatami i 365 oknami, nawiązywał do kalendarza. Krążą słuchy, że sala jadalna w wieży miała szklany strop, żeby było widać zainstalowane wyżej, wielkie akwarium. Imponujące ruiny założenia we włoskim typie palazzo in fortezza znajdują się w Iwaniskach, 58 km z Kielc. www.krzyztopor.org.pl; www.zamkipolskie.com

Fabryka Porcelany. Wyroby ćmielowskiej fabryki, zwłaszcza wzornictwo z lat 60. XX w., cieszy się uznaniem w świecie. Na trasie turystycznej w Żywym Muzeum Porcelany można podziwiać jak powstają kruche artystyczne przedmioty. Program zwiedzania wzbogacono o degustację Małpiego Likieru. Napój o recepturze opracowanej w zakładach, rozlewany jest do ozdobionych miniaturami karafek o kształcie małp. Zakłady są w Ćmielowie, 77 km z Kielc. www.turystyka.cmielow.com.pl

Krzemionki Opatowskie. Przez pradziejowe kopalnie krzemienia przed naszą erą, wiedzie fascynująca trasa turystyczna. Przybliża kulturę ludzi z epoki eneolitu. W szczytowym okresie prosperity (I poł. III tysiąclecia p. n.e.), produkcja z Krzemionek docierała na tereny oddalone od kopalń o około 660 km. Muzeum Archeologiczne i Rezerwat „Krzemionki” znajdują się nieopodal Ostrowca Świętokrzyskiego koło wsi Sudół, 80 km z Kielc. http://krzemionki.pl/

JuraPark. Dumą rozległego parku rozrywki jest ponad 100 naturalnej wielkości modeli dinozaurów i innych prehistorycznych stworzeń. Odtworzono je z dbałością o szczegóły, w zgodzie z wynikami badań paleontologicznych. Idei ‘uczyć bawiąc’ sprzyjają proponowane przez gospodarzy programy, łączące edukację z dobrą zabawą. JuraPark znajduje się w Bałtowie, 88 km z Kielc. www.juraparkbaltow.pl


KIELCE_dzielimy-sie-pasja_OKL-MALAMateriał publikowany w wydawnictwie „Kielce. Dzielimy się pasją!” (str. 18-20), przygotowanym przez Redakcję Magazynu „Świat Podróże Kultura” i wydanym przez COLE-GFX na zlecenie UM Kielce, Warszawa 2016. [ściągnij zeszyt w formacie —>PDF]

Życie jest ruchem – muzyka i taniec w Kielcach

Życie jest ruchem„. Słowa baletmistrza, Bernharda Wosiena, trafnie charakteryzują dominującą w Kielcach sferę sztuki. Muzykę i taniec. Teatr.

Jak przystało na wojewódzką stolicę, w Kielcach ma siedzibę Filharmonia Świętokrzyska im. Oskara Kolberga. Bynajmniej jednak nie ze względów formalnych, ale z powodu tradycji. Dzieje Orkiestry Symfonicznej sięgają bowiem 1920 r. Muzycy rekrutowali się z Orkiestry Dętej 4 Pułku Piechoty Legionów. Zespół rozwinął się i zdobył uznanie po wojnie. Od stycznia 2012 zajmuje gmach przy Żeromskiego 12. Organizuje Świętokrzyskie Dni Muzyki, zainicjowane w latach 60. XX w. przez kompozytora i dyrygenta Karola Anbilda.

Istotny i ciekawy rozdział w dziejach miejskich scen zapisuje Kielecki Teatr Tańca. Założyli go w połowie lat 90. tancerze i choreografowie, Elżbieta Szlufik-Pańtak z mężem Grzegorzem. Początkowo prywatny, zyskał szybko uznanie, i jest dziś oczkiem w głowie władz miejskich. Na repertuar składają się spektakle własne oraz zapraszanych gości. Przy KTT działa Szkoła Tańca, do której uczęszcza około 1200 osób miesięcznie – dzieci, młodzieży i dorosłych. W programie KTT nie brak też warsztatów z różnych form tanecznych. Teatr organizuje międzynarodowy Festiwal Tańca od 2001 r. oraz Międzynarodowe Warsztaty Tańca Jazzowego, które w 2017 r. odbędą się już po raz 30. Pod okiem zagranicznych mistrzów doskonalą na nich swój kunszt zarówno profesjonalni tancerze, nauczyciele i choreografowie z całego świata jak i amatorzy o różnym stopniu zaawansowania. Od 2015 r. odbywa się Konkurs Teatrów Tańca.

