Jak demony spędzają weekend

Czy wiecie jak demony spędzają weekend? My nie wiedzieliśmy, ale – zgodnie z porzekadłem koniec języka za przewodnika, zapytaliśmy, zaś wyniki naszych obserwacji pieczołowicie zarejestrowaliśmy.

Obserwacji, bo demony nie mówią, czasem pohukują, pojękują, dźwiękonaśladowcze jakieś wydają odgłosy. Ale nie mówią – nic, a nic! Na szczęście mamy eksperta. Nieoceniona profesor fantazji i fantasmagorii, Małgorzata Bockenheim z Jordanka, pomagała wyjaśniać wszelkie niejasności.

 

Nie muszę chyba dodawać, że spacery po podmokłej brzezinie i buszowanie po piwnicach na pogorzelisku stanowią względnie konwencjonalną receptę na demoniczny weekend. Ale zapewniam, że nie jedyną. Tylko, że to już inna historia, więc opowiem ją kiedy indziej. A teraz wspomnę jeszcze, że mamy tytuł projektu: „Strachy na Lachy”.

Demony w plenerze, fot. Paweł Wroński

Powstały na spacerze filmik jest dostepny na youtube’owskim kanale OPP1 Jordanek, gdzie otwiera zgodną z tytułem projektu playlistę „Strachy na Lachy”.


 

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

Skąd się wzięły demony

Wyobraźcie sobie budzącą grozę narośl na pniu starego drzewa, kolonię opieniek lub rozrosłą monstrualnie hubę na powalonym, próchniejącym dębowym kolosie, czy wyłupiaste oczy żab, pojawiające się ni stąd ni zowąd nad lustrem wody…

I pomyślcie, jakie to wywierało wrażenie, zwłaszcza gdy działo się we mgle albo o zmierzchu w oczeretach ciemnego boru, z którego dobiegały jakieś pochrząkiwania, pomruki czy przejmujące wycie, albo pośród bagien, na których tak łatwo było zgubić trakt i utonąć w odmętach.

Demony wyłaniały się ze starych pni, z mroków lasu, mgły i szumu wody, fot. Paweł Wroński

Źródłem słowiańskiej demonologii były przede wszystkim wrażenia, jakie potężna przyroda wywierała na ludziach prostych, potęgując lęk który ogarniał ich dusze ilekroć tylko opuszczali swój maleńki, z trudem oswojony kawałek świata.

Moglibyśmy machnąć dziś ręką na demony przodków i skwitować pogardliwie: zabobony. Zastanówmy się jednak czy słusznie, bo pełniły one niezwykłą rolę w ich życiu. Opowieści o stworach groźnych, podstępnych, życzliwych, bądź skłonnych do przychylności w zamian za datek czy poczęstunek, tłumaczyły zjawiska, których istoty ówcześni ludzie pojąć nie potrafili. Niosły także przestrogę przed niewłaściwym postępowaniem i pouczenie. Na przykład strach przed Białymi Ludźmi, którzy kryli się w błocie na drogach, czy przed Topielicami wabiącymi ludzi w śmiertelnie niebezpieczne bagna, kazał im dobrze wybierać czas podróży i baczyć pilnie na drogę aby jej nie zgubić.

Ale pośród demonów były nie tylko te leśne, czy wodne stwory. Ot, sen z oczu rolnikom spędzali choćby Płanetnicy, nadciągający na ciemnych chmurach niczym na wozach, przynosząc burze i gradobicia niszczące zbiory. Wiara, że istnieją pojawiła się dawno, w czasach pogańskich. Chrześcijaństwo zaś. przyniosło skuteczne panaceum – dźwięk sygnaturek, którego Płanetnicy nie znosili. Wiara ta była tak mocno zakorzeniona w ludzkich umysłach, że na górzystej Orawie jeszcze na przełomie XIX i XX wieku wystawiano wśród pól maleńkie drewniane dzwonnice, by bijąc w umieszczone w nich dzwonki, odegnać Płanetników i zażegnać zawczasu niebezpieczeństwo. Podobnie lęk przed Mamuną, nazywaną też Boginką lub Dziwożoną, podmieniającą dzieci nakazywał pilnie strzec niemowląt i nie pozostawiać ich pod żadnym pozorem bez opieki.

Opowieści zawierające charakterystyki demonów i zaklęcia, którymi można było je odganiać tworzyły magiczną zasłonę wokół domostw. Otulali się nią, niczym płaszczem podróżni, a rodzice skrzętnie stosowali się do zawartych w klechdach porad i płynące z nich nauki przekazywali potomstwu, nierzadko w postaci dopiero dziś wychodzących z użycia, bo oderwanych od realiów współczesności porzekadeł.

