Smacznie i organicznie, czyli Δρύπες z Sykion

Drupes (ΔΡΎΠΕΣ) to nazwa niewielkiej greckiej firmy, specjalizującej się w produkcji organicznych przetworów spożywczych.

Wpadły mi w ręce ich słoiki z konfiturami – z pigwy i z granatów oraz buteleczka mocno zagęszczonego syropu z granatów. Jestem pod wrażeniem smaku, więc z czystym sumieniem polecam.

Nazwa firmy z siedzibą w Sykion, w północnej części Peloponezu – Drupes (Δρύπες), wywodzi się od greckiego „druppā” – określenia owoców pestkowych, takich jak oliwki, śliwki czy brzoskwinie, których nasienie kryje się we wnętrzu twardej pestki. Nic więc dziwnego, że w prostym tłumaczeniu słowo to oznacza „owoce kamienne„.

Konfitura z pigwy i konfitura z granatów – organiczne wyroby greckiej firmy Drupes, fot. Paweł Wroński

Kilka słów wypada też poświęcić granatom. Boski owoc nieśmiertelności – jak uważali starożytni – przeżywa obecnie renesans popularności. O soki, syropy i konfitury z granatów coraz łatwiej na naszym rynku. Firma Drupes jest przy tym trendy, bo zamiast cukru, używa w przetworach syropu z agawy, cenionego za słodki smak i niski indeks glikemiczny (wskaźnik klasyfikacji produktów żywnościowych ustalany na podstawie ich wpływu na poziom glukozy we krwi w 2-3 godziny po posiłku).


Zagęszczony syrop z granatów, fot. P. Wroński

ΔΡΎΠΕΣ: www.drupes.gr
Fanpage: www.facebook.com/drupesorganic/

Tłumacz google zafascynował mnie przy okazji swym niebywale pomysłowym słowotwórstwem. Otóż, zwrot „a fleshy fruit” z angielskiej definicji greckiego słowa „druppā„, maszyna przetłumaczyła na: „owociste owoce„.

No i po co zgłaszać poprawki – nie byłoby tak wesoło!

Reklamy

Grecja / Tesalia – festiwal tańca na Skopelos

Ta wyspa z położonego na Morzu Egejskim archipelagu Sporad znana jest przede wszystkim ze zrealizowanego na niej filmu „Mamma Mia”.

W sierpniu organizowany jest na Skopelos, Folklore Dance Festival „Diamantis Palaiologos”. Występy są znakomitą okazją do poznania kultury i folkloru ziem greckich, bo w festiwalu uczestniczą setki tancerzy z Krety, Wschodniej Rumelii i Pontu, Macedonii, Tracji, Kapadocji, Cypru, Tesalii, Epiru, Peloponezu, Grecji kontynentalnej oraz z wysp Morza Egejskiego i Jońskiego.

Organizatorzy, czyli kompania non-profit Plegma i region Tesalii, do którego należą Sporady, promują festiwal zabawnym spotem, w którym duch „Mamma Mii” przeplata się z atmosferą kultowego „Greka Zorby”.

INFO
Edycja 2015 roku miała miejsce w dniach 23-25 sierpnia.
www.dancefestival.gr oraz www.skopelosweb.gr

Poniżej filmowa impresja z festiwalowej edycji 2014 roku.

Skopelos. Podobną nazwę jak wyspa nosi główne miasteczko i port zlokalizowany w zatoce po jej północnej stronie. Od strony wschodniej góruje nad portem Palouki (546 m). Wzgórze, na którym mieści się zespół monastyrów, wznoszonych od XVI wieku: Sotiris (soteria znaczy po grecku zbawienie), Aghia Varvara (św. Barbary), Ag. Ioannis Prodromos (św. Jana Chrzciciela), Metamorphosis (Przemienienia Pańskiego) i Ag. Anna (św. Anny). Patronka ostatniego z nich, babka Jezusa, sprawuje pieczę nad gospodyniami domowymi, babciami, kobietami niezamężnymi i pracującymi mężczyznami. Ciekawostką jest fakt, że pod jej opiekę oddawali się chętnie stolarze. Jej święto jest uroczyście obchodzone 25 lipca. Na świętej górze Palouki zakazane są od wieków polowania, przez co jej stoki zamieniły się w ostoję licznych gatunków zwierząt i ptactwa (www.visitgreece.gr oraz www.skopelosweb.gr).

