Food Truck Square Dobra Dobra

Na Powiślu, przy Dobrej 32, czyli na skrzyżowaniu z Zajęczą zadomowiły się Food Trucki. W dniu otwarcia, 23 maja 2018, stanęły cztery – z kuchnią włoską, tajską, słowacką i amerykańską oraz piąty – z napojami.

Po krakowskim Judah Square przyszła kolej na stolicę. Kolejny krok po tak udanych inicjatywach jak Nocny Market na Głównym lub zamienione po odrestaurowaniu w szykowne galerie halach: Na Koszykach, czy Gwardii, pojawiające się coraz liczniej Food Trucki są najciekawszym zjawiskiem w sferze współczesnej warszawskiej gastronomii. Tym bardziej pozytywnym, że smacznym, i zróżnicowanym, bo znajdą w nich potrawy dla siebie zarówno wegetarianie, jak klasyczne mięsolubne obżartuchy.

Może z racji wieku 🙂 przy Dobrej przeszkadzał mi jedynie intensywny uliczny ruch, którego w tym miejscu trudno uniknąć (pora dnia, około godziny 18., to niestety szczyt komunikacyjny i przez Most Świętokrzyski przelewają się fale pojazdów). Ale gdy opuszczaliśmy Food Truck Square, nieco przed 20., ruch samochodowy już zelżał, światełka między truckami się zapalały, a gości przybywało i robiło się coraz bardziej klimatycznie.

 

Food Trucki zainicjowały sezon 2018 wiosną pod Stadionem Narodowym, towarzyszyły w maju Nocy Muzeów, tworząc strefę żarcia na kółkach na Placu Defilad przed PKiN-em. Widać wyraźnie, że stały się już nieodłącznym elementem otwartych imprez kulturalnych i sportowych. Nic dziwnego – było nie było – jeść trzeba. A im smaczniej, tym lepiej!

 


Food Truck Square – dania oryginalnych kuchni w cenach oscylujących koło 20-25 zł, do tego napoje z adekwatnych części świata – vide Vinea w słowackim Food Trucku: www.facebook.com

Reklamy

Combo na Urzeczu

Zielone Świątki na Urzeczu, impreza zainicjowana w 2015 roku przez Fundację „Szerokie Wody” są jak kamyk rzucony w wodę wiślanego starorzecza. Niczym koncentryczne kręgi na powierzchni, każdego roku pojawiają się w programie imprezy nowe odsłony.

Tym razem, za sprawą Wawerskiego Centrum Kultury, przy nieznanej zapewne szerszej publiczności ulicy Droga Golfowa, pojawiła się koncertowa estrada. Wisienką na torcie był wieczorny występ kapeli Janka Młynarskiego. Niby repertuar jak zwykle ten sam, ale – też jak zwykle – słuchacze dali się porwać do tańca.
Wspomnieć wypada jeszcze o kilku Foodtruckach, które umożliwiły wszystkim przetrwanie… w czas chłodu, o zmierzchu.


 

Piosenkę „Czarnoksiężnik” – tango kompozycji Zygfryda Czerniaka, wykonywali tuż po wojnie tak popularni podówczas wykonawcy jak:  Zenon Jaruga, Zbigniew Rawicz, czy Mieczysław Fogg. Co do słów, to ich autorstwo przypisywane jest poetyckiemu duetowi Edward Miedziański i Tadeusz Kuroczko, ale także Czesławowi Liberowskiemu.

 


Kilka słów o miejscu, imprezie, jej organizatorach i wybranych bohaterach

Urzecze to kulturowy fenomen – odradzający się mikroregion etnograficzny, tutaj, u nas na Mazowszu, na południowych peryferiach stolicy. Nawiązanie przez grupę pasjonatów do tradycji, życia i obyczajów XVII-wiecznych osadników zwanych Olędrami, którzy osiedlili się nad Wisłą i korzystali z możliwości jakie dawała jako ekosystem i trakt komunikacyjny, było przysłowiowym strzałem w dziesiątkę (więcej: www.facebook.comwww.wislawarszawska.pl; www.mapakultury.pl; www.konstancinjeziorna.blox.pl).

Wawerskie Centrum Kultury to instytucja w budowie. Zgodnie z deklaracją na stronach tej oryginalnej, stołecznej jednostki kultury: „WCK jest otwartą przestrzenią realizacji i ekspresji potrzeb mieszkańców dzielnicy Wawer. Chcemy, żeby było centrum życia lokalnego i miejscem rozwoju zainteresowań kulturalnych mieszkańców. Miejscem rozwoju kapitału społecznego i kulturowego, które będziemy razem współtworzyć.”. Jak wiadomo, „cyrk w budowie” daje możliwości tak ogromne, jak nieposkromiona jest wyobraźnia „budowniczych”. Majowy, niedzielny wieczór przy Drodze Golfowej 1 był tego najlepszym dowodem (www.wck-wawer.pl).

Warszawskie Combo Taneczne na Urzeczu, 20 maja 2018, fot. Paweł Wroński

Warszawskie Combo Taneczne – kapela Janka Młynarskiego, specjalizująca się w aranżacji tradycyjnych piosenek warszawskich:  www.culture.pl oraz fanpage na www.facebook.com

Zielone Świątki na Urzeczu (www.facebook.com/zieloneswiatki) oraz, np. www.powiat-piaseczynski.info – doroczny piknik organizowany przez nadwiślańskie gminy i warszawskie dzielnice od Góry Kalwarii po Wilanów i Wawer, na wodach Wisły i na brzegach odbyły się w 2018 roku już po raz czwarty.

„Tysiąc głosów jednym głosem”

„Tysiąc głosów jednym głosem” – piosenka o międzynarodowej historii, znakomicie pasuje do miejsca wykonania – pod ścianami Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Powstała bowiem w 1977 roku w ZSRR. Muzykę skomponował Владимир Яковлевич Шаинский, a słowa napisał Михаил Львович Матусовский. W oryginale nosi tytuł „Вместе весело шагать” („Razem wesoło maszerować”). Wykorzystano ją w filmie ‚И снова Анискин’.

Dekadę później Alberto Testa stworzył włoski tekst i tytuł „Вместе весело шагать” zamienił na „Mille voci una voce”. Polskiego tłumaczenia, na potrzeby Chóru Dziecięcego Mille Voci dokonała italianistka Xenia Zawanowska. I tak – polski chór doczekał się pełnej radości muzycznej wizytówki.

Chór Dziecięcy Mille Vovi (w niepełnym składzie, gdyż wszystkich chórzystów jest blisko setka), rozwija się przy OPP1 „Jordanek” od 8 lat, kieruje nim Karolina Olczedajewska, współpracuja z nią Xenia Zawanowska i Zofia Krystman, wspiera Rafal Witek – mąż Karoliny, fot. Paweł Wroński

Pałac Kultury i Nauki (PKiN), dar Związku Radzieckiego dla Polaków pnie się ku niebu nad Warszawą od 1955 roku. W noc milenijną zabił po raz pierwszy zawieszony na wieży zegar. Tarcze oswajają gigantyczną budowlę, upodabniając ją do ratusza, którym jest w istocie, gdyż w jego wnętrzach znalazły siedzibę liczne agendy Urzędu m.st. Warszawy oraz związane z samorządową strukturą instytucje, jak choćby biuro Unii Metropolii Polskich. Na 30. kondygnacji jest taras widokowy. Roztacza się stamtąd wspaniała, dookolna panorama Warszawy o promieniu 15 km (wstęp/wjazd windą jest płatny).

 

Pałac Kultury i Nauki w liczbach
Wysokość: 237 m (włącznie z wspornikiem antenowym)
Liczba pięter: 42
Liczba pomieszczeń: 3288
Powierzchnia całkowita: 123 084 m2
Kubatura: 817 000 m3
Konstrukcja budynku: rama stalowa, wewnętrzny trzon stalowy, fundament skrzynkowy żelbetowy
Liczba miejsc parkingowych wokół Pałacu Kultury: 1300
Średnica tarcz zegara na 42 piętrze: 6 metrów
Liczba okien: ok. 2700
Liczba wind: 33
PKiN – wg stanu na 2014 r. – to najwyższy budynek na terenie Polski.
Sala Kongresowa, największa w stolicy sala konferencyjno-widowiskowa, może pomieścić ok. 3000 osób.
Od 2007 roku PKiN jest na liście obiektów zabytkowych i podlega ochronie konserwatorskiej.
dane za: www.archirama.muratorplus.pl

 


Chór Dziecięcy Mille Vociwww.pracownia-piosenki.blogspot.com oraz www.fundacja-szeptem.org.pl
OPP1 Jordanek: www.opp1.waw.pl
PKiNwww.pkin.pl

PKiN – odkąd zamontowano na wieży tarcze zegarowe, przypomina ratusz, którym jest w istocie, bo znajdują się tam liczne wydziały Urzędu m.st. Warszawy, nie mówiąc o tym, że należy do najbardziej rozpoznawalnych w świecie symboli naszego miasta; fot. Paweł Wroński

Piosenkę „Tysiąc głosów jednym głosem” oraz kilka innych Chór Dziecięcy Mille Voci wykonał na festiwalu dziecięcego czasu wolnego, czyli podczas warszawskiej Giełdy Placówek Edukacji Pozaszkolnej – jak brzmi oficjalna, niezbyt nośna nazwa imprezy, w dniu 12 maja 2018 roku.