Paweł Zych i Witold Vargas są autorami wielotomowego „Bestiarusza słowiańskiego”, poświęconego demonologii naszych przodków. Czerpiąc stamtąd inspirację, uczestnicy zajęć Gosi tworzą nacechowane własną refleksją postacie. Fot.: Paweł Wroński

Fascynacja Małgorzaty Bockenheim tym z pozoru mrocznym i zapomnianym światem stała się kanwą plastycznych zajęć prowadzonych w OPP1 Jordanek. Wydawać by się mogło, że postacie dawnych słowiańskich demonów wzbudzą lęk i odrazę u uczestniczących w zajęciach dzieci. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Przeciwnie – opowieści pobudzają wyobraźnię i przypominają dzieciom o świecie przyrody, który coraz mocniej przesłania nam technika. Ułatwiają twórcze wnikanie w krąg własnych emocji, pomagają także wygaszać, a przynajmniej oswajać, nawet te najmroczniejsze.

Małgorzata Bockenheim, fot. Paweł Wroński

W tym roku szkolnym zabierzemy was do świata słowiańskich demonów. Ustami uczestników zajęć opowiemy wam różne historie. Razem z wykonanymi na zajęciach kukłami odwiedzimy zielone zakątki wokół Jordanka, by zobaczyć jak ożywione wyobraźnią twórców demony się tam czują. Relacje z tych wydarzeń zobaczycie w galeriach zdjęć i na filmach, które opublikujemy na stronach Ogniska Pracy Pozaszkolnej Nr 1 Jordanek (www.opp1.waw.pl) oraz na OPP1 Jordanek -YouTube’owskim kanale placówki (www.youtube.com). Na koniec zaś, w maju 2018 roku, zaprosimy was na wystawę do Muzeum Warszawskiej Pragi, na której spotkacie owe demony w specjalnie dla nich stworzonym zakątku (www.muzeumpragi.pl).


Portale i artykuły poświęcone słowiańskiej demonologii
www.slowianowierstwo.wordpress.com
www.slowianskibestiariusz.pl
www.strefatajemnic.onet.pl


Materiał przygotowany na potrzeby projektu „Strachy na Lachy” (www.opp1.waw.pl).

W twarzy Powitruli łączą się piękno i groza, jaką demon siał wśród pasterzy, fot. Paweł Wroński

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


 

Historia ziemniaka i receptura purée’a

Purée może stanowić samodzielne danie, które każdy przygotuje bez większego trudu. Można je także potraktować jako półprodukt, na przykład farsz do papryki, czy smażyć w panierce niczym kotleciki.

Dlatego właśnie wybraliśmy to danie na jordankowe zajęcia, które połączą zabawę w gotowanie z poznawaniem świata – w tym wypadku – przez pryzmat dziejów ziemniaka. Najpierw powstały dwa materiały pomocnicze: „Historia ziemniaka prawdziwa” i „Receptura purée’a”, podczas przygotowywania którego sami zrobiliśmy purée, dokumentując poszczególne czynności i etapy. Finał pracy na tym drugim materiałem był nadzwyczaj przyjemny, bo purée w trzech kolorach z serami i ziołami wyszło nader smacznie.

Jest też kolejną propozycją po bakłażanie na modłę gruzińską (Zainspirowane przez Gaumarjos) z cyklu „Potrawy do 10 zł na 2 osoby”. Bo taki był łączny koszt naszego dania pomimo użycia tak luksusowych dodatków jak oryginalny parmezan, czy feta.

A poniżej, przedstawiam – oczywiście w ogromnym uproszczeniu – „Historię ziemniaka (na skróty)”.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Za kulisami Jordanka

Rok szkolny czas zacząć! Tak to robią w Jordanku – ognisku pracy pozaszkolnej nr 1 z Gocławka w Warszawie.

Pomijam oczywiście kwestie techniczne, np. nieciekawe dla osób postronnych rady pedagogiczne, przechodząc od razu do meritum, czyli podglądając co się dzieje za kulisami Jordanka. A zatem, na początek: „Koncepcja Gosi” – pierwszy odcinek serialu „Za kulisami Jordanka”, przygotowywanego w modnej na świecie konwencji Reality Show.

Odcinek 1 mógłby być z powodzeniem zatytułowany „Początek wielkiego przedsięwzięcia”. – A będzie nim połączenie biustu z zaskrońcem, opasane choinkowym łańcuchem! – skonkludowała, nie uchylając ani na milimetr rąbka tajemnicy, autorka koncepcji.

