ŚPK patronuje wyprawie na K2

Wyprawę na K2 planowana początkowo na zimę 2016/17. Termin okazał się jednak nierealny, ze względu na konieczność zgromadzenia funduszy. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Polacy zmierzą się z K2 zimą 2017/2018.


[1]
100 lat K2 (8611 m) – od naniesienia na mapy do zdobycia szczytu latem 1954 roku

Nazwa K2 pachnie kryptonimem. I rzeczywiście nim jest. Wprowadzili ją na mapach angielscy kartografowie w połowie XIX w.

Konkretnie, w 1856 r. Thomas George Montgomerie, który rozpoczął nanoszenie na mapy szczytów Karakorum od Maszerbrumu (7821 m), a potem posuwał się konsekwentnie na wschód. Czogori (Lambha Pahar, Dapsang, czy Kechu jak nazywają górę ludy żyjące u podnóża Karakorum), przypadło drugie miejsce z kolei. Nazwa K2 ma więc prozaiczne, wręcz techniczne korzenie. W tamtym okresie dokonywano też pomiarów, przyjmując ostatecznie wynik z lat 60. – 28.250 stóp, czyli – tak jak się podaje do dziś – 8611 m.

Ciekawostką jest fakt, że wśród pierwszych podróżników, którzy widzieli K2 znalazł się nasz rodak, wówczas kapitan w służbie carskiej, Bronisław Grabczewski. Podczas jednej ze swych wypraw badawczych dotarł w 1899 r. w dolinę rzeki Shaksgam. Tam jego oczom ukazał się „wspaniały szczyt, który wznosił się wysoko ponad ogólne pasmo Himalajów”. Grabczewski podjął też pomiary wysokości uzyskując wynik różny od angielskiego zaledwie o 250 stóp (niespełna 100 m).

O zdobycie szczytu pokusił się jako pierwszy angielski wspinacz Oscar Eckenstein. Był rok 1902, a Brytyjczycy mieli już za sobą podbój Alp, poznanie Indii i innych obszarów świata, w których istniały ich kolonie. Te doświadczenia nie wystarczyły jednak by wyjść na ośmiotysięcznik, do tego tak trudny technicznie. Nie mówiąc o tym, że do czasu andyjskich wypraw Polaków w okresie międzywojennym XX w., choroba wysokościowa nie była wyczerpująco opisana i nie potrafiono sobie z nią radzić. Uczestnicy dotarli do 6.600 m, i poddali się. Ich wkładem w podbój K2 było jednak zainstalowanie bazy na lodowcu Baltoro. W rejonie, z którego do dziś korzysta większość ekspedycji.

Kilka lat później, w maju 1909 r., pod górę dotarła znakomicie przygotowana i liczna wyprawa włoska. Finansował ją Ludwik Amadeusz z domu Savoi książę Abruzzi. Podobnie jak poprzednicy, Włosi nie podołali wyzwaniom związanym z akcją na ośmiotysięczniku. Niemniej jednak spenetrowali stoki góry i jedno z wypatrzonych żeber – czwarte licząc od zachodu w grani południowo wschodniej – nazwali Żebrem Abruzzi (Sperone Abruzzi), na cześć inicjatora przedsięwzięcia.

Przez następnych 28 lat nikt nie próbował zdobyć K2. Dopiero w 1938 r. szturm przypuścili Amerykanie. Pierwszą ich wyprawą kierował Charles S. Houston. Po wielu próbach jego zespół skoncentrował wysiłki na żebrze Abruzzi i po kilkunastu dniach zmagań udało się przejść je całe. Najtrudniejsze miejsce – 45-metrowej długości komin na wysokości około 6.550 m nazywa się od tego czasu Kominem House`a, od nazwiska wspinacza, który tego dokonał. Rok później kolejną amerykańską wyprawę poprowadził Fritz Wiessner. O ile podczas pierwszej udało się dotrzeć na wysokość około 7900 m, o tyle Wiessnerowi zabrakło już tylko 700 stóp do wierzchołka, a więc niewiele ponad 200 m. Wojna spowodowała przerwę w atakach na szczyt. Amerykanom, znowu pod wodzą Houstona, udało się wrócić pod górę dopiero w 1953 r. Niewiele dzieliło ich wtedy od sukcesu. Niestety radykalne załamanie pogody i śmiertelna choroba jednego z uczestników szczytowego ataku, zmusiły ich do wycofania się.