Na koniec krótki film o Skopelos z youtube’owskiego kanału tabia40.


Skopelos na mapie Google.


Materiał publikowany w portalu http://magazynswiat.pl w sierpniu 2015.

Grecja / Attyka – kraina mitów

Sercem Attyki są Ateny. Miasto, w którym narodziła się grecka demokracja, otoczone krainą oliwnych gajów, mitów i wydarzeń, które tak jak bieg maratoński przeszły do legendy. Pamiątki starożytności spotyka się tutaj na każdym niemal kroku. W krajobrazie półwyspu dominują wprawdzie skaliste góry, ale na morskim wybrzeżu nie brak słonecznych plaż.

Tę z pozoru niegościnną ziemię upodobali sobie bogowie. Zwłaszcza uosabiająca mądrość Atena oraz władca mórz i oceanów Posejdon. Komu z nich przypadnie władanie nad Attyką, mieli za radą ojca bogów i ludzi Zeusa, mieli rozstrzygnąć sami mieszkańcy oceniając dary obu bogów. Posejdon uderzył trójzębem w skały Akropolu, i trysnęła z nich woda. Słone źródło nie znalazło jednak uznania w oczach pasterzy i rolników zamieszkujących Attykę. Natomiast na skłonie wzgórza, tam gdzie wskazała palcem Atena, wyrosło oliwne drzewko. Jego owoce okazały się tak smaczne i pożyteczne, że ludzie bez wahania oddali swoją ziemię w opiekę mądrej bogini. Przezorność nakazała im jednak nie pomijać innych mieszkańców olimpijskiego pałacu. I dlatego, oprócz Partenonu, świątyni swej patronki, wznieśli z czasem i im dedykowane wspaniałe budowle.

Ku czci bogów
Starożytne ruiny są dziś największym cudem Aten. Centralne miejsce zajmuje ich zespół na Akropolu, wapiennym wzgórzu, które było miejscem mitycznego sporu bogów. Powstał w złotej erze w dziejach Aten, w połowie V wieku p.n.e., w czasach Peryklesa, wielkiego przywódcy i reformatora. Najbardziej imponujący gmach kompleksu, Partenon wspiera się na 46 kolumnach, a ozdobą jego murów są reliefy ze scenami mitologicznymi i historycznymi. Po całym świecie rozrzucone XIX-wieczne repliki tej budowli i autentyczne jej fragmenty – architektoniczne detale czy szczątki płaskorzeźb stanowią ozdoby kolekcji największych muzeów, świadcząc dobitnie o tym, że pamiątki kultury starożytnej Grecji są dziedzictwem całej naszej cywilizacji. Obok Partenonu wznosi się poświęcona Posejdonowi i Atenie świątynia wybudowana na cześć Erechteusza jednego z pierwszych władców Aten. Jest też sanktuarium Artemidy. A obok Propylejów czyli potężnej budowli wejściowej, niewielki Apteros, świątynia poświęcona również Atenie, ale noszącej przydomek Nike, czyli Zwycięskiej. W zespole mieści się jeszcze Pinakoteka, najstarsza na świecie galeria, w której i dziś mieszczą się zbiory dzieł sztuki. U stóp Akropolu znajduje się drugi bezcenny kompleks – ruiny Agory, czyli otoczonego publicznymi gmachami centralnego placu Aten. Na niej gromadzili się mieszkańcy by rozstrzygać o żywotnych sprawach swego miasta-państwa, na co dzień zaś, aby handlować i dzielić się wieściami. Nieopodal wznosi się też Teatr Dionizosa, najsłynniejszy bodaj grecki amfiteatr, na którym wzorowali się architekci wznoszący podobne budowle w całym antycznym świecie. Łuk Hadriana, rzymskiego cesarza, który kazał wznieść naprzeciw Aten nowe miasto Adrianopolis, przypieczętowując panowanie Rzymu nad Helladą oraz świątynia Zeusa Olimpijskiego dopełniają wachlarza, zachowanych w stolicy Grecji najsłynniejszych ruin antycznego świata.

