Guten Appetit & Vollgas!

Być w Styrii i nie usiąść za stołem to po prostu grzech. Z drugiej strony – macie rację – biesiadowanie może się kłócić z aktywnym wypoczynkiem. Jednak gospodarze Schladming-Dachstein komponują owe sprzeczności po mistrzowsku, w spójną – sportową i smaczną całość.

Ba, z regionalnej kuchni uczynili główny wątek programu „Ski amadé made my day”, jaki będzie przebojem nadchodzącego sezonu w Ski amadé – największym zrzeszeniu narciarskim Austrii. Dzień pod okiem instruktora na huśtawce w Schladming wyznaczy liczba „4”: 4 szczyty, 4 schroniska, 4 potrawy. Dzień zacznie się pożywnym śniadaniem w gospodzie Schnepf’n Alm. W schronisku Hochwurzen (Hochwurzenhütte), przyjdzie czas na smakowitą przekąskę -zupę z knedlami z serem. Na obiad w gospodzie Schafalm podadzą jagnięcinę z odpowiednio dobranym winem. Kolacja w kompleksie Alm-Arena u podnóża góry Hauser Kaibling i pożegnalna paczka z delikatesami z regionu Schladming-Dachstein zakończą przygodę.

Może o tym nie wiecie, ale w bajkach są najprawdziwsze rzeczy na świecie!

Dla wyjaśnienia: wspomniana Alm-Arena to wzniesiony właśnie nakładem 5,5 mln euro kompleks gastronomiczny. Po cóż w regionie pełnym gospód (56 górskich schronisk z wyszynkiem, a licząc z lodowcem… 98!), wydawać fortunę? Ano, dla przyjemności gości, by w na wskroś nowoczesnym obiekcie zwieńczonym szklaną kopułą otwieraną przy ładnej pogodzie, serwować potrawy na najwyższym poziomie.

Smaczne fakty i akty wyznaczają narciarski dzień w Schladming-Dachstein. Na marzec zaś przypadną wielkie plenerowe imprezy z produktami spożywczymi w roli głównej. Od 10 do 17 marca 2018, rolnicy będą sprzedawać swoje specjały w górach, zamieniając schroniska w najwyżej położone w Alpach targowisko. Restauracje uczestniczące w marcowym festiwalu „Snow & Beef” zaserwują dania z najwyższej jakości wołowiny, legitymującej się austriackim certyfikatem jakości AMA. 25 marca na Planai odbędzie się największe grillparty w Austrii, a słynny kucharz Johann Lafer i wykładowcy z Akademii Grillowania Weber udzielą wskazówek na temat perfekcyjnego przyrządzania potraw na ruszcie. Smacznego!


Festiwal „Snow & Beef” odbywa się w kilku regionach narciarskich w róznych terminach; w Schladming-Dachstein w I połowie marca (link do galerii z edycji 2017 roku): www.snowandbeef.at

AMA: www.amainfo.at oraz www.tasteofaustria.org

Johann Lafer (z pochodzenia Styryjczyk, gwiazda niemieckojęzycznej telewizji kulinarnej; prowadzi też własną restaurację „Val d’Or” w Stromburgu w Nadrenii-Palatynacie w Niemczech): www.johannlafer.de oraz www.lafer.de (w portalu, w zakładce Rezepte zamieszcza ciekawe przepisy)


O szczegółach zimowej oferty Schladming-Dachstein dowiecie się ze stron www.austria.info

Na youtube’owskim kanale ośrodka, zamieszczono w 2017 roku poniższą produkcję

Albo starsze ujęcie – film z 2013 roku, przygotowany na potrzeby promocji sezonu zimowego 2013/2014.

Schladming-Dachstein: www.schladming-dachstein.at


Tekst przygotowany do spotu radiowego, reklamującego sezon zimowy 2017/2018 w Austrii.