W drodze powrotnej spotkali się z Włochami. Prof. Arditio Desio i Riccardo Cassin przybyli wtedy pod K2 na jesienny rekonesans. Wykorzystując doświadczenia poprzedników, letnią wyprawę 1954 r. przygotowali nadzwyczaj pieczołowicie. Ba, wydali nawet przewodnik ze zdjęciami lotniczymi K2, z którym każdy uczestnik musiał się zapoznać jeszcze przed wyruszeniem w góry. Ta skrupulatność i fakt, że założyli ostatni (IX) obóz na wysokości 8050 m pozwoliły im, mimo niesprzyjających warunków, odnieść sukces. 31 lipca Achille Compagnoni i Lino Lacedelli stanęli na „Górze Gór”.

Drogi na K2 od południa, czyli od strony Pakistanu; fot. z zasobów Wikipedii
Drogi na K2 od południa, czyli od strony Pakistanu. Kolorem czerwonym i literą F oznaczono drogę pierwszych zdobywców Żebrem Abruzzi (Sperone Abruzzi); fot. z zasobów Wikipedii

Mija 160 lat od naniesienia nazwy K2 na mapy, 62 lata od letniego wyjścia na szczyt i 28 lat od pierwszej polskiej wyprawy zimowej. Być może w 2016 roku uda się spełnić marzenie kilku generacji himalaistów, i drugi szczyt Ziemi podda się zimą. Wyprawą pokieruje dwóch wspinaczy, którzy mają w dorobku letnie wyjścia na K2 – Krzysztof Wielicki jako kierownik i Janusz Gołąb jako kierownik sportowy.

Tekst publikowany w portalu http://magazynswiat.pl, patronującym polskiej wyprawie na K2 w 2016 roku, organizowanej pod auspicjami Fundacji Polski Himalaizm Zimowy; 6 lipca 2016.


[2]
Z tarczą i na tarczy – Polacy na K2 (8611 m)

31 lipca 1954 r., Włosi, Achille Compagnoni i Lino Lacedelli zdobyli K2 żebrem Abruzzi. Ich drogę uważa się za klasyczną i jako najlepiej poznaną, używa dziś zazwyczaj do zejścia.

Polski rozdział himalajskiej epopei otworzyły dopiero dwie dekady później wyprawy kierowane przez Andrzeja Zawadę. Najsłynniejszym dokonaniem tego okresu było zimowe wyjście Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego na Mount Everest, 17 lutego 1980 r. Lata 80. i 90. XX w. oraz po części pierwsza dekada XXI w., były pasmem polskich sukcesów w himalaizmie. W pierwszej piątce zdobywców Korony Himalajów, jak nazywa się 14 ośmiotysięczników z Himalajów i Karakorum, znalazło się dwóch naszych wspinaczy – Jerzy Kukuczka (2) i Krzysztof Wielicki (5). Jako nacja zasłynęliśmy z uwieńczonych sukcesami zimowych wypraw. Jednak K2, „Góra Gór”, drugi wierzchołek Ziemi, zimą się nie poddała.

Ba, również latem, z plejady znakomitych polskich himalaistów, zaledwie 12 stanęło na szczycie. Pierwszą próbę zdobycia szczytu Polacy podjęli latem 1976. Wyprawa kierowana przez Janusza Kurczaba była o włos od sukcesu. Polacy pokonali bowiem całą, dziewiczą podówczas północno-wschodnią grań, a Eugeniuszowi Chrobakowi i Wojciechowi Wróżowi zabrakło zaledwie 200 m (w pionie), by dojść do wierzchołka. Historię tych dramatycznych zmagań opisał Janusz Kurczab w książce „K2 – ostatnia bariera”, wydanej w 1980 r.

Listę zdobywców K2 otworzyła dopiero Wanda Rutkiewicz. 10 lat po wyprawie Kurczaba, w czerwcu 1986 r. stanęła na szczycie jako pierwsza kobieta na świecie. W lipcu tego samego roku szczyt zdobyli Jerzy Kukuczka i Tadeusz Piotrowski, wytyczając przy okazji efektowną nową drogę nazwaną „Polską drogą”. W sierpniu 1986, do elitarnego grona zdobywców, dołączyli Przemysław Piasecki i Wojciech Wróż. 10 lat później, w lipcu 1996 na szczycie stanął Krzysztof Wielicki, a 4 dni później weszli też Ryszard Pawłowski i Piotr Pustelnik. W sierpniu 2011 r. – Dariusz Załuski. W lipcu 2012 – Adam Bielecki, a w lipcu 2014 – Janusz Gołąb i Marcin Kaczkan.

Nie obyło się bez ofiar. Podczas zejścia po udanym ataku szczytowym w przepaść runął Tadeusz Piotrowski. Śmiercią zakończyła się wyprawa również dla Wojciecha Wróża. Po nieudanym ataku szczytowym zmarła Dobrosława Miodowicz-Wolf nazywana w środowisku wspinaczkowym „Mrówką”. Zginęła Halina Krüger-Syrokomska. W 1986 r. K2 odebrało swoisty haracz – 4 śmiertelne ofiary, i mimo wiekopomnych sukcesów, tamten sezon letni uchodzi za najtragiczniejszy w historii polskiego wspinania w najwyższych górach świata.