Jedyne co można powiedzieć, to że koncepcja Gosi nawiązuje – podobnie zresztą jak prowadzone przez nią zajęcia plastyczne dla dzieci – do nieco mrocznej i tajemniczej mitologii słowiańskiej, fot. Paweł Wroński

OPP1 Jordanek: www.opp1.waw.pl


Koniec Jordanka… w tym roku

Mój powrót do szeroko rozumianej pedagogiki ilustruje ponad 30 materiałów wykonanych… w kręgu Jordanka. Warszawskiego Ogniska Pracy Pozaszkolnej nr 1, jakie pośród licznych podobnych inicjatyw wyróżnia przede wszystkim pasja, talent i pomysłowość pracujących w placówce osób.

Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński

Na zakończenie współpracy w tym roku szkolnym, przygotowałem dwa materiały – z zakończenia roku szkolnego (w nieznacznie zmienionej wersji pokaz dostępny jest na youtube’owskim kanale filmowym OPP1 Jordanek) oraz – wizualizację retrospektywnej wystawy „Jordankowa podróż w czasie”, obejmującej zdjęcia archiwalne z kronik placówki z lat 1945-1980 (slajdowisko jest także dostępne na kanale OPP1 Jordanek).

 

W roku szkolnym 2016/2017 Jordanek oferował 26 form zajęć artystycznych, edukacyjnych i sportowych dla dzieci w różnym wieku – od lat 3 w Klubie Przedszkolaka, po uczniów najstarszych klas szkoły podstawowej. Taka była propozycja placówki. Zaiste imponująca, zważywszy, że kadrę pedagogiczną stanowi zaledwie 13 osób, zaś obsługą i administracją zajmuj się 6 (z tym, że aż 2 z nich łączą te dwie funkcje, a wszystkie wspomagają przedsięwzięcia edukacyjne). Skorzystało z niej w minionym roku szkolnym ok. 400 dzieci!

 

Z tych wzruszających, archiwalnych zdjęć jasno wynika, że niezależnie od czasów i rządów są ludzie, którym sprawy dzieci są na tyle bliskie, że zajmują się nimi najlepiej jak potrafią, i żadna ‚reforma’ zmienić tego nie zdoła.

Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński
Zakończenie roku szkolnego 2016/2017 w OPP1 Jordanek, fot. Paweł Wroński

OPP1 „Jordanek”: www.opp1.waw.pl

Mózg lubi ruch – rekapitulacja

Majowy piknik Mózg Lubi Ruch z hasłem przewodnim „profilaktyka to nasza taktyka” odbył się już po raz trzeci po praskiej stronie Wisły, w hali i na terenach sportowych OSiR przy Siennickiej.

www.mozglubiruch.eu

Specjaliści z praskich placówek oświatowych, poradni pedagogiczno psychologicznych, klubów i organizacji związanych z szeroko rozumianymi wychowaniem i edukacją, dedykują go rodzinom z młodszymi dziećmi. Zachęcając do wspólnego spędzania czasu tak, by sprzyjało to prawidłowemu rozwojowi naszych pociech, dzielą się z gośćmi doświadczeniami i pomysłami. Podkreślają znaczenie integracji sensorycznej dla rozwoju człowieka, którego trzeba traktować holistycznie, bo sprawne funkcjonowanie naszego ciała i umysłu dotyczy – zgodnie z przysłowiem: „w zdrowym ciele, zdrowy duch” – funkcjonowania najdrobniejszych nawet cząstek naszego organizmu i całego systemu nerwowego. Zwracają przy tym uwagę, że zazwyczaj do realizacji tak poważnego celu nie potrzeba wcale ani wyjątkowego wyposażenia, ani drogich rekwizytów. Mnóstwo bowiem przydatnych rzeczy każdy z nas ma w domu, albo są dostępne w sąsiedztwie – tanio, bądź w ogóle bezpłatnie.

Piknik odbywa się pod auspicjami Burmistrza dzielnicy Warszawa Praga Południe, więc w prezentowanym materiale filmowym i fotograficznym przewija się godło Warszawy oraz logo akcji „Zakochaj się w Warszawie”.

Uzupełnienie materiału stanowią inne filmy i slajdowiska udostępniane na YouTube (przede wszystkim playlista Mózg lubi ruch), na kanale filmowym OPP1 Jordanek. Ognisko Pracy Pozaszkolnej, zlokalizowane przy Kwatery Głównej 11 (Gocławek), angażuje się konsekwentnie w realizację Pikniku od pierwszej jego edycji (www.opp1.waw.pl).