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Reklamy

Ora et labora… et lucrum

Św. Benedykt, w regule, która jest fantastycznym dziełem literackim z VI stulecia, a jednocześnie konstytucją zachodniego życia monastycznego, podkreślił dwie cnoty: modlitwę i wysiłek. Slogan „Ora et labora” (Módl się i pracuj), stał się nakazem benedyktyńskiej wspólnoty, zaś życiowe realia wzbogaciły go z czasem o lucrum (zysk).

Piwo Przeora (ciemne) o benedyktyńskiej  recepturze, nawiązuje do tynieckich tradycji, ale jest warzone w innych browarach dla Benedictus Memes Sp. z o.o., fot. Paweł Wroński

Nie ma oczywiście nic złego w godziwej zapłacie za dobrze wykonaną pracę.

Przecież benedyktyńskie wysiłki koncentrowały się od zarania dziejów zakonu na zachowaniu dziedzictwa ludzkiej myśli i duchowości. Stąd m. in. mrówcze kopiowanie i iluminowanie rękopisów. Z drugiej strony, kopiści i iluminatorzy, a także wykonujący inne prace zakonnicy, musieli jeść, pić i dbać o zdrowie. W cieniu klasztornych murów warzono więc piwo i przygotowywano medykamenty, w ogrodach i na polach uprawiano zboża, warzywa, owoce i zioła.

Przy kompleksach klasztornych powstawały piekarnie i warzelnie, a na ziemiach klasztornych – pola i sady. Wzory jak uprawiać ziemię i jak przetwarzać produkty rozpowszechniały się, dając asumpt do rozwoju rolnictwa i innych dziedzin europejskiej gospodarki.

We współczesnym świecie, w którym moda na zdrowy tryb życia i produkty naturalne zatacza coraz szersze kręgi, sprawdzone receptury powstałe w klasztornych murach i cyzelowane przez stulecia, mają znowu wzięcie. Bazujące na nich produkty – trunki i przetwory spożywcze, maści, kremy, olejki i inne medykamenty, kosmetyki i ziołowe suplementy, stały się znowu ponętnym towarem.

Zioła z listy św. Hildegardy, XII-wiecznej mniszki benedyktyńskiej –
mistyczki, wizjonerki i uzdrowicielki, fot. Paweł Wroński

W Polsce klasztory benedyktyńskie także włączyły się w ten nurt, a powstałe z inspiracji zakonnymi tradycjami produkty można kupić w sklepach, również internetowych.

„Benedicite” to jednostka gospodarcza tynieckiego opactwa, która zajmuje się sprzedażą ok. 500 tradycyjnych produktów. W Tyńcu jest sklepik, zaś w Polsce sieć rozbudowywana na zasadzie franczyzy, pod szyldem „Produkty benedyktyńskie”. Komisja zakonna testuje produkty, a jeśli zlecenie wykonuje zewnętrzna firma, wyznacza normy, jakie zleceniodawca i jego produkt muszą spełniać. Nie ustrzegło to w 2012 roku zakonników przed zarzutami wojewódzkiego oddziału Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Krakowie, iż nie wszystko co powstaje pod ich egidą jest stuprocentowo „tradycyjne”. Pokładajmy jednak wiarę w uczciwą grę zakonnych przedsiębiorców, przecież dbają chyba o markę jaką jest zakon o 1500-letniej historii, no i św. Benedykt patrzy!

Szukając punktów sprzedaży benedyktyńskich produktów, trafiłem na warszawskie Nowodwory, na ulicę Światowida 57, gdzie są delikatesy benedyktyńskie i skromna kawiarnia, otwarte w sierpniu 2017. Oferta kawiarenki zapewne się wkrótce poszerzy, bo klientów nie brakuje. Póki co, można tam wypić herbatę, lub szklankę grzańca, a we czwartki zjeść nawet przygotowane na miejscu pierogi.

