Polska – 13 przyjemnych tras spacerowych

Tylko z perspektywy piechura dostrzeżesz szczegóły, na które nie zwracasz uwagi jeżdżąc samochodem, autokarem, a nawet rowerem.

O tyle to łatwe, że spacerowe trasy znajdziesz w całej Polsce – w miastach i w plenerze. Przemierzając je zwiedzisz niepowtarzalne zakątki nadwiślańskiego kraju. Zrelaksujesz się słuchając szumu wiatru w gałęziach drzew i śpiewu ptaków. Połączysz przy tym te odmienne z pozoru cele, bo w Polsce nie brak zieleni. Zarówno rozległych miejskich parków, jak ogrodów otaczających pałace czy dwory dawnej szlachty. Alei starych drzew prowadzących do ich bram lub do murowanych i drewnianych świątyń skomponowanych zręcznie z krajobrazem. Pamiętaj tylko, że poniższe trasy stanowią zaledwie skromną próbkę tego, co zaoferują ci bogatsze w treści przewodniki.


1. Po „Żebrach żubra” w głąb prastarej puszczy
Puszcza Białowieska, woj. podlaskie; www.bialowieza-info.eu; www.bpn.com.pl

Na pograniczu Polski i Białorusi rozciąga się Puszcza Białowieska, ostatni tak znakomicie zachowany fragment prastarych lasów, jakie szumiały kiedyś na europejskim kontynencie. W samym sercu polskiej części Puszczy leży Białowieża. Z osady wybiega w głąb lasów oryginalna ścieżka zwana „Żebrami żubra”. Nazwa nie jest przypadkowa, bo to właśnie tutaj po II wojnie światowej uratowano od zagłady ginący gatunek tych ogromnych ssaków. Dziś na wolności żyje blisko 800 sztuk, a ponad 2 tysiące powędrowało stąd w świat. Szlak biegnie przez podmokłe tereny więc poprowadzono go budując drewnianą kładkę (stąd skojarzenie z żebrami). Ścieżka liczy 4 km długości. W sam raz na spacer, podczas którego poznasz skarby puszczańskiej przyrody. Będziesz iść wśród olch, lip, jesionów i świerków, przez miejsca, w których nikt nie usuwa murszejących drzew, ani nie sadzi nowych, by nie zakłócać rytmu natury. Przemknie wśród nich niejedno zwierzę i będą śpiewać ptaki. Tylko po to by stać się świadkiem tego spektaklu przyrody, warto wybrać się do Białowieży nawet podczas krótkiego pobytu w Polsce.


2. Wśród skał i legend po tajemnice ludzkich losów
Wąwóz Homole w Jaworkach koło Szczawnicy, woj. małopolskie; www.pieniny.net.pl

Na skraju malowniczej wsi Jaworki przywita cię skalna brama. Gdy ją przekroczysz, ścieżka blisko kilometrowej długości poprowadzi cię w urzekającej scenerii w górę wartkiego potoku nazywanego Kamionką. Zadzierając głowę będziesz podziwiać wapienne piramidy, o sugestywnych kształtach. Piętrzą się do 120 metrów ponad dnem wąwozu i poruszają od stuleci wyobraźnię każdego kto je ogląda. Czy uwierzysz, że powstały z niezliczonej ilości muszelek i szkieletów zwierząt, które żyły przed milionami lat? Szczątki te układały się warstwa po warstwie na dnie prehistorycznego Oceanu Tetydy i pod ciężarem kolejnych warstw spajały ze sobą zamieniając w skały, wyrzucone na powierzchnię Ziemi niewyobrażalnie potężnymi siłami przyrody. Z niejedną z tych skał związana jest dziś barwna legenda. Najciekawsza bodaj z Kamiennymi Księgami, piętrzącymi się na polanie, na której tak jak wszyscy odpoczniesz z pewnością po przejściu Homoli. Podobno są w nich zapisane ludzkie losy od początków do końca świata. Wielu próbowało je odczytać, a jedynemu któremu się to ponoć udało, Bóg pomieszał rozum by nikt nie mógł go zrozumieć. Jeśli przed odwiedzeniem Homoli masz już za sobą słynny spływ Dunajcem, przyznasz, że wąwóz jest miniaturą Pienin, jeśli nie, to z pewnością zapragniesz zaznać tamtej przyjemności. Jeśli starczy ci sił możesz powędrować dalej, do góralskiego szałasu na Polanie pod Wysoką, w którym latem skosztujesz owczych serów i żętycy. Możesz też od Kamiennych Ksiąg wrócić do Jaworek ścieżką wijącą się po wierzchołkach skał które było widać z dołu lub zjechać z grzbietu do wsi krzesełkowym wyciągiem.