„Вместе весело шагать”
Вместе весело шагать по просторам,
По просторам, по просторам
И, конечно, припевать луче хором,
Лучше хором, лучше хором.

Спой-ка с нами, перепёлка, перепёлочка,
Раз иголка, два иголка — будет ёлочка.
Раз дощечка, два дощечка — будет лесенка,
Раз словечко, два словечко — будет песенка.

Вместе весело шагать по просторам,
По просторам, по просторам
И, конечно, припевать лучше хором,
Лучше хором, лучше хором.

В небесах зари полоска заполощется,
Раз берёзка, два берёзка — будет рощица,
Раз дощечка, два дощечка — будет лесенка,
Раз словечко, два словечко — будет песенка.

Вместе весело шагать по просторам,
По просторам, по просторам
И, конечно, припевать лучше хором,
Лучше хором, лучше хором.

Нам счастливую тропинку выбрать надобно,
Раз дождинка, два дождинка — будет радуга,
Раз дощечка, два дощечка — будет лесенка,
Раз словечко, два словечко — будет песенка.

Вместе весело шагать по просторам,
По просторам, по просторам
И, конечно, припевать лучше хором,
Лучше хором, лучше хором.


Mille voci una voce

Com’è bello avere un mondo di amici
Solo amici tutti in pace
Dentro il coro della vita cantare
Mille voci una voce…

Con un ramo con due rami fai un albero
Con un fiore con due fiori un giardino avrai
Ci vuol niente a far le cose più incredibili
Specialmente se hai qualcuno che ti
aiuterà…

Com’è bello avere un mondo di amici
Solo amici tutti in pace
Dentro il coro della vita cantare
Mille voci una voce…

V nebesach sari poloska sapoloscetza
Ras bereska, dva bereska – budet rosciza!
Ras doscecka, dva doscecka – budet lesenka
Ras slovecko, dva slovecko – budet
pesenka!

Vmeste vesselo sciagat po prostoram
Po prostoram, po prostoram,
I, konecno, raspevat lucsce horom
Lucsce horom, lucsce horom.

Con un passo con due passi fai chilometri
Con un giorno con due giorni fai l’eternità
Mischia polvere di stelle con rugiada blu
E così vedrai che arcobaleno farai tu…

Orchestra

Solo amici…
Tutti in pace…

Orchestra

Mille voci…
Una voce…

Com’è bello avere un mondo di amici
Solo amici tutti in pace
Dentro il coro della vita cantare
Mille voci una voce…
Mille voci…
Una voce…

Solo amici tutti in pace
Mille voci una voce
Per cantar…
Mille voci!

Maleńczuk, Pudelsi i spacerowe protesty

Marsz Wolności otworzył kolejny sezon protestów spacerowych. Owszem, można je nazwać politycznymi, bo oprócz przyjemnej festiwalowej atmosfery jaka na nich panuje, służą uświadomieniu szerokiej publiczności, że źle się dzieje w państwie polskim.

Przyczyny ‘spacerowych protestów’ ujął w krótkich słowach „Nie chcemy takiej Polski” kandydat opozycji na Prezydenta m.st. Warszawy, Rafał Trzaskowski. Wyraził przy tym nadzieję, że „jeszcze będzie normalnie”. Wszystko w rękach społeczeństwa. Aspekt wyrażony podchwyconymi przez spacerujących okrzykami „Miłość, Wolność, Solidarność!” miał natomiast formę koncertu, podczas którego Maciej Maleńczuk i Pudelsi wykonali utwór o znamiennym tytule „Czerwone tango”.

Czerwone tango (słowa)

Znów powróciłaś stara dziwko
Nie było cię piec lat
Już raz mi odebrałaś wszystko
I znowu stoisz w moich drzwiach
Na twarzy nowa masz tapetę
Karminowana czerwień warg
Znów moja pragniesz być kobieta
Choć masz piećdziesiąt parę lat
Stop orkiestra!

Czerwone Tango – my bez siebie nie umiemy żyć
Czerwone Tango – czerwona życia mego nic
Czerwone Tango – gabinetowych figur czar
Czerwone Tango – daj usta niech przeminie ból i żal

Czerwone Tango – my bez siebie nie umiemy żyć
Czerwone Tango – czerwona życia mego nic
Czerwone Tango – gabinetowych figur czar
Czerwone Tango – daj usta niech przeminie ból i żal

Czerwone Tango – my bez siebie nie umiemy żyć
Czerwone Tango – czerwona życia mego nic
Czerwone Tango – gabinetowych figur czar
Czerwone Tango…

Miłość, Wolność, Solidarność!

„Strachy na Lachy” trafiły do muzeum

Tekst jest w zasadzie przewodnikiem po wyjątkowej instalacji „Strachy na Lachy”. Tym bardziej intrygującej, że nie wszystkie przecież dzieła dzieci powstałe podczas zajęć plastycznych w jakimkolwiek ognisku trafiają do muzeów.

Fakt, że tak się stało w przypadku jordankowego projektu może więc napawać dumą zarówno małych twórców, ich rodziców, jak i osoby, które walnie się do tego przyczyniły – Małgosię Bockenheim, która prowadzi tak twórcze zajęcia, Edytę Trębicką, której zmysł organizacyjny i wyczucie zaowocowały wystawą w prawdziwym muzeum, jak i mnie, który w miarę możliwości projekt wspierałem.

Jordankowe „Strachy na Lachy” przywędrowały do Muzeum Warszawskiej Pragi, fot. Paweł Wroński

Efekt jest imponujący. W „praskim penthousie” jak nazywa się sala na II piętrze Muzeum Warszawskiej Pragi, vis a vis windy wita zwiedzających grupka Strachów – gospodarzy tego miejsca na czas wystawy (10 maja – 23 czerwca 2018). Zapraszają do wnętrza do głównej grupy, gdzie centralną pozycję zajmuje stare drzewo.

Bachan i towarzysze zapraszają do ‚praskiego penthouse’u’, fot. Paweł Wroński

W każdej kulturze drzewa sięgają korzeniami źródeł czasu, a w ich dziuplach i gąszczu konarów skrywają się liczne tajemnice. Nic więc dziwnego, że fascynowały dawnych Słowian.

Tak powstawało drzewo – Małgosia Bockenheim montuje gałęzie „starego dęby”, fot. Paweł Wroński

Po prawej, wschodniej stronie ekspozycji zobaczycie strefę Wiatru i Wody. W niej hula Powitrula, wyłaniają się Wużałki, Świtezianki, Nimfy i inne niebieskoskóre stwory.

Z lewej strony drzewa, w którego gałęziach buszują Czarownice, wyłania się korowód Leśnych, który otwierają Południca z Wilkołakiem. Tutaj jest zielono i brązowo, a jeszcze dalej – z lewej strony, tak się składa, że z zachodu, nadciąga fala Mroku i Cienia.

Pamiątka z wystawy – fotka w Strasznym Monidle, fot. Paweł Wroński

Jest na co popatrzeć, a przysłowiowa szczęka opada, gdy uświadomimy sobie, że wszystko wykonane zostało z papieru, worków na śmieci i niepotrzebnych już nikomu ciuchów, czy cekinów. U mnie budzi taki sam podziw, jak przed laty efekty specjalne z Seksmisji.

Strachy w windzie – ciekawe czy technika wzbudziła w nich grozę?! Fot. Paweł Wroński

Drugim filarem wystawy, obok tego historycznego są współczesne lęki, które wyrysowały dzieci zainspirowane demonami przodków. Szczerze, więc warto wziąć ich opinie pod uwagę. Z wystawy rysunków wynika bowiem, iż najbardziej traumatyczne są… szkoła i agresywnie oddziałujący na nasze zmysły, atakujący je zewsząd świat reklam.

Materiał filmowy z wernisażu jest dostępny również na kanale filmowym OPP1 Jordanek:  https://youtu.be/qXBvQxwLx_o

Jak powstawały Strachy, tekst i przygotowanie ulotki: Paweł Wroński

OPP1 „Jordanek”: www.opp1.waw.pl
Muzeum Warszawskiej Pragiwww.muzeumpragi.pl

Siedziba Techników Polskich

W zabytkowym Gmachu Stowarzyszenia Techników Polskich zachwyca mnie wystrój – imponująca klatka schodowa, ornamenty, witraże, obite skórą drzwi sal i gabinetów.

Gmach liczy sobie już sto lat z okładem. Trzeba przy tym pamiętać, że po zniszczeniach z okresu drugiej wojny światowej odrodził się na nowo, i – po pieczołowitej odbudowie – został oddany do użytku zaledwie 4 lata po wojnie, w 1949 roku. Zrezygnowano wprawdzie z odtwarzania części sztukaterii i malowideł, ale patrząc na monumentalną klatkę schodową i zdobienia jej stropu, można sobie wyobrazić z jakim przepychem gmach witał wchodzących doń gości u progu XX stulecia. Budynek wystawiono w latach 1903-1905 według projektu i pod kierownictwem inż. arch. Jana Fijałkowskiego. Jego projekt wyłoniono drogą konkursu (drugiego zresztą, bo pierwszy nie przyniósł rozstrzygnięcia). Monumentalna neobarokowa architektura i geometryczna secesyjna dekoracja tworzą fascynującą kompozycję. Budowa kosztowała 215 tys. rubli, a plac, na którym gmach powstał 120 tys rubli.  Waluta rosyjska stała wówczas mocno, bo w 1897 roku w Rosji przyjęto system waluty złotej, kursy walutowe były sztywne i wyrażano je w złocie. Powyższy system polegał na tym, że każdy pieniądz, czy to bilon czy banknot miał pokrycie i mógł być na złoto wymieniony (za: www.szpejankowski.eu).