Konfitury – kolejny wyrób oparty o tradycje tynieckich benedyktynów, fot. Paweł Wroński

Reguła św. Benedykta (opatrzona obszernym wstępem św. Grzegorza Wielkiego zawiera 73 paragrafy; tekst właściwy zaczyna się na str. 13. ) —> ściągnij PDF

Towary z oferty benedyktynów tynieckich oraz opactw zagranicznych, można zamówić w zakonnym sklepie internetowym:  www.produktybenedyktynskie.com


 

 

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00

 

 


 

Kulinarne safari w Südtirolu

Kulinarny popis Markusa Holzera – szefa kuchni z „Jora Hütte” w ośrodku narciarskim ‘Tre Cime / Drei Zinnen’ to przedsmak tego, czego można zakosztować jeżdżąc na nartach w Dolomitach Południowego Tyrolu.

Na południowotyrolską wieczerzę złożyło się 5 potraw i dobrane do nich specjalnie wina. Wszystkie wykorzystane produkty pochodziły z regionu, a receptury poszczególnych dań przygotowali szefowie kuchni ze schronisk usytuowanych przy trasach narciarskich w 5 rejonach: Tre Cime Dolomiti’, Kronplatz’, Alta Badia’, Val Gardena’ i Alpe di Siusi’.

Tatar Markusa Holzera, fot. Paweł Wroński

Na początek tatar z wołowiny z Val Pusteria z chlebem dyniowym i ziołami (receptura: Markus Holzer z „Jora Hütte” / ‘Tre Cime Dolomiti – Drei Zinnen’; www.markusholzer.com)


Zupa z Graukäse (szarego sera) Sabine Steurer, fot. Paweł Wroński

Zupa z Graukäse (tzw. szarego sera) z grzankami z  chleba farmerskiego, zwanego Bauernbreatl (receptura: Sabine Steurer z „Oberegger Alm” / ‘Plan de Corones – Kronplatz’; www.obereggeralm.com)


Tortelli Markusa Valentiniego, fot. Paweł Wroński

Tortelli z farszem ze Specku i sera ricotta z bawolego mleka (receptura: Marcus Valentini z „Ütia de Bioch” / ‘Alta Badia – Hochabteital’; www.fornata.it)


Krewetki królewskie z karczochem Igora Marzoli, fot. Paweł Wroński

Grillowane krewetki królewskie z karczochem (receptura: Igor Marzola z „Rifugio Emilio Comici” / ‘Val Gardena – Grödental’; www.rifugiocomici.com)

„Rifugio Emilio Comici” to pierwsze schronisko w Dolomitach (w Południowym Tyrolu), które przed kilku laty zaczęło serwować świeże owoce morza w sezonie zimowym!


Kaiserschmarrn Helgi Rauch, fot. Paweł Wroński

Kaiserschmarrn, czyli omlet cesarski z dodatkami – gruszkami, żurawinami, morelami i orzeszkami pistacjowymi (receptura: Helga Rauch z „Rauch Hütte” / ‘Alpe di Siusi – Seiser Alm’; www.rauchhuette.com)


Przepisy na wszystkie pokazane potrawy prosto z Südtirolu —> ściągnij PDF


Południowy Tyrol: www.suedtirol.info
Północnowłoskiemu regionowi wnętrz użyczyła „Trattoria Murano” www.trattoriamurano.pl


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Alita z Olity – szampan znad Niemna

Putojantis vynas, czyli wina musujące z Olity, to łączące tradycje litewskie z europejskimi trendami „szampany” znad Niemna.

Ich produkcję podjęto w 1980 roku, w zakładach specjalizujaych się od 1963 roku w wyrobie win owocowych. Z tego też powodu puryści mogą mieć trudności z zakwalifikowniem ich do pełnowartościowych win. Trunki z Olity nie przynoszą jednak ujmy naszym północnym sąsiadom, a zrestrukturyzowane w 2009 roku zakłady, zajmują się teraz nie tylko ich produkcją, ale również kształtowaniem kultury picia różnorodnych napojów alkoholowych, w nawiązaniu do lokalnej tradycji i światowych trendów.