Hasło „profilaktyka to nasza taktyka” wylansowali instruktorzy UKS Niedźwiadek (www.uks-niedzwiadek.pl), także jednego z organizatorów Pikniku.

W niniejszym archiwum z cyklem Mózg lubi ruch związane są artykuły:
Capoeira jest ruchem… dla każdego
Co ma gazeta do rytmiki
Mózg lubi ruch 2017 – III edycja
Sumo z Niedźwiadkiem

‚Szczęśliwa 7’ chóru Mille Voci

Już po raz kolejny miałem przyjemność słuchać dziecięcego chóru Mille Voci. Na warszawskiej Pradze, w Centrum Promocji Kultury, gdzie prowadzony przez Karolinę Olczedajewską chór dał jubileuszowy koncert zatytułowany „Szczęśliwa 7”.

Widownię stanowili głównie członkowie rodzin chórzystów oraz osoby związane z Ogniskiem Pracy Pozaszkolnej nr 1 „Jordanek” (www.opp1.waw.pl), przy którym chór się rozwija. Inni, którzy tego nie słyszeli – niech żałują. Na dowód przedstawiam piosenkę o zakochanym w czarownicy królu. Świetna! A czarownica, drobiażdżek taki, ma głos nie byle jaki!

Zaraz, zaraz, a gdzie tu edukacja, wychowanie?- zapytacie. A czymże jest definiowanie szczęścia i wyrażenie go muzyką, słowami piosenek, śpiewem. Temu właśnie służył projekt ‚Szczęśliwa siódemka’, którego zwieńczeniem był praski koncert. Przyjemnego słuchania!


Utwór, który wykorzystałem w poście, nagrywając podczas koncertu – piosenka o królu i czarownicy, pochodzi z repertuaru włoskiego chóru Piccolo Coro dell’Antoniano z Bolonii (www.antoniano.it). W oryginale nosi tytuł „Il cuore del re”; muzykę i słowa napisał Flavio Conforti. Tekst na język polski przetłumaczyła Xenia Zawanowska; w repertuarze Mille Voci (www.pracownia-piosenki.blogspot.com) nosi tytuł „Serce króla”.

Piękna czarownica w czarnej, długiej szacie
Krąży po zamczysku, siejąc blady strach,
Waży eliksiry w swojej komnacie
I serce króla pragnie skraść.
Kiedy czarownicę król spotyka
Wiedźma nie zwlekając ani chwili
Czarodziejską różdżką serca dotyka
I kradnie je do eliksiru!

W kotle miesza starannie,
dodaje cztery muchy i rogi baranie
zakrapla trochę soku z mlecza i miesza, miesza by
dodać świeży kwiat pomarańczy.
Rzuca zaklęcie i wie,
że coś nie działa dobrze, że coś wyszło źle,
Bo serce króla bije tak jak szalone
i wiedźma wie, że to serce jest zakochane…
Zakochał się król! x 4

„Na setkę czarnych kruków i zgniłe żaby!”
Duszę pięknej wiedźmy przeszywa ból
„Serce króla, musisz mi wyjawić:
powiedz, w kim zakochał się król!”
Czarownico, czarownico, na nic twoje czary
Chciałaś zdobyć serce króla, ale plan był zły!
Bo mam niespodziankę: nie do wiary,
Wybranką króla jesteś ty!

Piękne to było wesele i razem się bawili
damy, czarodzieje, krasnale i dworzanie
oraz poddani, a smok jednooki ogniem oświetlał zamek.
Teraz codziennie wieczorem siadają do wieczerzy
wraz ze swym dworem, królowa-wiedźma czule
króla przytula i szepcze, że
życie z nim jest o wiele lepsze! Ooo

Poddani już się wiedźmy nie obawiają
Lecz gdy ktoś zarzuca jej manier brak wybucha
„Zaraz cię zamienię w wielkie, zgniłe jajo!
znikaj stąd: raz i dwa!”
„Zaraz cię zamienię w wielkie, zgniłe jajo!
znikaj stąd: raz i… i dwa!”

Zaprezentowany w poście materiał jest dostępny na youtube’owskim kanale OPP1 Jordanek, a wszystkie piosenki z jubileuszowego czerwcowego koncertu na youtube’owskim kanale chóru, w playliście Szczęśliwa siódemka.

Więcej o chórze i jego twórcach: www.fundacja-szeptem.org.pl