Co ciekawe przedsięwzięcie sfinansowano w głównej mierze dzięki darowiznom ze strony członków Stowarzyszenia Techników Polskich, przekazywanych najczęściej w postaci materiałów budowlanych oraz wykonawstwa robót. Kolejne etapy szczegółowo relacjonowano na łamach kolejnych zeszytów „Przeglądu Technicznego”. Wiadomo więc na przykład, że kotły parowe i urządzenia grzewcze dostarczyła firma Fitzner i Gamper, urządzenia sanitarne dostarczyły firmy: Billich i Billig, Godlewski i S-ka oraz Szulc i S-ka, roboty malarskie wykonały firmy: J.Bőrger i S. Gerszewski oraz A. Strzałecki, a główne drzwi wejściowe, równie zachwycające jak to co zobaczymy po ich uchyleniu, dostarczyła firma F. Martens i Daab. Rzeźby Zygmunta Otto ozdobiły fasadę, niestety większość z nich uległa zniszczeniu, naprawiono natomiast kartusz na szczycie budynku, podtrzymywany przez kobiece postacie z napisem „ARTIBUS TECHNICIS MCMIV”. Wśród malowideł, których we wnętrzu nie odtworzono najbardziej imponująco przedstawiał się plafon na suficie głównej klatki schodowej, pędzla Bohusza Siestrzeńcewicza. Zatytułowany „Odrodzenie”, przedstawiał pochód ludzkości przez ogień rewolucji ku lepszej przyszłości.

Warszawska siedziba Naczelnej Organizacji Technicznej (NOT założono w 1945 roku), jak się potocznie mówi – Domu Technika, jest więc nie tylko cennym zabytkiem, ale również kroniką stu lat działalności polskich organizacji inżynieryjnych i firm związanych z technicznymi dziedzinami naszej gospodarki. Mnie imponuje także tym jak o realizacji całego przedsięwzięcia pro publico bono, informowano szeroką publiczność. To bowiem, mówiąc szczerze – i z rosyjska: мы должны признать с сожалением – pozostaje niedościgłym wzorem dla współczesnych polskich instytucji, zwłaszcza państwowych.


Więcej o przeszłości i współczesnym wykorzystaniu gmachu NOT: www.wdtnot.pl

Mucha szuka środka Europy

W 2004 roku Stanisław Mucha zaprezentował dokument „Mitte Europa”. W poszukiwaniu, czegoś tak abstrakcyjnego, jak geograficzny środek Europy, ekipa przemierzyła tysiące kilometrów, docierając do kilkunastu miejsc namaszczonych na „Środki” w Niemczech, Austrii, Polsce, na Litwie, Słowacji i Ukrainie.

Suchowola koło Białegostoku, Krahule w Górach Kremnickich na Słowacji, Braunau w Górnej Austrii, znane przede wszystkim jako rodzinna miejscowość Adolfa Hitlera, Purnuškės w okolicach Wilna na Litwie, czy Rachów, konkretnie miejscowość Diłowe, zagubiona na ukraińskim Zakarpaciu. Wszędzie tam żyją ludzie, wiążący nadzieje z faktem, że ich miejsce jest wyznaczonym przez kompetentnych specjalistów „Środkiem Europy”. W ciągu kilkunastu lat jakie minęły od premiery filmu, liczba „Środków” wzrosła do kilkudziesięciu. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego, gdyż tego typu miejsca i ich nierzadko egzotyczne zagospodarowanie, są wyrazem marzeń o byciu dostrzeżonym i docenionym, o rozgłosie i wzbogaceniu się dzięki rzadkiej atrakcji. Marzeń, pospolitych we wszystkich szerokościach geograficznych. Ot, weźmy dla porównania Kenię, kraj, którego popularność wśród turystów rośnie w ostatnich latach, zwłaszcza odkąd na ekranach kin pojawił się film „Pożegnanie z Afryką”. Gdyby za dobrą monetę brać wszystkie tamtejsze tablice informujące, że właśnie znaleźliśmy się na równiku, okazałoby się zapewne, że biegnie on… zygzakiem.

Chwilami pogodny, kiedy indziej rubaszny, lecz najczęściej tragikomiczny obraz Muchy zadaje kłam mitowi europejskiej tożsamości. Tym autentyczniej, że zamiast przemówień prominentnych polityków czy żądnych poklasku celebrytów, słyszymy prostych ludzi, którzy o instytucjach i górnolotnych ideach europejskich słyszeli niewiele, a w ich mentalności lokalność zajmuje w naturalny sposób poczesne miejsce. Tak jak u zaskoczonego pytaniem o krańce Europy Bawarczyka, dumnie prezentującego własny „Środek Europy”: „dobre pytanie, nigdy się tym nie interesowałem” – szczerze wyznaje.

Stanislaw Mucha (z prawej) – przez trzy marcowe wieczory w Goethe Insstitute Polen w Warszawie opowiada o swoich filmach inspirowany pytaniami dziennikarzy (po filmie „Mitte Europa”, rozmowę prowadził Jakub Majmurek), fot. Paweł Wroński

Poszukiwanie geograficznego środka Europy zainicjowali w XIX wieku kartografowie austriaccy, choć mieszkańcy Suchowoli odwołują się do pomiarów o niemal sto lat wcześniejszych. Współcześnie, co jakiś czas obiegają media informacje o wynikach precyzyjnych pomiarów przeprowadzonych według różnorodnych kryteriów. Mało kto baczy przy tym na fakt, że nie ma zgody co do granic Europy. W Polsce, tak jak w większości krajów na świecie  odwołujemy się do granic przyjętych przez Międzynarodową Unię Geograficzną (www.igu-online.org), choć jej definicje są także gorąco dyskutowane.

Dla reżysera, temat ze sfery mentalności i kultury jest przede wszystkim pretekstem do pokazania ludzi, którzy żyją w wybranych według klucza „Środka” miejscach. Mucha przyznaje, że „podłączenie się z kamerą” do tego co się dzieje wokół kulturowego fenomenu „Środka Europy”, stworzyło znakomitą okazję do wniknięcia w ten świat, nierzadko bardzo odległy od cywilizacyjnych „europejskich” standardów. Film bawi, a jednocześnie skłania do refleksji. A jego temat wciąż pozostaje aktualny, bo chociaż niektórzy z bohaterów już nie żyją, epopeja „Środka Europy” wcale się nie skończyła.


Pokaz filmów Stanisława Muchy w ramach projektu „Ach Europa!” zorganizował Goethe Institut w Warszawie, w dniach 22-24 marca 2018www.goethe.de
Film „Środek Europy” pod angielskim tytułem „The Center” można obejrzeć na: www.cultureunplugged.com
Ciekawa rozmowa publicysty i krytyka filmowego Jakuba Majmurka z reżyserem, Stanisławem Muchą na stronach Goethe Institut Polen: www.goethe.de

Po pokazie filmu, reżyser podzielił się swoimi refleksjami z publicznością, fot. Paweł Wroński

Fragment rozmowy (bezpośrednio po pokazie), Jakuba Majmurka ze Stanisławem Muchą, zatytułowany „Mucha o Środku Europy” na moim kanale Youtube: https://youtu.be/RvuFuorkW64


Przedwiośnie w Skaryszewskim

Ciekawe, czy Ignacy Jan Paderewski (1860-1941) był dumny z tego, że jego imię nosi tak wspaniały park, jak Skaryszewski. Bo, że na to zasłużył, ja przynajmniej, wątpliwości nie mam.

Wybitny pianista, mąż stanu z przypadku, przystojny mężczyzna, który robił wrażenie na kobietach i wielkoduszny, życzliwy dla otoczenia człowiek. Jego skromne popiersie wita wchodzących na teren Parku Skaryszewskiego od strony Ronda Waszyngtona. Bujna czupryna, taka jak na archiwalnych zdjęciach, znajduje rozwinięcie w konarach drzew. Popiersie pianisty zapowiada więc zarówno przyjemność ze spaceru wśród zieleni, jak z odkrywania ukrytych wśród niej skarbów sztuki. Park, w którego nazwie uczczono pamięć Paderewskiego jest oryginalną plenerową galerią rzeźby z okresu międzywojennego XX w. Tym ciekawszą, że usytuowane w kulminacyjnych punktach sieci alejek rzeźby oraz inne pomniki i tablice pamiątkowe, tworzą ciekawą kronikę niemal 100 minionych lat.

Alejki Parku Skaryszewskiego (im. Ignacego Jana Paderewskiego) przemierzam od dziecka. Biegałem tu jako berbeć, taplałem w wodzie pod wodospadem w grocie na porośniętej świerkami górce, jeździłem na łyżwach na lodowisku wylewanym niegdyś zimą na kortach, a jeszcze chętniej po taflach naturalnego lodu jaki skuwa zimą miejscowe stawy niemal do dna. Bawiły się tu także moje dzieci, a „społeczne towarzystwo ochrony wiewiórek” niejednokrotnie donosiło konnym patrolom policji, że mój pies… goni rudych mieszkańców parkowego gąszczu. Ma więc to miejsce dla mnie wartość nie tylko zabytkową, ale i sentymentalną. Z tym większą więc satysfakcją uczestniczyłem w marcowej wycieczce poprowadzonej przez Rafała Dąbrowieckiego „Park Skaryszewski od deski do deski”; zdjęcia powstały podczas tego właśnie spaceru (www.butempowawie.pl).