KTT zajmuje piętro w gmachu Kieleckiego Centrum Kultury, przy Pl. Moniuszki 2B. Z pomieszczeń KCK korzysta też amatorski „Pegaz”, teatr założony w 1997 r. przez dramaturga, scenarzystę i reżysera Andrzeja Skorupskiego. Zespół składa się z ludzi młodych, w wieku 17-27 lat, którzy marzą o występach na scenie.

Działalność artystyczną z dydaktyczną łączy interesująco Teatr Lalki i Aktora „Kubuś”. Jest już okrzepłą instytucją z ponad 60-letnim dorobkiem. Założony w połowie lat 50. przez Stefana Karskiego, funkcjonował początkowo objazdowo i występował gościnnie, borykając się z podejrzliwością władz. Wprawdzie dekadę później uzyskał status państwowy, ale na własną scenę musiał czekać do roku 1992. Dziś przy ul. Dużej 9 wystawia spektakle dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Współpracuje z instytucjami oraz z twórcami z kraju i zza granicy, realizując projekty artystyczne i edukacyjne. Fascynująca Galeria Lalki Teatralnej prezentuje dekoracje oraz 90 lalek teatralnych – klasycznych kukieł, jawajek, marionetek, które wraz z ludźmi współtworzyły sukcesy i legendę „Kubusia”.

 

Z Kielc wywodzi się cała plejada celebrytów, których kariery związane są z muzyką i tańcem: Tomasz Barański, Edyta Herbuś, Krzysztof Kasowski, Włodzimierz Kiniorski, Piotr Liroy-Marzec, Włodek Pawlik, Andrzej Piaseczny, Michał Piróg, Anna Treter.

 


KIELCE_dzielimy-sie-pasja_OKL-MALAMateriał publikowany w wydawnictwie „Kielce. Dzielimy się pasją!” na str. 7, przygotowanym przez Redakcję Magazynu Świat Podróże Kultura i wydanym przez COLE-GFX na zlecenie UM Kielce, Warszawa 2016. [ściągnij zeszyt w formacie —>PDF]

Symbole Kielc

Formalne i budzące skojarzenia – miejsca, obiekty, wydarzenia. Identyfikacje mieszkańców niekoniecznie pokrywają się z percepcją przybyszów, więc lista się wydłuża. Nie brak też na niej zaskakujących pozycji.

Historyczną legitymację ma miejski herb, wyrosły w ostatnich latach XV w. z pieczęci Fryderyka Jagiellończyka. Na czerwonej tarczy lśni złota korona, bo kardynał wywodził się z królewskiego rodu. Pod nią pysznią się złote litery CK, skrót od łacińskich słów Civitas Kielcensis. Ukłon wobec mieszczaństwa, które z błogosławieństwem kolejnych hierarchów rozwijało miasto, zapełniając biskupi skarbiec brzęczącą monetą.

W latach 90. XX stulecia, do miejskich symboli dodano hejnał. Melodię wyłoniono drogą konkursu. Zwycięską partyturę stworzył Kielczanin, Karol Anbild, wieloletni dyrektor Filharmonii Świętokrzyskiej, dyrygent i kompozytor. Wiele jego utworów wyraża zachwyt Ziemią Świętokrzyską. W linię melodyczną tej kompozycji zaaranżowanej na 2 trąbki i 2 puzony, wplótł motyw świętokrzyskiej pieśni ludowej „Da moja Łysico”. Premiera „Hejnału Miasta Kielce” miała miejsce 14 września 1996 r. Podczas pierwszych obchodów Święta Kielc. Odtąd melodia płynie codziennie z ratuszowego zegara, w południe, okazjonalnie dodaje splendoru uroczystościom.