Romantyczne miejsce tragedii
Ponoć Posejdon poczuł się urażony wyborem Ateńczyków, i pomimo czci jaką mu nadal oddawali, upodobał sobie miejsce od miasta oddalone. Na samiutkim końcu Attyckiego półwyspu, jakim jest Sunion. Nad przylądkiem góruje na 60 metrów skaliste wzgórze. Na jego skłonie zachowało się zaledwie 12 kolumn. Ażurowa pozostałość po kolumnadzie świetnej niegdyś świątyni, wzniesionej na cześć pana morskich głębin w połowie V wieku przed Chrystusem. Ruiny są znakomicie widoczne z morza, pełniły bowiem rolę nie tylko kultową, ale również praktyczną. Żeglarze wracający z handlowych czy wojennych wypraw widząc ją, wiedzieli, że zbliżają się do domu. W tym właśnie miejscu oczekiwał ponoć powrotu Tezeusza jego ojciec, król Aten Aigeus. Syn wyruszył na Kretę by zmierzyć się z potworem, zamkniętym w labiryncie Minotaurem. Jeśli będzie wracać jako zwycięzca każe rozwinąć białe żagle, jeśli będą wieźć jego zwłoki, statek będzie płynąć pod czarnymi. Tezeusz zwyciężył Minotaura, ale utracił Ariadnę, w której się zakochał, więc myśli miał pochłonięte wspomnieniami, i zapomniał o przyrzeczeniu danym ojcu. Aigeus ujrzawszy czarne płótno, pewien, że syn zginął, rzucił się z rozpaczy w morskie odmęty. Dziś ruiny świątyni Posejdona nie przynoszą tak dramatycznych uniesień. Słynąc jako doskonały punkt podziwiania zachodów i wschodów słońca, nastrajają romantycznie.

Dystans maratoński
Miejscowości Attyki oprócz gwarnych Aten są raczej kameralne. Nawet te, które w dawnych wiekach były ludnymi ośrodkami, czy odwiedzanymi tłumnie miejscami kultu. Nadmorskie miasteczka i wioski przerodziły się w kurorty, tak słynne jak Loutraki, w którym bujnie toczy się nocne życie, dzień zaś goście poświęcają swemu zdrowiu i wypoczynkowi. Niedocenione niegdyś przez Ateńczyków, a uwolnione ze skalnych czeluści trójzębem Posejdona wody służą dziś z powodzeniem celom leczniczym. Plaże zaś skłaniają do wypoczynku, pomimo, że większość z nich jest kamienista. Piaszczystą oferuje mniej od Loutraki znany kurort Voula. Atutem wielu nadmorskich miejscowości są oprócz plaż niewielkie zatoczki, kryjące mariny i porty jachtowe, jak choćby w Lavrio. Miejscowość znana jest też z portu, z którego wyruszają promy na Cyklady i inne ciekawe wyspy greckie. Wszystkie nadmorskie kurorty Attyki są niezbyt odległe od Aten. Można powiedzieć, że średnio, dzieli je od stolicy Grecji dystans maratoński. 42 kilometry, które przebiegł hoplita do Aten z Maratonu. Przekazał wieść o zwycięstwie nad Persami i zmarł z wysiłku. Dziś miejscowości Attyki są dobrze skomunikowane z Atenami. Podróżuje się więc bez wysiłku, przez co Mati oddalone zaledwie o 29 km, czy Agli Theodori o 65, stanowią dogodne bazy wypadowe dla wszystkich którzy pragną zwiedzać Attykę, jak i dla tych, którzy marzą jedynie o gnuśnym wypoczynku pod gorącym słońcem Hellady.