 

Park Skaryszewski powstał w 1905 roku na polach i łąkach dawnego majątku Skaryszew, według planów Franciszka Szaniora, architekta krajobrazu, projektanta wielu założeń parkowych w Warszawie przełomu XIX i XX wieku. Park Skaryszewski, zgodnie z założeniami twórcy, był wielkomiejską strefą zieleni służącą rekreacji i wypoczynkowi, z rozwiniętą siecią komunikacyjną, przystosowaną do ówczesnego ruchu pojazdów konnych. Zaprojektowane przez Szaniora stawy komponowały się z oprawą bogatej zieleni. Z inicjatywy autora nasypano wzgórza, utworzono sztuczny wodospad i rozarium. W 1929 nadano parkowi imię Jana Ignacego Paderewskiego. Ponieważ nie propagowano tego faktu w okresie PRL, w potocznym obiegu utrwaliła się pierwotna nazwa, nawiązująca do lokalizacji na terenie dóbr skaryszewskich. Dziś, Park Skaryszewski wraz z Kamionkowskimi Błoniami Elekcyjnymi (ta nazwa obowiązuje od 2012 roku; nawiązuje do faktu, że właśnie tu w 1573 roku odbyła się pierwsza wolna elekcja Rzeczypospolitej Szlacheckiej – szlachta obwołała królem Henryka Walezego) i Kanałem Wystawowym, łączącym je z Jeziorkami Gocławskimi, tworzy rozległą i zróżnicowaną krajobrazowo strefę zieleni w stolicy.

 

Ciekawostki, związane z parkowymi rzeźbami okresu międzywojennego XX wieku

Popiersie Paderewskiego witające od strony Ronda Waszyngtona wchodzących do Parku ufundowali Janina i Zbigniew Porczyńscy w 1988 roku. Odlew z brązu wykonał Stanisław Sikora (1911-2000; notka poświęcona artyście: www.desa.pl). Postument wykonano z szarego granitu. W latach 30. XX wieku planowano ustawienie pomnika Ignacego Jana Paderewskiego w parku jego imienia, lecz zniweczyła projekt, i – ostatecznie – pomnik słynnego pianisty ozdobił Park Ujazdowski. Powrót do przedwojennej koncepcji był możliwy dopiero w czasach głębokiej odwilży politycznej, pod koniec lat 80. XX wieku (biografia Ignacego Jana Paderewskiego w kategorii ‘muzyka’: www.culture.pl).

Modelką, którą uwiecznił Stefan Stanisław Jackowski (1887-1951) widoczną na otwierającym zdjęciu rzeźba „Tancerka”, była mieszkanka Saskiej Kępy, znana w dwudziestoleciu międzywojennym primabalerina, Halina Szmolcówna. Zajmowała z mężem, Grzegorzem Fitelbergiem (skrzypkiem, kompozytorem i dyrygentem), willę na Saskiej Kępie, przy Elsterskiej. Nad wejściem domu pod numerem 3. są wciąż amorki trzymające tarczę z jej monogramem H.S., ale na tablicy pamiątkowej wspomniano jedynie małżonka (więcej o jej biografii w wortalu teatralnym: www.e-teatr.pl; artykuł o Stefanie Stanisławie Jackowskim (1887-1951) w portalu: www.culture.pl).

Twórczość Olgi Niewskiej (1898-1943), autorki przepięknej rzeźby „Kapiąca się”, była bardzo zróżnicowana pod względem tematyki, skali, rodzaju i używanego materiału. Artystka sięgała po glinę, gips, brąz i inne metale, różnorodne gatunki kamienia, drewno, ceramikę, a nawet beton (obszerniejszy wpis poświęcono jej w portaluwww.culture.pl).

„Rytm” Henryka Kuny stał się manifestem działającej w Paryżu grupy artystycznej, która przyjęła nazwę od tytułu rzeźby. Historia „Rytmu” rozpoczęła się w 1922 roku, kiedy to powstała wymodelowana w hebanie pierwsza z jej czterech wersji. Zważywszy na materiał i technikę było to dzieło snycerskie. Posąg cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że w 1923 roku Kuna stworzył dwie repliki odlane z brązu. Pierwsza ozdobiła dwa lata później polski pawilon na Wystawie Sztuk Dekoracyjnych w Paryżu (ekspozycja prezentująca główny nurt ówczesnej oficjalnej sztuki polskiej, zdobyła srebrny medal). Drugi posąg, sztukowany mosiądzem, przywieziono w 1929 roku do Polski i ustawiono w Parku Skaryszewskim, nad stawem, gdzie możemy go wciąż podziwiać. Ostatnią wersję posągu, artysta wykuł w 1925 roku z marmuru. Stanęła w holu ambasady RP w Paryżu (więcej o rzeźbiarzu w portalu: www.culture.pl).

Monument poświęcony Edwardowi Mandellowi House’owi związany jest z parkiem od 1932 roku, ale ten, który możemy oglądać nie jest dziełem przedwojennym. Oryginalna praca rzeźbiarza Franciszka Blacka stała zresztą gdzie indziej – w jednej z nisz parkowego murowanego ogrodzenia przy Zielenieckiej. Monument przetrwał II wojnę światową, ale za PRL-u, na początku lat 50., zdemontowano go bez większego rozgłosu,  bo był niepoprawny politycznie. Spiżowy odlew przetopiono, wykorzystując być może pozyskany materiał przy zdobieniu Pałacu Kultury i Nauki; miniaturowy odlew z brązu dzieła Blacka znajduje się w gmachu Kongresu USA. W 1989 roku padł pomysł odtworzenia pomnika. Wykorzystując przedwojenne fotografie, replikę stworzył Marian Konieczny, autor słynnej warszawskiej „Nike” (www.konieczny.art.pl). Odsłonięto ją na jednym ze skwerów w głębi parku, ale dopiero po przewrocie ustrojowym, w 1991 roku.

Jak w słynnym filmie Kim Ki-duka „Wiosna, lato, jesień, zima, i wiosna…”, fot. Paweł Wroński

Plan i opis Parku im. Ignacego Jana Paderewskiegowww.pragapld.waw.pl
Propozycje ciekawych spacerów po różnych zakątkach stolicy na fanpage’u ‘Butem po Warszawie‘: www.facebook.com oraz na stronie Rafała Dąbrowieckiego: www.butempowawie.pl

Wiatraczna pnie się do nieba

Wybudowany w 1977 roku Uniwersam Grochów przeszedł do historii. Pozostał jedynie neon odtworzony pieczołowicie na fasadzie nowego kompleksu jaki oddano do użytku przy Rondzie Wiatraczna w ostatnim dniu lutego 2018 roku.

Rondo Wiatraczna, które niegdyś kojarzyli Warszawiacy z Uniwersamem, zmienia się także zdecydowanie. Na wizerunek Wiatraka – jak mawia się potocznie w stolicy – wpływają przede wszystkim wieżowce. Ba, ktoś rzucił pomysł, by na Wiatraku postawić… wiatrak. Póki co, koncepcja jest ekspresją czyjejś fantazji, i taką zapewne pozostanie, gdyż trudno sobie wyobrazić, by wsparcia udzielił jej poważny kapitał.

Północno wschodnia fasada kompleksu „Rondo Wiatraczna” z widocznym nad wejściem odtworzonym neonem Uniwersam Grochów, fot. Paweł Wroński

 

Kluczową zmianę w krajobrazie Ronda Wiatraczna – centrum Pragi Południe (Grochowa) stanowią powstające wokół budowle, pnące się coraz częściej w górę.

 

Nieco odsunięty od sąsiednich bloków gmach mieszkalny z handlowo-usługową Galerią „Grochów” w dolnych kondygnacjach najwyższej, XV-piętrowej części, wzniesiony przy Rondzie Wiatraczna w latach 2008-2010, zdaje się być wyższy niż jest w istocie, fot. Paweł Wroński

Zmiany wizerunku, spowodowane unowocześnianiem infrastruktury, budową nowych gmachów i rozbudową istniejących kompleksów mieszkalnych czy handlowo-usługowych toczą się na tle zasadniczych zmian w ustroju państwa, jakie dokonują się w Polsce od chwili obaleniu komunizmu na przełomie lat 80. i 90. XX wieku.

W Warszawie, którą otacza odium stołeczności – przez jednych postrzegane jako coś prestiżowego, przez innych jako uciążliwość – wszystkie te procesy przebiegają burzliwie, rzutując na życie mieszkańców w najwyższym stopniu, choć odczuwamy je zazwyczaj dopiero w dłuższej (nierzadko wielopokoleniowej) perspektywie czasowej. Zjawiska ekonomiczne reguluje samoistnie wolny rynek oraz systematycznie usprawniana i przyjaźniejsza wobec petentów obsługa w urzędach łagodzi uciążliwości. W efekcie, kwestie ustrojowe wciąż jeszcze postrzegamy jako abstrakcyjne, emocjonując się przede wszystkim krajobrazem miejsca, w którym żyjemy, głównie zresztą estetyką, a powoli także funkcjonalnością, otoczenia. Relacje między ustrojem państwa i miasta, a poziomem zadowolenia z życia, komfortu i pewności co do przyszłości są dla wielu z nas nieczytelne.