Kompletu miejskich insygniów dopełnia zazwyczaj flaga. Z tą Kielce mają pewne kłopoty. Nie dlatego nawet, że barw czerwonej i żółtej (złotej), używają Warszawa, Kłodzko, Wrocław czy Łódź. Komisja Heraldyczna wysuwała pewne obiekcje co do używania królewskiej korony. A na zaprojektowanej przez miasto fladze czerwonej miało właśnie widnieć takie samo jak w herbie godło. Ech, to skomplikowane sprawy, i flaga nad ratuszem póki co nie powiewa. Miejskie barwy zajmują jednak stosowne miejsce w sercach i umysłach Kielczan.

Niepowtarzalnym miejskim atutem jest przyroda. W granicach administracyjnych jest 5 rezerwatów, w tym aż 4 geologiczne. Tylko tutaj przeszłość Ziemi mamy – dosłownie – na wyciagnięcie ręki. Z tej racji, Geopark – Centrum Geoedukacji na Wietrzni oraz Amfiteatr na Kadzielni, urosły także do rangi miejskich symboli. Licznie odwiedzane kreują wizerunek miasta. Są dowodem jego wyjątkowości oraz dbałości gospodarzy o dziedzictwo ludzkości.

W 2012 r. portal Onet.pl przeprowadził ogólnopolskie głosowanie wśród internautów. A ci, za symbol Kielc uznali… scyzoryk. Może dlatego, że scyzoryki – jak potocznie mawiano o szablach – wyrabiano w miejscowych kuźnicach w XIX stuleciu, a może dlatego, że w latach 50. XX w., rzeczywiście istniała w Kielcach ich fabryka. Najprawdopodobniej było to jednak zasługą, nie ukrywającego kieleckich korzeni, Liroya. Wielu młodych ludzi nuciło swojego czasu słowa rapera: „Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołają„.

Za scyzorykiem uplasowała się drużyna piłki ręcznej Vive Targi Kielce, wielokrotny zdobywca tytułu Mistrza Polski i Pucharu Polski. Kolejne miejsce zajęło II LO, potocznie nazywane Śniadkiem, wyprzedzając o zaledwie 1 punkt procentowy Majonez Kielecki. Dziś, gdy w modzie jest gotowanie, ten smaczny symbol Kielc, zająłby z pewnością wyższą pozycję. Wytwórcza Spółdzielnia Pracy „Społem” produkuje go bowiem od 1959 r. Bez chemii i konserwantów! Gdy w 2009 r. majonez obchodził 50-lecie, policzono, że piramida ze słoiczków wyprodukowanych rok wcześniej przewyższyłaby Rysy, a ich zawartość wypełniłaby 10 basenów olimpijskich. Jednak nie ilością, lecz dzięki jakości i smakowi, te niewielkie zakłady utrzymuje jedną z czołowych pozycji na polskim rynku spożywczym. Konkurują z powodzeniem z międzynarodowymi koncernami i eksportują wyroby, m. in. do Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemiec, Azerbejdżanu, Kazachstanu, Rosji, Australii, czy USA.

Majonez Kielecki - produkowany od 1959 r. bez konserwantów i sztucznych dodatków, nalezy do najlepiej sprzedających się na polskim rynku (zgodnie z hasłem z zakrętki: "...uznawany za najlepszy!", fot. Paweł Wroński
Majonez Kielecki – produkowany od 1959 r. bez konserwantów i sztucznych dodatków, należy do najlepiej sprzedających się na polskim rynku – zgodnie z hasłem z zakrętki – „…uznawany za najlepszy!”, fot. Paweł Wroński

KIELCE_dzielimy-sie-pasja_OKL-MALAMateriał publikowany w zeszycie pt.: „Kielce. Dzielimy się pasją!” (str. 21), przygotowanym przez Redakcję Magazynu „Świat Podróże Kultura” i wydanym przez COLE-GFX na zlecenie UM Kielce, Warszawa 2016. [ściągnij zeszyt w formacie —>PDF]

Kielce w świecie mody i wzornictwa

Stawiając na debiutantów, Kielce zajęły mocną pozycję wśród modowych centrów Europy. Rozwijając Institute of Design stały się miejscem, w którym kreatywne osoby o zacięciu artystycznym mogą rozwijać talent i doskonalić warsztat.