3. Do Tronu Liczyrzepy
Szczeliniec Wielki w Górach Stołowych, woj. dolnośląskie; www.pngs.com.pl

Grupy skał tworzące zaskakujące rozległością labirynty są ozdobą Gór Stołowych. Rzeźbiarzami ich iście bajkowych form są wiatr i woda. Tworzywem – skalne płyty, ułożone jedna na drugiej. Twardsza tworzy fundament, a niej spoczywa druga, zbudowana z piaskowca, margli i łupków wypłukiwanych przez wodę. Powstałymi w efekcie 30-metrowej głębokości korytarzami będziesz kluczyć wśród fantazyjnie ukształtowanych, odporniejszych na wietrzenie piaskowców. Zobaczysz Wielbłąda, Koński Łeb, Kwokę, Małpoluda, Słonia, Głowę Psa, Krucze Skały. Aż wreszcie dotrzesz do górującego ponad innymi Tronu Liczyrzepy, legendarnego ducha Sudetów. Rzecz ciekawa, że zanim zaczęli tu przychodzić turyści, Prusacy planowali zamienić szczyt w twierdzę. Wysadzili więc najciaśniejsze przejścia i przerzucili nad szczelinami kładki. W 1790 roku król pruski Fryderyk Wilhelm II dokonał inspekcji, na która przybył z córkami. Potem gościł słynny poeta Johann Wolfgang Goethe. Znamienitych gości oprowadzał Franz Pabel, ordynans dowódcy pruskiego oddziału inżynieryjnego. A gdy Prusacy zarzucili prace fortyfikacyjne, Pabel osiadł w pobliskim Karłowie i wkrótce został sołtysem. Poukładał z kamieni schody prowadzące do szczytowego labiryntu, a w oprowadzaniu tak się wyspecjalizował, że kolejny pruski król, Fryderyk Wilhelm III mianował go oficjalnie przewodnikiem i… kasjerem. Bo od tamtej pory płaci się niewielkie kwoty za wejście na szczyt.


4. Do węglowych kombajnów i Gigantów Mocy
Bełchatów, woj. łódzkie; www.gorakamiensk.info; www.belchatow.pl; http://gigantymocy.pl/