Musujące truskawkowe Ruby Bubbles, fot. Paweł Wroński

Wina musujące wyrabia się w Olicie (metodo classico), z gatunkowych win z powszechnie uprawianych szczepów, takich jak np. chardonnay, czy riesling. Sprowadza się je z Włoch, z regionu Emillia Romagna, by nad Niemnem przeprowadzić wtórną fermentację. Przelane do butelek dojrzewają w piwnicach, w których starannie utrzymuje się stały poziom wilgotności i niską temperaturę. Po minimum 12-miesięcznym okresie dojrzewania butelki przenoszone są na stojaki pupitres. Tam, ustawione szyjkami w dół, są ręcznie obracane co tydzień przez przynajmniej 1,5 miesiąca. Drożdże zbierają się wówczas na korku, dzięki czemu po schłodzeniu łatwo usunąć osad. Butelki zamyka się potem eleganckim, naturalnym korkiem, i… gotowe!

Alita Selection, wino musujące z regionu Emilia Romagna, poddane na Litwie wtórnej fermentacji, fot. Paweł Wroński

Przykładem niech będzie Alita Selection Chardonnay – wino musujące o złocistej barwie, w którego bukiecie wyczuwa się nuty kwiatowe, przez co trunek sprawdza się równie dobrze jako aperitif, jak dodatek do lekkich przekąsek czy potraw z ryb.

Szampany z Olity oraz miody – słodkim dodatkiem do prezentacji walorów turystycznych kraju naszych północnych sąsiadów, fot. Paweł Wroński

W Olicie powstają też stricte owocowe wina, takie jak np. różowe jabłkowe Santa Verona Rosato – schłodzone pasuje do sałatek, przekąsek, coctailowych kanapek, ryb lub po prostu do popijania podczas towarzyskich spotkań, czy truskawkowe, deserowe Ruby. Produkowane są także różnorodne inne napoje alkoholowe, np. destylaty Samanė, oparte na starej recepturze z regionu Dzūkija.


 

Jesiennej prezentacji walorów turystycznych Litwy oraz smaków swojego kraju, patronował osobiście Ambasador Litwy w Polsce, J.E. Šarūnas Adomavičius.

 

Ambasador Litwy zachwala osobiście turystyczne walory swojego kraju, fot. Paweł Wroński

 


 

 

Alytus (pol. Olita): www.alytus-tourism.lt
“MV GROUP Production”, AB (Alytus, Miškininkų g. 17): www.alita.lt

 


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Dieta inspirowana ‘objawieniem’

Św. Hildegarda z Bingen zasłynęła za życia jako uzdrowicielka. Być może tajemnica jej sukcesów tkwiła w objawieniach, a może po prostu w tym, że preferowała potrawy bazujące przede wszystkim na orkiszu, gotowane warzywa, zioła i wino.

Najwyżej cenionymi składnikami leków oraz przyprawami do potraw bazujących na koncepcji św. Hildegardy, są dzisiaj: bertram, galgant chiński (inaczej zwany alpina lekarska), dyptam (krzew mojżeszowy), hyzop. Ponadto pojawiają się często w mieszankach leczniczych i potrawach: rzęsa wodna, babka płesznik, piołun, cynamon, gałka muszkatołowa, obrazki plamiste, fiołek, kasztan jadalny i języcznik zwyczajny (chroniona obecnie odmiana paproci).

Wszystkie zaprezentowane poniżej potrawy, zostały przyprawione galgantem, bertramem i hyzopem, a do deseru również dodana została starta gałka muszkatołowa i cynamon.

 

Zasady leczenia sformułowane przez niemiecką mniszkę w XII wieku przystosował do wymogów współczesności salzburski lekarz Gottfried Hertzka, nazywany odtąd odkrywcą hildegardowej medycyny.