Tak wyglądał rustykalny Grochów jeszcze w II połowie XIX wieku – „Na Saskiej Kępie”, obraz Franciszka Kostrzewskiego ze zbiorów Muzeum Pragi, fot. Paweł Wroński

Kalendarium urbanistyczne Grochowa

1347 – książęta mazowieccy,  nadają rozpościerającą się na prawym brzegu Wisły wieś Grochów (wówczas zwaną Grochowo) kapitule płockiej – z czasem dla Grochowa i sąsiednich wsi utrze się nazwa dobra skaryszewskie

1766 – król Stanisław August Poniatowski proponuje kapitule płockiej zamianę dóbr skaryszewskich na inne, aby uporządkować położone w strefie stołecznej prawobrzeżne tereny nadwiślańskie, zalegające praktycznie odłogiem od czasów potopu szwedzkiego; Sejm akceptuje tę zamianę

1780 – król przekazuje dobra skaryszewskie bratankowi, Stanisławowi, ten szybko zakłada tzw. kolonię Grochów i dzieli ją na 8 części (opis: www.iutm.pl), nadając różnym osobom – ten podział utrwala się w obrazie dzielnicy (zmiany przebiegu granic pomiędzy częściami wyznaczają w kolejnych epokach nie tylko stosunki własnościowe, ale także pojawiające się w krajobrazie (twarde) obiekty, głównie infrastrukturalne, takie jak trakty handlowe, a współcześnie – nowoczesne arterie komunikacyjne)

XIX wiek – na Grochowie rozwijają się liczne manufaktury, kształtując przemysłowy charakter przyszłej warszawskiej dzielnicy

  • 1822-1823 – tkacze i przędzalnicy osiedlający się wzdłuż dzisiejszej Grochowskiej (wówczas Trakt Brzeski), przekształcają okolicę w strefę włókienniczą; ich wyroby podbijają rynek zachodnich prowincji rosyjskiego imperium
  • 1835 – Karol Osterloff wchodzi w posiadanie części dóbr grochowskich, tzw. Dworek Grochowski czyni rodzinną rezydencją, a w okolicy zakłada gorzelnię, browar i wytwórnię win szampańskich (więcej: www.pawelwronski.blog)
  • w II poł. stulecia, w przemysłowym krajobrazie Grochowa wyróżniają się zakłady Hocha, Stencla i Maetzego produkujące świece, Bieńkowskiego – zapałki oraz ceniona garbarnia braci Jeromimów

 

Od początku XIX wieku do lat 60. XX na Grochowie odbywały się targi koni i bydła; tam gdzie był dawniej plac targowy, pod koniec XIX w. zbudowano gmach Instytutu Weterynaryjnego; obecnie mieści się w nim szkoła muzyczna oraz zaplecze orkiestry Sinfonia Varsovia (do 2020 roku powstanie tam sala koncertowa dedykowana w/w orkiestrze). Pozostałą część d. targowiska przekształcono u progu XXI w. w park, ciągnący się od ogrodzenia d. Instytutu na zachodzie po ul. Podskarbińską na wschodzie, ograniczony od północy ul. Kobielską, a od południa Grochowską.

 

1870 – carskim dekretem posiadacze poszczególnych części Grochowa uzyskują je jako tzw. ‘własność zupełną’

1916 – pruski generał-gubernator Hans Hartwig von Beseler wydaje dekret nakazujący włączenie znaczącej części terenów Grochowa w obręb granic administracyjnych Warszawy; obszar ten pokrywa się z grubsza z dzisiejszą Pragą-Południe

XX w. (okres międzywojenny) – właściciele istniejących manufaktur unowocześniają je i wznoszą nowe fabryki; do przemysłowej czołówki należą Państwowe Zakłady Inżynieryjne produkujące m.in. samochody (przy Terespolskiej) oraz należąca do Kazimierza Szpotańskiego fabryka sprzętu elektroenergetycznego (przy Gocławskiej ); wraz ze wzrostem liczby ludności pojawiają się nowe osiedla; efektem urbanizacji jest wzrost popytu na wszelkie usługi (pamiątką tego okresu jest piekarnia Teodora Rajcherta, której budynek wznosi się wciąż przy ul. Wiatracznej); spora część Grochowa pozostaje jednak nadal rolnicza – wysoko cenione jest działające w tym rejonie gospodarstwo Witolda Zajdla

1934 – powstaje śmiały projekt warszawskich urbanistów – Jana Chmielewskiego i Szymona Syrkusa, zatytułowany „Warszawa funkcjonalna”; na tych planach wzoruje się w 1944 roku brytyjski urbanista Sir Leslie Patrick Abercrombie, tworząc wizję Wielkiego Londynu ( Greater London Plan), podzielonego na koncentrycznie rozłożone dzielnice z centralnym City otoczonym pierścieniami Londynu Wewnętrznego – Inner London i Zewnętrznego – Outer London (www.theguardian.com); z założeniami „Warszawy funkcjonalnej” zgodne były plany, którym pod koniec lat 30. XX wieku patronował osobiście Prezydent Warszawy, Stefan Starzyński (więcej na temat Starzyńskiego w materiałach z 2014 roku w portalu: www.tvnwarszawa.tvn24.pl)

1939 – 1 września wybucha II wojna światowa, 17 września Armia Czerwona dołącza do hitlerowców atakując Polskę od wschodu; do historii przechodzą słowa Stefana Starzyńskiego: „chciałem by Warszawa była wielka” – wyrwane z kontekstu, wielokrotnie później powtarzane i interpretowane na różne sposoby, po dziś dzień służą politykom do obrony przeciwstawnych nawet tez ustrojowych

 

II wojna światowa przerywa procesy rozwojowe w Warszawie, a totalne zniszczenie lewobrzeżnej części miasta przez Niemców po powstaniu warszawskim, wymusza na władzach powojennej Warszawy, poprzedzenie wszelkich akcji podniesieniem stolicy z ruin

 

1945 – określaną mianem Pragi prawobrzeżną Warszawę władze komunistyczne dzielą na dwie dzielnice: Pragę-Północ i Pragę-Południe (nazwy Praga-Południe użyto już jednak wcześniej, w 1928 roku dla okręgu policyjnego nr XV na terenie starostwa grodzkiego Warszawa Praga); dyskusja na temat przemianowania „Pragi-Południe” na mocniej uzasadniony historycznie „Grochów” trwa od tamtego czasu niemal bez przerwy

1951 – padają słynne słowa Bolesława Bieruta: „Cały naród buduje swoją stolicę”; podobnie jak w przypadku cytatu z 1939 roku, włożonego w usta prezydenta Stefana Starzyńskiego – jedni odsądzają autora tej wypowiedzi od czci i wiary, widząc w nich jedynie usankcjonowanie na przykład demontażu zabytków Wrocławia dla odbudowy warszawskiej Starówki; inni poczytują je jednak za dowód, że nawet najbardziej zagorzali komuniści rozumieli symboliczne znaczenie Warszawy dla państwa polskiego

XX w. (okres powojenny) – praska strona Wisły nie doznaje niemal uszczerbku w wyniku działań wojennych (na prawym brzegu Wisły stoją Rosjanie, Niemcy pacyfikują powstanie warszawskie na lewym; Armia Czerwona wkracza do ruin stolicy; w konsekwencji tereny Pragi nie zostają objęte dekretem o komunalizacji, dzięki czemu po 1990 roku, inaczej niż w lewobrzeżnej Warszawie, kwestie własnościowe nie stanowią bariery inwestycyjnej); okres powojenny to kolejna faza przemysłowego rozwoju Grochowa – w dzielnicy działają: przedsiębiorstwa takie jak „Radwar”, „Mera-Pnefal”, „Polskie Zakłady Optyczne”, „Bumar Żołnierz” i „PZL-Warszawa II”.