Fenomenem w sercu polskiego niżu jest potężne zwałowisko bełchatowskiej kopalni węgla brunatnego, które po rekultywacji i zalesieniu zamieniono w największy w centralnej Polsce park sportu i wypoczynku. Nazwane Górą Kamieńsk sięga 386 m wysokości, piętrząc nad okolicą na około 170 m. Są tam wyciągi dla narciarzy, używane latem przez rowerzystów, całoroczny tor saneczkowy, Mini Park Rozrywki dla najmłodszych, boiska do siatkówki plażowej i koszykówki. W okolicy można poszaleć na pojazdach ATV (All Terrain Vechicle), pojeździć konno albo popływać kajakami bądź rowerami wodnymi po pobliskim niewielkim jeziorze. Jako piechur będziesz z grzbietu Góry Kamieńsk podziwiać widoki. Przejdziesz koło kilkunastu działających bezgłośnie wiatrowych turbin, aż dotrzesz do krawędzi kopalnianego wyrobiska. To największa dziura w ziemi jaką możesz zobaczyć w Polsce. Ciągnie się na długość 8 km, a jej szerokość dochodzi do 3 km. Jeśli się wcześniej umówisz, pod opieką kopalnianego przewodnika, możesz zejść na dno wyrobiska – niemal 260 m w głąb ziemi – aby przyjrzeć się z bliska pracy gigantycznych zwałowarek oraz kombajnów węglowych. I poczujesz się tak, jakby cię przeniesiono na plan „Gwiezdnych Wojen”. Jeśli brak ci odwagi na taki finał spaceru, możesz ogarnąć spojrzeniem całość z jednego z punktów widokowych, rozmieszczonych na krawędzi wyrobiska. Uzupełnieniem programu dnia będzie po spacerze wizyta w Bełchatowie, gdzie miasto z kopalnią i elektrownią przygotowały multimedialną ekspozycję „Giganty Mocy”. Przedstawia w sugestywny i bardzo nowoczesny sposób jak funkcjonuje bełchatowskie zagłębie paliwowo-energetyczne i jak węgiel brunatny zamieniany jest na energię elektryczną.


5. Od pałacu do pałacu, czyli koroną Skarpy Wiślanej
Warszawa, woj. mazowieckie; www.warsawtour.pl; http://qchnia.pl/; http://csw.art.pl/; www.lazienki-krolewskie.pl

Do turystycznych atrakcji Warszawy zaliczyć wypada liczne zabytki, malowniczy i wysoki lewy brzeg Wisły w samym sercu miasta oraz rozległe parki, w których znajdują wytchnienie mieszkańcy i goście stolicy. Alejkami tworzącymi malowniczą sieć na skłonie Skarpy Wiślanej przejdziesz spod Zamku Królewskiego, czyli od Starego Miasta do Łazienek – parku otulającego ulubioną rezydencję ostatniego z polskich władców, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Podczas tego spaceru miniesz mury Uniwersytetu Warszawskiego i zobaczysz gmach Sejmu. W każdej chwili możesz wyjść na ruchliwe ulice tworzące pełen zabytkowych obiektów Trakt Królewski, albo zejść nad Wisłę. Najlepiej spod uniwersyteckich murów do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i Centrum Nauki Kopernik, bo na dachach tych na wskroś nowoczesnych budowli urządzono ogrody, z których przyjemnie jest popatrzeć na Warszawę i przecinającą ją dolinę Wisły. Zwróć przy tym uwagę, że chociaż wszystkie europejskie stolice leżą nad rzekami, to żadna z nich nie rozlewa się tak szeroko jak Wisła. U południowych wrót stolicy najszerzej, bo na kilometr, a tylko w jednym jedynym miejscu, pod Zamkiem Królewskim koryto Wisły zwęża się do 300 m, czyli i tak pozostaje szersze niż Sekwany w Paryżu czy Tamizy w Londynie. Spacer możesz zakończyć na tarasie Zamku Ujazdowskiego w popularnej restauracji „Qchnia Artystyczna”. Możesz też zwiedzić wystawę sztuki współczesnej jakie są na Zamku zamienionym w Centrum Sztuki Współczesnej organizowane. Albo w Łazienkach, gdzie pod pomnikiem Fryderyka Chopina w letnie weekendy odbywają się systematycznie koncerty muzyki najsłynniejszego polskiego kompozytora.