 

Osoby głęboko wierzące mają oczywiście pełne zaufanie do jej receptur, bazujących na prawdach objawionych, dzięki czemu obce jej ponoć były ograniczenia wynikające z poziomu ówczesnej wiedzy. Hildegarda miewała wizje od wczesnego dzieciństwa, a wieku 42 lat „Bóg kazał ogłosić je pismem”. Jej postać zyskała szczególne uznanie pod koniec XX wieku. Zainteresowano się wówczas nie tylko jej zaleceniami medycznymi ale również muzyką. Papież Benedykt XVI wyniósł ją na ołtarze i ogłosił doktorem Kościoła w początkach drugiej dekady naszego stulecia. O austriackim lekarzu słyszeli jedynie głębiej zainteresowani tematem. Szczególną popularnością cieszą się hildegardowe zasady leczenia w Niemczech i w Austrii, gdzie prace Hertzki są najlepiej znane, aktywnie działają świeckie i kościelne towarzystwa hildegardowe, powstają na bazie jej przepisów produkty spożywcze, suplementy, mieszanki spożywcze i przyprawy.

Jak sama relacjonowała, św. Hildegarda „Owe wizje oglądałam nie we śnie, nie tracąc zmysłów, ale nie postrzegałam ich cielesnymi oczami i uszami. Nie otrzymywałam ich w miejscach ukrytych, ale zgodnie z wolą Bożą oglądałam je jawnie, widząc wzrokiem i słysząc słuchem wewnętrznego człowieka, będąc przytomna i o zdrowych zmysłach.” (cyt. za: www.fronda.pl).

Podejrzewam, że skuteczność leczenia hildegardowymi metodami, zwłaszcza przypadków złożonych wyrażała się stosunkiem 50/50. Natomiast przy dolegliwościach pospolitych mogła uzyskiwać dobre rezultaty, już choćby dlatego, że w jej czasach gotowanie, a więc spełnienie podstawowego wymogu higieny, już samo w sobie miało prawo czynić ‘cuda’.

Chociaż pozostaję sceptyczny wobec ‘medycyny objawionej’, potrawami jakie można stworzyć korzystając z hildegardowej inspiracji, jestem szczerze zachwycony. Czy będą działać zgodnie z oczekiwaniem? Trudno powiedzieć, przecież kuracje naturalne wymagają sporo czasu. Jeśli zaś zapragniemy po prostu spróbować czegoś innego niż dotychczasowa dieta, o recepturach benedyktyńskiej mniszki lub inspirowanych głoszonymi przez nią zasadami, można powiedzieć jedno – na pewno nie zaszkodzą, więc można spróbować!

Trzeba tylko pamiętać o umiarkowaniu w jedzeniu i piciu, które św. Hildegarda – jako dobra chrześcijanka, a tym bardziej mniszka – zalecała.

Zupa-krem… z gruszki i pietruszki, pomysł i przygotowanie Ola Trębicka, fot. Paweł Wroński

Na początek zupa-krem o ciekawym smaku, ponieważ powstała z przecieru z gruszek i pietruszki przed podaniem została ozdobiona prażonymi płatkami migdałów oraz podlana odrobiną oliwy. Smak ciekawy! Warto przy tym pamiętać, że z tak powszechnie używanej przez nas włoszczyzny św. Hildegarda wykluczyłaby pora, którego zaliczała do ‘trucizn’.

Kuleczki mięsne z ryżem, pomysł i przygotowanie Edyta Trębicka, fot. Paweł Wroński

Mielone mięso indycze zostało pomieszane i wypanierowane płatkami jaglanymi. Ryż jaśminowy kurkumą polany został sosem z warzyw, na których gotowany był bulion, czyli na włoszczyźnie z opieczoną na ogniu cebulą zamiast pora, z niełuskanym czosnkiem i grubymi łodygami naci pietruszkowej. Ostatecznie wszystko zostało zblendowane z liśćmi naci. Frytki były upieczone, ale nie z ziemniaków tylko ze skorzonery (zwanej inaczej wężymordem lub salsefią).

