Spacerująca kontrrewolucja

If You like this site, your support will be welcome

$1.00

Na naszych oczach dokonuje się polityczny przełom. Do przeszłości przechodzi sposób kreowania państwa oparty o wzorce minionej dawno komunistycznej epoki, już chociażby dlatego, że dla młodszych pokoleń to historia, i chcą żeby historią pozostała.

Samo pojęcie system to dla ich przedstawicieli przede wszystkim system operacyjny komputerów, tabletów, bądź smartfonów, a pojęcia komunizm i komunista, którymi tak chętnie obrzucają się starszej generacji politycy, dla młodszych jest treścią z Wikipedii. Inna rzecz, że „stare” odchodzi w nieestetycznych konwulsjach, tocząc pianę nienawiści, bluzgając wyzwiskami, manipulując informacją, przy akompaniamencie gróźb, obelg i kłamstw. Tyle, że „młodszy świat” tego nie kupuje. Dowodem demonstracje prowadzone w fantastycznym stylu (zarówno te z udziałem, jak i „bez politycznych liderów”), mimo, że PiS robi co może, żeby je bagatelizować i dyskredytować. Lipiec 2017 należy do spacerowiczów!

Bez politycznych liderów (24 lipca 2017 na Krakowskim Przedmieściu, pod Pałacem Prezydenta RP; na scenie Maciek Maleńczuk), fot. Paweł Wroński

Otwarte pozostaje wszakże pytanie: czy 2-krotne veto (z 3 żądanych), Prezydenta RP Andrzeja Dudy okaże się rzeczywiście przełomem? Czy dla obrony demokracji nie trzeba będzie więcej „spacerować”? Zdecydowanie przeważa pogląd, że jeszcze długo!

Reklamy

‚Lato w mieście’… 20 lipca 2017

Chociaż zadebiutowała niespełna 2 lata temu, eventowa firma PiS przeszła samą siebie.

Dzisiejsza, zainspirowana jej awangardową polityką, edycja Lata w mieście cieszyła się rekordową frekwencją w Warszawie oraz kilkudziesięciu innych polskich miastach. Ba, nawet na Helu dokąd wyemigrował PAD, przed zajmowaną przez niego rezydencją pojawił się artystycznie wykonany, modny w tym sezonie ornament VETO.

Z grecką armią w rytmie Zorby

Każdy kto oglądał słynny grecki film z niezapomnianą muzyką Mikisa Theodorakisa wie, że finałowy, a zarazem tytułowy taniec – Zorba, złagodzić miał szok po katastrofie.

Melodię znaną na całym świecie włączyła do swojego repertuaru Orkiestra Greckich Sił Powietrznych, goszcząca na IV Festiwalu Orkiestr Wojskowych w Warszawie. Pośród zaproszonych zespołów, z amii sojuszniczych (przez patronującego imprezie ministra obrony narodowej), obok Greków, byli jeszcze Białorusini.

Zagraniczni i polscy muzycy w mundurach dali piękny popis muzycznego kunsztu. Jednak zważywszy na wymowę wspomnianego filmu, po występie Greków nie mogę się otrząsnąć z wrażenia, że zmierzamy ku… pięknej katastrofie.

Fragment finału galowego koncertu IV Festiwalu Orkiestr Wojskowych (Warszawa, Hala Torwar, 25 czerwca 2017), fot. Paweł Wroński

Dźwięki całego świata w „Jazz Cafe”

Koncert Anny Jurksztowicz, Krzesimira Dębskiego i trójki innych uzdolnionych muzyków w „Jazz Cafe” w Łomiankach, był niczym podróż przez świat.

Dosłownie, gdyż na program złożyły się utwory inspirowane wyprawami w poszukiwani dźwięków do Południowej Afryki, Meksyku, ciepłokrwistej Hiszpanii. W przenośni natomiast, bo uzupełniła je muzyka filmowa i poezja śpiewana (w jazzowej stylizacji) – piosenki wykonywane niegdyś przez Marka Grechutę, czy Ewę Demarczyk.

Jako podkład do zdjęć wykorzystałem „Dumkę na dwa serca” w aranżacji nieco odmiennej niż opracowana by promować film „Ogniem i mieczem”, bo zgodnej z pierwotnym zamysłem. Muzykę „dumki” stworzył Krzesimir Dębski, słowa zaś są dziełem Jacka Cygana – duetu, którego kompozycje dominują w repertuarze Anny Jurksztowicz.


Jazz Cafe w Łomiankach, fot. Paweł Wroński

 

Jazz Cafe w Łomiankach: www.jazzcafe.com.pl

Anna Jurksztowicz i Krzesimir Dębski oraz promowane przez nich projekty muzyczne, czyli kanał firmy wydawniczej „Si Music” SiMusicSiMusic na www.youtube.com

 

Anna Jurksztowicz i Krzesimir Dębski tworzą bodaj najbardziej znany duet wokalno kompozytorski w Polsce.