6. Przez wędrujące wydmy
Słowiński Park Narodowy, woj. pomorskie; www.slowinskipn.pl

Koło popularnego nadmorskiego kurortu – Łeby, na mierzei oddzielającej jeziora Gardno i Łebsko od Bałtyku, ciągną się ruchome wydmy. Największy tego typu przyrodniczy zespół w Europie. Jako jeden z 10 w Polsce obdarzony statusem rezerwatu biosfery UNESCO. Tamtejsze wydmy przekraczają wysokość 40 m. Jednak żadne ich formy nie są trwałe. W jednych miejscach wiatr usypuje iście pustynne diuny, w innych odsłania kikuty zasypanych niegdyś drzew. Stały jest tylko kierunek wschodni w jakim od stuleci przesuwają się wydmy, powiększając każdego roku swój obszar o około 5 m. Z tym, że piach z górnych partii przesuwa się szybciej i dalej niż z dolnych gdyż z powodu zasolenia nie wegetują tam żadne rośliny. W konsekwencji nic nie chroni piasku przed wywiewaniem. W dolnych partiach natomiast, wykształca się cienka warstwa gleby, sprzyjając rozwojowi skąpej roślinności, która spowalnia wywiewanie piasku. Zauważ, że atmosferę wydm tworzy także światło. Gdy słońce stoi w zenicie, wydmy lśnią oślepiającą bielą. O wschodzie lub zachodzie przyjmują cieplejsze, nawet złociste odcienie. Gdy słońce skryje się za chmurami piaski wydają się szarzeć. Najbardziej niezwykłe w Słowińskim Parku Narodowym jest to, że wędrujące wydmy tworzą wraz z sąsiednimi bagnami, torfowiskami, jeziorami i lasami bogaty ekosystem. Możesz więc spotkać lisa lub borsuka, a nawet tak duże zwierzęta jak łosie. Najwięcej jednak zobaczysz ptaków ponieważ nad Mierzeją Łabską przebiegają trasy ich sezonowych przelotów. Patrz pod nogi, bo w piasku żyją najdrobniejsze gatunki: mrówki, pająki i chrząszcze. Jeśli cię zainteresuje przyroda wydm możesz odnaleźć w Internecie film, który o nich opowiada zatytułowany przejmująco „Piasek jest drapieżnikiem”.


7. Na sopockie molo
Sopot, woj. pomorskie; www.sopot.pl; www.molo.sopot.pl

Sąsiadujące ze sobą nad Bałtykiem Gdańsk, Gdynia i Sopot, miasta o różnych dziejach i charakterze, są ze sobą ściśle powiązane. Tworząc jeden organizm, nazywane są Trójmiastem. W wielu miejscach można się tam włóczyć morskim brzegiem, wsłuchując w szum fal i płosząc stada mew. Spacer popularnym sopockim deptakiem jest o tyle oryginalny, że pozwoli ci połączyć atrakcje takie jak shopping z oddychaniem przesyconym jodem morskim powietrzem. W każdej chwili możesz się zatrzymać w jednej z kawiarni, jakich mnóstwo zlokalizowano przy głównej sopockiej ulicy. Nosi miano Monte Cassino, ale potocznie wszyscy mówią na nią Monciak. Prowadzi prosto na drewniane molo. Jedną z oryginalnych budowli, którymi Polska szczyci się w Europie. Jest drewniane i pomalowane, jak na kurort przystało, na biało. Jest też najdłuższe na Starym Kontynencie, bo wybiega niemal pół kilometra w morze. Składa się ponadto z dwóch części. Lądowa tworzy Plac Zdrojowy o imponującej powierzchni. 20 tys. m2. Zdobią go przepiękna zabytkowa fontanna, latarnia morska z punktem widokowym, muszla koncertowa, punkty gastronomiczne oraz mnóstwo zieleni. Na placu mogą są organizowane liczne imprezy, a zimą sztuczne lodowisko. Przez cały rok działają „Kawiarnia Bursztynowa” oraz restauracja „Laguna Smaku”. Część drugą stanowi długi wysunięty w morze pomost. U jego krańca jest miejsce do cumowania setki jachtów, a dojście tam jest gorąco polecane, gdyż stężenie jodu w powietrzu jest tam większe niż przy brzegu, i osiąga wartości szczególnie korzystne dla zdrowia.