Na deser jabłka pieczone z miodem, migdałami i rodzynkami cytrynowymi, przygotowanie Edyta Trębicka, fot. Paweł Wroński

Na deser jabłka pieczone (w piekarniku) z migdałami i rodzynkami cytrynowymi polane miodem. Po wyjęciu z piekarnika można dodać żurawinę albo jakąkolwiek konfiturę – w myśl hildegardowych zaleceń, najlepiej pigwową.

A do tego wszystkiego wino pietruszkowe, według ‚hildegardowego’ przepisu –  panaceum, m.in, na problemy z zaburzeniami krwioobiegu.

Warzy się wino pietruszkowe z miodem i odrobiną octu balsamicznego, receptura zanotowana w czasie pobytu z dietą św. Hildegardy w klasztorze pallotynów na kieleckiej Karczówce, fot. Paweł Wroński

Mówiąc szczerze to po prostu grzaniec, tyle że przyprawiony pietruszką, której pęczek dołożyliśmy gdy wino w garze zawrzało. Po czym gotowaliśmy dalej, na wolnym ogniu przez 5 minut. Potem po dodaniu kilku łyżeczek miodu gotowaliśmy kolejne 5 minut. Ostatnim dodatkiem była łyżka octu winnego, już bez dalszego gotowania. Zaznaczę, że użyliśmy taniego (dostępnego w Lidlu za 14,99 zł), sycylijskiego BIO-wina z popularnego na wyspie (za wyjątkiem stoków Etny), czerwonego szczepu nero d’Avola rocznik 2015.

Kto zaś w winie pietruszkowym nie zagustuje, może z powodzeniem gasić pragnienie ziołowymi naparami. Na hildegardowej liście, w czołówce utrzymują się koper włoski i macierzanka (tymianek). Niezłe są także mieszanki, zawierające w/w rośliny. Miłośnicy kawy mogą skosztować naparu orkiszowego – smacznego!

* * * * * * *

Dowodem na to, iż moda na hildegardowe praktyki zatacza coraz szersze kręgi jest pieczywo o składzie inspirowanym zasadami preferowanego przez nią sposobu odżywiania. W mojej okolicy działa Spółdzielnia Piekarniczo-Ciastkarska (SPC), która jeden ze swoich rodzajów pieczywa dedykuje sredniowiecznej uzdrowicielce, nazywając go Chlebem orkiszowym św. Hildegardy z Bingen.

Chleb orkiszowy (pszenno-żytni) św. Hildegardy z Bingen produkcji warszawskiej SPC, fot. Paweł Wroński

Jest to pieczywo pszenno-żytnie z płatkami owsianymi. Całkiem smaczne – nie powiem. Natomiast co do składu, nie chcę wyrażać żadnej opinii, ponieważ wydaje mi się to przede wszystkim kwestią nieco magiczną – czy wierzymy w ‘czarcią moc’ glutenu, czy też nie 🙂 (skład na zdjęciu obok).

 


Ciekawe potrawy zgodne z hildegardowymi zasadami, poleca na swoich stronach Polskie Towarzystwo Przyjaciół św. Hildegardy. Strona jest tym ciekawsza, że przy listach produktów polecanych przez nią bądź eliminowanych, otwierają się okna z tłumaczeniem fragmentów jej oryginalnych dzieł: www.hildegarda.edu.pl


 

 

If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Wróżenie z fusów

Moda na wróżenie z fusów – kawowych i herbacianych – opanowała Europę w XVII wieku. Mieli w tym swój udział Turcy, Holendrzy i mieszkańcy wysp brytyjskich.

Ci pierwsi opracowali już wcześniej opasłe katalogi znaczeń możliwych wzorów jakie tworzą kawowe fusy, ci drudzy zwozili (przyszłe) herbaciane fusy z Chin do Europy w ładowniach swych statków. Natomiast ci ostatni, nudząc się w mgliste i dżdżyste wieczory, chętnie wypełniali sobie w ten sposób czas, gdy w filiżankach zabrakło już wonnego napoju. Szczyt popularności wróżenia z herbacianych fusów przypadł na epokę wiktoriańską.