(1968) 1971-1974 – budowę Trasy Łazienkowskiej rozpoczęto w 1968 roku (według zredukowanych planów z lat 1959-1961), ale przerwano, wznawiając dopiero 3 lata później; po kolejnych redukcjach projektu i 3 latach prac uroczyście ją otwarto; sztandarowe przedsięwzięcie drogowe tamtych lat wykorzystywano w PRL propagandowo, zaś Rondo Wiatraczna, w którym Trasa „Ł” kończy bieg od strony wschodniej jest od tej chwili kluczowym węzłem komunikacyjnym, zalążkiem faktycznego centrum Pragi Południe; z Trasą łączą się tu ważne dla stołecznej komunikacji ulice Grochowska i Waszyngtona

1975-1976 – przy skrzyżowaniu pobliskiej ulicy Grenadierów z Trasą Łazienkowską powstaje 7-kondygnacyjny budynek typu Lipsk (nazywano tak technologię rodem z NRD, w której budynek pokrywano lśniącą okładziną, w tym przypadku czerwoną) z jaskrawo niebieskim neonem „PEZETEL” (usunięto go po 2008 roku w związku z przekształceniami w spółkach Skarbu Państwa), bo mieścił biura opisywanego tym skrótem Przedsiębiorstwa Handlu Za­granicznego Przemysłu Lotniczego

1977 – przy Rondzie Wiatraczna powstaje kompleks handlowo-usługowy „Uniwersam Grochów”, uznawany powszechnie za jedną z ikon PRL-owskiej architektury w Warszawie

Osiedle Majdańska wzniesione w latach 1980-1982 dla Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Osiedle Młodych”. 7 bloków mieszkalnych (od 10 do 19 pięter wysokości) pomiędzy ulicami: Majańska, Grenadierów, Stanów Zjednoczonych i Stocka, w których jest łącznie 768 lokali mieszkalnych. Fot. (2018 r.): Paweł Wroński

Ikony architektury miejskiej okresu PRL, m.in. warszawski Uniwersam, zostały opisane w 2013 roku w portalu www.bryla.pl

1982 – pojawiają się dziesiątki nowych mieszkań w związku z oddaniem do użytku wieżowców z wielkiej płyty sąsiedztwie Ronda Wiatraczna w rejonie ulic Majdańska i Kobielska; budynki charakteryzuje rosnąca sekwencyjnie wysokość – kolejne sekcje liczą po kilkanaście kondygnacji – maksimum XX; wzniesione z wielkiej płyty budynki mieszczą lokale o zróżnicowanych metrażach; niestety początek lat 80. XX w. to okres bodaj najgorszy w historii powojennego budownictwa w Polsce, ponieważ wciąż stosowane są wykreowane centralnie anachroniczne PRL-owskie normy, kolidujące coraz mocniej z oczekiwaniami społecznymi podsycanymi wzorami płynącymi choćby z zachodnich filmów, na jakie otworzyła się nasza kultura w epoce gierkowskiej; z drugiej strony wciąż panuje potężny ‘głód mieszkaniowy’, zwłaszcza na stołecznym rynku, gdyż do Warszawy ściągają nieustannie masy z różnych stron kraju w poszukiwaniu pracy i płacy; trwa stan wojenny; w całym społeczeństwie narasta niechęć do ustroju komunistycznego (www.fotopolska.eu)

Od „Grzybków” do „Galerii Rondo Wiatraczna” – 33 lata historii Warszawy na Wiatraku (marzec 2018; po murkach choćby, widać, że czas infrastruktury nie oszczędza), fot. Paweł Wroński

1985 – przy Alei Stanów Zjednoczonych, nieopodal Ronda Wiatraczna powstaje zespół czterech pawilonów, nazwanych w nawiązaniu do ekstrawaganckiego kształtu „Grzybkami”; wkrótce po otwarciu kompleks został mianowany do tytułu Mister Warszawy, jednak nagrody nie otrzymał; przez kolejne dekady zmieniają się wielokrotnie najemcy lokali usługowych i handlowych, jedyna firmą, która od początku, nieprzerwanie prowadzi tam działalność jest piekarnia-cukiernia „Grzybki”; tradycje firmy prowadzonej przez rodzinę Cichowskich sięgają 1927 roku, ale dopiero związanie się z „Grzybkami” (zakup na początku lat 80. XX w. gruntu wraz z pawilonem pod piekarnię w rejonie Ronda Wiatraczna), staje się impulsem do dynamicznego rozwoju i ceniona wkrótce na Grochowie piekarnia tworzy z czasem rozległą sieć punktów sprzedaży, otwierając też do 2018 roku kolejne 2 piekarnie w innych punktach Warszawy (www.piekarniagrzybki.pl)

Murale na pawilonie (Grzybek B1), należącym do firmy Piekarnia-cukiernia Grzybki, fot. Paweł Wroński

1990 – zmiana ustrojowa przełomu lat 80. i 90. XX w. przynosi m.in. reaktywowanie samorządu terytorialnego, a w konsekwencji podział kompetencji oraz środków publicznych między organy administracji rządowej (państwowej) i samorządowej

 

Od odrodzenia się w Polsce w 1990 roku samorządu terytorialnego, stolica państwa ma odmiennie regulowany ustrój niż pozostałe wielkie miasta kraju. W latach 1990-2002 opiera się on na istnieniu w ramach Warszawy odrębnych, posiadających osobowość prawną, gmin i zmienia się (niektórzy nazywają te zmiany ewoluowaniem – to zbyt eufemistyczne, bo praktyka pokazała, że największe osiągnięcia z punktu widzenia potrzeb lokalnych odnotował samorząd warszawski w okresie obowiązywania ustawy metropolitalnej, a wypracowany w czasie jej powstawania ustrój terytorialny utrwalił się niezależnie od rangi jaką nadają ustawy poszczególnym kwartałom stolicy):

  • 1990-1994 – w pierwszej po zmianie ustroju kadencji samorządowej miasto dzieli się na 7 dzielnic-gmin, bo adaptuje się istniejący ustrój terytorialny, zalecając jednocześnie jego zmianę
  • 1994-1998 – wchodzi w życie nowy ustrój terytorialny i polityczny, w którym centralna, dysponująca zwartą zabudową, część miasta staje się jedną liczącą blisko milion mieszkańców gminą Warszawa-Centrum; gmina dzieli się na 10 dzielnic, a otacza ją 10 innych samodzielnych gmin warszawskich; dla koordynacji zadań gminy tworzą związek
  • 1998-2002 zdecydowano o wprowadzeniu do miasta kolejnego bytu samorządowego – powiatu warszawskiego z własnymi, odrębnymi od gminnych organami. Taki ustrój istniał do 2002 roku, kiedy Warszawa stała się na powrót jedną gminą podzieloną na 18 dzielnic

na podstawie: St. Faliński, „Ewolucja ustroju m.st. Warszawy 1990-2002”
(ściągnij —> PDF)

 

1990 – w oparciu o ustawę o samorządzie terytorialnym, Sejm RP uchwala ustawę o ustroju samorządu miasta stołecznego Warszawy, zwaną potocznie warszawską, na mocy której miasto staje się związkiem dzielnic-gmin w granicach siedmiu PRL-owskich dzielnic Warszawy (Warszawa-Mokotów, Warszawa-Ochota, Warszawa-Wola, Warszawa-Żoliborz, Warszawa-Praga Północ, Warszawa-Praga Południe i Warszawa-Śródmieście); organy związku uzyskują stosowne kompetencje i źródła dochodów; jednocześnie Ustawodawca zobowiązuje organy stołecznego samorządu do przeprowadzenia nowego podziału terytorialnego miasta, ustalając termin zakończenia związanych z tym procesem działań na 31 października 1991 roku, kolejnym krokiem ma być wystąpienie z wnioskiem  do Rady Ministrów o dokonanie nowego podziału terytorialnego m.st. Warszawy

 

W latach 90. XX wieku, na tyłach Uniwersamu „Grochów” wyrasta jedno z największych targowisk nie tylko współczesnego Grochowa, ale całej Pragi-Południe

 

Na bazarze jest niby wszystko, tak jak niegdyś na Różyckiego, ale jednak bez porównania mniej niż przed uruchomieniem procesu „cywilizowania” targowiska, fot. Paweł Wroński

 

Ustrój metropolitalny Warszawy (z zasobów Wikipedii, CC BY-SA 3.0), https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=269411

1991 – toczą się konsultacje społeczne – ze zróżnicowanych, proponowanych wtedy wariantów podziału największe poparcie zdobywa tak zwany ustrój metropolitalny, zgodnie z którym Warszawa dzieli się na 11 gmin; centralną i największą terytorialnie oraz pod względem populacji gminę Warszawa-Centrum rozsiadłą po obu stronach Wisły i podzieloną na dzielnice otacza 10 innych gmin warszawskich (Warszawa-Bemowo, Warszawa-Białołęka, Warszawa-Bielany, Warszawa-Rembertów, Warszawa-Targówek, Warszawa-Ursus, Warszawa-Ursynów, Warszawa-Wawer, Warszawa-Wilanów, Warszawa-Włochy); gminy w liczbie 11 tworzą wielozadaniowy związek komunalny; to niekonwencjonalne rozwiązanie wymaga sankcji ustawowej

1994 – zgodnie z zapisami uchwalonej przez Sejm ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, nazywanej potocznie metropolitalną, części dawnych dzielnic-gmin, które wchodzą w granice gminy Warszawa-Centrum stają się jej dzielnicami, szczegółowa organizacja ustroju gminy zostaje oddelegowana do jej statutu; w efekcie, Praga-Południe obejmująca historyczne tereny Grochowa, Saskiej Kępy, Kamionka i Gocławia uzyskuje podmiotowość jako wysunięta najdalej na wschód dzielnica gminy Warszawa-Centrum

 

plan z zasobów Wikipedii (by Aotearoa – praca własna, CC BY 3.0, Link)

1996 – na potrzeby Miejskiego Systemu Informacji (MSI), Rada Gminy Warszawa Centrum dzieli uchwałą Pragę-Południe na 6 obszarów: Kamionek, Saska Kępa, Gocław, Gocławek, Grochów, Olszynka Grochowska

1998 – na terenie m.st. Warszawy zaczynają działać organy samorządowe powiatu warszawskiego; równocześnie upowszechnia się opinia, że ustrój Warszawy jest ‘skomplikowany’, a to daje asumpt do dalszych zmian ustroju politycznego, a w konsekwencji do stopniowego odchodzenia od „ustroju metropolitalnego” na rzecz centralizacji władzy w „Wielkiej Warszawie” (w dosłownym rozumieniu pojęcia wielka)