8. Po Ostrowie Lednickim
Ostrów Lednicki, woj. wielkopolskie; www.lednicamuzeum.pl

Nieopodal pradawnej stolicy Polski – Gniezna, znajduje się oblana wodami Lednickiego Jeziora wyspa. Nazywana jest po staropolsku Lednickim Ostrowem, kryje pamiątki sprzed tysiąca lat, z czasów kształtowania się państwa polskiego. Na wyspę dopłyniesz kursującym regularnie promem. Wyobraź sobie, że tam gdzie jest biegnie jego lina był przed wiekami długi drewniany most. Palono go w razie zagrożenia, by utrudnić nieprzyjacielskim wojskom wdarcie się na wyspę. Pierwsi polscy władcy z rodu Piastów wystawili na niej obronny gród, a po przyjęciu chrześcijaństwa wznieśli kaplicę. Miejsce było z natury obronne, bo zaopatrzone w słodką wodę, a rozwijająca się pod wałami grodu osada rybacka dostarczała mieszkańcom i wojskowej załodze ryb. Cały Ostrów Lednicki obejdziesz dziś dookoła malowniczą ścieżką, przy której zainstalowane są specjalne tablice. Pokazano na nich jak wyglądały budowle, których fragmenty odnaleźli archeologowie i jak toczyło się przed wiekami życie. Kilka razy ścieżka przewinie się przez wyraźne wały. Zrobione z grubych pni drzew, poukładanych na podobieństwo skrzyń, wypełnionych ziemią i kamieniami. Zaostrzone pale tworzyły na nich trudny do pokonania ostrokół. Drewno jednak zmurszało i konstrukcję porosła trawa. Wciąż jednak widać regularny zarys, więc można sobie wyobrazić jak rozległy był prastary gród. Wyobraźnię wspomoże plastyczna makieta, bo wyspa jest dziś oryginalnym, plenerowym Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy.


9. Krakowskimi Plantami
Kraków, woj. małopolskie; http://krakow.pl/

Parkowa aleja długości 4 km obiega krakowskie Stare Miasto tworząc wokół niego oryginalny zielony pierścień. Nosi nazwę Planty ponieważ urządzono ją na splantowanym terenie, w miejscu rozebranych murów i zasypanych fos. Bez względu na to czy będziesz iść zgodnie z ruchem wskazówek zegara, czy przeciwnie, Planty doprowadzą cię pod Wawel, do zamku polskich królów z dynastii Jagiellonów, a więc z okresu XV i XVI wieku, gdy Polska była w Europie militarną i terytorialną potęgą. Z wieży wawelskiej katedry rozbrzmiewa z okazji najważniejszych świąt najpotężniejszy polski dzwon Zygmunt, nazwany imieniem jednego z ostatnich wielkich Jagiellonów. Z Plantów możesz też zawsze skręcić ku Wielkiemu Rynkowi. To największy plac miejski w Europie. Po środku są Sukiennice, XVI-wieczna, wciąż służąca celom handlowym hala, pod rynkiem przez dawne piwnice biegnie oryginalna podziemna trasa turystyczna, a w narożniku wznosi się wspaniały gotycki kościół Mariacki. Z jednej z jego wież płynie każdego dnia hejnał. Melodia wygrywana na trąbce urywa się nagle, na pamiątkę wydarzenia z XIII stulecia. Tatarska strzała przeszyła wówczas trębaczowi szyję. W cieniu drzew na Plantach możesz w każdej chwili spocząć na ławeczce, kontemplując mury najstarszego w tej części Europy Uniwersytetu Jagiellońskiego, zabytkowych kościołów i klasztorów. Wstąp też do Bramy Floriańskiej, pod którą zwyczajowo gromadzą się krakowscy malarze, sprzedając swoje dzieła.