Ponieważ fusy osadzały się na ściankach naczynek, finezyjną sztukę interpretowania wzorów i wyciągania z tego wniosków na temat przyszłości, nazwano tasseomancją (posługiwano się także określeniem tasseografia, a nawet – z nutą naukowego zacięcia – tasseologia), od arabskiego określenia filiżanki – tasse.

 

Wróżenie z kawy to po turecku kahve falı.

 

Zamieniwszy się w rodzaj towarzyskiej gry tasseomancja przyjęła się w innych krajach, sięgając też wschodniej Europy. Ba, przykładając może mniejszą wagę do rezultatów niż 200 lat temu, wiele osób również dziś chętnie wróży sobie przyszłość z fusów. Powodzenia!

Chociaż mamy udział w otwarciu się Europy na doznania płynące z filiżanki kawy (worki z ziarnami kawy wpadły w ręce Sobieskiego w 1863 roku, gdy jego zwycięskie wojska plądrowały pod Wiedniem namioty Kara Mustafy), dopiero od dwóch dekad, tak wielu spośród nas nie wyobraża sobie dnia bez przynajmniej jednej filiżanki kawy, fot. Paweł Wroński

 

A tak na marginesie, czy wiecie, że turecka filiżanka do kawy jest mniejsza od europejskiej? Że turecka kawa jest szczególnie drobno mielona, przez co jej roztarte na pył ziarenka przenikają przez każde sito, tworząc w filiżance zawiesinę? I, że parzenie kawy po turecku zostało w 2013 roku wpisane na listę niematerialnego dziedzictwa ludzkości UNESCO?

 

Osman Serim, który osobiście przyczynił się do umieszczenia obyczaju parzenia kawy po turecku na liście UNESCO, opowiada o dziejach kawy, o jej drodze z Etiopii przez kraje arabskie do Europy, a potem na inne kontynenty, fot. Paweł Wroński

Osman Serim: www.osmanserim.com
Przyczynek do tematu: https://pawelwronski.blog
O wróżebnej tureckiej technice czytajcie na blogu ‘Cafe Hurriya’: www.cafe-hurriya.blogspot.com


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00


Dieta według św. Hildegardy

Na podkieleckiej Karczówce wznoszą się klasztorne zabudowania. Należały niegdyś do bernardynów; od kilku dekad opiekują się nimi księża pallotyni.

Pallotyni zajmują się działalnością misjonarską, ale nie tylko w egzotycznych krajach. Tu, w Kielcach, udostepniają klasztorne wnetrza dla specyficznych turnusów, których celem jest oczyszczenie organizmu i wzmocnienie ducha. Pobyt za klasztornymi murami jest więc rodzajem rekolekcji, w tym przypadku połączonych z postem według św. Hildegardy, medytacją, a nawet różnorodnymi zabiegami, takimi jak masaże oraz aktywnym spędzaniem czasu – spacerami, czy Nordic Walking. Wiara nie jest warunkiem uczestnictwa, bo praktyki religijne wprawdzie dopełniają programu, ale mają charakter fakultatywny.

Na Karczówce, fot. Paweł Wroński

Pallotyni to potoczna nazwa Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego (łac.: Societas Apostolatus Catholici – SAC), powołanego przez Wincentego Pallottiego w 1835 r. w Rzymie. W Polsce działają od pierwszej dekady XX w. Wspólnota włącza w swoje projekty zarówno duchownych jak osoby świeckie. Zgodnie z ideą założyciela – ożywiając wiarę, rozpalając miłość i jednocząc wysiłki wśród ludzi wierzących, księża pallotyni wspomagają misyjną działalność Kościoła (www.pallotyni.pl).