Próba Polaków z 1976 roku, fot. z zasobów Wikipedii
Próba Polaków z 1976 roku, fot. z zasobów Wikipedii

Mijają 62 lata od zdobycia K2 latem i 30 lat od pełnego sukcesów, a zarazem tragicznego roku 1986. Polacy szykują się do kolejnej wyprawy. Pragną zdobyć drugi szczyt Ziemi, zimą. Wyprawą pokieruje dwóch wspinaczy, którzy mają w dorobku letnie wyjścia na K2 – Krzysztof Wielicki jako kierownik i Janusz Gołąb jako kierownik sportowy.

Tekst publikowany w portalu http://magazynswiat.pl, patronującym polskiej wyprawie na K2 w 2016 roku, organizowanej pod auspicjami Fundacji Polski Himalaizm Zimowy; 8 lipca 2016.


[3]
Zimowe zmagania z K2 (8611 m)

Jak dotąd, zimą, próbowano zdobyć K2 zaledwie trzy razy. Dwie próby podjęli Polacy, organizując wyprawy międzynarodowe. Trzecią Rosjanie. Zimą 2016 r. Polacy pod kierunkiem Krzysztof Wielickiego zamierzają znowu zmierzyć się z „Górą Gór”.

Pierwszą z tych wypraw zorganizował Andrzej Zawada zimą 1987/1988. Trzon wyprawy stanowili Polacy – 13 wspinaczy. Towarzyszyli im Kanadyjczycy (6) i Brytyjczycy (4). Himalaiści wytrzymali 80 dni na stokach K2. Warunki były tak trudne, że w bazie musieli kopać tunele do namiotów, a wiele osób doznało odmrożeń. Udało się jedynie założyć trzeci obóz na wysokości 7300 m. Wyprawa przeszła do historii polskiego himalaizmu jako najdroższa. Koszty sięgnęły bowiem miliona dolarów amerykańskich. Stąd między innymi obecność zagranicznych wspinaczy, bo z Kanady i Wielkiej Brytanii pochodziła spora część potrzebnych pieniędzy.

15 lat później, zimą 2002/2003, kolejną wyprawą pokierował Krzysztof Wielicki. W 19-osobowym składzie było 2 wspinaczy z Kazachstanu, 1 z Gruzji i 1 z Uzbekistanu. Pomimo huraganowych wiatrów założono 4 obozy, docierając aż do 7.650 m. Objawy obrzęku mózgu jakich w wyniku choroby wysokościowej doznał Marcin Kaczkan, zmusiły zespół do wycofania się i zejścia do bazy. Z powodu katastrofalnych warunków atmosferycznych nie udało się już podjąć kolejnego ataku.

16-osobowa ekspedycja rosyjska wyruszyła na szczyt pod kierunkiem Wiktora Kozłowa zimą 2011/2012. Burza śnieżna zatrzymała grupę wspinaczy na wysokości 7200 m na kilka dni. Nie można im było przyjść z pomocą. Jeden z członków 3-osobowego zespołu zmarł. Wyprawę przerwano.

Niewiele brakowało aby Polacy mieli trzecią próbę na koncie, gdyż Adam Bielecki z Denisem Urubko (kazachski wspinacz, który ma polskie obywatelstwo) i Alexem Txikonem chcieli zaatakować szczyt w sezonie 2014/2015 od strony chińskiej. Byli już w drodze, ale władze chińskie nie wydały zezwolenia na akcję górską, i z ekspedycji trzeba się było wycofać.

K2 dzielą Chiny z Pakistanem, Indie roszcząc pretensje do terytorium Kaszmiru, traktują K2 jak swoją górę.


Mija 28 lat od pierwszej zimowej próby zdobycia K2. Polacy szykują się do kolejnej wyprawy, marząc o wyjściu na drugi szczyt Ziemi, zimą. Wyprawą pokieruje dwóch wspinaczy, którzy mają w dorobku letnie wyjścia na K2 – Krzysztof Wielicki jako kierownik i Janusz Gołąb jako kierownik sportowy.

Tekst publikowany w portalu http://magazynswiat.pl, patronującym polskiej wyprawie na K2 w 2016 roku, organizowanej pod auspicjami Fundacji Polski Himalaizm Zimowy (http://polskihimalaizmzimowy.pl/), 11 lipca 2016.


Zdjęcie otwierające przedstawia K2 od strony chińskiej (północnej), pochodzi z zasobów Wikipedii: https://it.wikipedia.org/wiki/K2#/media/File:K2_Nordseite.jpg

Reklamy