10. Ulicami miasta z gotyckiej cegły
Toruń, woj. kujawsko-pomorskie; www.torun.pl; www.muzeum.torun.pl

Toruń uchodzi powszechnie za jedno z najpiękniejszych polskich miast. Obok starówek Warszawy i Krakowa, również toruńska wpisana jest na listę UNESCO. Największą bowiem osobliwością jest to, że w obrębie dawnych murów zachowała się tysiąc budowli z gotyckiej cegły. Spacerując miejskimi ulicami przyglądaj się więc bacznie murom obronnym i basztom, spichlerzom oraz elewacjom kamienic i kościołów. Zauważ, że gotyckie cegły są większe od współczesnych i mają różne kolory, a że formowano je ręcznie, ślady palców nie należą do rzadkości, i dlatego nazywano je w Polsce palcówkami. Pamiętaj też, że jesteś w rodzinnym mieście wybitnego polskiego astronoma Mikołaja Kopernika. Na jego pomnik natkniesz się przy rynku, obok potężnego ratusza. Zajrzyj również do „Domu Kopernika”. Wprawdzie nie jest rozstrzygnięta ostatecznie sprawa, w którym się Mikołaj urodził, bo jego zamożna rodzina posiadała w mieście kilka kamienic, ale w tej, należącej zresztą do najpiękniejszych, urządzono ciekawe muzeum. Poznasz w nim historię, a może także wykonasz własny piernik. Ciasto, do którego przyrządzenia używano egzotycznych i tak kosztownych przypraw, że było przez stulecia królewskim podarunkiem. Dziś pierniki są symbolem nadwiślańskiego miasta. Nadające się do zjedzenia kupisz choćby przy rynku w firmowym sklepie miejscowej fabryki cukierniczej. Znajdziesz tam też ozdobne egzemplarze, oryginalną toruńską pamiątkę.


11. W kryjówce jaskiniowych niedźwiedzi
Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie, woj. dolnośląskie; www.jaskinia.pl

Kilka udostępnionych do zwiedzania jaskiń w Polsce ma cudowną szatę naciekową. Jaskinia w Kletnie w Sudetach zasłynęła ponadto z powodu oryginalnego znaleziska dokonanego zaraz po odkryciu w latach 60. XX wieku. Z jej korytarzy wydobyto kilkaset tysięcy szczątków – skorupek ślimaków i kości kręgowców, należących jak stwierdzili naukowcy do 29 gatunków ssaków. Dominowały wśród nich kości niedźwiedzi jaskiniowych i dlatego nazwano ją Jaskinią Niedźwiedzią. Znaleziono także fragmenty szkieletów niedźwiedzi brunatnych, lwów i hien jaskiniowych, lisów, wilków, kun, dzików, jeleni, saren, żubrów pierwotnych, nietoperzy, różnych gryzoni, a nawet ptaków i gatunków typowo górskich, takich jak kozice. Te znaleziska pozwoliły naukowcom prześledzić zmiany klimatu i rozwój fauny zachodzące na przestrzeni bez mała 180 tysięcy lat. Nie dziw się więc, że choć to nie park rozrywki poświęcony „Epoce Lodowcowej”, w pawilonie przy wejściu powitają cię zrekonstruowane niezwykle realistycznie zwierzęta. Największe wrażenie wywrze zapewne prehistoryczny misiek. Ma bowiem 3 metry wzrostu, w jego otwartej paszczy połyskują groźnie potężne kły, a łapy zbrojne są w budzące grozę pazury.