 

 


20 czerwca 2017 w „Jazz Cafe” w Łomiankach wystąpili: 
Anna Jurksztowicz – śpiew
Krzesimir Dębski – fortepian, skrzypce (i zaśpiew)
Arek Wiech – gitara (i żywa reklama grupy folk-rockowej „Turnioki”)
Bartek Stuchlik – kontrabas (oraz poprawność językowa i angielska wymowa)
Gertruda Szymańska – perkusja (prosto z Krakowa)

Koniec Jordanka… w tym roku

Mój powrót do szeroko rozumianej pedagogiki ilustruje ponad 30 materiałów wykonanych… w kręgu Jordanka. Warszawskiego Ogniska Pracy Pozaszkolnej nr 1, jakie pośród licznych podobnych inicjatyw wyróżnia przede wszystkim pasja, talent i pomysłowość pracujących w placówce osób.

Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński

Na zakończenie współpracy w tym roku szkolnym, przygotowałem dwa materiały – z zakończenia roku szkolnego (w nieznacznie zmienionej wersji pokaz dostępny jest na youtube’owskim kanale filmowym OPP1 Jordanek) oraz – wizualizację retrospektywnej wystawy „Jordankowa podróż w czasie”, obejmującej zdjęcia archiwalne z kronik placówki z lat 1945-1980 (slajdowisko jest także dostępne na kanale OPP1 Jordanek).

 

W roku szkolnym 2016/2017 Jordanek oferował 26 form zajęć artystycznych, edukacyjnych i sportowych dla dzieci w różnym wieku – od lat 3 w Klubie Przedszkolaka, po uczniów najstarszych klas szkoły podstawowej. Taka była propozycja placówki. Zaiste imponująca, zważywszy, że kadrę pedagogiczną stanowi zaledwie 13 osób, zaś obsługą i administracją zajmuj się 6 (z tym, że aż 2 z nich łączą te dwie funkcje, a wszystkie wspomagają przedsięwzięcia edukacyjne). Skorzystało z niej w minionym roku szkolnym ok. 400 dzieci!

 

Z tych wzruszających, archiwalnych zdjęć jasno wynika, że niezależnie od czasów i rządów są ludzie, którym sprawy dzieci są na tyle bliskie, że zajmują się nimi najlepiej jak potrafią, i żadna ‚reforma’ zmienić tego nie zdoła.

Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński

OPP1 „Jordanek”: www.opp1.waw.pl

Ach te Rumunki… nad Wisłą

Rumunki z Bukaresztu mogły pozazdrościć Warszawiankom i pogody, i miejsca. W inauguracyjnym tygodniu Bulwary Wiślane prezentowały się wspaniale, a Warszawskie Combo Taneczne stworzyło odpowiednią atmosferę.

Warszawskie Combo Taneczne na Bulwarach Wiślanych w Warszawie, 14 czerwca 2017. Fot.: Paweł Wroński

Piosenka „Ach te Rumunki” powstała w latach 30. XX wieku na potrzeby rewii „Szukamy gwiazdy”. Opierając ją na motywie foxtrota, muzykę skomponował Zygmunt Białostocki, a słowa napisał Andrzej Włast (używał też imienia Gustaw) Baumritter. Jako pierwszy śpiewał ją Tadeusz Faliszewski.

Ach te Rumunki

Jak kochać, to 
Rumunkę w Bukareszcie 
Jak szaleć, to 
W tym czarującym mieście 
Ach te Rumunki 
Ich pocałunki 
Z obcego kraju  
Wprost do raju
Wiodą bram 
Jak wypić, to
Z Rumunką w Bukareszcie 
Ja byłem tam
Więc przykład ze mnie bierzcie 
Młode Rumunki 
Kochają trunki 
Jak mocne wino
Tak smakują nam.

Warszawskie Combo Taneczne na www.facebook.com

Tango Milonga na Bulwarach Wiślanych

Warszawskie Combo Taneczne, czyli Jan Młynarski i koledzy, a czasem także koleżanki, na każdym koncercie daje popis luzu i muzycznej perfekcji.

Warszawskie Combo Taneczne na Bulwarach Wiślanych, 14 czerwca 2017, fot. Paweł Wroński

14 czerwca 2017 na Bulwarach Wiślanych, zabrzmiało w ich wykonaniu kilka piosenek, między innymi „Tango Milonga”. Jako solista wystąpił Piotr Zabrodzki, a piosenka zabrzmiała tak…

Nieco inaczej niż w wykonaniu Mieczysława Fogga, niemniej jednak w konwencji i tanga i przedwojennej Warszawy. Piosenka powstała w 1929 roku, a jako pierwsza zaśpiewała ją Stanisława Nowicka. Słowa napisał Andrzej Włast, muzykę skomponował Jerzy Petersburski.

Tango milonga,
tango mych marzeń i snów
niechaj me serce ukołysze!
Tango milonga
jak dawniej grajcie mi znów,
zabijcie tę dręczącą ciszę!

Żegnajcie dawne wspomnienia,
żegnajcie burze i serc uniesienia,
czas wszystko odmienia.
Kochanko ma, żegnam cię, wspomnij mnie!

Tango milonga,
tango mych marzeń i snów
niechaj ostatni raz usłyszę!


Warszawskie Combo Taneczne na www.facebook.com