Tekst był publikowany na łamach magazynu „Świat. Podróże. Kultura.” w 2013 roku.

Grecja / Mesenia – kraina czarnych oliwek

Niczym szpony mitycznego potwora, trzy mniejsze półwyspy wysuwają się w morze z Peloponezu. Południowo zachodni zajmuje Mesenia.

Wtulona między morskie wybrzeże i góry Tajgetu prowincja otwiera przed przybyszami niewyczerpane możliwości spędzania czasu – od leniuchowania na nasłonecznionych plażach przez tropienie mitów i oddawanie się wodnym sportom po górskie wycieczki. Głównym jej ośrodkiem jest Kalamata, miasto które dało nazwę symbolowi regionu jakim są wielkie, niezastąpione w sałatkach i do przekąsek czarne oliwki, przez smakoszy uznawane za najlepsze na świecie.

Meseńczycy chwalą piękno swej ziemi, twierdząc że jest częścią raju podarowaną ich przodkom przez olimpijskich Bogów. Zdaniem Homera, w Mesenii, w Pylos miał siedzibę darzony w Grecji powszechnym szacunkiem Nestor. Tutaj też, w pałacu Ortilochos w Pharai słynny łucznik Iphitos podarował Odyseuszowi cudowny łuk, jako rękojmię ugody zawartej między zwaśnioną Mesenią i Itaką. Powodem konfliktu były kradzieże owiec jakich dopuszczali się Meseńczycy na wyspie Odyseusza. Po latach, strzelając z tego łuku, Odys pozabijał zalotników Penelopy.

Na meseńskiej ziemi zachowało się mnóstwo pamiątek przeszłości. Ruiny starożytnych miast i średniowieczne twierdze wznoszone przez Wenecjan, fascynujące po dziś dzień usytuowaniem i architekturą. Tę w Koroni i bliźniaczą budowlę w Methoni (w regionie Pieria), nazywano wówczas „oczami Najjaśniejszej Republiki”, bo z ich murów śledzono ruchy statków kursujących między Grecja a Italią. Do stoków wzgórza u stóp twierdzy przytulone jest miasteczko Koroni, którego kręte ciasne uliczki zbiegają do portu i plaży.

Z pięknych plaż Navarone słynie wspomniane Pylos. Nie mniejszy urok od wymienionych ma Kalamata. I chociaż to stolica prowincji nie odczuwa się w niej jeszcze natłoku turystów, gdyż ten region w Grecji wciąż jeszcze można uważać za nieodkryty. Nad Kalamatą również wznosi się twierdza. Zrujnowana, ale starsza niż w Koroni bo wzniesiona przez starożytnych, przebudowywana później przez panujących na Peloponezie Rzymian, Franków, a wreszcie Ottomańskich Turków. Spacer od jej ruin do Placu 23 Marca (nazwa upamiętnia dzień wyzwolenia miasta spod tureckiego panowania, który poprzedził wybuch ogólnogreckiego powstania 25 marca 1821 roku), jest także przechadzką przez stulecia, któremu malowniczości dodają zacienione zaułki, pełne mistycyzmu wnętrza cerkwi i bujne ogrody monastyrów.

Kto pragnie dalszych spacerów może wprost z Kalamaty wyruszyć na szlaki, prowadzące w góry Tajgetu. Do malowniczej wioski Nedousa, do monastyru Velanidia, czy na ziemie dawnej Sparty. Z równym powodzeniem można nie opuszczać miejskich murów, i udać się na pełne słońca plaże. Atutem Kalamaty jest też usytuowana w rejonie portu marina, jedna z największych na Peloponezie. Dogodny przystanek dla tych, którzy podziwianie uroków starożytnego świata łączą z żeglowaniem po wodach Morza Śródziemnego.

INFO
www.kalamata.gr
Kalamata jest odległa od Aten 238 km i świetnie z nimi skomunikowana. Połączenia promowe umożliwiają podejmowanie podróży na pobliską Kretę.