Szansa dla młodych projektantów
Międzynarodowy Konkurs dla Projektantów i Entuzjastów Mody „Off Fashion” jest organizowany systematycznie od 2007 roku. Otwarty dla publiczności zamienił się szybko w wielkie święto mody. Dla uczestników jest emocjonującą areną konfrontacji, poznania dróg jakimi podążają inni i okazją do doskonalenia warsztatu. Wyróżnionym otwiera szanse zawodowego startu. Kieleckie Centrum Kultury, organizator imprezy współpracuje ze Szkołą Artystycznego Projektowania z Krakowa, Międzynarodową Szkołą Kostiumografii i Projektowania Ubioru z Warszawy, Uczelnią VIA Design z Danii, Akademią Mody KOEFIA z Rzymu. Laureaci otrzymują indeksy tych uczelni. Mogą zaprezentować swoje kolekcje na prestiżowych pokazach mody w Brukseli czy w Rzymie. Zagraniczne szkoły przyznają im stypendia i indeksy. W 2016 roku dołączyła do nich uznana w świecie szkoła z Pekinu, Beijing Institute of Fashion Technology (BIFT).

Centrum Kultury Niezależnej i Alternatywnej
Finałowa gala festiwalu odbywa się w KCK (Pl. Moniuszki 2B). Natomiast konkursowe pokazy w różnych miejscach. Na ulicach miasta, w Centrum Wystawienniczym Targów Kielce, w obiektach o ciekawej architekturze. Co do zasady, wszędzie tam gdzie można swobodnie aranżować przestrzeń, by stworzyć odpowiedni dla każdego projektu, indywidualny klimat artystyczny. Do takich miejsc należy Baza Zbożowa. Niepowtarzalne w skali kraju eksperymentalne centrum kultury niezależnej i alternatywnej. Miejsce konfrontacji artystów debiutujących w świecie sztuki z dojrzałymi. Na co dzień prowadzone są tam bezpłatne warsztaty muzyczne, teatralne, ceramiczne, filmowe i fotograficzne dla młodzieży w wieku 15-25 lat. Organizowane są konkursy, wystawy i happeningi inicjowane przez Fundację Barwienia Nadwyobraźni „Totuart”, Stowarzyszenie Twórcze „Zenit”, wspierające działalność artystyczną, m.in. twórców komiksów, galerie, czy amatorskie teatry. Przez cały rok rozbrzmiewa muzyką Klub „Kotłownia”. Niezwykłym nastrojem, budowanym przez postindustrialne obiekty, Giełdę Rolną, sklepy, hurtownie oraz niepozbawione ekspresji, zrujnowane zabudowania dawnej spółdzielni mleczarskiej „Radostowa”, ulica Zbożowa jest tłem i sceną inicjowanych przez nie wydarzeń.