2001-2002 – Pezetel Development wznosi przy skrzyżowaniu ul. Grenadierów z Trasą „Ł” (na miejscu dawnej siedziby PEZETEL-u) Blue Point, biurowiec z XVIII-kondygnacyjnym akcentem po stronie zachodniej, pokryty efektownymi niebieskimi taflami szklanymi (www.bazabiur.pl)

Blue Point – efektowny biurowiec z początku XXI wieku wzniesiony przy skrzyżowaniu ulicy Grenadierów z Trasą Łazienkowską – gdy go mijamy jadąc od strony Śródmieścia, możemy traktować niczym komunikat: koniec trasy (Łazienkowskiej) już blisko, fot. Paweł Wroński

2002 – amalgamacja gmin warszawskich ustawą o zmianie ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy – w ramach jednego organizmu administracyjnego z jednoczesnym obniżeniem statusu gmin do rangi dzielnic przy zachowaniu ustroju terytorialnego, czyli granic wytyczonych dla gmin warszawskich i dzielnic gminy Warszawa-Centrum w trakcie prac nad ustawą metropolitalną w pierwszej połowie lat 90. XX w.; ustawa nadaje gminie m. st. Warszawa status miasta na prawach powiatu; wewnętrzna strukturę samorządu gminno-powiatowego konstytuuje 18 dzielnic; jest wśród nich Praga-Południe (de facto historyczny Grochów)

2008-2010 – białostocka firma Rogowski Development (www.rogowskidevelopment.pl), wznosi pomiędzy Rondem Wiatraczna a ulicą Kobielską potężny budynek mieszkalny z częścią handlowo-usługową – Galerią „Grochów”; kompleks ma zróżnicowaną wysokość – VII, X i XV pięter; dolne kondygnacje najwyższej części zajmuje Galeria „Grochów” (Galeria zajmuje niemal 1/3 całkowitej powierzchni użytkowej budynku – 7 z 20 tys. m2www.facebook.com; mieści się w niej także restauracja „Helianthus” oferująca dania kuchni – zgodnie z określeniem właścicieli – nostalgicznej; www.helianthus.com.pl)

Na Wiatraku funkcje mieszkalne splatają się z handlowo-usługowymi. Budynek z czerwonym wysokościowym, akcentem wzniesiony pod koniec I dekady XXI wieku mieści „Galerię Grochów.” Dla sąsiadującego z nim blokowiska z lat 80. XX w. handlowo-usługowym zapleczem był Uniwersam ; teraz mieszkańcy blokowiska przy Kobielskiej mają w sąsiedztwie 3 galerie z pełnym wachlarzem usług – od piekarni po DaySPA oraz bogatą ofertą handlową – od lumpeksów po towary luksusowe, fot. Paweł Wroński

2012 – budowa i otwarcie Stadionu Narodowego na miejscu Stadionu X-lecia w ramach przygotowań Polski do Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej (Euro 2012; www.stadiony.net), stają się kluczowym impulsem dla przyspieszenia realizacji wizji rozwoju Warszawy „nad Wisłą”, a nie jak to było wcześniej „tyłem do Wisły”

2016 – budżet partycypacyjny (BP), uruchomiony przez samorządowe władze Warszawy (zgłaszanie projektów i głosowanie na nie z wykorzystaniem internetu i mediów społecznościowych), aktywizuje mieszkańców poszczególnych dzielnic, podbudowując u nich poczucie rzeczywistego wpływu na decyzje organów władz samorządowych; akcja sprzyja też koncentracji uwagi na sprawach stricte lokalnych, zwłaszcza na konkretnym miejscu zamieszkania; na Grochowie, w pobliżu Ronda Wiatraczna, przykładem znakomicie ilustrującym to zjawisko jest rewitalizacja skweru przy Majdańskiej przeprowadzona w ramach BP w 2017 roku (www.boiskowogrodzie.wordpress.com)

2016 – wyburzeniu „Uniwersamu Grochów” sprzeciwiają się organizacje mieszkańców, optując za zachowaniem obiektu (jako zabytku, ze względów sentymentalnych…); ze względu na zły stan techniczny, sprawa jest jednak przesądzona; na miejscu rozebranego budynku Dantex; (www.dantex.pl) rozpoczyna budowę nowego kompleksu mieszkalno-handlowo-usługowego ; równolegle trwa proces „cywilizowania” targowiska na Wiatraku – oficjalnie „rewitalizacja bazaru Wiatraczna” (www.warszawawpigulce.pl)

2017 – PiS forsuje koncepcję „ustroju metropolitalnego” Warszawy, zgodnie z którą liczne gminy niegdysiejszego, małego PRL-owskiego województwa warszawskiego stworzyłyby jeden organizm – metropolitalną Warszawę; dla promocji tej propozycji, PiS i orędownicy koncepcji (vide Jacek Sasin, b. wicewojewoda warszawski i kontrkandydat Hanny Gronkiewicz-Waltz do fotela Prezydenta  m.st. Warszawy), posługują się materiałami kartograficznymi z lat 90. XX w. powstałymi w związku z konsultacjami społecznymi prowadzonymi wtedy w ramach prac nad ustrojem m.st. Warszawy oraz przygotowaniami do podziału kraju na duże województwa/regiony; przeinaczając sens tamtych historycznych już projektów, działacze PiS podporządkowują proponowane rozwiązania doraźnym celom politycznym (czyt. partyjnym); zakusy „dobrej zmiany” natrafiają szczęśliwie na silny opór, wyrażony szczególnie zdecydowanie w lokalnym referendum przez świadomą wartości autentycznej struktury samorządowej społeczność Legionowa

Osiedle Majdańska w zimowej szacie. Na modernizowanym w miarę sil i środków Grochowie, bywa nastrojowo, fot. Paweł Wroński

2018 – odbywa się huczne otwarcie nowego „Uniwersamu Grochów” (oficjalna nazwa: „Rondo Wiatraczna Galeria Handlowa”); towarzyszące imprezie promocje w sklepach usytuowanych w Galerii ściągają klientelę (www.galeriarondowiatraczna.pl)

 

Nawiązaniem do przeszłości w Galerii Rondo Wiatraczna jest nie tylko umieszczony na fasadzie neon „Uniwersamu Grochów”, ale także usytuowanie w Galerii sklepu „Społem” (‚Społem’ Warszawska Spółdzielnia Spożywców Praga-Południe; www.warszawa-praga.spolem.org.pl)

 

Nad kompleksem górują dwie prostopadłościenne wieże. W XVIII-kondygnacyjnym kompleksie znajdzie się 470 lokali mieszkalnych (w chwili otwarcia Galerii dostępnych było 12 mieszkań), 1-4 pokojowych o powierzchni od 28 do 114 m2. Efektownym akcentem jest zielone wewnętrzne patio z placem zabaw dla najmłodszych (www.dantex.pl). Zjawisko pięcia się w gorę bloków mieszkalnych na Grochowie dowodzi, że ‘głód mieszkaniowy’ nadal trwa – i tutaj i w całej Warszawie, ponadto – pożądane są tańsze mieszkania, a o niższą cenę łatwiej w dużym kompleksie niż w kameralnym. Era mrówkowców powraca (wprawdzie w nowej odsłonie, ale jednak!).

Galeria Rondo Wiatraczna (marzec 2018), fot. Paweł Wroński

Grochów, grupa otwarta na: www.facebook.com
Fotogaleria Grochowawww.fotopolska.eu
Uniwersam „Grochów” w Społecznym Archiwum Warszawywww.tubylotustalo.pl

Film dokumentalny „Uniwersam ‘Grochów’” poświęcony nieistniejącemu już obiektowi w reżyserii Tomasza Knittla przedstawia historię tej pierwszej galerii handlowo-usługowej na Pradze Południe, która stała się jeszcze w czasach PRL-u symbolem prawobrzeżnej Warszawy. Reżyser pokazuje ją oczami ludzi tam pracujących i mieszkających w okolicy. Premiera filmu na Krakowskim Festiwalu Filmowym – przełom maja i czerwca 2018 roku. Przedpremierowe pokazy odbyły się w lutym w kinie Praha oraz w marcu – w Promie Kultury na Saskiej Kępie.

UNIVERSAM „GROCHÓW” (documentary teaser) from tomasz knittel on Vimeo.


Zebrałem te fakty z całą świadomością uproszczeń, ale pracowałem przy konsultacjach i tworzeniu ustaw zwanych warszawską oraz metropolitalną w latach 90. XX w. i zdaję sobie doskonale sprawę jakie znaczenie ma i jak wpływa (z pozoru niezauważenie) ustrój państwa i miasta na nasze codzienne życie – pełnej świadomości tego faktu wszystkim życzę!

Vivaldi według Maxa Richtera

‘„Cztery pory roku” Recomposed by Max Richter’ w wykonaniu Sinfonia Varsovia, tylko na instrumenty strunowe: skrzypce, altówki, wiolonczele, kontrabasy, harfę i klawesyn.