Otoczony lasami klasztor na Karczówce jest cennym zabytkiem na terenie utworzonego na tym podkieleckim wzgórzu Parku Krajobrazowego, fot. Paweł Wroński

Odwołując się do doświadczenia św. Hildegardy z Bingen, organizatorzy turnusów z Centrum św. Hildegardy w Józefowie, wykorzystują jej koncepcję leczenia naturalnego, spisaną za życia mniszki, tj. w XII-wiecznym rękopisie „Causae et curae”, oczywiście wzbogacając tamten >objawiony< św. Hildegardzie program o wątki i elementy poparte współczesną wiedzą oraz praktyką z zakresu medycyny i psychologii. Do wymogów współczesności praktyki i receptury św. Hildegardy przystosował dr Gottfried Hertzka z Salzburga (1913-1997).

Św. Hildegarda z Bingen – szlachetnie urodzona i wykształcona mniszka benedyktyńska, później przeorysza, wizjonerka i mistyczka, żyła w XII wieku w Nadrenii-Palatynacie. Obdarzona mądrością umiała leczyć, podejmowała się misji dyplomatycznych i mediacji, na codzień zaś doradzała ludziom w różnych sprawach. Z jej opinią w kwestiach politycznych liczył się sam cesarz, Fryderyk Barbarossa. Cieszyła się też przychylnością reformatora monastycyzmu, Bernarda z Clairvaux, który uzyskał u papieża Eugeniusza III zgodę na kopiowanie zbioru myśli teologicznych i filozoficznych, m.in. manuskryptów, w których spisano jej mistyczne objawienia: „Scito vias Domini” (dzieło znane jako „Scivias” – Poznaj ścieżki Pana), „Liber Vitae Meritorum” (Księga zasług życia) i „Liber Divinorum Operum” (Księga dzieł Bożych). Św. Hildegarda jest patronką ruchów feministycznych, ponieważ jako jedna z pierwszych domagała się uszanowania praw kobiet, komponowała pieśni religijne, pisała wiersze, nie wahała się piętnować zepsucia moralnego i pazerności kleru. Jest także pierwszym w historii kompozytorem, którego biografia jest tak kompletna i dobrze znana.

Post według św. Hildegardy
Jest jedynie pierwszym, ale bęzwzględnie koniecznym krokiem, by w następnym głębiej spojrzeć w siebie. Dopiero konsekwentne wykonanie tego drugiego kroku może doprowadzić do zmiany niekorzystnych dla zdrowia i dobrego samopoczucia nawyków.

Św. Hildegarda z Bingen – fragment malowidła (z sieci)

Stosując zalecenia św. Hildegardy musimy na jakiś czas przestawić się na dietę opartą na orkiszu i gotowanych warzywach. Lekkostrawna żywność o odczynie zasadowym odciąża organizm, wspierając oczyszczającą (naturalną) przemianę materii. Uwalniając ciało od zanieczyszczeń, otrząsamy się ze stresu. Wydziela się też więcej hormonu szczęścia (serotoniny), prowadząc do złagodzenia, albo wręcz wyleczenia wielu dolegliwości.

Dzięki terapii, w której stosuje się dietę według zasad św. Hildegardy, można ponoć uleczyć: alergię, bezsenność, brak odporności, chroniczne zmęczenie, cellulitis, dolegliwości układu pokarmowego, impotencję, menopauzę, migreny, niepłodność, oziębłość seksualną, przedwczesne starzenie się, zmarszczki, stany bólowe narządu ruchu, uzależnienia.


Klasztor pallotynów na Karczówce: www.karczowka.com
Hildegard von Bingen: www.heiligenlexikon.de
Centrum św. Hildegardy w Józefowie: www.centrum-hildegarda.home.pl
Przepisy potraw (ang.): www.st-hildegard.com oraz (pl.): www.facebook.com
Więcej o zasadach i metodzie leczenia według św. Hildegardy: www.fronda.pl

Vision – biograficzny film z 2009 roku poświęcony św. Hildegardzie; w jej postać wcieliła się Barbara Sukova; reżyseria: Margarethe von Trotta.

Święty Wincenty Pallotti – Zwiastun przyszłości (film z kanału Pallotti.tv)


If You like this site, your support will be welcome!

$5.00