Od ceramiki po grafikę komputerową
Na Wzgórzu Zamkowym działa Institute of Design Kielce, w którym zręcznie łączy się funkcje wystawiennicze z edukacyjnymi. W Studio Ceramiczno-Szklarskim powstają wyroby użytkowe i artystyczne. Uczestnicy zajęć doskonalą się w sztuce witrażu, fusingu, slumpingu, pat-de-verre. Poznają różnorodne technologie obróbki szkła. Pracownia Papieru organizuje warsztaty poświęcone drukowi, ilustracji książkowej i introligatorstwu. Do realizacji projektów wykorzystuje len, bawełnę, celulozę sosnową i recyklingową, tworzony na miejscu papier czerpany orz naturalne włókna roślinne. W Pracowni Tkaniny zasadą jest łączenie aktualnych trendów mody i designu z różnorodnymi metodami zdobienia tekstyliów – haftem komputerowym i tradycyjnym, nadrukami, malarstwem na jedwabiu, patchworkiem, baticiem. W Pracowni Graficznej powstają klasyczne plakaty czy zaproszenia, ale tworzy się również grafikę internetową. Działania Pracowni Przestrzeni Publicznej koncentrują się na potrzebach odbiorców, i dlatego realizację każdego projektu poprzedzają konsultacje oraz warsztaty z przyszłymi użytkownikami. Respektując aspekty regionalne poszukuje się najlepszych, nierzadko innowacyjnych rozwiązań.

Z kieleckimi korzeniami
Wysoką pozycję w świecie mody zajmuje projektant Robert Kupisz. Urodzony w Gackach, w Kielcach ukończył liceum plastyczne na profilu tkactwa oraz pedagogikę na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Uczęszczał także na zajęcia plastyczne i taneczne. Ba, założył szkołę tańca towarzyskiego „Step by Step”. Jego życiowa dewiza brzmi: „Każdy człowiek ma potencjał, żeby osiągnąć swój cel; potrzeba jedynie wiary i odwagi na realizację marzeń”. Od 2011 r. rozwija z powodzeniem markę Qπш Robert Kupisz. Postawił na styl rockowy i grunge. Jego odzież ze skóry i koszulki z nadrukami należą dziś do kanonu polskiego streetwear’u. Autorski butik prowadzi przy Mokotowskiej w Warszawie. Ma sklepy obecny w galeriach handlowych w całej Polsce, i w Internecie (www.robertkupisz.com).

Kieleckie korzenie ma także Mr. Vintage, czyli Michał Kędziora, autor poczytnego blogu poświęconego modzie męskiej (http://mrvintage.pl/). Pisze w przystępny sposób, z szacunkiem dla czytelnika i kompetentnie. Jest także autorem książki „Rzeczowo o modzie męskiej”, wydanej w 2014 r. Napisana lekko i barwnie stała się na rynku bestsellerem. „Odpowiedni facet na odpowiednim miejscu. Brawo!” – zrecenzowała jego działalność Dorota Wróblewska, ceniona producentka pokazów i wydarzeń modowych.

Shopping w Kielcach
Przed kilku laty w Kielcach otwierały sklepy najsłynniejsze modowe marki świata. Lokalne media nazwały nawet ten trend „inwazją luksusu”. Butiki modowe zlokalizowane są przede wszystkim w nowoczesnych galeriach handlowych Echo i Korona. Meble, artykuły dekoracyjne i oświetleniowe oferuje elegancka galeria Ambiente, zaś szeroki wachlarz zabiegów i kosmetyki cenionych form – perfumerie oraz gabinet „For You”. Atrakcyjne towary w przystępniejszych cenach znajdziemy w centrach handlowych „Planty” i „Pasaż Świętokrzyski”. A że największą przyjemność sprawia znalezienie ekskluzywnych towarów po okazyjnych cenach, w Kielcach nastąpiła erupcja outletów. W galerii Echo działa sklep sieci TK Maxx. Zaś outlet Incognito, mieszczący się w gmachu KCK, przyciąga klientów z całej Polski takimi markami jak: Michael Kors, Armani, Hugo Boss, Ralph Lauren, Trussardi, Dolce & Gabbana, Prada, Versace, czy Iceberg. Wielki salon z markową odzieżą używaną otworzyła w 2015 roku firma VIVE Profit.


KIELCE_dzielimy-sie-pasja_OKL-MALAMateriał publikowany w wydawnictwie „Kielce. Dzielimy się pasją!” na str. 14-15, przygotowanym przez Redakcję Magazynu Świat Podróże Kultura i wydanym przez COLE-GFX na zlecenie UM Kielce, Warszawa 2016. [ściągnij zeszyt w formacie —>PDF]