Orkiestra smyczkowa Sinfonia Varsovia, fot. Paweł Wroński

Koncertem „Tylko smyczki – Sinfonia Varsovia w wersji kameralnej”, w którego drugiej części wykonano powyższy utwór, uraczył słuchaczy Warszawski Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina w niedzielne popołudnie 11 marca 2018. Z towarzyszeniem orkiestry smyczkowej solową partię skrzypiec wykonała Anna Maria Staśkiewicz, na harfie zagrała Zuzanna Elster, a na klawesynie Lilianna Stawarz.

 

Max Richter. Niemiecki kompozytor urodzony w 1966 roku, mieszka na stałe w Anglii. Słynie ze zręcznych rekompozycji – kompilacji hitów muzyki klasycznej z elektroniczną, czego przykładem jest ta ciekawa aranżacja słynnych koncertów skrzypcowych Antonia Vivaldiego – Czterech pór roku [opracowanie 4 koncertów na skrzypce solo, orkiestrę smyczkową i basso continuo: Wiosna RV 269, Lato RV 315, Jesień RV 293, Zima RV 297 (1723 rok) ze zbioru Il cimento dell’armonia e dell’inventione op. 8 (publ. 1725  rok, Amsterdam) Antonia Vivaldiego (1678–1741)].

 

Poniżej fragment utworu Cztery pory roku – Recomposed by Max Richter. Nagranie pochodzi z koncertu, który mial mijesce w warszawskim UMFC. Fragment utworu w wykonaniu orkiestry Sinfonia Varsovia – wspaniały! Przepraszam za jakość, ale zrobiłem to smartfonem, i tylko dla zwrócenia uwagi, że warto słuchać tej kompozycji w sali, w oryginale!

W pierwszej części koncertu rozbrzmiewała muzyka Dymitra Szostakowicza (VIII kwartet smyczkowy c-moll op. 110) i Krzysztofa Pendereckiego (Quintetto per archi). Oba utwory wykonał kwintet smyczkowy Sinfonia Varsovia, w składzie: Anna Maria Staśkiewicz (skrzypce), Kamil Staniczek (skrzypce),  Katarzyna Budnik-Gałązka (altówka), Marcel Markowski (wiolonczela) i Michał Sobuś (kontrabas).

Kwintet smyczkowy Sinfonia Varsovia, fot. Paweł Wroński

Sinfonia Varsovia: www.sinfoniavarsovia.org
Warszawski Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina: www.chopin.edu.pl
Max Richter: www.maxrichtermusic.com
Koncerty UMFC – fnapage na www.facebook.com

 

Sinfonia Varsovia (poniższy tekst pochodzi z koncertowego programu)
   W 1984 roku, na zaproszenie Waldemara Dąbrowskiego, dyrektora naczelnego Centrum Sztuki Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Warszawie oraz Franciszka Wybrańczyka, dyrektora Polskiej Orkiestry Kameralnej, na występy w Polsce, w charakterze solisty i dyrygenta – przybył legendarny skrzypek, Yehudi Menuhin. By sprostać wymaganiom repertuaru, orkiestra zaprosiła do współpracy wybitnych muzyków z całego kraju. Pierwsze koncerty zespołu prowadzonego przez Menuhina spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności i uznaniem krytyków, a Menuhin przyjął propozycję objęcia funkcji pierwszego gościnnego dyrygenta nowo powstałej orkiestry Sinfonia Varsovia.
   Teraz Sinfonia Varsovia występuje w najbardziej prestiżowych salach koncertowych oraz na najważniejszych festiwalach, współpracując ze światowej sławy dyrygentami i solistami. Od 2010 roku, wraz z René Martin, dyrektorem C.R.E.A., orkiestra organizuje Festiwal La Folle Journée (Szalone Dni Muzyki) w Warszawie. Na uwagę zasługuje również Festiwal im. Franciszka Wybrańczyka Sinfonia Varsovia Swojemu Miastu, zainicjowany w 2001 roku przez Franciszka Wybrańczyka. Dyskografia zespołu liczy ponad 280 krążków CD uhonorowanych prestiżowymi nagrodami. W 1997 roku dyrektorem muzycznym, a w 2003 – dyrektorem artystycznym orkiestry został prof. Krzysztof Penderecki.
   Organizatorem Orkiestry Sinfonia Varsovia jest Miasto Stołeczne Warszawa. W 2015 roku, w obecności Prezydent m.st. Warszawy, Hanny Gronkiewicz-Waltz, architekt Thomas Pucher i dyrektor orkiestry, Janusz Marynowski podpisali umowę na wykonanie dokumentacji projektowej nowej sali koncertowej Sinfonii Varsovii i zagospodarowania nieruchomości przy ul. Grochowskiej 272. Pierwszy koncert w nowej sali zaplanowano na wiosnę 2022 roku.

 

Zupy w jadalnych kubkach

Przyzwyczajeni jesteśmy raczej do patentów z USA i Zachodniej Europy. A tu pomysł rodem z Ukrainy, zrealizowany u nas.

Opatentowana przez przedsiębiorczych Kijowian maszyna do wypiekania jadalnych kubków, które są pojemnikami na zupę, konkretnie na vege-wariacje na temat zup kremów.

Sieć Soup Culture ma coraz więcej punktów. Pierwszy powstał w Krakowie, dwa (jak dotąd) w Warszawie, kolejny pojawi się już za tydzień na dziedzińcu Manufaktury w Łodzi. Sieć reklamuje się hasłem: „WYPIJ ZUPĘ I ZJEDZ KUBEK”, i nie jest to jedynie marketingowy chwyt. Na początek kubeczki z pszennej mąki – z kurkumą oraz z mąki ziarnistej z karobem. Wkrótce w wersji bezglutenowej, zaś zupki nieco mniej, bo na razie jest 300 g, co dla wielu klientów jest porcją gigantem, zwłaszcza, że pojemnik też jest pożywny. I trwały – pomysłodawcy gwarantują, że wytrzymuje 30 minut. I tak jest (a nawet dłużej). Smacznego!


Soup Culture: www.soupculture.pl oraz fanpage sieci na www.facebook.com

Stambuł Devrima Erbila

Devrim Erbil należy do najwybitniejszych współczesnych malarzy tureckich. W wieku 81 lat wciąż pracuje na Wydziale Malarstwa Uniwersytetu Sztuk Pięknych Mimar Sinan w Stambule (odpowiednik naszej ASP).

Jego obrazy imponują drobiazgowością, detalem i tonacją. Z gęstwiny kreseczek i linii wyłaniają się iście kartograficzne ujęcia Stambułu – gigantycznej metropolii, rozsiadłej okrakiem na granicy Europy i Azji. Minarety meczetów, górujące nad stłoczonymi domami, stada mew nad Bosforem… To wszystko tam jest. Z dziełami inspirowanymi turecką metropolią, sąsiadują prace stricte abstrakcyjne, nawiązujące bodaj najsilniej do tradycji ornamentyki tak przecież ważnej dla kultury rodzinnego kraju artysty.

Prof. dr Devrim Erbil urodził się w Uşaku w 1937 roku. Studiował na wydziale malarstwa Państwowej Akademii Sztuk Pięknych w Stambule.  W 1959 roku Założył grupę Soyutçu 7’ler (Siedmiu Abstrakcjonistów), a w 1963 grupę Mavi (Błękit). W 1965 roku otrzymał stypendium artystyczne od rządu hiszpańskiego, dzięki czemu kontynuował artystyczne studia najpierw w Madrycie, a później w Barcelonie. Potem przyszedł czas na uczelnie Paryża i Londynu. W 1968 roku ogłoszono go w Turcji „młodym artystą roku”, a rok później został prezesem Tureckiego Stowarzyszenia Artystów Współczesnych. W 1970 roku otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego stambulskiej Akademii, a od 1979 roku pełnił funkcję dyrektora Stambulskiego Muzeum Malarstwa i Rzeźby. W 1981 otrzymał  tytuł profesora zwyczajnego i zaczął kierować Wydziałem Malarstwa ASP w Stambule. Za swoje dokonania artystyczne i pedagogiczne otrzymał w 1991 roku tytuł „Devlet Sanatçısı” (Artysty Narodowego). Jego prace wystawiano w Turcji i za granicą, prowadził wykłady i publikował prace z dziedziny sztuki.

Devrim Erbil – portret artysty, w tle Stambuł jego pędzla, fot. Paweł Wroński

Dzieła artysty włączono do kolekcji państwowych muzeów Malarstwa i Rzeźby w Ankarze, Stambule i Izmirze. Znajdują się także w wielu galeriach państwowych i prywatnych w Turcji i na świecie – m.in. w: Ben and Abby Greg Foundation (Minnesota, USA), Banja Luka Ummeticka Galeriya (Bośnia i Hercegowina), Alexandria Museum of Fine Arts (Egipt), Museum of Contemporary Arts (Bukareszt, Rumunia), National Museum of History (Taipei, Tajwan); Palacio National de Ajuda (Lizbona, Portugalia), Georgian National Museum (Tbilisi, Gruzja); Tirana National Museum (Albania).

na podstawie: www.turkishculture.org

Wystawa malarstwa Devrima Erbila zatytułowana „Ze Stambułu z miłością” miała miejsce w Galerii (-1) w siedzibie Polskiego Komitetu Olimpijskiego (1-18 marca 2018). Na wernisażu otwartym uroczyście przez Ambasadora Republiki Tureckiej w Polsce, artyście towarzyszyli: córka i syn. www.devrimerbil.com

Jesienny Stambuł pędzla Devrima Erbila, fot. Paweł Wroński