12. Na Winne Wzgórze
Zielona Góra, woj. lubuskie; www.zielona-gora.pl; www.cit.zielona-gora.pl; www.palmiarnia.zgora.pl; www.muzeumwina.pl; www.winobranie.zgora.pl

Podróżując po Polsce nie omijaj Zielonej Góry. I nawet jeśli w przewodnikach wyczytałeś, że Polska jest krajem kultury wódki i piwa, zwróć uwagę, że czasy, moda i obyczaje się zmieniają. Patronem miasta jest św. Urban, któremu zgodnie z europejską tradycją, powierzają swój los winiarze. Nie bez rzyczyny. Winorośl uprawiano w okolicach już w średniowieczu, a upraw zaniechano dopiero po II wojnie światowej. Od końca XX wieku miasto wraca do zerwanej tradycji, i w krajobrazie znowu pojawiły się winne krzewy. Najwięcej ich na skłonie Winnego Wzgórza, na które wyjdziesz alejkami pośród winorośli. Trafisz do „Palmiarni”, w której pośród tropikalnych roślin ustawiono restauracyjne stoliki. Na piętrze natomiast urządzono kawiarnię, z której roztacza się wspaniała panorama miasta. Ciekawostką jest zdobiący budowlę zegar – jeden z największych w Europie drewnianej konstrukcji. Z kukułką i mechanizmem wykorzystywanym w produktach szwajcarskich. Waży 2 tony i odmierza precyzyjnie czas. Jeśli pragniesz więcej winiarskich doświadczeń odwiedź później jedyne w Polsce Muzeum Wina. Dysponuje bogatym zbiorem kieliszków i dekanterów. W muzeum odbywają się zresztą spotkania winiarzy i degustacje. Z winiarstwem wiąże się też huczne winobranie, którego tradycje sięgają 1862 roku. A że odbywa się zawsze we wrześniu, pamiętaj, że ten właśnie miesiąc jest najlepszy aby odwiedzić Zielona Górę.


13. Po parku łączącym narody
Park Mużakowski/Muskauer Park, woj. lubuskie, Saksonia i Brandenburgia; www.park-muzakowski.pl; www.muskauer-park.de

Wpisując w 2004 roku Park Mużakowski (niem. Muskauer Park) na listę światowego dziedzictwa ludzkości, UNESCO doceniło nie tylko bezcenną wartość założenia, ale również realizowany z powodzeniem od blisko ćwierćwiecza polsko-niemiecki projekt rewitalizacji. Tym ciekawszy, że przez tysiąc lat Polskę i Niemcy dzieliło tak wiele, że historia obu krajów jest kroniką toczonych niemal bez przerwy wojen. Gdy popatrzysz na bezkresne parkowe łąki, majestatyczne drzewa, wodne oczka i meandrujące strugi, trudno ci będzie uwierzyć, że nie są dziełem natury. A nie są, bo Park Mużakowski jest ogrodem w stylu angielskim, czyli skomponowanym tak, by sprawiać wrażenie naturalnego. Jest przy tym dziełem imponującym, bo założonym na rozległym terenie, obsadzonym 800 tysiącami drzew (sic!) i 42 tysiącami krzewów, a wreszcie poprzecinanym tak finezyjnie ścieżkami, by nie szpecąc krajobrazu prowadziły do najskrytszych jego zakątków. Z ekonomicznego punktu widzenia park jest efektem małżeńskiego kontraktu. Na zrealizowanie planu nie było stać niezbyt majętnego księcia Hermanna von Pückler-Muskau. Znalazł więc bogatą narzeczoną, której dał tytuł i nazwisko w zamian za możliwość dysponowania posagiem. Park powstał, ale jego utrzymanie i tak doprowadziło właścicieli do bankructwa. Zwiedzając park indywidualnie zaopatrz się koniecznie w mapę, bo poza pewnymi wyjątkami, przy ścieżkach nie ma drogowskazów. Jeśli wybierzesz się na zorganizowany spacer, najlepiej poznasz parkowe osobliwości. Należy do nich fakt, że Park rozpościera się w centralnej części Łuku Mużakowskiego, wybitnej moreny czołowej ukształtowanej przez lodowiec 300-230 mln lat temu, tak wyraźnej i regularnej jak rzadko która formacja geologiczna na świecie.


Tekst przygotowany wiosną 2015 dla wydawnictwa Tarsago.

Reklamy

Skomentuj jeśli chcesz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.